Iza Lech: Poziom przestępczości w Chicago wzrósł za kadencji Lori Lightfoot

Gościem „Popołudnia Wnet” była dziennikarka chicagowskiego radia Deon, Iza Lech, która opowiedziała nieco o sytuacji w Chicago, które gościć będzie wkrótce ogromny festiwal muzyczny Lollapalooza.

Iza Lech, dziennikarka Radia DEON w Chicago, wytrawna koneserka kina i dobrej muzyki. For. arch. własne.

 

Tematem, od którego rozpoczęła się rozmowa w ramach audycji „Popołudnie WNET” był niebezpiecznie rosnący poziom przestępczości w mieście, w mieszka i pracuje nasz gość.

Chicago od dawna znane jest jako jeden z bardziej niebezpiecznych punktów na mapie Stanów Zjednoczonych. Wystarczy przypomnieć sobie zamieszki wszczynane przez zwolenników Black Lives Matter.

Iza Lech, dziennikarka Radia Deon twierdzi, że tendencja ta pozostaje niezmienna, a wręcz się pogłębia – pod tym względem bilans dotychczasowych rządów burmistrz Lori Lighfoot zdaje się nie napawać przesadnym optymizmem.

 

 

Ten brak bezpieczeństwa poszedł jeszcze w górę. Sytuacja ta jest tragiczna szczególnie jeśli chodzi o przestępczość związana z bronią, zwłaszcza odkąd mamy nowego burmistrza, Lori Lightfoot. To za jej rządów dzieją się coraz gorsze i coraz makabryczniejsze rzeczy. Miała szereg atutów i możliwości, aby miasto poszło w dobrym kierunku, których jednak nie wykorzystała. Sytuacje pogorszyły zamieszki po zabójstwie George’a Floyda oraz pandemia.

Wiele do życzenia pozostawia również kondycja chicagowskiej policji – funkcjonariusze masowo rezygnują ze służby, podnosi się również współczynnik samobójstwo wśród członków tej grupy. Gość Tomasza Wybranowskiego wyjaśnia prawdopodobne przyczyny panującej dezorganizacji i chaosu wśród szeregów mundurowych służb, zwłaszcza policjantów.

Szef naszej policji i nasza burmistrz obwiniają wszystkich innych dookoła, zabierając coraz więcej władzy chicagowskiej policji, która nagminnie rezygnuje ze swoich pozycji. Chicago potrzebuje policjantów na łeb na szyję, zwłaszcza do pracy w „trudnych dzielnicach” – a miasto nie dzieli się już na dobre i złe dzielnica. Strzelaniny i napady zdarzają się coraz częściej. Miasto jest historycznie znane z przestępczości, ale takiej jak w ostatnich 2 latach chyba jeszcze nie widziało.

Iza Lech skrytykowała również dwulicowość burmistrz Lightfoot – miała ona odrzucić proponowaną jakiś czas temu przez Donalda Trumpa pomoc w postaci wysłania Gwardii Narodowej do Chicago w celu zaprowadzenia porządku, natomiast dziś o tą samą formę pomocy z pewną dozą desperacji prosi jego następcę – Joe Bidena.

Ta słynna odpowiedź, którą powiedziała Donaldowi Trumpowi, używając również niecenzuralnego słowa, miała zamanifestować, że jest to zupełnie niepotrzebne działanie, by Gwardia Narodowa lub ktokolwiek inny przyjeżdżał robić porządki. Dziś ten porządek jest bardzo potrzebny, a burmistrz jest już trzecim oficjelem proszącym o tego typu pomoc.

Iza Lech, dziennikarka Radia DEON w Chicago, wytrawna koneserka kina i dobrej muzyki. For. arch. własne.

Oprócz tematów politycznych pomówiliśmy również o zbliżającym się wielkimi krokami prestiżowym festiwalu muzycznym Lollapalooza, który w tym roku ugości artystów formatu Foo Fighters, Miley Cyrus, czy Post Malone’a.

Jego organizacja będzie dla borykającego się z wyżej wymienionymi problemami miasta dużym wyzwaniem, gdyż poprzednie festiwale gromadziły ponad 150 tysięcy osób w jednej przestrzeni i nic nie wskazuje na to, by tym razem miało być inaczej.

Lollapalooza stanowi jednocześnie znakomitą szansę na ocieplenie wizerunku miasta Chicago.

 

Lollapalooza jest takim promykiem nadziei, która przywraca miastu wreszcie świeży oddech, taki popandemiczny –  gdy możemy wreszcie ściągnąć maski, wyjść na świeże powietrze, spotkac się z przyjaciółmi i znajomymi i pójść posłuchać świetnej muzyki, której przez 5 dni trwania festiwalu będzie pełno.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Dr Kawa: 4 lata temu Trump wygrał na polityce imigracyjnej. Ten kryzys migracyjny w przypadku Bidena się nie przebija

Dr Marek Kawa o sprawie sądowej ws. śmierci George’a Floyda, kryzysie humanitarnym na granicy USA i amerykańskiej akcji szczepień,


Dr Marek Kawa komentuje trwający proces ws. śmierci George’a Floyda, która wywołała gwałtowne zamieszki Black Lives Matter.

  [related id=114945 side=right] Sprawa dotyczy policjanta Derka Chauvina. Sąd ustala, czy funkcjonariusz odpowiada za śmierć zatrzymywanego przez siebie Floyda. Jak wskazuje nasz gość policjant już odczuł w swoim życiu skutki bycia oskarżonym.

 Ekspert przedstawia również wydarzenia wokół kryzysu humanitarnego na granicy amerykańsko-meksykańskiej. Migranci tłumnie przybywają do USA.

 Dr Kawa wskazuje sondażach Joe Biden osiąga rekordowe wskaźniki poparcia, największe od czasów Ronalda Reagana. Zauważa, że George Bush niewiele zrobił ws. kryzysu migracyjnego.

Obecna administracja Białego Domu w dużej mierze kontynuuje politykę Donalda Trumpa. Podobnie jak za jego rządów są ośrodki przetrzymujące nieletnich nielegalnych imigrantów. W przypadku dorosłych zaś

Popełnia się ten błąd, że deportuje ich się do Meksyku, a nie do kraju pochodzenia.

Przebywający do USA przez Meksyk imigranci pochodzą m.in. z Nikaragui. Rozmówca Łukasza Jankowskiego wskazuje, że Amerykanie doceniają organizację szczepień przez obecną administrację. Obecna możliwość prowadzania szczepień jest zaś, jak przypomina, efektem tego, że w jedenaście miesięcy udało się dzięki presji administracji Donalda Trumpa udało się opracować szczepionkę.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Jastrzębski: Zamieszki w USA tworzą sprzyjający klimat dla muzułmańskiego prozelityzmu

Podczas gdy w USA płoną samochody, nad południowobangladeskim obozem dla uchodźców, głównie Rohingjan z Myanmy, wisi widmo rozprzestrzenienia się koronawirusa.

Twitter

Zamieszki w USA sprowokowane śmiercią Afroamerykanina George’a Floyda tworzą sprzyjający klimat dla muzułmańskiego prozelityzmu. Używając hashtagu مظاهرات_أمريكا# , (co oznacza „ protesty/zamieszki w USA”) muzułmanie tweetują treści z jednej strony podkreślające niesprawiedliwość i surowość amerykańskiej policji, z drugiej strony przekonujące odbiorców do sprawiedliwości losu spotykającego Amerykanów.

Jeszcze inne tweety przyjmują wręcz idylliczną wymowę. Ich autorzy przekonują, że w islamie nie ma rasizmu. Do tweetów dodają zdjęcia rzędów różnokolorowych, modlących się muzułmanów.

Kolejny użytkownik Twittera opublikował wideo przedstawiające grupę czarnych kobiet stojących naprzeciwko kordonu policji blokującego wstęp do budynku użyteczności publicznej. Jedna z kobiet krzyczy „takbir” co znaczy „wezwanie do okrzyku ‘Allahu Akbar’”, reszta kobiet odpowiada „Allahu Akbar”. Użytkownik, który opublikował nagranie napisał: „Amerykanie sądzili, że ten slogan będzie używany tylko przez Talibów w Afganistanie. Teraz amerykańscy protestujący intonują ‘Takbir Allah Akbar’”.

Płomienie i dym oraz ogólny chaos pochłaniające amerykańskie ulice służy także niektórym muzułmańskim użytkownikom Twittera jako pretekst do słownego odwetu za inwazje USA na Afganistan i Irak. Użytkownik Haider Ali zatweetował zdjęcia przedstawiające amerykańskich żołnierzy w Afganistanie i Iraku oraz zdjęcie powietrzne przedstawiające Pomnik Waszyngtona skąpany w czarnym dymie i płomieniach. „Ameryka podpala Amerykę” brzmi dopisek do zdjęcia.

Inni muzułmańscy użytkownicy Twittera uderzali w ton społeczno polityczny porównując śmierć George’a Floyda do zabójstwa autystycznego Palestyńczyka Eyada Al-Hallaqa, a właściwie podkreślając różnice między oboma incydentami. Grafika załączona do tweeta przedstawia podobizny obu zamordowanych mężczyzn. Pod podobizną Floyda napisano „Afroamerykanin zabity przez policję za podejrzenie użycia fałszywej dwudziestodolarówki.” Z kolei pod podobizną Al-Hallaqa napisano: „Palestyńczyk z autyzmem, którego komórkę pomylono z pistoletem zabity przez izraelską policję.”

Al-Hallaq uczęszczał do i pracował w szkole z oddziałem specjalnym na Starym Mieście Jerozolimy. Idąc do szkoły w sobotę został zatrzymany przez patrol izraelskiej policji, w celu rutynowego przeszukania. Rozkaz policjantów wystraszył go, w wyniku czego rzucił się do ucieczki. Policjanci sądzili, że ucieka ponieważ ma przy sobie broń. Starszy oficer oddał strzały w powietrze, młodszy otworzył ogień do uciekającego, trafiając go ośmioma kulami i zabijając na miejscu.

Wewnętrzny Departament Śledczy Izraelskiej Policji (IPIID) wszczął śledztwo w tej sprawie. Izraelski Minister Obrony Benny Gantz wyraził swoje ubolewanie z powodu śmierci Al-Hallaqa. Pogrzeb odbył się w niedzielny wieczór i, jak podaje Palestyńskie Centrum Informacyjne (PIC), wzięły w nim udział dziesiątki Palestyńczyków.

Według The National, uczestnicy pogrzebu trzymali zdjęcia i banery z podobizną George’a Floyda, wyrażając swoją solidarność ze zmarłym Afroamerykaninem.

 

Al-Arabiya i Reuters

  1. Al-Arabiya: dubajskie linie lotnicze Emirates planują cięcia kadrowe w związku z pandemią

Emirackie linie lotnicze Emirates planują cięcia kadrowe, aby przetrwać światową bessę wywołaną pandemią koronawirusa, poinformował rzecznik firmy w niedzielę.

– Przyjrzeliśmy się wszystkim możliwym scenariuszom mającym zapewnić ciągłość naszym operacjom biznesowym i z przykrością stwierdziliśmy, że będziemy musieli pożegnać się z niektórymi z naszych wspaniałych pracowników – powiedział rzecznik linii lotniczych.

– Firma robi wszystko, aby chronić miejsca zatrudnienia gdziekolwiek jest to możliwe – zapewnił rzecznik.

Informacje o planowanej 30-procentowej redukcji zatrudnienia w Emirates wypłynęły w połowie maja.

Perspektywy dubajskich linii lotniczych rysują się w ponurych barwach. Prezes linii lotniczych Emirates Tim Clark powiedział w poniedziałek agencji prasowej Reuters, że aż 4 lata może zająć firmie odbudowanie swoich struktur.

– Myślę, że około 2023 lub 2024 sytuacja powróci do normalności w takim sensie, że Emirates będą znów operować na swoich połączeniach tak jak to robiły do wybuchu pandemii. Mam nadzieję, że będą to czynić z równie wielkimi sukcesami – powiedział Clark.

Do marca br. dubajskie linie lotnicze latały do 157 destynacji w 83 krajach.

Pomimo trudności, emirackie linie lotnicze starają się powoli odmrażać swoje działania. Od piątku można było rezerwować loty z Dubaju do 16 destynacji w 12 krajach arabskich. Krajami tymi są Egipt, Arabia Saudyjska, Kuwejt, Oman, Bahrajn, Irak, Tunezja, Maroko, Algieria, Liban, Jordania i Sudan. Loty te odbywają się od 1 czerwca br.


Komentarz: Katar nie został uwzględniony zapewne ze względu na sankcje nałożone przez koalicję saudyjską w 2017 roku.


Niemniej, linie lotnicze poinformowały, że mimo umożliwenia rejestracji, sytuacja pozostaje dynamiczna i może pociągać za sobą zmiany.

Przypomnijmy, że loty ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zostały zawieszone 23 marca. Ponadto Emiraty zawiesiły wszelkie podróże przychodzące z wyjątkiem tych dotyczących powracających obywateli emirackich.

Natomiast linie lotnicze Etihad jeszcze 26 kwietnia poinformowały o zawieszeniu lotów do 16 czerwca. Również w kwietniu Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych oszacowało straty przemysłu lotniczego w wyniku koronawirusa na 314 miliardów dolarów.

Reuters i Al-Jazeera

  1. Reuters: pierwszy rohingjański uchodźca w południowym Bangladeszu umiera na COVID-19

Reuters poinformował we wtorek o śmierci 71-letniego Rohingjanina poddanego terapii w obozie dla uchodźców w Koks Badźar w południowym Bangladeszu. Od czasu wykrycia pierwszego przypadku COVID-19 w tym obozie 14 maja br., 29 Rohingjan zostało zidentyfikowanych jako nosicieli koronawirusa.

Pracownicy UNHCR ostrzegają przed potencjalną humanitarną katastrofą, do której może dojść w obozie goszczącym ponad milion Rohingjan, z czego na jeden kilometr kwadratowy przypada od 60 000 do 90 000 osób. W przeludnionym obozie dostęp do wody jest wspólny, toalety publiczne, a współdzielone są też pralnie.

Pracownicy obozu mówią, że jeżeli wirus się zadomowi, niezwykle trudnym będzie jego pokonanie.


Komentarz: Rohingya to muzułmańska grupa etniczna zamieszkująca północną część birmańskiego stanu Arakan, licząca ponad milion osób. Są to głównie rolnicy i rybacy. Posługują się indoeuropejskim językiem rohingya. Sami Rohingya uważają się za autochtonicznych mieszkańców Arakan, podczas gdy buddyjska część społeczeństwa Birmy uważa ich za nielegalnych imigrantów z sąsiedniego Bangladeszu. Na całym świecie żyje od 1.5 do 2 milionów Rohingjan.

Mniejszość ta zamieszkująca Mjanmę nie jest uważana z obywateli państwa, w wyniku czego nie są chronieni przed napiętnowaniem ze strony rządu. Bez zapewnionej wolności wyznania, a także wsparcia prawnego i politycznego, Rohingya stali się ofiarami dyskryminacji zakrawającej o ludobójstwo. Według The Independent około 1 000 Rohingjan zginęło w napadach z ramienia rządu Mjanmy w latach 2016-2017. Ponad 730 000 Rohingjan zbiegło do Bangladeszu w roku 2017. Ludzie Ci ratowali się ucieczką po tym jak 24 000 Rohingjan zostało zabitych przez służby rządowe Mjanmy, jak podaje Ontario International Development Agency. Ponadto, 34 000 Rohingjan zginęło w płomieniach a 
114 000 raniono.

W listopadzie 2019 roku Minister Sprawiedliwości Gambii Abu Bakr Tambado powiedział, że jego kraj wniósł o postępowanie sądowe do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości ONZ przeciw Myanmarze, oskarżając ją o dopuszczenie się ludobójstwa na Rohingya.

Uważam, że ryzyko wybuchu epidemii COVID-19 w obozie dla rohingjańskich uchodźców może posłużyć za pretekst dla rządu Bangladeszu, aby co najmniej nie przyjmować kolejnych Rohingjan. W zależności od linii rządu, może też stać się pretekstem do wydalenia tej mniejszości etnicznej z kraju… a to na pewno nie pomoże w opanowaniu patogenu.