Prof. Piech o Polskim Ładzie: z programu, który mógłby zmienić paradygmaty ekonomiczne została tylko redystrybucja

Rozmówca Adriana Kowarzyka krytykuje Polski Ład za położenie nacisku na redystrybucję kosztem zaufania dla sektora prywatnego, który odpowiada za dużą część innowacji i inwestycji.

W poniedziałkowym „Kurierze Ekonomicznym” ekonomista, prof. Krzysztof Piech, komentuje założenia Polskiego Ładu. Zdaniem eksperta, w projekcie brakuje zaufania do sektora prywatnego, który jest odpowiedzialny za rozwój innowacji:

W związku z tym, że nie ma sektora prywatnego nie ma również innowacji – podkreśla prof. Krzysztof Piech.

Rozmówca Adriana Kowarzyka uważa, że Polski Ład charakteryzuje nadmierne zaufanie rządzących do własnych decyzji kosztem otwartości na to, co mogliby zaproponować obywatele. Według prof. Krzysztofa Piecha jest to model korespondujący z polityką PRL:

Jest zaufanie tylko do siebie samego, do własnych decyzji dokonywanych przez sektor publiczny. My jako Polacy wiemy jak to się kończy, bo przez kilkadziesiąt lat mieliśmy system oparty na własności publicznej i decyzjach sektora publicznego – mówi nasz gość.

Prof. Krzysztof Piech uważa, że z programu, który mógłby zmienić paradygmaty polskiej ekonomii została jedynie myśl redystrybucyjna. Dodaje także, że zamiast uprawiać tzw. politykę „janosikową”, czyli zabierać bogatym i dawać biedniejszym, projekt powinien odpowiadać na pytanie – jak sprawić by wszyscy Polacy byli bogatsi. Ponadto, ekonomista stwierdza, że autorzy Polskiego Ładu zdają się nie dostrzegać nowych wyzwań, z którymi musi zmierzyć się większość państw wysokorozwiniętych:

Nie ma tam nic ze współczesnych wyzwań, z którymi cały rozwinięty świat się boryka, czyli jak wejść w epokę kolejnej rewolucji cyfrowej, co zrobić z genetyką itd. – zaznacza ekonomista.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Emilewicz: Kryzys pandemiczny musi doprowadzić do zmiany paradygmatu ekonomicznego i redukcji społecznego rozwarstwienia

Była wicepremier mówi o wyzwaniach, jakie przed europejską gospodarką stawia epidemia COVID-19. Przestrzega przed konsekwencjami społecznej rewolucji spowodowanej nierównościami ekonomicznymi.

Jadwiga Emilewicz wskazuje, że napięcie społeczne związane ze Strajkiem Kobiet nieco opadło. Apeluje, by dyskusje wokół tematu aborcji odbywały się niekoniecznie na ulicach

O sprawach życia i śmierci powinno się dyskutować ze spokojem i uszanowaniem różnic zdań.

Była wicepremier podkreśla, że obecne protesty nie są wymierzone jedynie przeciwko władzy, ale i parlamentarnej opozycji:

Mamy do czynienia z rewolucją kulturową młodego pokolenia, taką jak ta, z którą na Zachodzie mieliśmy do czynienia w 1968 r.

Gość „Poranka WNET” mówi o o konsekwencjach kryzysu gospodarczego spowodowanego przez pandemię koronawirusa. Ocenia, że frustracja Polaków wywołana daleko idącym zamknięciem gospodarki może wywołać trwałe zmiany społeczne.

Wyrwa po upadku firm będzie zabliźniać się bardzo długo.

Sądzi, że dobrym pomysłem dla Europy mogłaby być redystrybucja dóbr podobna do sztandarowego programu PiS „Rodzina 500+”.

Być może kryzys pandemiczny zmieni ekonomiczny paradygmat; rządy zrozumieją, że nożyce dochodowe są jeszcze groźniejszym zjawiskiem niż zadłużanie się państw.

Pogłębiające się w Europie różnice społeczne były jedną z przyczyn wybuchu II wojny światowej – przypomina Jadwiga Emilewicz.

Zdaniem rozmówczyni Łukasza Jankowskiego dobrym pomysłem byłby program wsparcia finansowego przeznaczony dla wszystkich młodych Europejczyjków. Pomógłby on dojść im do poziomu zamożności choćby zbliżonego do sytuacji sprzed pandemii.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.