Port w Szczecinie. Paweł Szumny: Pogłębiamy tor wodny na odcinku ok. 62 km. To największa taka inwestycja na świecie.

Zastępca dyrektora Urzędu Morskiego w Szczecinie o pogłębianiu toru wodnego: stanie zaawansowania prac i zyskach płynących z inwestycji.

Paweł Szumny opisuje mundur urzędników portu. Jest on wzorowany na brytyjskim mundurze floty handlowej. Gość Poranka WNET opowiada o pogłębianiu toru wodnego w szczecińskim porcie.

Jest to największa taka inwestycja na świecie. Pogłębiamy tor wodny na odcinku ok. 62 km.

Dodaje, że podobnie zlokalizowany jest port w Antwerpii. Przypomina, że w latach 70- i 80. szczeciński zespół portowy był największy na Bałtyku.

Celem podstawowym naszego projektu jest zwiększenie bezpieczeństwa na torze wodnym oraz podniesienie konkurencyjności nie tylko zespołu portów Szczecin świnoujście, ale wszystkich fabryk czy też portów w Policach, które znajdują się w dorzeczu.

Docelowo zanurzenie ma wynosić 17 m na terminalu głębokowodnym. zastępca dyrektora Urzędu Morskiego w Szczecinie stwierdza, że w przypadku terminalu głębokowodnego jesteśmy na początku prac. Jeśli zaś chodzi o odcinek pogłębiony do 12,5 m, to

Prace pogłębiarskie już się zakończyły. W tej chwili rozpoczynają się typowe prace hydrotechniczne.

Inwestycja zostanie wykonana w marcu 2022 r. Szumny wymienia projekty, które zostaną w przyszłości zrealizowane.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Polska stanowi pół procenta światowej produkcji bieli tytanowej i 2,5 proc. produkcji europejskiej

Robert Łukasiewicz o produkowanym w Policach dwutlenku tytanu, jego zastosowaniach, badaniach nad nim i możliwych zagrożeniach z nim związanych.

Robert Łukasiewicz opowiada o instalacji bieli tytanowej w Policach. Ten składnik chemiczny jest ważnym komponentem produktów malarskich, drukarskich, czy nawet żywieniowych, jak guma do żucia. Ditlenek tytanu nadaje produktom białości. Obecnie przyjmuje się, że jest on raczej nieszkodliwy dla zdrowia także w żywności, ale prowadzone są nadal badania w tej sprawie. Nasz gość zauważa, że

Francuska Agencja ds. bezpieczeństwa żywności zakazała stosowania bieli tytanowej do produktów spożywczych.

Łukasiewicz mówi o zmieniających się wymaganiach rynkowych i prawnych, które wymuszają zmiany w instalacji. W skali produkcji europejskiej wkład Polski stanowi 2,5 proc., a w skali światowej pół procenta.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dr Bartosiak: Amerykanie eskalują konflikt z Chinami. Francja nie chce chińskiego 5G

Dr Jacek Bartosiak o rywalizacji sinoamerykańskiej: konsulacie w Houston i sieci 5G, a także o fabryce benzyny syntetycznej w Policach i znaczeniu Pomorza Zachodniego.


Dr Jacek Bartosiak stwierdza, że niemiecka fabryka benzyny syntetycznej w Policach to fascynująca historia o tym, jak produkować paliwo nie mając własnych źródeł ropy. Wskazuje, że cały obszar jest ciekawy z punktu widzenia ruchu na ujściu Odry. Zauważa, że Szczecin ma ogromne oddziaływanie na obszar Berlina. Miasto jest bliżej stolicy niemieckiej niż polskiej.

[related id=120187 side=right] Ekspert ds. geopolityki komentuje zamknięcie konsulatu chińskiego w Houston. Przyznaje, że jest to ze strony amerykańskiej poważna eskalacja. Chińscy dyplomaci z konsulatu w stanie Teksas dostali od administracji Donalda Trumpa 72 godziny na spakowanie swoich rzeczy i zamknięcie placówki. W tej ostatniej trwa, zdaniem komentatorów, palenie dokumentów.

Ponadto dr Bartosiak mówi o sukcesach Amerykanów w Europie na podłożu infrastruktury telekomunikacyjnej. Chodzi o sieć 5G. Większość europejskich krajów pragnie kupić tę infrastrukturę raczej od Amerykanów niż od Chińczyków. Poza Brytyjczykami także Francuzi wprowadzają regulacje, które praktycznie wykluczą Huawei z francuskiej telekomunikacji najnowszej generacji. Nasz gość przypomina, że 5G to pierwsza od rewolucji przemysłowej technologia wymyślona w kraju niezachodnim.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Szef produkcji w Zakładach „Police”: Jesteśmy jedynym takim zakładem w Polsce

Franciszek Grabowski o pracy w zakładach chemicznych „Police”, jego historii, ekologii i tym, czy zakład mógłby produkować broń chemiczną.

Franciszek Grabowski stwierdza, że zakłady chemiczne w w Policach spełniają wszystkie standardy ekologiczne. Są one otoczone przez zieleń, a w okolicy obecne są dzikie zwierzęta.

Musimy przestrzegać wszystkich reguł i wszystkich zasad.

Szef produkcji w Zakładach Chemicznych Grupy Azoty „Police” przedstawia historię zakładu. Jego początki sięgają czasów drugiej wojny światowej, kiedy znajdowały się w Policach zakłady produkcji benzyny syntetycznej dla potrzeb militarnych.

W czasie inwazji ZSRR na Niemcy fabrykę rozmontowano i przewieziono do Związku Sowieckiego. Rząd PRL odbudował ją. Jak stwierdza, Grabowski powstanie fabryki na tzw. Ziemiach Odzyskanych miało wymiar propagandowy. Następnie nasz gość mówi o współczesnym obrazie grupy chemicznej. Odpowiada na pytanie czy w zakładach dałoby się wyprodukować w zakładach broń chemiczną. Zdradza, że ostatnio była w tej sprawie kontrola, która potwierdziła, że niczego takiego nie produkują.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Nowa technologia wytwarzania nawozu w Azotach. Wardacki: Odpowiada ona na oczekiwania polskich i zagranicznych rolników

Wojciech Wardacki o wielkiej inwestycji Grupy Azoty w Puławach, tym, co pozwoliło na jej realizację i jak ułatwi ona eksport.

Nową inwestycją Grupy Azoty w Puławach jest nowy kompleks nawozowy umożliwiający wytwarzanie, pakowanie i wysyłkę nowych produktów na bazie saletry amonowej. Nowa wytwórnia ma obejmować docelowo dwie instalacje granulacji mechanicznej każda o zdolności produkcyjnej 1 200 ton/dobę saletry granulowanej mechanicznie lub 1 400 ton/dobę saletrzaku. Instalacja kosztowała z ok. 430 milionów zł. Wojciech Wardacki wyjaśnia, że inwestycja ta pozwoli lepiej dostosować się do oczekiwań rolników krajowych i zagranicznych, co pozwoli także na eksport. Przypomina, że zakład w Puławach od 1967 r. wytwarza nawozy na bazie saletry amonowej. Jest to najbardziej popularny nawóz mineralny.

Do tej pory produkowaliśmy w technologii wieżowej. […] Zmiana pozwoli nam produkować granule z granulatki mechanicznej.

Wskazuje, że nowy nawóz będzie umożliwiał daleki rozrzut. Nowa technologia pozwala najdłuższe uwalnianie składników, co jest, jak dodaje, dobre także dla środowiska. Podkreśla, ze realizacja tak wielkiej inwestycji nie byłaby możliwa bez wsparcia rządu. Przypomina, że

W Puławach wykorzystujemy technologie, które były wcześniej zostały opracowane w innych naszych zakładach. Ogromny dorobek mają pracownicy z Kędzierzyna, z Tarnowa. To pokazuje symbiozę i współpracę w ramach grupy.

Dodaje, że Grupa Azoty kupiła niemiecką grupę Kompo Export, zajmującą się produkcją nawozów specjalistycznych.

K.T./A.P.

Bobołowicz: Polacy są na Żytomierszczyźnie od wieków

Z czego słynie Korosteń i jak działa tutaj rzymskokatolicka parafia? Paweł Bobołowicz kontynuuje ukraiński zwiad WNET.

Paweł Bobołowicz jest obecnie w Korosteniu na Ukrainie. W „Poranku WNET” rozmawia z Wołodymyrem Wyhiwskim, zastępcą mera miasta. Mieszkańcy Korostenia żyją głównie dzięki wydobywaniu granitu i przetwarzaniu drewna. Miasto od 15 lat współpracuje z Polską. Partnerami miasta są Kraśnik i Police.  Mer przekazuje pozdrowienia dla polskich partnerów, a także przypomina, że prawo magdeburskie nadał miastu król Polski Zygmunt III Waza. W Korosteniu, od 11 lat odbywa się coroczny międzynarodowy festiwal placków ziemniaczanych, który przyciąga turystów z zagranicy. Ta ukraińska miejscowość słynie z tej kartoflanej potrawy, której jakość potwierdza nasz ukraiński korespondent.

Ciekawostką jest, że w Korosteniu nigdy nie było kościoła rzymskokatolickiego.

Dziennikarz rozmawia także z proboszczem parafii bł. Honorata Koźmińskiego w Korosteniu ks. Witalijem Kwapiszem. Jak mówi kapłan, pierwszą rzymskokatolicką świątynię wybudowano w mieście dopiero w latach 90., ale wspólnota rozwija się dynamicznie. Działają kółka różańcowe, franciszkanie świeccy, organizowane są pielgrzymki. Wśród wiernych są zarówno starsi mieszkańcy polskiego pochodzenia, jak i młodzi, którzy przybyli tutaj do pracy. Jak mówi proboszcz, „myślę, że uda się tutaj coś zrobić”. Paweł Bobołowicz dodaje, że Polacy są na Żytomierszczyźnie od wieków.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.