Polska stanowi pół procenta światowej produkcji bieli tytanowej i 2,5 proc. produkcji europejskiej

Robert Łukasiewicz o produkowanym w Policach dwutlenku tytanu, jego zastosowaniach, badaniach nad nim i możliwych zagrożeniach z nim związanych.

Robert Łukasiewicz opowiada o instalacji bieli tytanowej w Policach. Ten składnik chemiczny jest ważnym komponentem produktów malarskich, drukarskich, czy nawet żywieniowych, jak guma do żucia. Ditlenek tytanu nadaje produktom białości. Obecnie przyjmuje się, że jest on raczej nieszkodliwy dla zdrowia także w żywności, ale prowadzone są nadal badania w tej sprawie. Nasz gość zauważa, że

Francuska Agencja ds. bezpieczeństwa żywności zakazała stosowania bieli tytanowej do produktów spożywczych.

Łukasiewicz mówi o zmieniających się wymaganiach rynkowych i prawnych, które wymuszają zmiany w instalacji. W skali produkcji europejskiej wkład Polski stanowi 2,5 proc., a w skali światowej pół procenta.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Easy Riders – Jędrek Kraszewski (odc. 3)

2000 km na północ samochodem wypakowanym jedzeniem i nadzieją na zarobek. Jak spędzić owocne wakacje w Norwegii opowiada Jędrek Kraszewski

Godziny malowania stodół na czerwono, orzeźwiające kąpiele we fiordach i spanie na dziko pośród bujnej skandynawskiej natury to tylko kadry z wypraw do Norwegii. Wielu młodych ludzi, chcąc połączyć przyjemne z pożytecznym wybiera się do kraju wikingów, by zarobić na życie podczas roku akademickiego. Takich wyjazdów pięciokrotnie podejmował się Jędrek Kraszewski. W audycji Easy Riders w sobotę 26 października 2019 r. zdradzał jak się do nich przygotować i czego się po nich spodziewać.

Zapraszam do słuchania – Jan Olendzki

Sitarski: Stoimy na progu rewolucji wodorowej

Krzysztof Sitarski o tym, czemu energia wodorowa to przełom na miarę wynalezienia telefonów komórkowych i jak chciałby wdrożyć tę technologię w Polsce.

Samochody napędzane wodorem- w tym kierunku idzie cały świat.

Krzysztof Sitarski o panelach poświęconych gospodarce wodorowej, które odbywają się na Kongresie 590.

Polska jest piątym producentem wodoru na świecie.

Sitarski wskazuje na program Grupy LOTOS- Pure H2 oraz wspomina o planach zagospodarowania źródeł górniczych wodoru przez Jastrzębską Spółkę Węglową. Jak stwierdza, wodór dzieli się, jeśli chodzi o sposób pozyskiwania, na przemysłowy- górniczny chemiczny, rafineryjny; i na zielony pozyskiwany z OZE.

Posła Prawa i Sprawiedliwości szczególnie interesuje kwestia wodoru jako paliwa alternatywnego.

Pojazdy wodorowe są pojazdami elektrycznymi. Różnica polega na tym, że nie jest zainstalowana wielka bateria, tylko ogniwo paliwowe, które zasila silnik elektryczny.

Nasz gość podkreśla, że pojazd wodorowy w 3/4 jest zbieżny z pojazdem elektrycznym. Jednakże dzieli je znacząca różnica. Ten pierwszy bowiem jest bezemisyjny, czyli nie produkuje CO2. Za półtora roku ma pojawić się siedem stacji tankowania wodoru; za cztery zaś 20.

W dużych aglomeracjach będzie można śmiało takie stacje wykorzystać. Mamy już ogarnięte bardziej zanieczyszczone autobusy.

Wprowadzenie pojazdów autobusowych na wodór jest według posła metodą na ograniczenie dalszego zanieczyszczania środowiska wielkomiejskiego. Rozwiązanie takie można zastosować również do „4 tys. pojazdów Poczty Polskiej”.

Robię przerwy w polityce na rzecz pracy dla pracy nad zero emisyjnym transportem. Stoimy na progu rewolucji wodorowej.

Prezes zarządu Stowarzyszenia Polski Wodór tłumaczy, że ze względu na swoje zaangażowanie na rzecz energetyki wodorowej, w którym wspiera go NFOŚiGW, postanowił zrobić sobie przerwę od polityki. Podkreśla, że energia wodorowa to kolejny wielki technologiczny przełom na miarę telefonii komórkowej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Przełom w wykrywaniu chorób! Artystyczne tatuaże umożliwią wykrywanie zmian pH krwi i poziomów metabolitów

Zdaniem badaczy, tatuaże z czujnikami mogłyby umożliwić stałe monitorowanie pacjentów z niewydolnością wątroby lub nerek czy z takimi chorobami jak np. cukrzyca.

Jak podaje strona medicalxpress.com , zespół naukowców w Niemczech stworzył czujniki skórne, które można stosować jako tatuaże artystyczne. W czasopiśmie Angewandte Chemie opisano sposób działania czujników. Do skóry wstrzykuje się  kolorymetryczny preparat analityczny zamiast tuszu do tatuażu, dzięki temu zabarwione obszary skóry różnią się kolorem, gdy pH krwi lub inne wskaźniki zdrowotne ulegają pewnym zmianom.

Tatuażysta umieszcza atrament bezpośrednio w skórze właściwej, w przybliżeniu jednomilimetrowej warstwie tkanki, w której znajdują się nerwy, naczynia krwionośne i mieszki włosowe. Igła do tatuażu nakłuwa naskórek, najwyższą warstwę skóry i uwalnia pigmenty do skóry właściwej poniżej, co powoduje jej zabarwienie.

Stosowanie tatuaży do celów diagnostycznych zamiast kosmetycznych jest czymś zupełnie nowym. Badacz Ali K. Yetisen, wraz z kolegami uważa, że technika ta może być bardzo pomocna w umieszczaniu receptorów czujników w miejscach ciała, gdzie mogą bezpośrednio rejestrować zmiany w substancjach metabolicznych.

Naukowcy zidentyfikowali i dostosowali trzy kolorymetryczne czujniki chemiczne, które powodują zmianę koloru w odpowiedzi na biomarkery.

Pierwszy czujnik to prosty miernik pH, który składa się z barwników takich jak: czerwień metylowa, błękit bromotymolowy i fenoloftaleina. Eksperymenty przeprowadzono na fragmencie świńskiej skóry. Podczas zmian pH od pięciu do dziewięciu uzyskany tatuaż zmieniał się z żółtego na niebieski.  Kolejne dwa czujniki, badały poziom albuminy i glukozy.

Albumina jest nośnikiem i białkiem transportowym we krwi. Wysoki poziom glukozy w organizmie może wskazywać na dysfunkcję cukrzycową, podczas gdy spadek poziomu albuminy może wskazywać na niewydolność wątroby lub nerek.

Widoczne efekty, można oceniać za pomocą prostego prostej aplikacji zainstalowanej na smartfonie.

Dzięki opracowaniu odpowiednich czujników kolorymetrycznych technika ta może również rejestrować stężenie elektrolitów i patogenów w organiźmie, a także poziom odwodnienia pacjenta.

Dalsze badania potwierdzą czy ta nowoczesna technika, może być zastosowana w diagnostyce.

M.K.

Badacze z UW odkryli substancję 5 tys. razy skuteczniejszą od najsilniejszych środków przeciwbólowych

Naukowcy z Wydziału Chemii UW i Instytutu Farmakologii PAN dokonali odkrycia, które może dokonać rewolucji na rynku farmaceutycznym.

Jak podaje Uniwersytet Warszawski na swojej stronie, zespół pod kierunkiem prof. Aleksandry Misickiej-Kęsik na Wydziale Chemii UW, przy współpracy z prof. Barbarą Przewłocką z Instytutu Farmakologii PAN opracował nową substancję z rodziny peptydomimetyków, wykazującą silne właściwości przeciwbólowe. Wyniki testów na zwierzętach przebiegły pozytywnie, jeśli nowy lek przejdzie także z powodzeniem fazę testów klinicznych, będzie mógł być stosowany w uśmierzaniu bólu o podłożu neuropatycznym, w ostrych stanach urazowych czy w leczeniu paliatywnym, gdzie dotychczasowe środki oparte na opioidach nie wystarczyły.

Odkrycie ma ogromny potencjał komercjalizacyjny. Pomyślne przejście kolejnych faz testów klinicznych pozwoliłoby wyprodukować uniwersalny, niezwykle skuteczny lek, jakiego dotychczas nie było na rynku. W praktyce byłby to ratunek dla wielu ludzi zmagających się z przewlekłymi bólami, na które obecnie nie ma żadnego skutecznego ratunku. Bardzo dobrym prognostykiem jest pozyskanie przez naukowców znacznego dofinansowania na dalsze badania.

W ten sposób o odkryciu mówił dr Robert Dwiliński, Dyrektor Uniwersyteckiego Ośrodka Transferu Technologii UW. Zaznaczył także, że poza środkami pozyskanymi z NCBiR potrzeba na badania jeszcze 5 mln złotych, które, jak ma nadzieję, zostaną uzyskane od inwestorów.

Mieliśmy wielkie szczęście, ponieważ stworzyliśmy związek bifunkcjonalny. […] Innymi słowy, podanie jednego związku powoduje, że organizm jednocześnie wysyła sygnał hamujący i uśmierzający istniejący już ból oraz drugi sygnał wygaszający źródło jego wywoływania. Jest to ogromna przewaga nad dotychczas znanymi środkami przeciwbólowymi, ponieważ wszystkie one działają albo w jeden, albo w drugi sposób, ale żaden z nich nie wykorzystuje naraz obu sposobów.

W tych słowach opisywał działanie odkrytej substancji dr Rafał Wieczorek z Wydziału Chemii UW. Siłą działania cząsteczki polega na tym, że imituje ona hormony, będąc od nich wolniej degradowaną przez enzymy komórkowe. Cząsteczki takie nazywa się peptydomimetykami, czyli imitującymi żywe peptydy, w tym hormony. Dzięki nim, jak informuje komunikat UW, „możliwe jest wdrażanie różnego rodzaju kuracji polegających np. na uregulowaniu gospodarki hormonalnej”.

A.P.