Prof. Szeremietiew: nasze narody; polski i ukraiński, znowu powinny być razem. Musimy współpracować też z Białorusinami

Featured Video Play Icon

Były minister obrony narodowej mówi o perspektywach współpracy narodów dawnej Rzeczpospolitej i o tym, jak walczyć z rosyjskim imperializmem.

Profesor Romuald Szeremietiew mówi o współpracy Polski, Ukrainy i Litwy w związku z wojną na Ukrainie i w kontekście wtorkowego Święta Konstytucji 3 maja.

Gość „Popołudnia Wnet” wskazuje, że zwycięstwo Ukrainy w wojnie z Rosją byłoby wielkim impulsem dla całego regionu. Podkreśla, że tylko wspólnie możemy przeciwstawić się rosyjskiemu imperializmowi. Jak dodaje, Polacy w obliczu rosyjskiej agresji pokazali swoje najlepsze cechy, udzielając wsparcia mieszkańcom napadniętego kraju.

Prof. Szeremietiew wyraża przekonanie, że kwestia zbrodni na Wołyniu nie będzie hamulcem pogłębiania współpracy polsko-ukraińskiej. Jak wskazuje, nasi sąsiedzi w geście wdzięczności za polską pomoc dla uchodźców urządzają spontaniczne akcje sprzątania polskich cmentarzy.

Były szef MON porusza również kwestię sytuacji na froncie wojny rosyjsko-ukraińskiej. Wskazuje na konieczność przygotowania państwa polskiego na ewentualną agresję.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

Dmytro Antoniuk: prezydent Zełenski powiedział, że nie będzie pokoju jeśli nie będzie oddania Krymu

Romuald Szeremietiew: zatopienie okrętu Moskwa jest bardzo ważnym sygnałem

Były minister obrony narodowej dzieli się swoimi obserwacjami odnośnie wojny na Ukrainie. Mówi m.in. o odbijaniu z rąk rosyjskich terenów okolic Chersonia oraz o polskich czołgach dla Ukrainy.

Romuald Szeremietiew zwraca uwagę na ważne wydarzenia, jakie ostatnio miały miejsce na wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Wczoraj uwaga świata była skoncentrowana na losach rosyjskiej jednostki flagowej – okrętu Moskwa. Rozmówca Łukasza Jankowskiego podkreśla znaczenie zatopienia Moskwy, które miało miejsce na skutek trafienia w okręt ukraińskich pocisków Neptun.

 To były rakiety ukraińskiej produkcji. Kiedyś w ministerstwie byliśmy zainteresowani współpracą z Ukrainą w kwestii rakiet. Ich konstruktorów należy docenić.

Zatopienie okrętu Moskwa jest bardzo ważnym sygnałem.

Czytaj także:

Marek Budzisz: ukraińskie ataki na Biełgorod są dla Rosjan bolesne

Były wiceminister obrony narodowej odnosi się do polskich czołgów, które zostały wysłane na Ukrainę. Uważa, że taki sprzęt może pomóc Ukraińcom w odzyskiwaniu utraconych terenów. Podkreśla, że apel prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego o dostarczenie Ukrainie pomocy militarnej w postaci ciężkiego sprzętu, był słusznym krokiem.

Ukraina jest w dobrej sytuacji, bo nie musi swoich żołnierzy specjalnie przyuczać do obsługi polskich czołgów T-72.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Prof. Romuald Szeremietiew: wejście misji pokojowej na Ukrainę oznaczałoby koniec tej wojny

Featured Video Play Icon

Były szef MON o ukraińskim potencjale obronnym, prezydencie Wołodymyrze Zełenskim i misji pokojowej NATO.

Prof. Romuald Szeremietiew wskazuje, że Ukraińcy wykorzystali ostatnie 8 lat odbudowując swój potencjał obronny. Wykpiwany przez Rosjan prezydent Ukrainy stanął zaś na wysokości działania.

Zełenski okazał się w tym konflikcie mężem stanu.

Dobrze prezentuje on swój kraj za granicą. Kijów wygrywa wojnę w sferze informacyjnej.

Czytaj także:

Olivier Bault: we francuskich mediach internetowych zwolennicy Rosji są głośniejsi, ale wcale nie tak liczni

Sytuacja rozwija się niezbyt pomyślnie jeżeli idzie o zamiary Kremla.

Były wiceminister obrony narodowej odpowiada na pytanie o możliwość zaangażowania Polski w wojnę na Ukrainie. Przywołuje badania pokazujące poparcie Rosjan dla zaborczej polityki Kremla i dla ewentualnego ataku na Polskę.

Wejście misji pokojowej na Ukrainę, tak jak to widzą polskie władze, w moim przekonaniu oznaczałoby koniec tej wojny.

Sądzi, że Rosja postawiona przed wyborem wycofać się lub rozpocząć III wojnę światową wybrałaby to pierwsze.

A.P.

Prof. Szeremietiew o kryzysie na granicy: polska opozycja ociera się o zdradę

Były szef MON o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej i Wojskach Obrony Terytorialnej.

Profesor Romuald Szeremietiew komentuje sytuację na wschodzie kraju. Czy polska granica wytrzyma napór imigrantów?

 Celem Putina oraz Łukaszenki jest zdaniem profesora pogłębienie kryzysu, który panuje w naszym kraju. Dla strony rosyjskiej utrzymywanie się kryzysu w Polsce jest po prostu na rękę.

 Według naszego gościa reakcja państwa polskiego jest jak bardzo dobra.

Były szef MON dodaje, że na szczęście przeciwnicy polityki rządu w tej sprawie nie sprawują władzy i mogą jedynie sobie pozwolić na happeningi. Zaznacza, że nie należy ulegać szantażom.

Czy zachowanie polskiej opozycji ociera się o zdradę? Zdaniem rozmówcy Łukasza Jankowskiego tak. Wskazuje, że każdy, kto rozsądnie myśli potrafi ocenić zachowanie polityków opozycji w sprawie kryzysu na granicy.
Profesor Szeremietiew zostaje zapytany również o to jak jego zdaniem wygląda struktura polskiej armii i co by ewentualnie zmienił w niej. Zaznacza, iż

Potrzebna jest powszechna masowa obrona terytorialna zakorzeniona w lokalnych społecznościach, a więc na poziomie co najmniej powiatu a może nawet gminy.

Przyznaje, że choć WOT nie jest idealne, to spełnia swoją rolę. Dla byłego ministra obrony narodowej kluczem do zbudowania silnej struktury polskiej armii, powinien powstać program, w którym przykładowo w każdym powiecie powstałaby jednostka, szkoląca ludność cywilną. Jeśli już na poziomie ludności cywilnej istniałyby struktury wojskowe, podniosłoby to potencjał obronny naszego kraju.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

 

Prof. Szeremietiew: zagrożenie militarne może wystąpić ze strony Rosji wtedy, gdy Polska stanie się państwem upadłym

Były wiceminister obrony narodowej o różnicy między planami Trumpa a ewakuacją Bidena i tym, czego spodziewać się po talibach oraz o zagrożeniu Polski ze strony Rosji i genderowej lewicy.

Jak stwierdza  prof. Romuald Szeremietiew, nie wiadomo, czy talibowie wrócą do swoich dawnych praktyk, czy też dotrzymają swoich obecnych obietnic. Ocenia, że raczej to pierwsze. Każdy rewolucyjny reżim sięga bowiem po przemoc.

Były wiceminister obrony narodowej krytykuje decyzję prezydenta Joego Bidena o wycofaniu wojsk amerykańskich z Afganistanu. Zauważa, że ewakuowanie żołnierzy amerykańskich miało według planów Donalda Trumpa nastąpić po negocjacjach dotyczących powstania rządu zgody narodowej w Afganistanie. Jednak Joe Biden przyśpieszył ewakuację.

Prezydent Biden miał osobisty opór, żeby realizować plan, który opracował jego poprzednik.

Czy zamach ISIS-K oznacza, że Afganistan czeka kolejna odsłona wojny domowej? Prof. Szeremietiew stwierdza, że w kraju tym

Chiny będą swój wpływ umacniały kosztem Amerykanów.

Podkreśla, że świat islamu nie jest jednorodny. Wskazuje na podział muzułmanów na sunnitów i szyitów.

Prof. Szeremietiew wyraża także opinie na temat sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. Sądzi, że migranci na granicy to rosyjski element destabilizujący zarówno Polskę, jak i Unię Europejską. Kreml, jak zauważa, dąży do odbudowania imperialnej potęgi Rosji. Gość Poranka Wnet zauważa, że dla Rosji wojna jest rozwiązaniem problemów wewnętrznych.

Zagrożenie militarne może wystąpić ze strony Rosji wyłącznie wtedy, gdy procesy rozkładu dojdzie w polskim społeczeństwie dojdą do takiego poziomu, że staniemy się państwem upadłym.

Zmierza do tego Rosja, do czego pomaga im polska lewica. Zwolennicy tęczowej ideologii stawiają za zadanie rozmontowanie i zniszczenie społeczeństwa, które zostało zbudowane na podstawie chrześcijańskiej. Sprzyjać temu celowi ma wprowadzanie multikulturalizmu przez imigrację ludzi z innych kręgów kulturowych.

Musimy dbać o polskość, o naszą świadomość i moralność.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Prof. Szeremietiew: Mamy sporo możliwości i nie musimy występować przed Waszyngtonem z taką niewolniczą pokorą

Gościem „Kuriera w samo południe” jest prof. Romuald Szeremietiew – polski polityk, publicysta, były wiceminister i p.o. szefa MON, który komentuje bieżącą sytuację w polskiej polityce zagranicznej.

Rozmawiając o polskiej polityce zagranicznej trudno ominąć temat relacji między Polską a Stanami Zjednoczonymi – linii, na której napięcie po wprowadzeniu ustawy Lex TVN może gwałtownie wzrosnąć. Zdaniem gościa „Kuriera w samo południe”, prof. Romualda Szeremietiewa, jest to swoisty sprawdzian dla sojuszu.

Przez pryzmat spraw, o które zaczyna się ta awantura możemy sprawdzić, na ile wiarygodny jest nasz sojusz – a to oznacza, że wtedy trzeba będzie wyciągać wnioski i szukać innych rozwiązań.

Pojawiają się głosy – póki co w sferze plotek i pogłosek – mówiące, że strona amerykańska rozważać wycofanie sił NATO stacjonujących w Polsce. Prof. Romuald Szeremietiew nie uważa, aby bieżąca kontrowersja była wystarczającym powodem do podjęcia tak zaawansowanych strategicznie decyzji.

Jesteśmy największym potencjałem jeśli chodzi o flankę wschodnią i byłoby dziwne, gdyby z takich powodów zostało to przez Stany Zjednoczone zakwestionowane. (…) Gdyby poszło o coś takiego, jak udziały własnościowe w jednej ze spółek, która działa na terenie Polski to przepraszam, ale byłoby to żałosne.

Gość „Kuriera w samo południe” zwraca również uwagę na fakt, iż Polska jest krajem o dość dużym potencjale międzynarodowym i nie powinna w tym momencie obawiać się aż tak bardzo innych państw.

Nie sądzę, żeby Rosja odważyła się nas zaatakować, to jednak nie jest Związek Sowiecki. Natomiast Niemcy – przy wszystkich swoich wadach – to nie jest III Rzesza. Mamy sporo możliwości i nie musimy występować przed Waszyngtonem z taką niewolniczą pokorą.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

 

Prof. Szeremietiew: Mamy narzędzia budowy układu geopolitycznego. Wyprawa prezydenta Dudy do Turcji na to wskazuje

Były wiceminister obrony narodowej o spotkaniu Joe Biden-Władimir Putin w Genewie, zmianie polityki Waszyngtonu przez nowego prezydenta i alternatywach dla bliskich relacji z USA.

Prof. Romuald Szeremietiew komentuje zbliżające się spotkanie prezydentów Stanów Zjednoczonych i Federacji Rosyjskiej. Jak ocenia,

Możemy się spodziewać kompromitacji Stanów Zjednoczonych, które podejmują czegoś takiego jak rozmowy spotkanie z prezydentem Rosji.

Dziwi się, że dochodzi do takiego spotkania. Przypomina wizytę Josepa Borella w Moskwie. Sądzi, że także Joe Biden niewiele zyska na tym spotkaniu. Były wiceminister obrony narodowej wskazuje, iż w czasie prezydentury Donalda Trumpa

Założyliśmy, że w interesie Stanów Zjednoczonych jest, aby w Europie środkowo-Wschodniej, czyli w tym miejscu, gdzie jest Polska, postawić tamę tym rosyjskim dążeniom aż na Zachód.

Przypomina, że jednocześnie Amerykanie mieli (i wciąż mają) dostarczać własny gaz do Europy. Po tym, jak do władzy doszedł Joe Biden, Waszyngton postawił jednak na relacje z Berlinem, kosztem Europy Środkowej. Czy są alternatywy dla dotychczasowej współpracy z Amerykanami? Gość Kuriera w samo południe stwierdza, że widać już szukanie ich.

Wyprawa prezydenta Dudy do Turcji na to wskazuje. […] Możliwości moim zdaniem do działania mamy sporo.

Innym przykładem jest współpraca gospodarcza z Hiszpanią. Prof. Szeremietiew przypomina opinię gen. Carla von Clausewitza, który wskazywał, że pomoc sojuszników jest ostatnim, a nie pierwszym środkiem obrony państwa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Prof. Szeremietiew: eskalując konflikt z Ukrainą, Rosja po raz kolejny sprawdza, na ile może sobie pozwolić

Były wiceminister obrony narodowej nie przewiduje, by napięcie na wschodzie Ukrainy doprowadziło do wojny na całym jej trytorium.


Prof. Romuald Szeremietiew mówi o rosnącym napięciu na wschodzie Ukrainy, którego przyczyną jest coraz bardziej agresywna postawa Federacji Rosyjskiej. Przewiduje, że działania Rosji w najbliższym czasie będą obliczone na osiągnięcie szybkiego efektu. Prawdopodobnie jednak obecna eskalacja nie będzie miała zbyt daleko idących konsekwencji.

Wszyscy obawiają się, że to będzie zajęcie całej Ukrainy przez Rosję, a gdy się okaże, że to tylko fragment, wszyscy odetchną z ulgą.

Gość „Popołudnia WNET” zapewnia, że bezpieczeństwo Ukrainy leży w polskim interesie, niezależnie, że stosunki między naszymi państwami układają się średnio z powodu ukraińskiej polityki historycznej.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego opowiada  ponadto o procesie pogarszania się spojrzenia Ukraińców na Rosję, na skutek wrogich aktów Moskwy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Prof. Szeremietiew: potrzebujemy sytemu obrony, który pokaże przeciwnikowi, że nie będzie nas w stanie zaatakować

Prof. Romuald Szeremietiew m.in o możliwości formalnej aneksji Doniecka i Ługańska przez Rosję oraz o kremlowskiej polityce ekspansji prowadzonej metodą małych kroków.


Prof. Romuald Szeremietiew sądzi, iż Rosja poprzez działania na granicy z Ukrainą chce odbudować swoje wpływy na terenie Europy Wschodniej.

Rosja wyrywa kawałki terytoriów swoim sąsiadom. Jak ocenia były minister obrony narodowej, nie należy się spodziewać wojny na pełną skalę. Możliwe jest oficjalna aneksja opanowanych przez separatystów Doniecka i Ługańska.

Ekspert porównuje ustępstwa wobec Rosji Władimira Putina do ustępstw wobec Niemiec Adolfa Hitlera. Jest zwolennikiem ostrej polityki dyplomatycznej wobec Moskwy. Oponuje nawet za zerwaniem stosunków gospodarczych z dyktaturą.

 Prezydent Rosji zdaje sobie sprawę, że nie może sobie pozwolić na zbyt gwałtowny krok, gdyż spotka się to z reakcją. Małe kroki powodują tylko niewielkie sankcje. Gość Poranka Wnet zauważa, że w 1939 r. Związek Sowiecki, tak jak obecna Rosja, wydawał się być potęgą militarną.

Wojna z Finlandią pokazała, że niestety dla Stalina, to nie byłaby taka siła jak się wydawała.

Rosjanie nie ukrywają rakietowego uzbrojenia po zęby obwodu kaliningradzkiego. Odradzane są w nim także jednostki wojskowe. Prof. Szeremietiew krytykuje polskie przygotowania do obrony w czasach rządów PO-PSL. Jest przeciwnikiem zlikwidowania poboru do wojska.

Nie sądzi, aby Rosja zdecydowała się użyć przeciwko naszemu krajowi broni atomowej, gdyż zamknęłaby sobie tym dalszą drogę na Zachód drugim Czarnobylem.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Prof. Szeremietiew: Myślę, że Zandberg nie bierze na poważnie tych, którzy wyczyniają harce na zapleczu jego ugrupowania

To jest po prostu ten sam mechanizm, że w którymś momencie w formacji powstaje ośrodek skrajny, który przy sprzyjających okolicznościach przejmuje rządy.


W najnowszym „Poranku Wnet” polityk, publicystka i wykładowca akademicki – dr hab. Romuald Szeremietiew opowiada o dwóch nurtach w historii polskiej lewicy:

Jeżeli spoglądamy na historię polskiej lewicy, to były tam zawsze dwa skrzydła. To pierwsze, które nam się wydaje sympatyczne i kojarzy się z osobą Józefa Piłsudskiego to oczywiście PPS. To ta część polskiego ruchu socjalistycznego, która na pierwszym miejscu stawiała interesy państwa polskiego i kwestie niepodległości. Oczywiście, szło to w parze ze wszystkimi lewicowymi pomysłami na rozwiązania ustrojowe i społeczne, ale jedno nie ulega wątpliwości – to byli polscy patrioci.

Profesor wskazuje na zróżnicowanie wewnętrzne w polskim ruchu lewicowym w okresie Królestwa Polskiego. Przybliża też sylwetki polskich działaczy lewicy międzynarodowej:

Druga część lewicy, która była aktywna w Polsce to była tzw. lewica międzynarodowa. Tutaj sprawa demokracji Królestwa Polskiego – jeżeli powiem, że działali wówczas ludzie tacy jak Feliks Dzierżyński czy Róża Luksemburg to oczywistym jest, że to poszło w kierunku komunizmu i w końcu przerodziło się w tego rodzaju partię, która nas trzymała za twarz, realizując interesy sowieckie.

[related id=140106 side=right] Wykładowca porusza temat powtarzających się w historii mechanizmów, by zinterpretować sytuację współczesnej polskiej lewicy. Sprawa ma związek z wykluczeniem Urszuli Kuczyńskiej i fali krytyki, która spadła na nią ze strony bardziej radykalnego odłamu partii, który po jej wywiadzie dla „Wysokich Obcasów” oskarżył ją o transfobię (tzw. terfizm):

W Rosji rewolucyjnej byli socjaliści, którzy się podzielili na mienszewików i bolszewików (…) Tyle, że bolszewików na początku nikt nie brał na poważnie. Byli bardziej radykalni – jak teraz ci, którzy ujawniają się w zapleczu lewicy Zandberga i jego kolegów. To jest po prostu ten sam mechanizm, że w którymś momencie w formacji powstaje taki ośrodek skrajny, który przy sprzyjających okolicznościach przejmuje rządy. Myślę, że Zandberg również nie bierze na poważnie tych, którzy wyczyniają te harce na zapleczu jego ugrupowania.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.