Radiowy Słup Ogłoszeniowy – 12.11.2021 r.

Dynamiczna i zróżnicowana podróż kulturalna po miastach, w których nadaje Radio Wnet. Przegląd najnowszych wystaw, premier teatralnych i festiwali artystycznych na listopad.

Zapraszamy do wysłuchania szóstego przeglądu wiadomości kulturalnych z udziałem gości: Agaty Nierzwickiej (Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie), Macieja Misztala (Lubelski Festiwal Filmowy), Bogusława Zmudzińskiego (Międzynarodowy Festiwal Filmowy Etiuda&Anima), Moniki Stolat (Splat Film Festival), Grzegorza Sztwiertni (Akademia Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie) i Izabeli Augustyn-Mrzygłód (Chocolate Festival & Cacao Celebration). Prowadzi Nina Nowakowska.

Poniżej podcast z audycji!

N.N.

Radiowy Słup Ogłoszeniowy – 29.10.2021 r.

Dynamiczna i zróżnicowana podróż kulturalna po miastach, w których nadaje Radio Wnet. Przegląd najnowszych wystaw, premier teatralnych i festiwali artystycznych na końcówkę października oraz listopad.

Zapraszamy do wysłuchania czwartego przeglądu wiadomości kulturalnych z udziałem: Mirelli Burcewicz (Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie), Ryszarda Kalinowskiego (Lubelskiego Teatr Tańca), Patryka Szwichtenberga (Teatr Bagatela), Beaty Małgorzaty Wolskiej (Muzeum Narodowe Szczecin), Józefa Eliasza (Centrum Artystyczne Eljazz), Marcina Gawryszczaka (Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi) i Anny Śmigielskiej (Muzeum Zamku Królewskiego w Warszawie). Prowadzi Nina Nowakowska.

Cała audycja dostępna poniżej:

N.N.

Studio Białoruskie o kryzysie na granicy: czy dziennikarze powinni być wpuszczeni na teren objęty stanem wyjątkowym?

Studio Białoruskie: O kryzysie na granicy, jego możliwych rozwiązaniach, braku dostępu dziennikarzy do informacji mówi dr Jakub Olchowski. Irina Lappo mówi o białoruskiej diasporze w Lublinie.

 

 

W audycji „Studio Białoruskie Radia Wnet” dr Jakub Olchowski (Instytut Europy Środkowej) mówi o kryzysie migracyjnym, działaniach i celu Aleksandra Łukaszenki oaz Vladimira Putina. Tematem rozmowy jest także to, co w wyniku kryzysu granicznego postanowiła zrobić m.in. Litwa, a nie zrobiła Polska. Chodzi o zwrócenie sikę z prośbą o pomoc do organizacji międzynarodowych i agencji, takich jak Frontex. Temat rozwinięty jest również o kwestie braku dostępu do informacji dziennikarzy w Polsce, ze względu na stan wyjątkowy w regionach przygranicznych.

 

Diaspora białoruska w Lublinie

W drugiej części audycji nie ma już polityki, a pojawia się temat białoruskiej diaspory w Lublinie. Irina Lappo mówi o wystawie fotografii Zmiciera Waynowskiego, fotografa protestów w Mińsku w 2020 roku, który musiał z Białorusi uciekać. Jego dzieła można obejrzeć na Placu Łokietka w stolicy Lubelskiego.

 

Serwis Informacyjny

Audycję rozpoczyna białoruski serwis informacyjny. W nim między innymi o poniedziałkowej konferencji prawnej na temat zbrodni reżimu Łukaszenki, która odbyła się w Norymberdze.

Kilka miesięcy temu rozpoczęła się kampania uznania białoruskiego reżimu za reżim terrorystyczny i dlatego zaproszono na konferencję czołowych europejskich prawników – mówi Olga Semashko, szefowa działu informacji Radia Unet.

W serwisie usłyszą państwo także informacje o zatrzymaniu białoruskiego szpiega w Warszawie. Są też nowe dane dotyczące nielegalnych imigrantów. Prowadzący przypominają też o organizowanych przez Związek Polaków na Białorusi obchodach urodzin zamkniętej od ponad pół roku w więzieniu prezes Andżeliki Borys.

Pod koniec audycji, redaktor Olga Semashko przedstawia białoruską redakcję Radia Unet i dotychczasowe osiągnięcia stacji.

Audycje prowadzą Paweł Bobołowicz i Józef Skowroński, a realizowana jest we współpracy redakcji Radia Wnet i Radia Unet.

J.S,

Nowak: Branża gastronomiczna to esencja przedsiębiorczości Lublina. Bez niej miasto nie będzie funkcjonować prawidłowo

Marcin Nowak zauważa, że budżet miasta mocno odczuł pandemię, podobnie jak mieszkańcy Lublina. Wskazuje, że wielu przedsiębiorców nie poradziło sobie ze skutkami pandemii. Przypomina, że przez długi czas branża gastronomiczna (prawie) w ogóle nie działa. Wprowadziliśmy kilka kluczowych działań, żeby pomóc lubelskim przedsiębiorcom, właśnie skupionym w gastronomii. Wiceprzewodniczący Rady Miasta wyraża nadzieję na odrodzenie się lubelskiej branży gastronomicznej. Odżywa turystyka, także ta spoza kraju. Nowak odnosi się […]

Marcin Nowak zauważa, że budżet miasta mocno odczuł pandemię, podobnie jak mieszkańcy Lublina. Wskazuje, że wielu przedsiębiorców nie poradziło sobie ze skutkami pandemii. Przypomina, że przez długi czas branża gastronomiczna (prawie) w ogóle nie działa.

Wprowadziliśmy kilka kluczowych działań, żeby pomóc lubelskim przedsiębiorcom, właśnie skupionym w gastronomii.

Wiceprzewodniczący Rady Miasta wyraża nadzieję na odrodzenie się lubelskiej branży gastronomicznej. Odżywa turystyka, także ta spoza kraju. Nowak odnosi się również do rozłamu pomiędzy nim a partią „Polska 2050”. Wyjaśnia, że przyczyną były zdecydowane ataki członków partii w kierunku polityki prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka. Nasz gość jest częścią jego klubu.

Klub pana prezydenta żuka składa się z licznych elementów składowych. Wchodzi tam i Platforma Obywatelska i Wspólny Lublin, który reprezentuję i Nowoczesna, więc jest to zdywersyfikowane środowisko, które wspólnymi siłami buduje to, co dla życia publicznego w mieście najważniejsze.

Zaznacza, że nie będzie atakować prezydenta miasta, tylko dlatego, że życzą sobie tego działacze ruchu Szymona Hołowni.

Gość zaznacza, że pomimo pojawiającej się czasem, nawet w kwestiach pryncypialnych, różnicy zdań, nie będzie firmować swoim nazwiskiem polityki, z którą się nie zgadza.

Wroński: Cieszę się, że żyję w obecnych czasach, choć wydają mi się one coraz bardziej skomplikowane

Popołudnie

Pisarz mówił o tym, w jaki sposób odtworzył w swoich książkach świat przedwojennego Lublina; wspomniał, że od lat interesował się wielokulturowością, a szczególnie relacjami polsko-żydowsko-rusińskimi. Najpierw zaczął zdobywać informacje na temat lublińskiej przeszłości polsko-żydowskiej, a później, podczas eksplorowania historii Zamościa i Chełmszczyzny, zainteresował się także Ukrainą:

Podczas przygotowywania się do pisania powieści z komisarzem Maciejewskim w roli głównej zaczęło do mnie docierać, że nie jesteśmy sami, jakkolwiek mówienie o Lublinie jako o tyglu kultur jest pewnego rodzaju przesadą.

Wroński wskazał także swój ulubiony okres historyczny. Stwierdził, że jest zafascynowany historią międzywojnia, choć przyznał, że nie chciałby żyć w czasach przedwojennych, gdyż zbyt ceni sobie udogodnienia oferowane przez XXI wiek:

Cieszę się, że żyję w obecnych czasach, choć wydają mi się one coraz bardziej skomplikowane.

Ocenił, że sukces cyklu powieści z komisarzem Maciejewskim opiera się na wewnętrznym pragnieniu przeniesienia się do innej epoki, ucieczki przed niezrozumiałym światem:

Dwudziestolecie międzywojenne jest czasem, za którym tęsknimy. Był to okres wspaniałego rozwoju i zmarnowanych szans.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

S.S.

Jerzy Albin de Tramecourt – ostatni wojewoda lubelski przed II wojną światową

W ramach cyklu „Ulicami Historii” przedstawiamy sylwetkę patrona jednej z ulic Lublina – Jerzego Albina de Tramecourta.

Główny bohater urodził się oraz zmarł w Lublinie. Na świat przyszedł 1 marca 1889. Już jako uczeń mocno angażował się w działalność społeczną, za co został pozbawiony prawa do edukacji w Lublinie. Był zmuszony przeprowadzić się do Warszawy, gdzie kontynuował naukę. Dalsze jego losy są już związane z wydarzeniami podczas Pierwszej Wojny Światowej. Gdzie walczył na różnych frontach oraz w różnych armiach.

W międzyczasie był aresztowany, bo odmówił udzielenia poparcia dla cesarza. W związku z tym jego losy były dosyć burzliwe.

Uczestniczył również w wojnie polsko-bolszewickiej. Po jej zakończeniu służył jeszcze jakiś czas w armii. Kiedy przeszedł w czas spoczynku, piastował m.in. urząd wojewody poleskiego. Dnia 10 września 1937 roku został mianowany na podobne stanowisko a mianowicie wojewody lubelskiego. Ogromną zasługą Jerzego Albina było również ocalenie przez niego dwóch obrazów

Podczas II Wojny światowej uratował dwa obrazy z Muzeum Lubelskiego, czyli „Bitwę pod Grunwaldem” i „Kazanie Skargi”, które za jego przyczyną zostały zabezpieczone i przewiezione do Kazimierza

Dalsze jego losy były całkowicie związane z II Wojną Światową. Stanowisko wojewody lubelskiego pełnił do 14 września 1939 roku. Niestety w październiku został aresztowany.

A już miesiąc później został zamordowany w bardzo niewyjaśnionych okolicznościach […] nie ma jego mogiły. Dosyć taka zawiła i jakby nierozwikłana do tej pory zagadka.

Sama ta akcja była przeprowadzona przed planowaną Akcją AB. Aczkolwiek można domniemywać, że nawet przed skrystalizowaniem się planu tej akcji, Niemcy już wtedy wiedzieli, że ważnym jest eliminacja m.in. kadry urzędniczej, która mogłaby stanowić o sile polskiej administracji.

Chcesz wiedzieć więcej o tej postaci? Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!

K.J.

Kim był Jerzy Albin de Tramecourt? Wspólnie przemierzmy Ulice Historii!

Wnet.fm

Główny bohater urodził się oraz zmarł w Lublinie. Na świat przyszedł 1 marca 1889. Już jako uczeń mocno angażował się w działalność społeczną, za co został pozbawiony prawa do edukacji w Lublinie. Był zmuszony przeprowadzić się do Warszawy, gdzie kontynuował naukę. Dalsze jego losy są już związane z wydarzeniami podczas Pierwszej Wojny Światowej. Gdzie walczył na różnych frontach oraz w różnych armiach.

W międzyczasie był aresztowany, bo odmówił udzielenia poparcia dla cesarza. W związku z tym jego losy były dosyć burzliwe.

Uczestniczył również w wojnie bolszewickiej. Po jej zakończeniu służył jeszcze jakiś czas w armii. Kiedy przeszedł w czas spoczynku, piastował m.in. urząd wojewody poleskiego. Dnia 10 września 1937 roku został mianowany na podobne stanowisko a mianowicie wojewody lubelskiego. Ogromną zasługą Jerzego Albina było również ocalenie przez niego dwóch obrazów

Podczas II Wojny światowej uratował dwa obrazy z Muzeum Lubelskiego, czyli „Bitwę pod Grunwaldem” i „Kazanie Skargi”, które za jego przyczyną zostały zabezpieczone i przewiezione do Kazimierza

Dalsze jego losy były całkowicie związane z II Wojną Światową. Stanowisko wojewody lubelskiego pełnił do 14 września 1939 roku. Niestety w październiku został aresztowany.

A już miesiąc później został zamordowany w bardzo niewyjaśnionych okolicznościach […] nie ma jego mogiły. Dosyć taka zawiła i jakby nierozwikłana do tej pory zagadka.

Sama ta akcja była przeprowadzona przed planowaną Akcją AB. Aczkolwiek można domniemywać, że nawet przed skrystalizowaniem się planu tej akcji, Niemcy już wtedy wiedzieli, że ważnym jest eliminacja m.in. kadry urzędniczej, która mogłaby stanowić o sile polskiej administracji.

Chcesz wiedzieć więcej o tej postaci? Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!

K.J.

Hartwigowie – lubelska rodzina artystów. Ulicami Historii

W ramach cyklu „Ulicami Historii” przedstawiamy sylwetkę patronów jednej z ulic Lublina – rodziny Hartwigów.

Pierwszą osobą z rodu, która dotarła do Lublina, był Ludwik Hartwig. Urodził się on w Kijowie, w 1883 r. Aczkolwiek do Lublina przyjechał z Moskwy, w której spędził sporą część swojego życia. Ludwik, przyjeżdżając do Lublina przybył z zakładem fotograficznym, który wcześniej prowadził w Moskwie. Sama rodzina później została przeniesiona do Lublina a to za sprawą syna – Edwarda Hartwiga.

 Było w niej kilka osób, które doczekały się upamiętnienia w historii

Jedną z nich była również Julia Hardwig. W wierszu „Niepotrzebne skreślić”, z tomu „Bez pożegnania”, autorka stawia nie jako pytanie, dotyczące wpływu członków rodziny na historię m.in. Lublina. Tam pada określenie o osobach, będących w encyklopedii.

Julia Hartwig miała rację na pewno w jednym, że to nazwisko jest  wpisane na trwałe do encyklopedii, do dziejów Lublina. Ale już nie troje a cztery osoby z rodziny Hartwigów w encyklopedii się znajdują.

Pomimo, że w rodzinie znajdowało się wiele osób, które posiadały wspaniałe osiągnięcia w swoich dziedzinach, to tak na prawdę rodzina scalała te wszystkie wybitne jednostki w całość. Dowodem przywiązania, miłości oraz poświęcenia dla Lublina jest właśnie ulica, której patronami jest rodzina Hartwigów.

Chcesz wiedzieć więcej o tych postaciach? Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!

K.J.

Kim była rodzina Hartwigów? Wspólnie przemierzmy Ulice Historii!

Wnet.fm

Pierwszą osobą, która dotarła do Lublina, był Ludwik Hardwig. Urodził się on w Kijowie, w 1883 r. Aczkolwiek do Lublina przyjechał z Moskwy, w której spędził sporą część swojego życia. Ludwik, przyjeżdżając do Lublina przybył z zakładem fotograficznym, który wcześniej prowadził w Moskwie. Sama rodzina później została przeniesiona do Lublina a to za sprawą syna – Edwarda Hardwiga.

 Było w niej kilka osób, które doczekały się upamiętnienia w historii

Jedną z nich była również Julia Hardwig. W wierszu „Niepotrzebne skreślić”, z tomu „Bez pożegnania”, autorka stawia nie jako pytanie, dotyczące wpływu członków rodziny na historię m.in. Lublina. Tam pada określenie o osobach, będących w encyklopedii.

Julia Hartwig miała rację na pewno w jednym, że to nazwisko jest  wpisane na trwałe do encyklopedii, do dziejów Lublina. Ale już nie troje a cztery osoby z rodziny Hardwigów w encyklopedii się znajdują.

Pomimo, że w rodzinie znajdowało się wiele osób, które posiadały wspaniałe osiągnięcia w swoich dziedzinach, to tak na prawdę rodzina scalała te wszystkie wybitne jednostki w całość. Dowodem przywiązania, miłości oraz poświęcenia dla Lublina jest właśnie ulica, której patronami jest rodzina Hartwigów.

Chcesz wiedzieć więcej o tych postaciach? Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!

K.J.

Kim był Jan Gilas? Wspólnie przemierzmy Ulice Historii!

W ramach cyklu Ulice Historii przedstawiamy sylwetkę patrona jednej z ulic Lublina – Jana Gilasa.

Jan Gilas jest postacią związaną z tragicznymi wydarzeniami II wojny światowej. Był to woźny pracujący w ratuszu miejskim – w dniu 9 września 1939 roku miał miejsce jeden z pierwszych nalotów na miasto. W ratuszu znajdowało się wówczas wiele osób, ponieważ był to dzień wypłat. W pewnym momencie do środka dostała się bomba, która przebiła pierwsze i drugie piętro budynku, nie wypalając jednak po drodze.

Wtedy rodzi się bohater, który zabiera bombę i wynosi ją na zewnątrz, ratując tym samym wiele ludzi. Niestety niedługo później umiera – prawdopodobnie na atak serca lub z wycieńczenia.

Jan Gilas urodził się w 1901 roku w Lublinie, a jego losy niemalże od początku związane były z lubelskim ratuszem. Budynek ten powstał na początku XIX wieku, na fundamentach dawnego klasztoru karmelitów – klasztor ten miał również charakter szpitalny. Niedługi fragment ulicy, który dziś nosi nazwisko Jana Gilasa nazywał się dawniej ulicą Bernardyńską, łącząc Plac Wolności z lubelskim Krakowskim Przedmieściem oraz stanowiąc połączenie między Kościołem Bernardynów im. Św. Pawła a Kościołem Świętego Ducha. Data związana z bohaterem tego odcinka Ulic Historii jest również związana z innym bohaterem Lublina.

9 wrześnie jest związany ze śmiercią innej postaci lubelskiej, czyli Józefa Czechowicza – na zakład fryzjerski, który odwiedził, spadła bomba. W wyniku zamachu poeta niestety poniósł śmierć.

Bohaterski czyn Jana Gilasa został udokumentowany na fotografii wykonanej przez Edwarda Hartwika, patrona innej lubelskiej ulicy. Zdjęcie, ze względu na tematykę oraz duży bagaż emocjonalny, zostało opublikowane dopiero w latach 70-tych.

Chcesz wiedzieć więcej o tej postaci? Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!