Ryszard Czarnecki: Gruzja jest najbardziej zwesternizowanym krajem regionu

Europoseł PiS o wyborach samorządowych Gruzji, których jest obserwatorem.

Ryszard Czarnecki mówi z Tbilisi o gruzińskich wyborach samorządowych. Głosowanie odbędzie się 30 października. Stawką walki wyborczej są największe miasta Gruzji. Większość społeczeństwa chce utrzymania proeuropejskiego kursu.

Gość „Popołudnia Wnet” podkreśla, że Polacy cieszą się w Gruzji dużą sympatią.

Polska ma specjalne miejsce w sercach Gruzinów.

Pamiętany jest gest polskiego prezydenta, który przyjechał do Gruzji w 2008 r., gdy mierzyła się ona z atakiem rosyjskim. Czarnecki przypomina, że wielu z nich uciekło do Polski po rewolucji bolszewickiej, by walczyć u naszego boku z bolszewikami, a później w 1939 r.

Pij gruzińskie wina, nie bój się Putina.

Europoseł PiS stwierdza, że Gruzja jest najbardziej zwesternizowanym krajem regionu. Zauważa, że Michaił Saakaszwili kojarzy się na prowincji jako ten, który walczył z korupcją na poziomie lokalnym. Były premier nadal przebywa w areszcie, gdzie kontynuuje głodówkę.

Saakaszwili prowadzi strajk głodowy w więzieniu. […] To jest taka mniej sympatyczna twarz gruzińskiej polityki, tutaj się nie patyczkują. […] To są barwy kampanii, polityki która się nam nie podoba.

Nasz gość podkreśla, że interwencja rosyjska w Gruzji była efektem grzechu zaniedbania popełnionego przez Zachód.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K./A.P.

Katarzyna Beruaszwili: jedni dostrzegają zasługi Saakaszwilego a inni nie widzą lub nie chcą dostrzec

Gościem „Kuriera w samo południe” jest Katarzyna Beruaszwili – wiceprezes diaspory gruzińskiej w Polsce, która komentuje bieżące wydarzenia w Gruzji, gdzie w czwartek odbył się masowy protest.

W czwartek 14 października na ulicach Tbilisi odbył się masowy protest – była to manifestacja poparcia dla byłego prezydenta kraju Micheila Saakaszwilego, który od 1 października przebywa w gruzińskim więzieniu. Ludzie domagają się uwolnienia byłego przywódcy.

Ludzie przyjeżdżali z różnych regionów. Protest miał charakter pokojowy.

Wiceprezes diaspory gruzińskiej w Polsce zaznacza, że postrzeganie postaci Saakaszwilego w kraju jest dwojakie – część społeczności dostrzega jego znaczący wkład w rozwój państwa, część natomiast pozostała na większość z tych faktów obojętna.

Ludzie dzielą się na 2 grupy: jedni dostrzegają zmiany po Rewolucji róż a inni nie widzą lub nie chcą dostrzec.

Wśród reform wprowadzonych przez Saakaszwilego wyróżnić można m.in. ułatwienie ścieżki edukacji młodym Gruzinom, włączając w to możliwość kształcenia się  za granicą.

Dał możliwości edukacji za granicą dla młodzieży.

Niedawno minął 13 dzień strajku głodowego przebywającego w więzieniu byłego prezydenta. Jeśli połączy się to z faktem podpisania przez niego oświadczenia o odmowie leczenia, ciężko o pozytywny prognostyk. Zwolennicy Saakaszwilego liczą, że zmieni on zdanie.

Może się to skończyć fatalnie.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

 

Katarzyna Beruaszwili: Były prezydent Gruzji prowadzi głodówkę w areszcie. Saakaszwili liczy się z tym, że może umrzeć

Wiceprezes Diaspory Gruzińskiej o aresztowaniu Michaiła Saakaszwilego w Gruzji, głodówce byłego prezydenta i protestach za jego uwolnieniem.

Po ośmiu latach nieobecności były prezydent Gruzji  powrócił do kraju z Ukrainy. Nie wiadomo, w jaki sposób Saakaszwili wjechał do kraju. Po powrocie do ojczyzny polityk został aresztowany.

 Obecnie prowadzi głodówkę w areszcie żądając uwolnienia innych aresztowanych. Deklaruje, że woli umrzeć niż żyć w niedemokratycznej Gruzji.

Katarzyna Beruaszwili zauważa, że powrót byłego prezydenta został zinterpretowany przez dużą część Gruzinów jako manifest walki o wolność. Pod więzieniem, gdzie przebywa w areszcie, zgrupowali się protestujący mieszkańcy. Ludzie przyjeżdżali z flagami narodowymi krzycząc „wolność dla Miszy, wolność dla Gruzji”.

Wiceprezes Diaspory Gruzińskiej  mówi, że Saakaszwili ma bardzo duże wsparcie ze strony rządu ukraińskiego. Gruzja odmawia jego ekstradycji  na Ukrainę, której obywatelstwo ma od 2019 r., argumentując, że wszystkie przestępstwa, o które jest oskarżony, Saakaszwili popełnił na terenie Gruzji.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Saakaszwili wraca do ukraińskiej polityki. Bobołowicz: Wbrew obietnicom nic tak kluczowego się w ostatnim roku nie stało

Paweł Bobołowicz o powrocie Michaiła Saakaszwiliego do ukraińskiej polityki, emocjach i podziałach, jakie on wzbudza.

Prezydent Zełenski 28 maja 2019 roku zmienił dekret prezydenta Poroszenki, na podsatwie którego zabrano Saakaszwielmu ukraińskie obywatelstwo (a w lutym 2018 roku wydalono go z Ukrainy).

Paweł Bobołowicz komentuje propozycję, jaką złożył prezydent Zełenski byłemu prezydentowi Gruzji, który 29 maja 2019 roku wrócił na Ukrainę. Polityk gruziński i ukraiński miałby objąć tekę wicepremiera ds. reform.

Saakaszwili zapowiedział, że przedstawi Radzie Najwyższej swoje propozycje do zmian w programie rządu Denysa Szmyhala, a swoje recepty ratunku Ukrainy nazwał bardzo twardymi, ale również i skutecznymi.

Decyzja ta jest zaskoczeniem dla wielu, w tym dla naszego korespondenta. Zauważa on, że teraz Ukraina przechodzi przez niełatwy czas. Przypuszcza, że Saakaszwili ma być „zderzakiem” dla ukraińskiego rządu.

Wbrew zapowiedziom nic tak kluczowego się w ostatnim roku nie stało.

Jego nominacja przykryć ma fakt, że w ciągu prawie roku od objęcia prezydentury przez Wołodymyra Zełenskiego nie nastąpiły zapowiadane radykalne zmiany, takie jak ukrócenie władzy oligarchów.

Arsen Nawakow w czasie jednej z narad rzucił szklanką z wodą.

Bobołowicz przypomina, że w czasie pełenienia funkcji  przewodniczącego Odeskiej Obwodowej Administracji Państwowej Gruzin popadł w konflikt z niejednym ukraińskim politykiem.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Salome Zurabiszwili wygrywa wybory prezydenckie w Gruzji – ogłosiła oficjalnie Komisja Wyborcza Gruzji

Gruzińsko-francuska polityk popierana przez partię Gruzińskie Marzenie wygrywa wybory prezydenckie, osiągając poparcie niemal 60 procent głosujących w drugiej turze wyborów.

Zurabiszwili będzie pierwszą kobietą-prezydentem nie tylko w Gruzji, ale również w regionie. Jej konkurentem był Grigol Waszadze ze Zjednoczonego Ruchu Narodowego, na którego zagłosowało 40,48 proc. Gruzinów. Jej kadencja wyniesie sześć lat i może być najważniejsza w kontekście konfliktu Ukrainy i Rosji, który destabilizuje nie tylko Ukrainę, ale także samą Gruzję.

Czy jej pojawienie się na urzędzie prezydenta oznacza zmiany w polityce wewnętrznej i zewnętrznej tego kraju?

Bezspornie jest politykiem prozachodnim i świetnie przygotowanym do rządzenia. Urodzona we Francji, polityki uczyła się w administracji Piątej Republiki. Była koordynatorem panelu ekspertów wspomagających Komitet ds. Sankcji wobec Iranu przy Radzie Bezpieczeństwa ONZ. W Gruzji była powołana na stanowisko szefowej dyplomacji przez Michaiła Saakaszwilego, byłego prezydenta, którego gruzińskie służby poszukują  dzisiaj za przestępstwa popełnione w czasie sprawowania urzędu, a także byłego szefa Obwodu Krymskiego, którym został na Ukrainie już podczas rosyjskiej okupacji półwyspu.

To właśnie jej Gruzini zawdzięczają wycofanie wojsk rosyjskich ze swojego kraju. Była bowiem głównym negocjatorem porozumienia, które po stronie rosyjskiej ratyfikował Siergiej Ławrow (uznawany w Rosji za ministra o równej skuteczności, co Wiaczesław Mołotow). Była również promotorką integracji Gruzji z NATO. Te starania skończyły się jednak konfliktem gruzińsko-rosyjskim.

W marcu 2006 r. Zurabiszwili założyła partię polityczną „Droga Gruzji”, a do 2010 r. pełniła funkcję przewodniczącej i honorowej przewodniczącej tego ugrupowania. Jej kandydaturę w obecnych wyborach poparła partia „Gruzińskie Marzenie”.

Zurabiszwili zapewniała Gruzinów, że jej liczne i niezaprzeczalnie silnie związki z międzynarodową dyplomacją pozwolą jej pilnować interesu kraju, szczególnie w kontekście zagrożeń ze strony Kremla odbudowującego swoje imperium.

Opozycja gruzińska oskarża ją i jej ugrupowanie polityczne o sfałszowanie wyborów prezydenckich  i wielokrotne łamanie Ordynacji Wyborczej. Partia rządząca stanowczo odrzuca te oskarżenia.

Micheil Saakaszwili, były prezydent Gruzji, dla TV REPUBLIKA: Lech Kaczyński został zamordowany! Nie ma takich wypadków!

Katastrofa smoleńska była zemstą Putina na Lechu Kaczyńskim za jego zachowanie w konflikcie rosyjsko-gruzińskim w 2008 r. i postawę w tamtym czasie, podczas pobytu w Tbilisi – uważa Saakaszwili.

Były prezydent Gruzji Michaił Saakaszwili był w piątek gościem TV Republika.

„Nie ma takich wypadków, nie wierzę w tego typu przypadki. To było celowe działanie Putina. Jestem pewien, że był bardzo zadowolony z tego, co się wydarzyło” – powiedział Saakaszwili.

Zdaniem byłego prezydenta Gruzji „można to potraktować jako akt wojny, celowe doprowadzenie do katastrofy, obojętnie, czy samolot został zestrzelony, czy w inny sposób doprowadzono do wypadku, rezultat jest taki sam”.

– Pewnych rzeczy się po prostu nie robi. Kiedy przylatuje prezydent, nie usuwa się wyposażenia lotniska. Pozostaje tyle niewyjaśnionych kwestii – co robiła kontrola lotów na lotnisku? W jakim stanie była aparatura? Przecież tak było, kiedy przez błędne dane aparatury naziemnej doprowadzono do katastrofy samolotu z prezydentem Mozambiku gdzieś w południowej Afryce. Jeśli ktoś wie, jak to zrobić, to nie będzie z tym żadnego problemu, a Putin jest mistrzem w takich grach – twierdzi Saakaszwili. Jego zdaniem to oczywiste, bo Kaczyński był nie tylko zagrożeniem, ale symbolem.

[related id=”33603″]Były prezydent Gruzji uważa, że dla Putina ukaranie swoich wrogów jest rzeczą absolutnie podstawową.

– Kaczyński został zamordowany, ale z mojego punktu widzenia wciąż żyje w sensie symbolicznym, w sensie tych rzeczy, które były dla niego ważne. Do dziś we wszystkich, a przynajmniej w większości gruzińskich domów pamięta się o Lechu Kaczyńskim.

Były prezydent Gruzji ujawnił też, że dwa dni przed lotem do Smoleńska Lech Kaczyński proponował mu, aby poleciał z nim. „Odpowiedziałem mu, że przecież Putin nie wpuści mnie do samolotu, to oczywiste. Lech powiedział po prostu – wejdź do mojego samolotu i polecimy razem”.

Saakaszwili oświadczył także, że były prezydent RP odegrał kluczową rolę w budowie bloku państw Europy Środkowej, w którym Polska miała pozycję mocarstwa. „Kiedy poznałem Kaczyńskiego, kiedy usłyszałem, co mówi, i zobaczyłem, jak się zachowuje, uświadomiłem sobie, że mam do czynienia z prawdziwym bohaterem” – podkreślał.

Przypomniał m.in. o udziale prezydenta Lecha Kaczyńskiego w wiecu w Tbilisi w sierpniu 2008 roku, po wybuchu wojny rosyjsko-gruzińskiej, a także o wspólnej z nim podróży w listopadzie tego samego roku na granicę z kontrolowaną przez Rosjan Osetią Południową. Obu prezydentów, jak przypomniał, powitały wówczas strzały stojących na tej granicy rosyjskich żołnierzy.

„To była jego inicjatywa, odwiedzić posterunek niezbyt oddalony, jakieś 40 minut od Tbilisi” – powiedział Saakaszwili.

„Jechaliśmy kolumną, byliśmy odpowiednio oznaczeni, z kogutami na dachu i nagle pijani rosyjscy żołnierze otworzyli do nas ogień. Później mówiono nam, że było to lekkomyślne, ale prezydent Lech Kaczyński chciał zobaczyć, jak wygląda sytuacja na froncie. Wyszliśmy z samochodu, a wtedy zaczęli do nas strzelać. Widzieliśmy, jak lecą pociski. Było po zmroku, ale było je widać. Moi ochroniarze byli wyszkoleni, żeby zapewnić mi bezpieczeństwo. Kiedy rozległy się strzały, rzucili się na mnie i powalili mnie na ziemię. Zacząłem krzyczeć i spojrzałem w górę, a Lech Kaczyński stał wyprostowany. Wszyscy naokoło leżeli, a kule latały bardzo blisko. On trzymał głowę wysoko, a nawet lekko się uśmiechał” – opowiadał Saakaszwili.

„Niektórzy dziennikarze zauważyli to i pisali potem, że Lech Kaczyński stał jak bohater. Jestem pewny, że był bohaterem. Nie bał się wrogów i z otwartą przyłbicą czekał na swój los, na swoją śmierć” – dodał.

TV Republika, PAP/MoRo