Kwiatkowski: Pegasus to nie jest zwykły podsłuch – to broń cybernetyczna

Featured Video Play Icon

Sejm / Fot. Łukasz Jankowski, Radio WNET

Były prezes NIK o nieprawidłowościach przy zakupie systemu Pegasus, działaniu narzędzia i komisji sejmowej do wyjaśnienia problemu inwigilacji.

Krzysztof Kwiatkowski o programie Pegasus. Stwierdza, że narzędzie służy do głębokiego inwigilowania obywateli.

Pegasus może konfigurować SMS-y w sposób niezauważalny

Dlatego można uważać program za broń cybernetyczna.

 Zdaniem senatora sprawę użycia Pegasusa trzeba wyjaśnić. Należy więc powołać sejmową komisję śledczą.

Stwierdza, że Najwyższa Izba Kontroli natknęła się na przekazanie z Funduszu Sprawiedliwości pieniędzy do CBA na zakup systemu Pegasus.

Zaznacza, że urzędnicy mają obowiązek stawiać się przed komisją sejmową. Kwiatkowski wyjaśnia jak doszło do ujawnienia inwigilacji.

Właściciel oprogramowania Apple stwierdził, że dochodziło do naruszenia oprogramowania. Wówczas rozpoczęto śledztwo ws. telefonów Apple’a z wielu krajów.

Przepisy zostały złamane.

Rozmówca Magdy Uchaniuk podkreśla, że zgodnie z prawem służby specjalne mogą być finansowane jedynie z budżetu państwa. Oznacza to, jak mówi, że przekazanie środków z Funduszu Sprawiedliwości było nielegalne. Dodaje, że

 Jak ocenia nasz gość, to dobrze, że komisja swym zakresem obejmuje nie tylko okres rządów Zjednoczonej Prawicy, ale też PO-PSL.

Paweł Kukiz ma rację. […] Sejm sprawuje funkcję kontrolną nad władzą wykonawczą.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

K.T./A.P.

Smoliński: to wina reżimu Łukaszenki, który wpycha te osoby do Polski, narażając ich życie na trudnych terenach

Gościem „Poranka Wnet” jest Kazimierz Smoliński – wiceminister aktywów państwowych, który mówi o kryzysie migracyjnym oraz zawirowaniach wokół Funduszu Sprawiedliwości.

Kazimierz Smoliński mówi głosowaniu nad utrzymaniem stanu wyjątkowego na terenach przygranicznych – jego zdaniem zdrowy rozsądek został zdominowany przez emocje.

Bardzo łatwo jest grać emocjami i pokazywać zdjęcia dzieci ale w takiej sytuacji, kiedy zagrożone jest bezpieczeństwo państwa niestety musimy się kierować bardziej rozumiem niż sercem.

Gość „Poranka wnet” jest zdania, że działania prowadzone na granicach są zgodne z polskim i zagranicznym prawem. Podkreśla również, że zasada zawracania osób nielegalnie przekraczających granicę jest stosowana i zalecana przez Frontex. Emocjonalny charakter debaty nad kwestią kryzysu migracyjnego może tylko przyczynić się do nasilenia problemu.

Wczorajsza debata spowoduje, że tych rodzin na granicy będzie więcej.

Polityk komentuje także zarzuty co do nieszczelności polskich granic i jej konsekwencji w postaci raportowanych kolejnych nielegalnych przekroczeń.

Nie ma idealnie szczelnej granicy na świecie, zawsze jakieś osoby się przedostaną – chodzi o to, żeby zminimalizować częstotliwość takich przypadków.

Wiceminister aktywów państwowych podkreśla, że kwestia humanitarna również nie jest bagatelizowana.

Jak ktoś potrzebuje pomocy i znajduje się po stronie polskiej, to jest mu zapewniana pomoc.

Kazimierz Smoliński komentuje też zachowanie reżimu Aleksandra Łukaszenki podczas kryzysu migracyjnego.

To wina reżimu Łukaszenki, który wpycha te osoby do Polski, narażając ich życie na zalesionych, zabagnionych terenach przygranicznych.

Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła w czwartek wyniki kontroli dotyczącej Funduszu Sprawiedliwości, który podlega ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze. Gość „Poranka Wnet” jest zdania, uwzględniono zbyt mało szczegółów.

Nie uwzględniono ponad połowy środków wydanych w sposób właściwy.

Dodaje, że jest zbyt wcześnie na orzekanie czegokolwiek konkretnego w tej sprawie.

Jeżeli zarzuty okażą się prawdziwe to mamy problem, natomiast dziś jest za wcześnie- jest to jednostronne przedstawienie sytuacji.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Najwyższa Izba Kontroli wykryła nieprawidłowości. 16 zawiadomień do prokuratury

Program „Praca dla Więźniów”, nadzorowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości pod lupą NIK. Skierowano aż 16 zawiadomień do prokuratury. Ile mógł stracić Skarb Państwa? W ramach kontroli Programu „Praca dla Więźniów” ze środków Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy stwierdzono 27 przypadków udzielenia zamówień z naruszeniem przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych. Łączna kwota wydatkowanych w ten sposób środków to ponad 115 mln zł. Kontrolerzy wykryli również kilkanaście […]

Program „Praca dla Więźniów”, nadzorowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości pod lupą NIK. Skierowano aż 16 zawiadomień do prokuratury. Ile mógł stracić Skarb Państwa?

W ramach kontroli Programu „Praca dla Więźniów” ze środków Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy stwierdzono 27 przypadków udzielenia zamówień z naruszeniem przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych. Łączna kwota wydatkowanych w ten sposób środków to ponad 115 mln zł. Kontrolerzy wykryli również kilkanaście przypadków zaniżania wysokości czynszu dzierżawionych hal przemysłowych – straty z tego tytułu mogą sięgać nawet 37 mln zł.  W związku z wynikami kontroli NIK podjęła decyzję o skierowaniu 16 zawiadomień do prokuratury (8 zawiadomień wysłano, 8 jest jeszcze przygotowywanych).

W konsekwencji zamówienia realizowane były przez podwykonawców wybranych z pominięciem przepisów prawa zamówień publicznych. W ten sposób na budowę hal wydatkowano środki publiczne na łączną kwotę ponad 115 mln zł.

Ponadto Dyrektor Generalny Służby Więziennej, określając w grudniu 2016 r. kryteria wyboru dzierżawców obiektów produkcyjnych, nie zadbał o to by były one przestrzegane. Jednym z warunków była wysokość stawki czynszu, która nie powinna być niższa niż stawka rynkowa.

W efekcie wybudowane nakładem środków publicznych hale, wynajmowane były poniżej stawek rynkowych.

Wyniki kontroli NIK wskazują, że czynsz zaniżano w 14 przypadkach dzierżawy hal przemysłowych, co mogło skutkować mniejszymi wpływami – w kontrolowanym okresie o ponad 2,6 mln zł, a w całym okresie trwania umów o blisko 37 mln zł.

W związku z wynikami kontroli, NIK sformułowała wnioski o wdrożenie mechanizmów umożliwiających weryfikację wykonawców pod kątem ich zdolności do osobistego zrealizowania udzielanych zamówień oraz stosowania rynkowych stawek czynszu wynajmowanych hal przemysłowych. Ponadto zdaniem NIK należy usprawnić nadzór nad prawidłowym wykorzystaniem środków publicznych przez jednostki organizacyjne Służby Więziennej, w szczególności dotyczących realizacji inwestycji lub remontów finansowanych ze środków Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych.

Na polecenie Prezesa Mariana Banasia, NIK skierowała również zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa w sprawie wyrządzenia znacznej szkody majątkowej w Centralnym Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu. Zawiadomienie to jest efektem kontroli doraźnej, którą NIK od 17 czerwca 2019 r. prowadziła w tej jednostce. Dlatego NIK rozpoczęła ogólnopolską kontrolę, która objęła Ministerstwo Sprawiedliwości, Centralny Zarząd Służby Więziennej oraz siedem innych jednostek. Zakończenie czynności kontrolnych w poszczególnych jednostkach zaplanowano na koniec stycznia 2020 r.

Powstaje druga klinika „Budzik”. Ministerstwo Sprawiedliwości przekazuje na nią niemal 40 mln złotych

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości przekazuje niemal 40 mln złotych z Funduszu Sprawiedliwości na budowę drugiej kliniki „Budzik” dla dorosłych w Polsce. W Olsztynie działają już takie dwie

– Zadaniem Funduszu Sprawiedliwości jest pomoc pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną – mówi Zbigniew Ziobro, który jako minister sprawiedliwości jest dysponentem funduszu.

Celem drugiej kliniki ma być wybudzanie dorosłych osób, które przebywają w śpiączce. Trzykondygnacyjna placówka ma pojawić się na warszawskim Bródnie, tuż przy przyszłej stacji metra. W drugim „Budziku” lekarze i personel będą starali się wybudzać osoby dorosłe.

– Każdego roku 600 osób zapada w śpiączkę. Tych miejsc bardzo brakuje – zaznacza minister. I dodaje: – Będziemy to dzieło realnie wspierać.

Ewa Błaszczyk podkreśla, że „jest wielka potrzeba powstania takiego miejsca”. – Obserwujemy w fundacji, że jakaś niebieska reżyseria towarzyszy w naszej działalności – zaznacza założycielka „Budzika” i Fundacji „Akogo”.

Olsztyński „Budzik dla dorosłych” przy szpitalu uniwersyteckim w Olsztynie może się pochwalić wieloma sukcesami. W połowie grudnia ze śpiączki wybudził się 46-letni pan Artur z Lublina. W śpiączce przebywał trzy miesiące. Pan Artur uległ wypadkowi we wrześniu ub. roku. Jechał rowerem i został potrącony przez samochód. Miesiąc przebywał na Oddziale Intensywnej Terapii w szpitalu w Lublinie, potem trafił do Kliniki „Budzik dla dorosłych” Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie.

–  Po dwóch miesiącach pacjent odzyskał świadomość. Jesteśmy bardzo szczęśliwi i zadowoleni. To już 10 pacjent „Budzika”, który wraca do zdrowia. Chodzi, mówi, i co najważniejsze – dzisiaj (10 grudnia – przyp. red.) wychodzi do domu – informował wówczas dr Łukasz Grabarczyk, kierownik Kliniki „Budzik dla dorosłych”.