80. rocznica rozpoczęcia przez Niemców akcji deportacyjnej z getta warszawskiego

Getto warszawskie / Fot. Archiwum IPN

22 lipca 1942 r. ruszyły masowe wywózki ludności żydowskiej z getta warszawskiego do obozu zagłady Treblinka. W ciągu kilku tygodni Niemcy wymordowali ponad ćwierć miliona ludzi.

Spośród gett utworzonych na ziemiach okupowanych przez Rzeszę Niemiecką to w Warszawie było największe. W szczytowym momencie stłoczono w nim ok. 450 tys. osób – prócz Żydów warszawskich, także przesiedlonych z innych miejscowości. Głód, choroby, zła sytuacja sanitarna i wyczerpująca praca niewolnicza zbierały śmiertelne żniwo.

Po napaści na Związek Sowiecki władze Rzeszy zdecydowały się na „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”, czyli wymordowanie wszystkich europejskich Żydów. W roku 1942 rozpoczęła się ich masowa eksterminacja przy użyciu metod przemysłowych. W Generalnym Gubernatorstwie – wykrojonym z części okupowanych ziem polskich – powstały obozy zagłady Bełżec, Sobibór i Treblinka. Ten ostatni stał się miejscem kaźni, m.in. tysięcy Żydów z getta warszawskiego.

Niemcy do końca trzymali w tajemnicy swoje zbrodnicze plany i zaprzeczali szerzącym się pogłoskom o akcji deportacyjnej. 22 lipca 1942 r. ogłosili jednak, że wszyscy warszawscy Żydzi – z wyjątkiem ściśle określonych grup – „będą przesiedleni na Wschód”. Pierwszy transport ruszył jeszcze tego samego dnia.

Abraham Lewin z konspiracyjnej grupy Oneg Szabat zanotował: „Wiadomość o mającym nastąpić wysiedleniu obiega miasto lotem błyskawicy. Żydowska część Warszawy nagle zamarła. Sklepy są zamknięte, Żydzi są zatroskani i śmiertelnie przerażeni. Z żydowskich ulic wieje strachem. Panuje niewysłowiony smutek”. Dwa dni później uzupełniał: „Wielka łapanka uliczna. Wloką starców, staruszki, chłopców i dziewczęta”.

Adam Czerniaków, prezes warszawskiej Rady Żydowskiej, nie łudził się, że wywożeni ludzie trafią do pracy – jak kłamliwie zapewniali Niemcy. „Żądają ode mnie, bym własnymi rękami zabijał dzieci mego narodu. Nie pozostaje mi nic innego, jak umrzeć” – napisał w krótkim pożegnalnym liście do żony. 23 lipca popełnił samobójstwo.

Cała „Wielka Akcja” trwała do 21 września. W tym czasie niemal każdego dnia do komór gazowych Treblinki wywożono po kilka tysięcy Żydów z Warszawy. Niemców wspierali ukraińscy, łotewscy i litewscy pomocnicy, a także żydowscy policjanci – łudzeni obietnicą przeżycia. Mieszkańcy poszczególnych ulic byli wypędzani z domów i poddawani selekcji. Ogromną większość pędzono następnie na Umschlagplatz przy ul. Stawki, gdzie podstawiano wagony. Świadkowie zapamiętali dantejskie sceny, w tym bicie i rozstrzeliwanie na miejscu. Podróż pociągiem trwała nawet do kilku dni i odbywała się w katastrofalnych warunkach. Wielu ludzi umierało już podczas transportu.

Zagłada „żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej” dopełniła się wiosną następnego roku. Niemcy zlikwidowali wówczas getto i stłumili podjęte w nim powstanie. Zginęło wtedy dalszych kilkadziesiąt tysięcy Żydów – zabitych w walce, zmarłych w pożarach, zamordowanych na miejscu bądź wysłanych do obozów zagłady.

***

Dzieje Żydów w Polsce w XX w., w tym zagłada ludności żydowskiej w czasie II wojny światowej, od lat stanowią przedmiot badań Instytutu Pamięci Narodowej. Efektem są liczne publikacje.

Polecamy Państwu m.in. biografię Adam Czerniaków 1880–1942. Prezes getta warszawskiego (Warszawa 2009) dr. Marcina Urynowicza:

Wiele materiałów o getcie warszawskim i akcji „Reinhardt” jest dostępnych w portalu IPN przystanekhistoria.pl, na innych stronach internetowych IPN oraz kanale IPNtv:

Historia on-line: Archiwalne nagranie z getta warszawskiego

„Żydowskie getto w Warszawie okupowanej przez Niemców. Przyczynek do współczesnych nieporozumień na temat historii relacji polsko-żydowskich” – wykład w ramach cyklu „Warszawskie wędrówki z historią” – Warszawa, 15 marca 2022

dr Marcin Urynowicz, Gross Aktion. Zagłada warszawskiego getta

Warszawa w kontekście Einsatz Reinhard. Przypominamy artykuł dr. Marcina Urynowicza z nr 6/2017 „Biuletynu IPN”

Powstanie w getcie warszawskim na portalu Przystanek Historia

Tragedia Żydów z getta warszawskiego. Fotografie z Archiwum IPN

https://www.youtube.com/watch?v=q93ilHU3MJQ

Zagładzie Żydów w Generalnym Gubernatorstwie – w tym w Treblince – jest poświęcona wystawa „Aktion »Reinhardt« 1942–1943”, dostępna w pliku PDF:

https://edukacja.ipn.gov.pl/edu/wystawy/wystawy-elementarne/161287,Aktion-quotReinhardtquot-19421943.html

Więcej o niemieckich obozach koncentracyjnych i zagłady można przeczytać na portalu https://truthaboutcamps.eu/.

Źródło: materiał prasowy IPN

Wicedyrektor Muzeum Getta Warszawskiego: Jest duża bliskość między powstaniem w getcie a powstaniem warszawskim

Hanna Węgrzynek o powstaniu w getcie warszawskim, źródłach do niego, jego upamiętnieniu i muzeum mu poświęconemu.

 

Większość działań przeniosła się do internetu, natomiast zadbaliśmy, o to żeby przed Pomnikiem Bohaterów Getta płonęły znicze.

Hanna Węgrzynek tłumaczyła jak wyglądała 77. rocznica początku powstania w getcie warszawskim. Podkreśla wagę wspomnianego monumentu w podtrzymywaniu pamięci o pierwszym w okupowanej przez nazistów Europie miejskim powstaniu.

Gdyby nie ten pomnik nie byłoby pamięci o powstaniu w getcie warszawskim.

Powstały niedługo po wojnie przypominał o przeszłości miasta, które jeszcze kilka lat wcześniej w 1/3 zamieszkane było przez Żydów.

Praktycznie nie ma dokumentów z czasów powstania w getcie warszawskim.

Wicedyrektor Muzeum Getta Warszawskiego zauważa, że podstawowym źródłem do zrywu mieszkańców żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej jest raport Jürgena Stroopa opisujący jego stłumienie. Jest to spojrzenie na zagładę getta oczami jego kata. Ten ostatni chciał z pacyfikacji powstania zrobić prezent Hitlerowi, który 20 kwietnia obchodził urodziny.

Nasza rozmówczyni wyjaśnia, że nowe muzeum, którego otwarcie planowane jest na kwiecień 2023 r., znajdować się będzie w budynku, gdzie  w latach 1872–1942 mieścił się Szpital Dziecięcy im. Bersonów i Baumanów. Ze szpitalem tym związani byli m.in. Janusz Korczak i Marek Edelman. Historyk zwraca uwagę na paralele między powstaniem w getcie a powstaniem warszawskim:

Jest taka bardzo duża bliskość pomiędzy powstaniem w getcie warszawskim a powstaniem warszawskim 1944 roku. Byli ludzie bardzo młodzi, którzy chcieli walczyć i ’43 i w ’44 nie mieli broni.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Lasota: Moim zdaniem najwięksi dziennikarze USA mówiący o polskich obozach nie zdaliby matury z historii czy geografii

– Andrea Mitchell nazywając w NBC News powstanie w getcie warszawskim zrywem przeciwko polskiemu i nazistowskiemu reżimowi kierowała się intuicją, a nie wiedzą, której nie posiada – mówi Irena Lasota.


Irena Lasota, korespondentka z Waszyngtonu, mówi o odbiorze zakończonej w czwartek konferencji bliskowschodniej w prasie amerykańskiej. Stwierdza, że informacje na jej temat były dość skąpe. Pisano głównie o nadziejach na przedstawienie przez Jareda Kushnera, doradcy Białego Domu i zięcia prezydenta Donalda Trumpa, planu pokoju dla Palestyńczyków oraz mającym miejsce w czwartek spotkaniu przywódców Turcji, Rosji i Iranu. Nie wspomniano natomiast o popełnionych podczas imprezy gafach, zamieszczając jedynie sprostowanie wypowiedzi dziennikarki Andrei Mitchell, która na antenie NBC News nazwała powstanie w getcie warszawskim zrywem przeciwko „polskiemu i nazistowskiemu reżimowi”.

Gość Poranka zaznacza, że również inni popularni dziennikarze amerykańscy nie odznaczają się wiedzą wymaganą do mówienia na określone tematy. Jest wręcz zdania, że nie zdaliby oni egzaminu maturalnego z historii czy geografii. Podkreśla, że ich wystąpienia są w dużej mierze zasługą pracy wydawców przygotowujących materiały oraz osób obsługujących telepromptery, na których wyświetlany jest tekst.

Pozostając w temacie wpadek popełnionych na konferencji bliskowschodniej, korespondentka komentuje wypowiedź sekretarza Stanów Zjednoczonych Mike’a Pompeo, który za wspólnego polsko-amerykańskiego bohatera uznał Franka Blajchmana, ubeckiego oprawcę na terenie Kielecczyzny w czasach stalinowskich. Lasota mniema, że wybór tej osoby podyktowany był faktem, iż podobnie jak Donald Trump zajmował się on w przeszłości działalnością deweloperską.

Gościa Poranka uderzyły natomiast niektóre głosy krytykujące organizację konferencji bliskowschodniej, które uznały Iran za państwo miłujące pokój i ciepło wspominające pobyt na jego terytorium w 1942 r. polskiej Armii Andersa. Według Lasoty opinii tych nie da się obronić, ponieważ w tym muzułmańskim kraju torturuje się ludzi i przeprowadza publiczne egzekucje.

Korespondentka mówi również o przygotowaniach Donalda Trumpa do wprowadzenia stanu wyjątkowego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.

 

Jarosław Papis o sporze wokół Muzeum Getta Warszawskiego: Kto może być spadkobiercą powstania w getcie?

Prezes Fundacji Trzeci Wymiar Kultury mówi o sporze, którym żyje dziś Izrael. Żydzi obawiają się, że Muzeum Getta Warszawskiego, które ma powstać w Warszawie, zostanie „przejęte” przez rządy PiS.

 

W izraelskiej prasie powstało wielkie zamieszanie dotyczące powstającego obecnie Muzeum Getta Warszawskiego. Żydzi obawiają się, że polscy politycy zniekształcą (zafałszują) historię getta na swoją korzyść:

W tej dyskusji polsko-żydowskiej chodzi o niezrozumienie nas przez stronę izraelską. Żydzi uważają, że będące w budowie muzeum upamiętniające powstanie w Getcie Warszawskim jest zawłaszczane przez Polaków. W obronie muzeum stanął ambasador Marek Magierowski, który w sposób bardzo wyważony wyjaśnij tę sprawę.

Zdaniem naszego gościa istnieje bardzo silny podział w środowiskach żydowskich, które zakładają, że intencje polskiego rządu nie są dobre. Jarosław Papis zwraca również uwagę, że całe zamieszanie nie dotyczy konkretnie budowy Muzeum Getta, a szerzej, jest ono konsekwencją podziału politycznego, który przenosi się na wiele innych obszarów.

Relacje pomiędzy Polakami a Żydami są dziś złe. Dogadywanie się rządów Polski i Izraela nie załatwia sprawy. Spór polsko-izraelski dotyczy dziś w dużej mierze tego, kto powinien być spadkobiercą ofiary powstania w getcie warszawskim.

Porozumienie dotyczące ustawy 447, które zostało zawarte i wyprostowanie złych relacji między rządami po stronie polskiej i izraelskiej nie załatwia relacji między ludźmi. One są złe – podkreśla Jarosław Papis. – Lewica w Polsce i w Izraelu patrzy bardzo podejrzliwie na rząd PiS i nie dostrzega jego dobrych intencji. Musi upłynąć dużo wody, zanim nasze strony się porozumieją – dodaje.

Gość Poranka Wnet skomentował również obecną scenę polityczną Izraela.

Zapraszam do wysłuchania całej rozmowy.

JN