Marka „made in Azerbaijan” staje się co raz bardziej sławna na świecie – ogłosił prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew

Na konferencji producentów towarów nie związanych z ropą naftową azerski prezydent zachwalał rozwój ekonomiczny swojego kraju, który śmiało dąży do zdobycia zagranicznych rynków i konsumentów.

Czytaj więcej: „Ludobójstwo Ormian już nigdy się nie powtórzy” – zapewnił prezydent Armenii w 102 rocznicę tureckiej rzezi Ormian

Nasza marka zdobywa uznanie na świecie. Widać, że wystawy organizowane przez państwo przynoszą pozytywny skutek. Zostałem poinformowany, że z kilkoma wystawcami zostały podpisane kontrakty – z dumą oznajmił Alijew w trakcie targów w mieście Yevlax na zachód od stołecznego Baku.

Ilham Alijew stwierdził z zadowoleniem, że w Azerbejdżanie rozwijają się także inne gałęzie przemysłu i produkcji niż związane z ropą naftową:

Rolnicy poza podatkiem od ziemi zostali zwolnieni z innych opłat. Maszyny są kupowane, paliwo i subsydia przygotowane zgodnie z warunkami umów koncesyjnych.

Prezydent zaznaczył, że celem azerskiej produkcji są rynki zagraniczne, tak żeby dewizy wracały do kraju. Państwo wspiera wszystkimi siłami ten projekt i podejmuje odpowiednie kroki sprzyjające nowym rozwiązaniom biznesowych.

7 maja w Yevlax rozpoczęły się obchody rocznicy 90 urodzin Heydara Alijeva – prezydenta Azerbejdżanu w latach 1993-2003, prywatnie ojca obecnej głowy państwa.

źródło/news.az

Czytaj więcej: Turcja: Erdogan wezwał muzułmanów do wsparcia sprawy palestyńskiej, protestując przeciw izraelskiej polityce apartheidu

Teheran grozi, że zniszczy wszystko w Arabii Saudyjskiej oprócz Mekki i Medyny, jeśli Królestwo zrobi coś „głupiego”

Nie ustają napięcia na linii Królestwa Arabii Saudyjskiej a Islamską Republiką Iranu. Teheran w dalszym ciągu z oburzeniem reaguje na słowa saudyjskiego następcy tronu Mohammeda ibn Salmana ibn Sauda.

Czytaj więcej:Arabia Saudyjska łagodzi restrykcje wobec kobiet. Nie trzeba „pozwolenia” męskiego opiekuna do zgodnych z islamem spraw

[related id=”16537″]Książę ibn Saud w głośnym wywiadzie stwierdził, że Teheran nie może być dobrym sąsiadem z powodu swojej imperialnej, szyickiej ideologii, która ma na celu kontrolę Mekki i Medyny. Z oburzeniem odniósł się do tych słów irański minister obrony gen. Hossein Dehghan:

Ostrzegamy was przed czynieniem czegokolwiek głupiego. Ale jeśli zrobicie, wtedy zniszczymy wszystko poza Mekką i Medyną.

Dehgan stwierdził też, że Arabia Saudyjska czuje się bezkarna, ponieważ ma podarowaną przez Amerykanów nowoczesną flotę powietrzną, która bandycko bombarduje Jemen.

Iran i Arabia Saudyjska przeżywają kryzys w związku z rozbieżnymi interesami w regionie. Teheran wspiera szyickie ruchy i organizacje, które godzą w saudyjskie interesy.

źródło/presstv

Czytaj więcej: Rzecznik irańskiego MSZ: antyirański sojusz Izraela z Arabią Saudyjską nie jest chwilowym zbiegiem okoliczności

Hamas ma nowego przywódcę, a w Gazie delegacja rządowa Islamskiego Ruchu Oporu odwiedza społeczności chrześcijańskie

Wiele się dzieje w palestyńskim Hamasie. Khaled Mashal, dotychczasowy przywódca ruchu, ogłosił akceptację dla Palestyny w granicach z 1967 roku; następnie przegrał wybory na rzecz Ismaila Haniyja.

Czytaj więcej:Hamas akceptuje państwo palestyńskie w granicach z 1967 roku. Nie oznacza to jednak uznania Izraela w żadnej formie

[related id=”11334″]Mashal piastował stanowisko przywódcy politycznego skrzydła Hamasu (frakcja militarna Brygady Al-Kasam pozostają zakonspirowane przyp. P.R.) przez 10 lat. Przywódca Hamasu za pośrednictwem Al-Jazeery ogłosił swoją dzisiejszą porażkę w wewnątrzpartyjnych wyborach na rzecz byłego palestyńskiego premiera:

Chciałbym ogłosić, że nowa rada polityczna wybrała Abu Al-Abeda, mojego brata Ismaila Haniya, na prezesa biura politycznego naszej organizacji. Nowe przywództwo ogłosi dalsze nazwiska biura politycznego w odpowiednim czasie. Hamas błogosławi wyborom, które przebiegły w demokratyczny sposób i to pokazuje jedność naszego ruchu – zakomunikował Mashal.

Haniya, w przeciwieństwie do Mashala, nie mieszka na emigracji, lecz w Gazie. Doprowadził Hamas do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych w 2006 roku.

Tymczasem oficjalna strona Hamasu prezentuje wizytę delegacji rządowej u chrześcijan w Strefie Gazy. Hamas spotkał się z arcybiskupem Aleksiosem oraz z Ojcem Mario z Kościoła łacińskiego. Pośród delegacji był m.in. Mahmud Al-Zahar, niedoszły następca sparaliżowanego przywódcy Hamasu, zabitego w 2004 roku szejka Ahmeda Jassina.

[related id=”2102″ side=”left”]Al-Zahar podkreślił swoje pragnienie pokojowej koegzystencji, bezpieczeństwa i stabilizacji dla chrześcijan w Strefie Gazy. Dodał też, że okupacja nie dzieli Palestyńczyków i że zarówno muzułmanie, jak i chrześcijanie mają wspólną sprawę – trwanie na tej ziemi, dopóki nie nastąpi wyzwolenie Palestyny.

Al-Zahar zaznaczył także potrzebę wyzwolenia muzułmańskich i chrześcijańskich miejsc świętych, szczególnie meczetu Al-Aksa i Bazyliki Grobu Świętego, jak i utworzenia państwa palestyńskiego na całym historycznym terytorium Palestyny.

Wedle szacunków w Strefie Gazy mieszka około 1 tys. palestyńskich chrześcijan (3 tys. w 2012 roku).

PR/źródło:al-jazeera/hamas.ps

Czytaj więcej:W Jerozolimie palestyńscy chrześcijanie mają problemy nie tylko z islamistami, ale też z żydowskimi radykałami

Arabia Saudyjska łagodzi restrykcje wobec kobiet. Nie trzeba „pozwolenia” męskiego opiekuna do zgodnych z islamem spraw

Kobiety w Arabii Saudyjskiej już nie będą musiały mieć zgody męskiego opiekuna na niektóre działania, ale zdaniem aktywistek, królewski dekret łagodzący restrykcje nie idzie wystarczająco daleko.

Arabia Saudyjska jest jedynym krajem, w którym kobieta nie może prowadzić samochodu, a na studia, podróż i inne działania musi mieć zgodę męskiego członka rodziny – ojca, brata lub męża.

[related id=”3640″]Jak podaje anglojęzyczny dziennik „Arab News”, dekret wydany przez króla Salmana głosi, iż kobiety nie muszą już uzyskiwać zgody męskiego opiekuna na oficjalne usługi, „chyba że zaistnieje prawna podstawa” w prawie muzułmańskim.

Sahar Hassan Nasief, działaczka na rzecz praw kobiet z miasta Dżuddy, wyraziła zadowolenie z uwagi, jaką król poświęcił kobietom, ale stwierdziła, że wcale nie jest jasne, co miałoby się zmienić. Jak powiedziała agencji AFP, zapisy królewskiego dekretu nie są wystarczające. Jej zdaniem kobiety islamskie powinny być całkowicie wolne od opieki męskiego przedstawiciela rodziny.

W zeszłym roku pod petycją o zniesienie obowiązkowej podległości kobiet męskiej pieczy zebrano tysiące podpisów. Jednak zdaniem Nassimy al-Sadah, działaczki na rzecz praw kobiet z miasta Al-Katif, nie wygląda wcale na to, żeby rząd miał znieść ten obowiązek.

[related id=”16537″]. Jako przykład elementu wymagającego zmiany, działaczki wymieniają prawo, zgodnie z którym po kobietę, która zakończy odbywanie kary więzienia, musi się zgłosić męski opiekun.

Kobiety nie potrzebują już zgody mężczyzny na pracę, ale wielu pracodawców, zanim zatrudni kobietę, nadal wymaga zgody jej męskiego opiekuna.

W części szpitali w przypadku kobiet wciąż wymagana jest zgoda opiekuna na przeprowadzenie niektórych procedur medycznych.

Według specjalnego sprawozdawcy ONZ Philipa Alstona, który odwiedził Arabię Saudyjską w styczniu, system opieki nad kobietami trzeba zreformować.

PR/pap

Czytaj więcej:Arabia Saudyjska: Teologowie islamscy potępiają ataki na koptyjskie kościoły. Są one zakazane przez prawo muzułmańskie

Obrona Syrii i Iraku jest równoznaczna z suwerenością Iranu i stabilnością oraz integralnością całego regionu.

Ali Akbar Velayati, doradca Najwyższego Przywódcy Islamskiej Republiki Iranu Alego Chameneiego, na spotkaniu z niemieckim szefem MSZ Marcusem Edererem w Teheranie wyjaśniał irański punkt widzenia.

Czytaj więcej: Rzecznik irańskiego MSZ: antyirański sojusz Izraela z Arabią Saudyjską nie jest chwilowym zbiegiem okoliczności
– Uważamy obronę suwerenności Syrii i Iraku za naszą obronę, ponieważ zachowanie stabilności i zapobieżenie dezintegracji terytorialnej jest bardzo istotne dla całego regionu. Islamska Republika tworzy opór w całym regionie wobec terroryzmu, który zagraża światowemu pokojowi i stabilności – wyjaśniał Velayati.

[related id=”17187″]Nie dziwi irańska troska o zachowanie integralności terytorialnej swoich sąsiadów. Iran, kraj Ariów, ma zaledwie 60% rdzennie perskiej ludności. Teheran zmaga się z ruchami separatystycznymi w Tabrizie (tzw. wschodni Azerbejdżan), w Kurdystanie, Chozestanie (tzw. Arabestan, obszar zamieszkiwany przez Arabów sunnitów, na którym znajdują się złoża ropy naftowej) i Beludżystanie.

Marcus Ederer powołał się na zażyłe stosunki irańsko-niemieckie, które zdaniem dyplomaty mają „kilkaset lat”. Niemiec przypomniał, że „kultura” Berlina i Teheranu jest taka sama, dzięki czemu przyjacielskie obustronne relacje mogą w pełni się rozwijać.

źródło/presstv

Czytaj więcej:Arabia Saudyjska: Nie będzie dialogu z Iranem! Teheran chce dominować w regionie wskutek swoich szyickich doktryn

Hassan Rouhani: Gwardia Rewolucyjna torpedowała porozumienie atomowe, wypisując antyizraelskie hasła na rakietach

Widzieliśmy, jak wypisywali slogany na rakietach, żeby zakłócić porozumienie atomowe z 2015 r. – mówił irański prezydent w debacie przedwyborczej ze swoim „konserwatywnym” oponentem, Ebrahimem Raisim.

Czytaj więcej: Wedle sondaży aż 70% uprawnionych do głosowania zamierza wziąć udział w irańskich wyborach prezydenckich i samorządowych
Nasz naród jednak sprostał temu wyzwaniu, ponieważ większość naszego społeczeństwa wybiera moralność zgodną z islamem. Kiedy nasi dyplomaci negocjowali ten układ (w 2015 roku Iran zdecydował się zaprzestać programu atomowego w zamian za zniesienie sankcji gospodarczych nałożonych w 1980 roku – przyp. P.R.), to co się działo za kulisami? Niektórzy z nich działali jak wrogowie Iranu! – kontynuował Rouhani bezprecedensowy w irańskiej polityce atak na „konserwatywne” skrzydło reżimu ajatollahów.

[related id=”16448″]Prezydent zaatakował nie tylko „radykałów” reprezentowanych przez Raisiego, ale też elitarną Irańską Gwardię Rewolucyjną, która w „liberalnych” ośrodkach Persji, takich jak północny Teheran, Shiraz czy Isfahan uchodzi za represyjny i zbędny element irańskiej rzeczywistości.

Ebrahim Raisi, główny kontrkandydat Rouhaniego w wyborach prezydenckich, jest duchownym powiązanym z zabójstwami więźniów politycznych z 1988 roku, kiedy to, wedle różnych wyliczeń, „zniknęło” aż 30 tysięcy dysydentów.

Na zarzuty Rouhaniego odpowiedział on buńczucznie, że nieprzyjacielowi nie należy okazywać żadnej słabości, a zawarte w 2015 roku porozumienie było jak czek bez pokrycia wystawiony przez rząd. I dodał:

Pan Rouhani obiecywał, że po podpisaniu porozumienia wszystkie sankcję zostaną zniesione i życie ludzi się dzięki temu polepszy. Ale tak się nie stało.

PR/źródło: timesofisrael

Czytaj więcej: Utworzono cztery strefy bezpieczeństwa w Syrii. W nocy weszło w życie porozumienie Rosji, Turcji i Iranu w tej sprawie

Izrael protestuje przeciw rezolucji UNESCO w sprawie statusu Jerozolimy. Nie zgadza się z tym, że „okupuje” miasto

Rezolucja przyjęta w piątek na posiedzeniu Rady Wykonawczej UNESCO w sprawie Jerozolimy, która określa Izrael jako państwo „okupujące” to miasto, wywołała jego ostrą reakcję.

Czytaj więcej: Putin uznaje Jerozolimę za stolicę Izraela, a w tym czasie Hamas zabija trzech kolaborantów na Placu Czerwonym

Rezolucja ta, zaproponowana przez wiele krajów arabskich, podkreśla, że „wszystkie posunięcia Izraela jako siły okupacyjnej, które naruszyły lub zmierzają do naruszenia statusu Miasta Świętego Jerozolimy”, są „nieważne, należy je uznać za niebyłe i powinny zostać anulowane”.

Rezolucja, która potępia także aneksję Wschodniej Jerozolimy zdobytej przez Izrael w 1967 roku, została przegłosowana we wtorek 22 głosami przeciwko dziesięciu. 23 państwa wstrzymały się od głosu.

[related id=”16409″]Premier Izraela Benjamin Netanjahu uznał tekst rezolucji za „absurdalny” i negujący, według niego, historyczną więź miedzy Jerozolimą a Żydami. Izrael oznajmił w środę, że ponownie zredukuje swą składkę na ONZ – tym razem o milion dolarów.

Już na początku tego roku rząd izraelski obniżył o 6 milionów dolarów wpłatę składki dla ONZ. Uczynił to w odpowiedzi na rezolucję Rady Bezpieczeństwa żądającą wstrzymania żydowskiego osadnictwa na Zachodnim Brzegu Jordanu. Była to również izraelska reakcja na poprzednią próbę sił między Izraelem a UNESCO, które przegłosowało rezolucję w sprawie palestyńskiej spuścizny kulturalnej w Jerozolimie.

[related id=”1721″]Wówczas Izrael wycofał także z tej organizacji swego ambasadora. Łącznie składka Izraela na utrzymanie ONZ została zmniejszona z 11 milionów do 3,7 miliona dolarów. Izrael uważa całą Jerozolimę za swą „zjednoczoną” stolicę, czego wspólnota międzynarodowa nigdy nie uznała.

Natomiast Palestyńczycy, powołując sią na historię, traktują Jerozolimę Wschodnią jako stolicę państwa, którego utworzenie jest ich celem.

źródło:pap

Czytaj więcej:Trump w drodze do Brukseli na szczyt NATO i spotkanie G7 we Włoszech odwiedzi Izrael, Watykan i Arabię Saudyjsk

ISIS wydało list gończy za kilkoma swoimi bojownikami, którzy uciekli z Mosulu do Syrii. Zarzut – dezercja

Portal iraqinews.com dotarł do listu gończego wydanego przez chwiejące się struktury Państwa Islamskiego. Kalifat poszukuje kilku swoich bojowników, którzy oskarżeni są o ucieczkę z frontu do Syrii.

Czytaj więcej:ISIS ucieka z Iraku do Syrii. Państwo Islamskie nie wytrzymuje realnej ofensywy zdeterminowanych na zwycięstwo armii
Wedle irackich źródeł poszukiwani dezerterzy rejterowali z zachodniego Mosulu, wciąż bronionego przez niedobitki ISIS.

Zgodnie z informacjami do których doszedł portal, wydział „bezpieczeństwa wewnętrznego” w Niniwie wydał dyspozycję, że dezerter który skruszony powróci w szeregi ISIS otrzyma 90 batów i odsiedzi 2 miesiące w więzieniu. Natomiast w przypadku złapania przez bojowników dezerterzy zostaną ukarani śmiercią.

[related id=”11200″]Iraginews zaznacza, że wielu bojowników ISIS, którzy nie byli z Iraku a walczyli w Mosulu, już wróciło do domu. Natomiast władze irackie odnotowały całkowite wstrzymanie napływu cudzoziemskich bojowników.

Od jesiennej ofensywy w 2016 roku ISIS ma problemy z utrzymaniem dyscypliny w swoich szeregach. Organizacja musi egzekwować wewnętrzną dyscyplinę chłostą a nawet karami śmierci. Karana jest nie tylko dezercja, ale też „słaba postawa na polu walki”.

źródło:iraqinews

Czytaj więcej: Spośród 7 państw, które zostały objęte dekretem wizowym Trumpa mnie interesują tylko dwa: Syria i Irak

Teheran domaga się globalnych działań przeciwko Arabii Saudyjskiej, która wspiera światowy ekstremizm i terroryzm

Jest niezbędne dla społeczności międzynarodowej, żeby podjąć działania uniemożliwiające sponsorowanie terroryzmu przez Arabię Saudyjską – grzmiał w liście do ONZ perski ambasador Gholam-Ali Khoshrou.

Czytaj więcej: Teheran przyznaje, że Rosja korzysta z irańskich baz. ISIS grozi Persom za chrześcijan i Żydów mieszkających w Iranie

[related id=”16537″]Irański ambasador odniósł się do głośnych słów saudyjskiego szefa MON i następcy trony Mohammeda ibn Salman ibn Sauda, który określił Iran i szyicką ideologię polityczną za głównego winowajcę napięć w Zatoce Perskiej. Saudyjski książę określił wprost, że to szyicka doktryna, uniemożliwia Iranowi bycie „dobrym sąsiadem”, i że Teheran nie spocznie, aż nie obejmie kontrolą świętych meczetów w Mekce i Medynie.

Ali Khoshrou, zaprzeczył jakoby Iran wychodził z ofensywnymi roszczeniami wobec regionu:

Nie mamy interesu w eskalacji napięć w naszym regionie. Jesteśmy gotowi na dialog, który ma prowadzić do regionalnej stabilności oraz zwalczać wszelkie ekstremizmy sektariańskie. Mamy nadzieje, że Arabia Saudyjska kiedyś się przekona o słuszności takich działań – ironizował dyplomata.

źródło:presstv

Czytaj więcej:Jemen: w wojnie zginęło 10 tys. ludzi. Wojna, która nie interesuje świat a w której Iran wojuje z Arabią Saudyjską

Niemiecki rząd nie pozwoli na przeprowadzenie wśród Turków w Niemczech referendum ws. przywrócenia kary śmierci w Turcji

Rzecznik rządu Niemiec oświadczył, że taka zgoda jest nie do pomyślenia, gdyż pozostaje w jaskrawej sprzeczności z niemiecką konstytucją i wartościami. Turcja nie wystąpiła z wnioskiem w tej sprawie.

Stefan Seibert przypomniał, że obcy kraj, który zamierza w swoich ambasadach i konsulatach na terytorium Niemiec przeprowadzić wybory lub innego rodzaju głosowanie, musi uzyskać na to zgodę niemieckiego rządu. Zaznaczył, że rząd „nie ma obowiązku wydawać zgody na taki wniosek, czyli może jej odmówić”. „Zakładam, że wykorzystalibyśmy środki prawne, by czegoś podobnego zakazać” – powiedział, odnosząc się do ewentualnego referendum ws. przywrócenia kary śmierci.

Rzecznik prasowy rządu niemieckiego przyznał, że dotychczas Turcja nie skierowała do władz niemieckich wniosku w tej sprawie, więc kwestia jest obecnie czysto teoretyczna.

Wcześniej Martin Schulz – były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, a obecnie szef współrządzącej, socjaldemokratycznej SPD – w rozmowie z tygodnikiem „Der Spiegel” wykluczył umożliwienie głosowania w tej sprawie Turkom mieszkającym w Niemczech.

„Gdyby rząd Turcji miał rzeczywiście przeprowadzić referendum w sprawie wprowadzenia kary śmierci, musi być jasne – głosowanie tego rodzaju nie mogłoby się odbyć wśród mieszkających w Niemczech Turczynek i Turków” – powiedział Schulz. W Niemczech niedopuszczalne jest głosowanie w sprawie niezgodnej z wartościami i konstytucją Niemiec.

Niemieckie MSZ poinformowało, że stanowisko Schulza zostało uzgodnione z szefem dyplomacji Sigmarem Gabrielem (również SPD).

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan sugerował w ostatnich miesiącach możliwość przeprowadzenia w kraju referendum w sprawie przywrócenia w kraju kary śmierci.

W Turcji od 1984 roku nie wykonano żadnego wyroku śmierci, a przywrócenie tej kary oznaczać będzie zerwanie z Unią Europejską. W marcu szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker ostrzegł, że przywrócenie kary śmierci uniemożliwi kontynuowanie rozmów o tureckiej akcesji.

Mieszkający w Niemczech Turcy głosowali ostatnio w kwietniowym referendum w sprawie zmiany systemu politycznego w Turcji z parlamentarnego na prezydencki. W plebiscycie tym zwyciężyli zwolennicy znaczącego zwiększenia kompetencji szefa państwa.

źródło:pap

Czytaj więcej: Rosja: Rozmowy Angeli Merkel z Władimirem Putinem nie przyniosą przełomu w relacjach Rosja – Niemcy; podtrzymają dialog