Były premier Autonomii Palestyńskiej Ismail Hanija nowym liderem Palestyńskiego Islamskiego Ruchu Oporu - Hamasu - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Były premier Autonomii Palestyńskiej Ismail Hanija nowym liderem Palestyńskiego Islamskiego Ruchu Oporu – Hamasu

PHOTO/MAHMUD HAMS

Paweł Rakowski: Hamas walczy o całą Palestynę, którą chce uczynić państwem islamskim, jako że jest to dla nich ziemia święta, należąca do wspólnoty muzułmańskiej. Hamas ma jednego wroga i jeden cel.


Czytaj więcej: Putin uznaje Jerozolimę za stolicę Izraela, a w tym czasie Hamas zabija trzech kolaborantów na Placu Czerwonym

W sobotę odbyły się wybory i wyłoniono nowego przewodniczącego tej organizacji. Dotychczasowy przewodniczący Khaled Mashal musiał ustąpić na rzecz byłego premiera palestyńskiego Ismaila Haniji.

Paweł Rakowski odniósł się do wyboru nowego przywódcy Hamasu:

Ta zamiana jest znacząca, albowiem pozycja Mashala wydawała się nie do podważenia. Mashal, chociaż urodził się na Zachodnim Brzegu, karierę robił w Zatoce Perskiej. Tam studiował i wstąpił w struktury Bractwa Muzułmańskiego i tam też działał, kiedy Hamas powstał. My znamy Hamas jako organizację, która powstała pod koniec 1987 i na początku 1988 roku, kiedy wybuchła palestyńska Intifada – powstanie. Wybory wygrał Hanija, człowiek znany jako sprawny polityk i „swój”. Hanija Strefy Gazy nie opuścił. Wyjeżdżał jedynie do izraelskich więzień, lub gdy go wypędzono do Libanu. A więc można wyniki wyborów skomentować jako porażkę celebryty na rzecz swojskiego człowieka „z ziemi” – stwierdził.

Wyboru dokonał komitet polityczny, którego członkowie oddali swój głos, o ile nie siedzą w więzieniu lub nie ukrywają się przed izraelskimi służbami – przybliżył niuanse dziennikarz. Następnie wyjaśnił, że komitet polityczny nie jest całkowicie ujawniony, albowiem zarówno sponsorzy, jak i działacze nie zawszę chcą się ujawniać, ponieważ Izrael od 2004 roku poluje na polityczne przywództwo Hamasu. Za Szarona Izrael likwidował całą polityczną „wierchuszkę”. W 2004 roku zabito przywódcę i założyciela Hamasu, szejka Ahmeda Jassina, oraz jego zastępcę i krótkotrwałego następcę – Abdela Azziza Rantisiego.

Czytaj więcej: Myślę, że po śmierci czy upadku Mahmuda Abbasa Zachodni Brzeg wpadnie w ręce Hamasu – powiedział Maurice Hirsch
Autor tekstów do Kuriera WNET odniósł się do początków tej organizacji:

Czym jest Hamas? Hamas w dosłownym tłumaczeniu znaczy „zapał” i jest akrononimem od nazwy Islamski Ruch Oporu. Jak wspominałem, oficjalnie Hamas powstał wraz z powstaniem palestyńskim na przełomie 1987 i 88 roku. Jednak początki Hamasu sięgają głębiej. Szejk Ahmad Jassin organizował islamską pomoc i działalność charytatywną w Strefie Gazy za panowania tam Egiptu i po zajęciu jej przez Izrael. Dzisiaj Bliski Wschód kojarzy się z integryzmem islamskim, ale tak nie było w latach 70. i 80. Wręcz przeciwnie. Izrael ścigał nacjonalistów palestyńskich, a więc miał sojuszników u islamistów. Dziś to kabaret, ale przecież izraelscy gubernatorzy Gazy bywali na otwarciach meczetów lub centrów islamskich stawianych przez Jassina.

Następnie dodał:

Pierwsze symptomy, że ten islam może być też groźny, pojawiły się w r. 1982, kiedy powstał Islamski Dżihad, organizacja bezpośrednio podporządkowana Teheranowi. Michael Levitt w swojej monografii poświęconej Hamasowi wspominał, że działacze Islamskiego Dżihadu przechodzili nawet na szyizm! Niemniej wraz z wybuchem Intifady wychowankowie Jassina postanowili wziąć czynny udział w polityce. Pierwotnie celem islamistów byli palestyńscy konfidenci, poprzez których Izrael sprawował kontrolę nad Terytoriami. Z czasem udoskonali swój arsenał i przy pomocy szyickiego Hezbollahu opracowali metodę zamachów samobójczych. Hezbollah tę taktykę stosował z wielkim sukcesem, zresztą jest to ciekawa współpraca pomiędzy Hamasem i Hezbollahem. Tyle, że szyitom się udaje, a sunnitom nie. Dzisiaj widzimy, że świat muzułmański jest w trakcie wojny szyicko-sunnickiej. Ale na początku lat 90. taka perspektywa wydawała się odległa.

Hamas zaktywizował się po powstaniu Autonomii Palestyńskiej. Ruch był zagorzałym przeciwnikiem świeckiego OWP i Jasira Arafata. Ten opór potęgowała sytuacja w trakcie „procesu pokojowego”. Z czasem siła Hamasu stała się tak znaczna, że serią zamachów samobójczych zorganizowanych przez „inżyniera” Jehyje Aisha wstrząsnęła całym tym „procesem”. Izraelski wywiad namierzył Aisha w Gazie, ale Arafat udawał, że nic nie wie na ten temat. Dla Arafata sprawa Hamasu była mocno niewygodna. Nie mógł on aresztować bohatera palestyńskiej ulicy oraz iść na wojnę z islamistami. W 1995 izraelskie służby za pomocą telefonu komórkowego nafaszerowanego ładunkami wybuchowymi zlikwidował Aisha, po czym Hamas przeprowadził kolejną serię zamachów, co pomogło Likudowi dojść do władzy.

Dziennikarz przybliżył aspekt finansowania Hamasu:

Hamas jest sponsorowany przez „przyjaciół z Zatoki Perskiej”. Były i w pewien sposób dalej mocne są aktywa irańskie, niemniej na chwilę obecną są one raczej przyciszone. Irańska opinia publiczna jest mocno nieprzychylna wobec finansowania Arabów. Co więcej, cały region jest w trakcie wojny szyicko-sunnickiej, ale dla Iranu sprawa palestyńska jest zawsze poważnym afiszem politycznym. No i ostatnio wielce „popularny” ISIS i Hamas. Hamas walczy o całą Palestynę, która ma być państwem islamskim, ponieważ Palestyna jest waqf, a więc ziemią przynależną ummie, wspólnocie muzułmańskiej i jest święta. Tutaj pomysły ISIS nie pasują. Co więcej, Hamas ma tylko jeden cel i jednego wroga – zaznaczył dziennikarz.

Czytaj więcej: Bojownicy Hamasu przechodzą do ISIS na Synaju. Kalifat wydawał się nieczuły na problem palestyński, ale to się zmienia

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook