Woyciechowski: Wydzielenie pionu śledczego w IPN nie sprawdziło się. Spraw niewyjaśnionych jest bardzo wiele

Piotr Woyciechowski o postulacie wyłączenia pionu śledczego IPN ze struktury Instytutu i połączenia go z prokuraturą, dotychczasowym działaniu pionu i licznych niewyjaśnionych sprawach.

Praktycznie wszyscy jesteśmy zgodni, że ten ponad 20-letni eksperyment polegający na dostawaniu funkcji śledczych mających na celu ściganie zbrodni komunistycznych, nazistowskich, ukraińskich zawiódł.

Piotr Woyciechowski wskazuje, że Instytut Pamięci Narodowej nie sprawdził się on jako główna komórka ds. ścigania zbrodni komunistycznych. 63 osoby w ramach petycji obywatelskiej złożyły wniosek do Marszałek Sejmu ws. wyłączenia pionu śledczego ze struktury IPN i włączenia go do prokuratury. ekspert ds. służb specjalnych podkreśla, że w ciągu ostatnich dwóch dekad mieliśmy do czynienia z licznymi kompromitującymi wpadkami śledczych.

Spraw niewyjaśnionych jest bardzo wiele. Można nimi sypać jak z rękawa.

Nie wyjaśniono sprawy trzech księży zamordowanych w 1983 r., zapewne przez Służbę Bezpieczeństwa. Od 16 lat prowadzone jest śledztwo katyńskiej.

Nie wiemy, gdzie się znajdują te brakujące 7 tys. zamordowanych przez NKWD.

Nie prowadzone były w tym okresie żadne prace ekshumacyjne na terenie Białorusi i Ukrainy. Największe zaniedbania wykazano w śledztwie ws. śmierci ks. Franciszka Blachnickiego. Jolanta Lange vel Gontarczyk, która mogła się przyczynić się do prawdopodobnego otrucia kapłana w niemieckim Carlsbergu, znajduje się w bliskim otoczeniu Rafała Trzaskowskiego.

Brakiem strukturalnego wpływu na tok śledztw i politykę kadrową spowodował, że ten pion się trochę zautonomizował.

Piotr Woyciechowski wskazuje, że pion śledczy IPN pozbawiony był realnego nadzoru prezesa Instytutu, co doprowadziło do licznych patologii w jego funkcjonowaniu. Zdaniem eksperta powinno się go oddać pod kontrolę prokuratora generalnego. Co świadczyłoby o skuteczności pionu śledczego? Mogłoby to być np.

Ujawnienie i postawienie przed sądem wszystkich zleceniodawców mordu na ks. Jerzym Popiełuszce.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K./A.P.

Tomasz Rzymkowski: Rafał Trzaskowski proponuje nam tęczowy terror

Poseł PiS dr Tomasz Rzymkowski o byłej funkcjonariuszce SB pracującej w warszawskim ratuszu, kandydacie Koalicji Obywatelskiej Rafale Trzaskowskim i Sławomirze Nitrasie.

Gość Łukasza Jankowskiego podkreśla, że była funkcjonariuszka SB Jolanta Lange jest zatrudniona w warszawskim ratuszu pomimo tego, że:

Cały czas służyła komunie. Raz tej czerwonej, teraz tej tęczowej. Ta pani jest do szpiku kości działaczem skrajnej lewicy.

Poseł PiS Tomasz Rzymkowski uważa, że Rafał Trzaskowski „proponuje nam tęczowy terror” w imię postępu i równości. Poseł Prawa i Sprawiedliwości podkreśla, że po wyborze na prezydenta kandydata PO obywatele Polscy będą traktowani jak w „folwarku zwierzęcym”, gdzie są równi i równiejsi.

To wszystko jest w agendzie, którą Rafał Trzaskowski próbuje realizować w Warszawie. I to wszystko będzie nas czekało, jeśli to nieszczęście nas spotka i Rafał Trzaskowski zostanie prezydentem Polski. Bo wtedy ta rewolucja, którą widzimy na zachodzie, dotrze również i do nas (…) Wolność będzie dotyczyła wyłącznie propagandzistów tej nowej utopii, tego nowego tęczowego ładu.

Dr Tomasz Rzymkowski zwraca też uwagę na bezkarne zachowanie Sławomira Nitrasa, który zabrał cudzą własność i fizycznie zatrzymał posła Kaletę, aby nie wszedł na konferencję prasową Platformy Obywatelskiej. Dr Rzymkowski uznaje takie zachowanie za naganne i wskazuje, że:

Absolutnie każdy obywatel łącznie z parlamentarzystą jest równy wobec prawa. I tutaj w żaden sposób immunitet poselski nie chroni nikogo przed zachowaniami o charakterze chuligańskimi czy bandyckimi, bo tak można by było scharakteryzować zachowanie posła Nitrasa (…) Te rzeczy, które oglądaliśmy w mediach, mają znamiona wykroczeń i powinny spotkać się z mandatem karnym.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Sakiewicz: Rafał Trzaskowski to kandydat wszystkich esbeków, zomowców. Jego doradcami są ludzie ściśle związani z LWP

Tomasz Sakiewicz o kandydaturze Rafała Trzaskowskiego, jego związkach z osobami ze środowiska służb mundurowych PRL i obrażaniu przez niego wyborców PiS.


[related id=114531 side=right] Tomasz Sakiewicz zauważa, że kampania Andrzeja Dudy „ma niezły finisz” podczas gdy ta Rafała Trzaskowskiego „złapała zadyszkę”. Odnosi się to artykułu w „Gazecie Polskiej”, który zwraca uwagę na kobietę z otoczenia kandydata KO, której ojciec jako komendant MO „współuczestniczył w śmierci Grzegorza Przemyka, dezinformował medyków”.  Zauważa, że „córka chwali się dokonaniami swego ojca”. Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” dodaje, że z pieniędzy warszawskiego Ratusza korzysta Jolanta Lange, mająca związek jako agentka SB ze sprawą śmierci ks. Franciszka Błachnickiego.

Widać wyraźnie, że Rafał Trzaskowski to kandydat wszystkich esbeków, zomowców i on się od tego nie uwolni.

Zarzuca jemu i jego obozowi, że w swych wypowiedziach ostro atakuje nie tylko polityków PiS, ale też wyborców tej partii. Sakiewicz obawia się, że gdyby wygrał obecny prezydent Warszawy te wybory, to wówczas Polska rozluźniłaby swój związek z NATO na rzecz kontaktów z Rosją. Wyjaśnia, że

Rafał Trzaskowski przyznał, że jego doradcami są ludzie ściśle związani z Ludowym Wojskiem Polskim i rosyjskimi służbami.

O związki z tymi ostatnimi oskarżano gen. Piotra Pytla, Szefa Kontrwywiadu Wojskowego w latach 2014-15. [ Z siedmiu wojskowych powołanych przez Rafała Trzaskowskiego do zespołu doradców o trzech wiadomo, że zaczynali karierę w LWP – przyp. red.] Nasz gość zarzuca w związku z tym, że Trzaskowski „stawia na postsowieckich doradców”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.