Studio Tajpej: Do 2050 r. populacja Chin zmaleje o połowę. Sytuacja jest trudniejsza niż się wcześniej wydawało

Featured Video Play Icon

Ryszard Zalski o problemach ChRL: demografii i bezrobociu młodych.

Ryszard Zalski przedstawia dane dotyczące demografii Państwa Środka.

Początkowo przyjmowano, że do roku 2100 liczebność społeczeństwa chińskiego zmaleje o połowę. Natomiast według nowszych danych będzie tak w 2050 roku.

Jak informuje prowadzący Studia Tajpej, według danych na styczeń br. chińskie społeczeństwo ma największą nierówność płci i starzeje się najszybciej na świecie.

Sytuacja jest trudniejsza niż się wcześniej wydawało.

Problemem jest także bezrobocie młodzieży.

Według oficjalnych danych od kilku lat wynosi ono 20 procent dla absolwentów uczelni.

Wśród młodzieży coraz popularniejsza jest chęć zastania urzędnikiem państwowym. Zadaje to kłam opinii, jakoby młodzi chcieli zostawać głównie inżynierami i doktorantami.

W zeszłym roku były zwolnienia w Big Tech. Duże firmy technologiczne w Chinach zwalniały po 20-30 proc. pracowników w niektórych działach.

Chińskie media zalecają elastyczne zatrudnienie. Jak stwierdza Zalski, być może te trudności skłaniają Pekin do pokazowego kontroli społeczeństwa w Szanghaju.

Może władze sobie zdają sprawę z tego, że nadchodzą trudniejsze czasy.

A.P.

Dr Jacek Janiszewski: powinniśmy jako naród stawiać sobie długofalowe cele strategiczne, bez względu na poglądy

Dr Jacek Janiszewski i piękny Toruń w tle.

Pomysłodawca Welconomy Forum o znaczeniu działań prodemograficznych państwa i o tym, jak agresja Rosji zmieni sytuację w naszym regionie: „Po wojnie Ukraińcy będą nas uwielbiać”.

Dr Jacek Janiszewski analizuje wyzwania demograficzne dla Polski. Jak wskazuje, znaczna część społeczeństwa nie wywodzi już swojego podejścia do spraw rodzinnych z religii katolickiej.

Musimy wymyślić jakiś inny bezpiecznik, w którym kobieta jest chroniona bez względu na to, jak się jej rodzina ułoży. Musi być bezpieczna, nawet mając kilkoro dzieci i nawet, jeżeli z jej mężczyzną w międzyczasie cokolwiek się stanie. […] Dzieci to największy interes dla państwa.

Organizator Welconomy Forum wskazuje, że wzrost ludności naszego kraju przełoży się na większe jego znaczenie w Europie, chociażby poprzez podwyższenie kwoty europosłów. Ekspert zauważa, że według wielu badań mieszkańcy Starego Kontynentu postrzegają Polskę jako bardzo dobre do życia.

Rozmówca Tomasza Wybranowskiego odnosi się ponadto do agresji rosyjskiej na Ukrainę. Wyraża przekonanie, że odparcie inwazji wojsk Putina długofalowo zwiększy bezpieczeństwo w Europie. Jak dodaje:

Rosji jako państwa ucywilizować się nie da.

Ukraińcy po wojnie będą nas uwielbiali. Mamy szansę ułożyć sobie relacje z bliskim sąsiadem. Przez dekady nie umieliśmy tego zrobić. Taka szansa przytrafia się raz na kilkaset lat.

Dr Janiszewski zwraca uwagę, że polityka Berlina i Paryża wywołuje obecnie silną niechęć Kijowa, co dodatkowo umacnia pozycję Warszawy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

Dr Janiszewski: Musimy stale szukać kompromisów i mieć świadomość, że Polska nie kończy się za naszego życia

Prof. Hrynkiewicz: prosta zastępowalność pokoleń została utracona ponad 20 lat temu

Featured Video Play Icon

Gościem „Poranka Wnet” jest prof. Józefa Hrynkiewicz – socjolog, która analizuje spis powszechny i mówi o bieżących tendencjach demograficznych.

Prof. Józefa Hrynkiewicz analizuje podsumowanie ostatniego spisu powszechnego. Z danych wynika, iż nasze społeczeństwo się starzeje.

Prosta zastępowalność pokoleń została utracona ponad 20 lat temu.

Małym optymistycznym akcentem jest powrót z emigracji niespełna 200 tysięcy rodaków.

Do 31 marca 2021 powróciło z emigracji 180 tysięcy Polaków.

Socjolog uprzedza, że najbliższe lata mogą przynieść kolejną demograficzną tendencję spadkową z uwagi na małą liczbę kobiet w wieku prokreacyjnym.

Wchodzimy w okres, gdy liczba kobiet w wieku prokreacyjnym będzie mała.

Dodatkowo zmieniają się postawy społeczeństwa w tej kwestii – dzieci rodzą się zauważalnie później.

Jeśli pierwsze dziecko pojawia u kobiety w wieku 30 lat to wiadomo, że tych dzieci nie będzie wiele.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Klara Mandli: rząd Węgier stara się, żeby posiadanie dzieci było jak najbardziej korzystne

Przyszła minister polityki społecznej Węgier prognozuje, że do 2028 r. każda kobieta w tym kraju będzie rodziła przeciętnie dwoje dzieci.

Klara Mandli mówi o tym, jak wygląda polityka rodzinna na Węgrzech. Tłumaczy, że rządowi zależy na tym, by zachęcić węgierskie rodziny do posiadania możliwie jak największej liczby dzieci.

Nasza polityka ma kilka filarów: chcemy, by posiadanie dzieci było korzystne, pomagamy rodzinom w znalezieniu mieszkania lub zbudowania domu. Instytucja rodziny musi być chroniona prawnie.

Gość „Magazynu Wnet” informuje ponadto o zwolnieniach podatkowych dla dużych rodzin; część z nich jest zwolniona z podatku dochodowego. Istnieje ponadto możliwość uzyskania dofinansowania na zakup samochodu.

Nasz wskaźnik dzietności wzrósł w ostatnich latach od 1,25 do 1,55. Mamy nadzieję, że do 2028-2029 r. przekroczy on 2.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Sadowski: może dojść do sytuacji, w której niemieckie firmy będą szukać konkurencyjnych zastępstw po stronie polskiej

Gościem „Kuriera w samo południe” jest Andrzej Sadowski – prezydent centrum im. Adama Smitha, który mówi o sytuacji gospodarczej w Niemczech i jej potencjalnych konsekwencjach w Polsce.

Andrzej Sadowski uważa, że silne wyhamowanie ożywienia gospodarczego za naszą zachodnią granicą, wywołane m.in. przez inflację i zaburzenia łańcuchów dostaw, może być zjawiskiem w pewien sposób dla Rzeczpospolitej sprzyjającym.

Takie wyhamowanie może być dla nas niezwykle korzystne. (…) Może dojść do sytuacji, w której niemieckie firmy będą poszukiwały konkurencyjnych zastępstw po stronie polskiej.

Gość „Kuriera w samo południe” zaznacza również, że znamienne dla bieżącej sytuacji gospodarczej są postępujące trudności ze znalezieniem rąk do pracy – jest to skutkiem niżu demograficznego.

Coraz mniej osób jest chętnych do pracy – mamy do czynienia z kryzysem demograficznym.

Głównym problemem wydaje się być jednak postępująca inflacja. Andrzej Sadowski zaznacza, że stanowi ona coś na kształt niewidzialnego podatku.

Ekspert poruszył również problem wzrastającej akcyzy na alkohol – może dojść do sytuacji, że Polacy będą udawać się za zachodnią granicę w celu jego zakupu.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

 

Gołębicka: doszliśmy do momentu, w którym wygodniej ludziom nie mieć dzieci

Gościem „Kuriera w samo południe” była Anna Gołębicka, ekspert Centrum im. Adama Smitha. Porozmawialiśmy z nią o szeroko pojętej kwestii dzietności i problemów, z którymi się ona dzisiaj boryka.

Rozmowę z naszym gościem rozpoczęliśmy od poruszenia tematu współczynnika dzietności – w 2015 roku mieliśmy trzeci od końca wskaźnik na świecie, który wynosił on 1,29 dziecka na kobietę. Między 2019 a bieżącym rokiem waha się on między 1,41 a 1,37 – poprawa jest więc nieznaczna, a tendencja niezbyt optymistyczna. Anna Gołębicka wyjaśnia, na czym ten współczynnik się opiera.

Ten wskaźnik mówi o tym, ile jedna kobieta urodzi średnio dzieci. Zatem w 2015 roku każda kobieta miała 1,29 dziecka, co oznacza, że nie odtwarzaliśmy populacji.

Mimo iż statystyka ta od tamtego czasu zdążyła się nieznacznie poprawić, nie mamy zbyt dużo powodów do optymizmu. Na chwilę obecną nie jest widoczna żadna przeważająca tendencja -ani w dół, ani w górę.

W tym momencie są to wahania na poziomie błędu statystycznego i nie można mówić ani o trendzie wzrostowym, ani spadkowym. Raczej w długim trendzie idziemy w dół.

Wskaźnikiem, do którego osiągnięcia powinna dążyć populacja, jest 2,0 – ewentualna perspektywa zrealizowania tego celu sięga 2040 roku, jednak i to stoi pod dużym znakiem niepewności. Przyczyn trudności w przerwaniu tego demograficznego impasu upatrywać można upatrywać między innymi w kwestiach ekonomicznych, natomiast Anna Gołębicka zaznacza, że warto też spojrzeć nieco szerzej.

To jest trochę upraszczanie. Przyczyną nie jest problem tylko i wyłącznie małych domów, lecz także i wyznawanych wartości. My w Europie sobie tak podnieśliśmy tę poprzeczkę tego, jak mają być te dzieci wychowywane, że potrzebują wielu rzeczy, a dodać do tego należy też ocenę społeczną dotyczącą tego, jak wychowujesz dzieci. Dochodzi do takiego momentu, że wygodniej ludziom jest jednak dzieci nie mieć.

Ekspert Centrum im. Adama Smitha opowiedziała również o dwóch obowiązujących na świecie doktrynach dotyczących kwestii dzietności.

Są dwie doktryny – jedna to jest właśnie ta Smithowska – która mówi o tym, że rynek jest systemem znaczeń połączonych, samoregulującym się. Tworzy się równowaga w punkcie przecięcia krzywych popytu i podaży. Natomiast jest też druga teoria, która mówi o tym, że jeżeli jest słaba sytuacja gospodarcza to dobrze wpuścić na rynek pieniądze w postaci danin publicznych, które będą aktywizować gospodarkę.

Wspominając o drugiej z wyżej wymienionych doktryn, nasz gość nawiązuje do wprowadzonego przez rząd Prawa i Sprawiedliwości programu 500+ na każde dziecko.

W przypadku 500+, mimo że miał to być program prodemograficzny, nie spełnił on planu odbudowy. Natomiast mimo wszystko wprowadzenie danin publicznych sprawiło, że przeszliśmy nieco łagodniej przez kryzys.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

 

 

Sękowski: Polski Ład nie zawiera skutecznych recept na problem ubóstwa

Ekspert Nowej Konfederacji ds. ekonomii analizuje możliwe konsekwencje wdrożenia założeń Polskiego Ładu. Uwypukla niedostatki planów prodemograficznych rządu,

Stefan Sękowski komentuje założenia Polskiego Ładu. Przestrzega, że rozbudowywanie polityki socjalnej nie jest dobrym sposobem trwałego zwalczania ubóstwa. Jest to problem, którego całkowicie zresztą wyeliminować się nie da.

Emeryci najbardziej skorzytają na działaniach rządu. Trudno teraz ocenić, jak skorzystają na nich osoby zatrudnione.

Jak wskazuje ekspert, program Rodzina 500+ nie przyniósł  pozytywnych skutków demograficznych.

Trzeba sobie zadać pytanie, czy osiągnięcie zastępowalności pokoleń w naszym kręgu cywilizacyjnym jest w ogóle możliwe. […] Niska dzietność nie musi oznaczać wymierania społeczeństwa.

Poza tym, świadczenia w ramach tego programu po kilku latach wyraźnie straciły na wartości. Stefan Sękowski zauważa, że w Polskim Ładzie brakuje elementów dawania ludziom „wędki zamiast ryby”.  Zwraca uwagę, że dla poprawy sytuacji demograficznej Polski konieczna jest rozbudowa bazy żłobków i przedszkoli.

Aspekt usług publicznych mocno w Polsce kuleje.

Poruszona zostaje również kwestia podatków. Stefan Sękowski przewiduje, że większość Polaków skorzysta na reformie systemu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Paweł Paszak: Chiny się zestarzały, zanim zdążyły się wzbogacić

Ubóstwo w Chinach.

Czy niski przyrost demograficzny zagrozi „chińskiemu snowi”? Ekspert Warsaw Institute o starzeniu się społeczeństwa Państwa Środka.

Populacja Chin wzrosła o około 70 milionów, przekroczyła miliard czterysta milionów mieszkańców.

Paweł Paszak komentuje wyniki chińskiego spis powszechny. Liczba ludności wzrosła, ale spadł przyrost demograficzny. Wynosi on 1,3. Wzrósł odsetek osób starszych do 18,7 proc., co oznacza większe obciążenie dla systemu emerytalnego.

Chiny przekroczyły niedawno 10 tysięcy dolarów na osobę, gdzie dla Unii Europejskiej to jest około 40 tysięcy wyznaczonych, czy Japonii 100. Chiny się zestarzały, zanim zdążyły się wzbogacić.

[related id=143568 side=right]Jednocześnie wiek emerytalny wynosi zaledwie 50, 55, 60 lat. Rosnąć będą obciążenia fiskalne.  Jak zauważa ekspert Instytutu Nowej Europy, fatalne statystyki demograficzne mało pasują do setnej rocznicy powstania Komunistycznej Partii Chin. Trzeba mieć na uwadze, że dane mogą nie oddawać rzeczywistości. Gość Kuriera w samo południe przywołuje badania pracującego w Stanach Zjednoczonych naukowca z Chin, według którego

Tak naprawdę Chiny się nigdy nie osiągnęły tych 1,4 miliarda. W rzeczywistości, według tego naukowca, to jest około miliard dwieście kilkadziesiąt milionów osób.

Nawet rządowe media ChRL podkreślają, że Indie do 2023-24 r. mogą się stać najludniejszym państwem świata. Paszak przypomina, że wskutek polityki Mao zginęło w Chinach 45 mln ludzi, w tym wiele z głodu. W latach 60. przeciętna Chinka rodziła sześcioro dzieci. Obawiano się, że zbyt duży wzrost demograficzny będzie  utrudniał wyżywienie populacji. Zaczęto więc zachęcać ludzi do tego, aby dzieci mieli późno, rzadko i mało. W latach 80. wprowadzono politykę jednego dziecka. Wskutek polityki kontroli urodzeń rodziny decydowały się na chłopców. Dziewczynki były abortowane. Obecnie mężczyźni w Chinach stanowią obecnie ok. 51,3 proc.

Część socjologów wskazuje że np. zjawisko mężów mężczyzn bez bez kobiet sprzyja rozwojowi przestępczości.

W rezultacie ciężej jest znaleźć żonę. Jednocześnie zmienia się model rodziny Dawniej dzieci utrzymywały swoich dziadków, zaś obecnie

Wszystkie zasoby rodziny skupiły się na wykształceniu w USA jednego dziecka. I tylko pytanie potem czy to dziecko będzie chciało tych rodziców utrzymać albo czy będzie ich w stanie utrzymać.

Zauważa, że jednym z elementów programu Xi Jinpinga jest program „chiński sen”. Poparcie dla KPCh zasadza się na sukcesie transformacji gospodarczej.  Tymczasem dla ambitnych, wykształconych młodych Chińczyków może brakować ich wymarzonej pracy.

W czasie tego czternastego planu pięcioletniego zapowiedziano stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego. Decyzja kontrowersyjna i raczej mało i raczej kiepsko odbierana w społeczeństwie. Ale ekonomiści zgadzają się, że potrzebna.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Świdziński: w konflikcie z Chinami Stany mogłyby nie być w stanie korzystać z baz, które mają obecnie na Pacyfiku

Albert Świdziński o napięciu wokół Tajwanu, modernizacji armii amerykańskiej, australijskiej i chińskiej oraz demografii Państwa Środka.

Australia modernizuje swoją infrastrukturę obronną. W środę jej rząd ogłosił, że planuje przeznaczyć 581 miliardów dolarów amerykańskich na remonty i unowocześnienie czterech poligonów  położonych na Terytorium Północnym.

Albert Świdziński informuje, że w Darwin, stolicy Terytorium Północnego znajduje się baza Royal Australian Airforce. Stacjonuje tam także  amerykańska piechota morska. Jednocześnie port w Darwin został w 2015 r. wydzierżawiony chińskiej firmie Landbrigde na 99 lat.

Możliwe, że umowa najmu portu w Darwin podzieli los opisywanych ostatnio […] porozumień pomiędzy Chinami a stanem Wiktoria, czyli o uczestnictwie stanu Wiktoria w projekcie Pasa i Szlaku, które to porozumienie zostało unieważnione decyzją australijskiego rządu federalnego.

Tymczasem rośnie napięcie między Tajwanem a kontynentalnymi Chinami. Szef australijskiego MON uważa, że wybuch konfliktu zbrojnego między obydwoma jest realną perspektywą. Premier Australii Scott Morrison stwierdził, że jego kraj nie popiera wielu działań Komunistycznych Partii Chin mimo silnych związków gospodarczych z ChRL.

Swoje siły zbrojnie modernizuje także Państwo Środka. Rozbudowuje ono swoją marynarkę w sposób, który zwiększa ich możliwość projektu siły.

Na stan Marynarki Wojennej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej weszły w ubiegłym tygodniu trzy nowe jednostki mianowicie helikopterowiec typu 75, niszczyciel typu 55 […] oraz okręt podwodny typu 94.

Dyrektor analiz portalu Strategy & Future wskazuje także na plan reform reforma marynarki amerykańskiej. Plan zakłada operowanie żołnierzy z baz tworzonych ad hoc na Pacyfiku. Mówi się o większej roli dronów. Świdziński zauważa, że dotąd Stany Zjednoczone korzystały z „sanktuariów”- dużych baz położonych na terenach ich sojuszników.

Wydaje się, że w konflikcie z Chinami Stany Zjednoczone mogłyby nie być w stanie korzystać z baz, które mają obecnie w regionie Pacyfiku.

Gość Kuriera w samo południe porusza także temat demografii. Jak donosi Financial Times, populacja Chin po raz pierwszy zmniejszyła się od czasu Wielkiego Skoku Naprzód.

Podczas marcowej sesji OZPL premier Chin Yang mówił o potrzebie podniesienia współczynnika dzietności

Chiński bank centralny opublikował z kolei raport rekomendujący zniesienie wszelkich form kontroli populacji.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Na Węgrzech rośnie dzietność i liczba zawieranych małżeństw. Keresztes: to efekt kompleksowej polityki prorodzinnej

Przedstawiciel Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka mówi o tym, jak Węgry wychodzą z kryzysu demograficznego. Opowiada o wydanym niedawno „Atlasie Wyszehradzkim”.

 

Gaspar Keresztes mówi o sytuacji demograficznej Węgier. Widać szansę na wyjście z zapaści, ponieważ w ostatnim czasie rośnie liczba zawieranych małżeństw, a co za tym idzie, współczynnik dzietności.

W 2020 r. na Węgrzech zawarto ponad 70 tys. małżeństw.

Rząd, w odpowiedzi na widoczny przez wiele lat spadek liczby ludności zdecydował się  wprowadzić szereg prorodzinnych udogodnień, w tym ulgi podatkowe oraz dopłaty do kredytów mieszkaniowych.

Obecnie widzimy już pierwsze efekty tych dziesięcioletnich działań.

Gość „Kuriera w samo południe” zapowiada konferencję „Europa Karpat”. Jednym z jej głównych punktów będzie prezentacja „Atlasu Wyszehradzkiego”, przygotowanego przy udziale Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka.

Myślę że przez najbliższe 10-20 lat ta książka będzie znakomitym źródłem wiedzy o naszym regionie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.