Polska nie jest w tym momencie zabezpieczona na najbliższy sezon grzewczy – mówi Paweł Poncyljusz

Elektrownia Ostrołęka B w Ostrołęce / Fot. Sylwester Górski / CC BY-SA 4.0

Poseł Platformy Obywatelskiej uważa, że nasz kraj wcale nie uniezależnia się od rosyjskiego gazu. Jego zdaniem za wcześnie wprowadziliśmy też embargo na węgiel sprowadzany z Rosji.

Wobec kryzysu energetycznego wiele osób w Polsce denerwuje się, że nasz kraj musi uczestniczyć w Europejskim Systemie Handlu Emisjami, na którym tracimy miliardy euro. Ogranicza on też możliwości korzystania z elektrowni węglowych. Zdaniem posła Platformy Obywatelskiej Pawła Poncyljusza nie system ETS jest problemem.

Jest on rodzajem lekarstwa, które ma zmusić pacjenta do lepszego prowadzenia się. Gdyby rząd PiS w czasie debaty nad kolejnymi wytycznymi klimatycznymi wynegocjował jakieś zwolnienia z systemu handlu, to byłoby dobrze, ale nic takiego nie miało miejsca.

Bogusław Hutek: premier Morawiecki chce wykorzystać górników przez dwa, trzy lata, a potem dalej kupować węgiel z Rosji

Europejskiej polityki klimatycznej polskie władze nie są w stanie na ten moment zmienić. Muszą jednak zadbać o dostępność gazu i węgla na sezon jesienno – zimowy. Gość Radia Wnet uważa, że wbrew rządowym zapowiedziom nie jesteśmy na niego przygotowani. Dodatkowo nie uniezależniamy się wcale od rosyjskich surowców.

Importujemy gaz zza morza, mam nadzieję, że uruchomiony zostanie niedługo Baltic Pipe. Minister Anna Moskwa powiedziała ostatnio jednak, że chcemy sprowadzać gaz ze Słowacji. Nasi południowi sąsiedzi nie mają innego gazu niż rosyjski.

Jak wygląda z kolei sytuacja z węglem? Czy wystarczy go na zimę? Dowiedzą się państwo słuchając całej rozmowy z naszym gościem!

K.B.

Gen. Bogusław Samol, Janusz Cieszyński, Piotr Witt, Anna Moskwa – Poranek Wnet – 3 marca 2022 r.

„Poranka Wnet” można słuchać na 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie, 96.8 FM we Wrocławiu, 103.9 FM w Białymstoku, 98.9 FM w Szczecinie, 106.1 FM w Łodzi, 104.4 FM w Bydgoszczy.

Goście „Poranka Wnet”:

Bogusław Samol – generał broni Wojska Polskiego, dyrektor Instytutu Strategii Wojskowej;

Janusz Cieszyński – zastępca sekretarza stanu w Kancelarii Premiera ds. cyfryzacji;

Piotr Witt – korespondent Radia Wnet z Francji;

Anna Moskwa – minister klimatu i środowiska;

Robert Kwiatek – fotoreporter;

Dmytro Antoniuk – współpracownik Radia Wnet, korespondent na Ukrainie;


Prowadzący: Krzysztof Skowroński i Łukasz Jankowski

Realizator: Mateusz Jeżewski


Gen. Boguslaw Samol, 2011/Foto. Sgt. April Campbell, U.S. Army/własność publiczna

Gen. Bogusław Samol podkreśla, że mamy do czynienia z wojną o wyniszczenie narodu ukraińskiego. Wskazuje, że Europa powinna się wstydzić, że nic nie zrobiła, by temu zapobiec. Choć rosyjska operacja jest opóźniona, to Rosjanie zdobywają kolejne cele. Rosjanie przesuwają się z Krymu wgłąb terytorium ukraińskiego. Jeśli Ukraińcy nie utrzymają linii obrony to znajdą się w rosyjskim kotle.

Nasz gość wyraża nadzieję, że obrońcy zatrzymają najeźdźców na linii Kijów-Czerkasy-Dnipro i znajdą siły, żeby przeprowadzić kontruderzenie. Przestrzega przy tym przed hurraoptymizmem wyrażanym przez niektórych.

Gen. Samol podkreśla, że mamy ostatni dzwonek na rozbudowę i modernizację polskich sił zbrojnych.


Fot. CC0, Pixabay

Janusz Cieszyński ocenia, że w przestrzeni cyfrowej najważniejsza jest walka z dezinformacją. Ludzie nieraz w dobrej wierze podają dalej informacje, które zostały przygotowane przez rosyjskich prowokatorów. Zastępca sekretarza stanu w Kancelarii Premiera zwraca uwagę na zdjęcie rosyjskich kanałów z Europy.


Piotr Witt / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Piotr Witt podsumowuje skutki europejskich sankcji. Są one obosieczne- uderzają także w państwa, które je nałożyły. Europejski kapitał musi się odnaleźć w nowej sytuacji. Straci m.in. francuska spółka Total handlująca surowcem wydobywanym na Syberii i związana z rosyjskim oligarchą. Nasz korespondent zauważa, że prowadzącemu „antynazistowską akcję” na Ukrainie Władimirowi Putinowi nie przeszkadza fascynacja przywódcy najemników Wagnera Dmitija Utkina Adolfem Hitlerem.


Anna Moskwa

Anna Moskwa zauważa, że Polska rosyjskiego węgla prawie nie kupuje. Jesteśmy w stanie z niego zrezygnować. Wprowadzenie embarga wymaga zgody Komisji Europejskiej.

Polski rząd będzie popierać derusyfikację unijnej energetyki. Nasz gość podkreśla, że już od stycznia nie będzie do nas płynął rosyjski gaz. Wskazuje, że polityka unijna prowadzi UE do zależności tym razem od wodoru. Zaznacza, iż Polska trasformacja energetyczna „jest rozpisana na nuty” i przemyślana.


Robert Kwiatek z relacją z Kijowa.


Dmytro Antoniuk stwierdza, że w obwodzie chmielnickim sytuacja jest spokojna. W Kijowie spadły trzy rosyjskie rakiety. Według podawanych informacji były to szczątki zestrzelonych przez obronę ukraińską pocisków.

Nasz korespondent zauważa, że są sprzeczne informacje odnośnie sytuacji w Chersoniu. Według jednych, Rosjanie sprawują kontrolę nad całym miastem, a według innych, ukraińskie siły nadal są obecne w mieście.


Paweł Bobołowicz i Jan Olendzki o sytuacji we Włodzimierzu Wołyńskim. Według niezweryfikowanych informacji rosyjskie rakiety są wystrzeliwane z okrętów na Morzu Czarnym. Paweł Bobołowicz rozmawia z dyrektorem muzeum historycznego we Włodzimierzu Wołodymyrem Stępkowskim.

 

Ryszard Czarnecki: negocjacje ws. Turowa zbliżają się do końca. Doprecyzowania wymagają dwa punkty umowy

Europoseł PiS zapewnia, że nowa minister środowiska i klimatu Anna Moskwa doprowadzi do szybkiego zakończenia sporu z Czechami, oraz że porozumienie będzie korzystne dla Polski.

Ryszard Czarnecki komentuje doniesienia o braku porozumienia między Polską a Czechami ws. kopalni Turów. Apeluje o większą cierpliwość wobec nowej minister klimatu i środowiska Anny Moskwy.

Anna Moskwa to minister, a nie czarodziejka; nie wymagajmy, żeby w kilkadziesiąt godzin osiągnęła to, czego nie mógł osiągnąć jej poprzednik.

Eurodeputowany zapewnia, że negocjacje z rządem czeskim są na ukończenia, doprecyzowania wymaga m.in. czas obowiązywania umowy. Zdaniem Ryszarda Czarneckiego publikowanie przecieków nt. umowy osłabia polską pozycję negocjacyjną.

Proszę nie pytać maratończyka na 41 kilometrze dlaczego nie zakończył jeszcze biegu, kiedy ma do pokonania niecałe dwa. […] Najważniejsze dla nas jest zabezpieczenie miejsc pracy, zabezpieczenie interesów lokalnej społeczności. Jestem optymistą.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Anna Moskwa: Żegluga śródlądowa przyniesie zysk „ekologiczny” oraz zysk w postaci podatków w portach [VIDEO]

O perspektywach planowanego udrożnienia sieci polskich rzek oraz związanych z tym kosztach i korzyściach opowiadała w Radiu Wnet Anna Moskwa, wiceminister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej

Gościem Poranka Wnet na szkucie „Oskar Kolberg” przy praskim brzegu Wisły była Anna Moskwa, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Z panią wicemister rozmawialiśmy o głównych projektach prowadzonych przez jej ministerstwo, przede wszystkim o planie udrożnienia sieci polskich rzek oraz o przekopie Mierzei Wiślanej.

Pierwsza udrożniana ma być Odra. Na obawę prowadzącego rozmowę Aleksandra Wierzejskiego, że niemieccy ekologowie będą protestować, gdyż na kilku odcinkach Odra jest obszarem chronionym, Anna Moskwa odpowiedziała, że projekt ten będzie przeprowadzany w porozumieniu z ekologami i z ichtiologami.

Jeśli chodzi o przekop przez Mierzeję Wiślaną, to pani minister twierdzi, że – przynajmniej na razie – nie ma protestów ekologów. Zapytana, dlaczego wykonanie przekopu, przecież jedynie kilkusetmetrowego, będzie trwać tak długo, odparła, że dużo czasu zajmuje przygotowanie dokumentacji przetargowej. Próbowała uspokoić Aleksandra Wierzejskiego, że biorąc pod uwagę spodziewane korzyści, czas ten wcale nie jest taki długi, jak się może wydawać.

Plany ministerstwa dotyczące przywrócenia świetności żegludze śródlądowej poprzez regulację rzek i budowę kanałów zakrojone są bardzo szeroko. Anna Moskwa jest zdania, że nie są one przesadzone, gdyż – żeby włączyć polskie rzeki w system europejskiej żeglugi śródlądowej – konieczne jest przeprowadzenie wszystkich zamierzeń. Trzeba więc robić wszystko albo nic. O tym, że warto, świadczyć ma to, że obecnie w Niemczech rzekami przewozi się tyle towarów, co w Polsce kolejami.

W związku z tym Aleksander Wierzejski spytał, czy koszt udrożnienia rzek został jakoś oszacowany, np. czy został policzony koszt jednego „kilometra bieżącego rzeki”. Okazuje się, że koszt ten nie został policzony („trudno powiedzieć”), między innymi dlatego, że w zależności od rzeki będzie on inny.

Jest jednak ogólna orientacja, jak będą kształtować się zyski z rozbudowy żeglugi śródlądowej. Będzie to „zysk ekologiczny” oraz zysk z podatków w portach. Konkretnych kwot ministerstwo nie jest w stanie podać. Projekt ma być jednak rentowny. Przy czym nie jest to projekt fiskalny, nie ma na przykład rozmów o tzw. podatku dennym.

Żegluga śródlądowa będzie konkurencją dla innych rodzajów transportu towarowego w Polsce, czyli transportu kolejowego i drogowego. Wiceminister odpowiada na to w ten sposób, że transport wodny jest tani i ekologiczny, a ponadto – zgodnie z projektem Unii Europejskiej – do 2030 roku 30% transportu powinno zostać przeniesione z dróg na inne środki. W te zamierzenia wpisują się właśnie dążenia ministerstwa gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

W rozmowie można usłyszeć także o planach rozwoju szkół, w których mają uczyć się przyszłe kadry żeglugi rzecznej, oraz o tym, czy pani wiceminister planuje usunięcie przepisu ograniczającego liczbę pasażerów małych statków do 12 osób.

Zapraszamy do słuchania!

JS

 

Obejrzyj wywiad na YouTube Radia Wnet!

 

www.wspieram.to/latownet