Polskie Style Narodowe. Prof. Szczerski: interesuje nas zwrócenie uwagi na to jak nowoczesność nie kłóci się z tradycją

Prof. Andrzej Szczerski mówi o tym co obecnie dzieje się w Muzeum Narodowym w Krakowie. Wystawy, które Muzeum Narodowe posiadało w ostatnim czasie, spotkały się z dużą aprobatą odwiedzających. Na sezon jesienno-zimowy Muzeum Narodowe przygotowuje swoistego rodzaju „kumulację wystaw”. Jest to spowodowane nagromadzeniem się wielu wydarzeń. W planach wystawy m.in. poświęcona Wyspiańskiemu oraz architekturze współczesnej. W Krakowie obecnie trwa wystawa „Polskie Style Narodowe”, którą można jeszcze przez jakiś czas […]

Prof. Andrzej Szczerski mówi o tym co obecnie dzieje się w Muzeum Narodowym w Krakowie. Wystawy, które Muzeum Narodowe posiadało w ostatnim czasie, spotkały się z dużą aprobatą odwiedzających. Na sezon jesienno-zimowy Muzeum Narodowe przygotowuje swoistego rodzaju „kumulację wystaw”. Jest to spowodowane nagromadzeniem się wielu wydarzeń. W planach wystawy m.in. poświęcona Wyspiańskiemu oraz architekturze współczesnej. W Krakowie obecnie trwa wystawa „Polskie Style Narodowe”, którą można jeszcze przez jakiś czas obejrzeć.

Ta wystawa kończy się wspomnieniem kongresu, który odbył się w Krakowie w roku 1912, Kongresu Esperantystów.

Dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie wskazuje, że poszukiwanie własnych stylów narodowych była tendencją ogólnoeuropejską. Dostrzegli to ówcześni postanawiając zorganizować międzynarodowy kongres. Z ideami kongresu korespondował język esperanto.

Prof. Szczerski wyjaśnia, że w XX w. polska kultura wypracowała cztery sposoby definiowania rzeczywistości w czterech okresach: końcu zaborów, międzywojniu, PRL-u i współcześnie.

Fenomen nowoczesności definiowanej według naszej tradycji, czy korespondującej  z polską specyfiką kulturową to jest jeden z elementów polskiej tożsamości.

Wyjaśnia, że na wystawach chcą skupić się na tym, w jaki sposób nowoczesność nie kłóci się z tradycją. Zwraca uwagę na twórczość krakowskiego architekta Krzysztofa Ingardena.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.J./A.P.

Nowe zagospodarowanie stoczniowego schronu. Jan Rosiek: chcemy tu zrobić muzeum postoczniowe

Od niemieckiego bunkra przez polski schron do atrakcji turystycznej. Właściciel hotelu Vulcan o historii szczecińskiego schronu i planach z nim związanych.

Jan Rosiek przedstawia tajemnice poniemieckiego schronu, na którego bazie powstał hotel Vulcan.  Szczeciński bunkier został zbudowany przez Niemców w 1938 r. W czasie II wojny światowej znajdował się w nim schron dla niemieckich pracowników, którzy w stoczni produkowali U-Booty, a w  PRL pełnił funkcję schronu dla polskich stoczniowców.

Troszeczkę pracy było to potrzebne do tego, żeby to uporządkować

Właściciel hotelu Vulcan pierwszy raz odwiedził bunkier w 2009 r. Wówczas panowała w nim atmosfera z czasów PRL-u. Obecnie w sektorach, gdzie chronili się dawniej pracownicy stoczni obecnie znajdują się sauna i jacuzzi.

My tu chcemy zrobić muzeum postoczniowe.

Gość Popołudnia WNET dodaje, że prowadzone są rozmowy z Muzeum Morskim i Muzeum Narodowym w Szczecinie ws. utworzenia wystawy w bunkrze.

Zdradza, jakie są plany rozwoju infrastruktury hotelowej. Przewidziana jest m.in. możliwość wynajęcia noclegu na najniższym poziomie bunkra.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

4 po pierwszej – 20.05.2021 r. – Katarzyna Adamiak

W tym odcinku niezwykła opowieść Joanny Rawik. Usłyszymy też o dobroczynnym wpływie brzozy, polskiej artystce dwudziestolecia międzywojennego i Tap Dance – tańcu wolności.

Gościem wydania w pierwszej godzinie jest Joanna Rawik, która opowiada między innymi o piosence francuskiej.

W drugiej Katarzyna Adamiak rozmawia ze Zbigniewem Tomaszem Nowakiem o tym komu brzoza może pomóc, a komu zaszkodzić, dr Anną Manicką o Zofii Stryjeńskiej oraz z Michałem Wierzbowskim, trzykrotnym złotym medalistą polski w Tap Dance.

Pospieszalski: Lewica wyraźnie stosuje podwójne standardy i uprawia chuligaństwo

Jan Pospieszalski opowiada o Biało-Czerwonym Korowodzie, który odbędzie się 2 maja w Warszawie. Będzie on częścią obchodów 100-lecia Odzyskania Niepodległości.

Wydarzenie zainspirowane jest paradami irlandzkimi w dniu św. Patryka tudzież paradami Pułaskiego w Stanach Zjednoczonych. Korowód ruszy z Placu Teatralnego i przejdzie ulicami Senatorską, Miodową, Krakowskim Przedmieściem, Świętokrzyską i Mazowiecką do Placu Piłsudskiego. Organizatorem wydarzenia jest Fundacja Promocji Kultury i Historii Polski we współpracy z Instytutem Muzyki i Tańca.

Pospieszalski odnosi się również do profanacji obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej oraz bananowego protestu przed Muzeum Narodowym w Warszawie, który miał miejsce w poniedziałek:

Mamy tutaj do czynienia  z jakimś chuligaństwem,  przemocą symboliczną, która uchodzi bezkarnie. […] jednocześnie te same środowiska, które nakręcają dzisiaj ten rodzaj bluźnierczej agitki, przed chwilą oburzały się, że jakieś dzieci na Podkarpaciu biły kijem kukłę Judasza. To są himalaje hipokryzji. To są podwójne standardy i jakieś szaleństwo.

Posłuchaj całej wypowiedzi już teraz!

A. Kowarzyk

Minister Gliński: dzięki współpracy resortu kultury i FBI do Polski powraca miniatura o wielkich walorach artystycznych

Ustalono, że miniatura znajduje się w prywatnej kolekcji amerykańskiej. Rozmowy nie przyniosły pozytywnego rezultatu, więc w kwietniu 2016 r. MKiDN zwróciło się o pomoc do biura FBI w Warszawie.

Powraca do nas miniatura o wybitnych walorach artystycznych – powiedział wicepremier, minister kultury Piotr Gliński podczas przekazania do Muzeum Narodowego we Wrocławiu „Portretu damy”, utraconego podczas wojny i odzyskanego dzięki współpracy resortu i FBI.

Mamy szczęśliwy powrót tej pięknej miniatury do polskich zbiorów publicznych. Nie byłby on możliwy, gdyby nie wieloletnia współpraca polsko-amerykańska w zakresie restytucji dóbr kultury. Miniatura ta, mimo niewielkich rozmiarów, prezentuje niezwykłą wartość dla polskich zbiorów publicznych. Jest to bowiem dopiero drugie dzieło tej wybitnej artystki w rodzimych kolekcjach muzealnych (…) Portret damy, mimo że osoba portretowana pozostaje dla nas ciągle anonimowa, to dzieło o wybitnych walorach artystycznych – mówił minister.[related id=”5467″]

Obraz z 1833 r. przedstawia popiersie nieznanej damy na tle obłoków. Jego autorką jest Aimee Zoe Lizinka de Mirbel, oficjalna malarka dworu Ludwika XVIII. Miniaturę podarowała w 1900 r. Śląskiemu Muzeum Przemysłu Artystycznego i Starożytności we Wrocławiu osoba prywatna.

W 1926 r. dzieło trafiło do nowej filii placówki – Muzeum Zamkowego. Podczas wojny administracja niemiecka przewiozła je do składnic na terenie Dolnego Śląska. W 1945 r., po wkroczeniu administracji polskiej, okazało się, że ostatnia z tych składnic wraz z zawartością spłonęła, więc obraz uznano za zaginiony i zarejestrowano w bazie strat wojennych Ministerstwa Kultury.

We wrześniu 2013 r. resort znalazł dzieło na stronie internetowej poświęconej miniaturom. Ustalono, że znajduje się w prywatnej kolekcji amerykańskiej i podjęto rozmowy w sprawie jego zwrotu. Rozmowy nie przyniosły pozytywnego rezultatu, więc w kwietniu 2016 r. MKiDN zwróciło się o pomoc do biura FBI w Warszawie. Dzięki działaniom Federalnego Biura Śledczego obraz odzyskano.

Dzieło po ponad 70 latach powraca dziś do wrocławskich zbiorów. Od 1943 r. jego losy spowija tajemnica – powiedział minister.

– Nasi specjaliści śledzą to, co się dzieje na rynku dzieł sztuki, w Internecie, co można identyfikować, dlatego nasze wysiłki są w miarę efektywne.

– Okazało się, że dzieło zostało nabyte przez kolekcjonera w jednym z paryskich antykwariatów (…) Odzyskanie „Portretu damy” to kolejny sukces ministerstwa, oczywiście w tym przypadku we współpracy z FBI, dzięki której dotąd udało się także odzyskać m.in. czapkę więźnia z Majdanka i XVII-wieczny kielich mszalny – dodał profesor Gliński.

(PAP)