Spoglądając na Wielką Wymianę. Analiza manifestu Brentona Tarranta #2: Wiersz i wizja ludobójstwa

Zamachowiec z Christchurch nie bez przyczyny rozpoczyna swój manifest wierszem Dylana Thompsona do konającego ojca.

 

Do Not Go Gentle Into That Good Night

 

Do not go gentle into that good night,
Old age should burn and rave at close of day;
Rage, rage against the dying of the light.

Though wise men at their end know dark is right,
Because their words had forked no lightning they
Do not go gentle into that good night.

Good men, the last wave by, crying how bright
Their frail deeds might have danced in a green bay,
Rage, rage against the dying of the light.

Wild men who caught and sang the sun in flight,
And learn, too late, they grieved it on its way,
Do not go gentle into that good night.

Grave men, near death, who see with blinding sight
Blind eyes could blaze like meteors and be gay,
Rage, rage against the dying of the light.

And you, my father, there on that sad height,
Curse, bless, me now with your fierce tears, I pray.
Do not go gentle into that good night.
Rage, rage against the dying of the light.

 

 

 

Nie wstępuj pokornie w tę noc łaskawą

 

Nie wstępuj łagodnie w tę dobrą noc,
W szale płomienistym starość popieleć winna u dnia kresu,
Bunt, bunt podnieś! przeciw zmierzchaniu

Choć znają mędrcy u krańca żywota prawdy w mroku tkwienie,
Gdyż słowa ich błyskawicy skrzesać niemożne,
Nie wstępują pokornie w tę noc łaskawą

Poczciwcy we łzach, bo fala opadła
Nim pląs ich cnót zmarszczył zatokę zieloną,
Bunt, bunt podnieście! przeciw zmierzchaniu

Szaleńcy coście śpiewem słońce w locie ujęli,
Co zbyt późno zmierzch jego pojęli,
Nie wstępujcie pokornie w tę noc łaskawą

Starcy, o oczach bielmem przesłonionych,
Widzą, wszak, że i ślepca oczy radością goreć mogą,
Bunt, bunt podnoszą! przeciw zmierzchaniu

I ty, ojcze, na tym smutnym postumencie
Klnij mnie czy błogosław szalonymi łzami swemi,
Lecz nie wstępuj pokornie w tę noc łaskawą
Bunt, bunt podnieś! przeciw zmierzchaniu

Dylan Thomas; tłumaczenie: Maciej Maria Jastrzębski (wers trzeci: ,,Wezuwiusz Etniczny”)

Wierszem uznanego brytyjskiego poety, pijaka i kobieciarza, człowieka, który pozostając wiernym idei Locke’a, że jakiekolwiek moralne zobowiązania wobec własnego państwa są kwestią dobrowolnej zgody obywatela i że mogą w każdej chwili być przezeń odrzucone, zamachowiec z Christchurch otwiera swój 74-stronicowy manifest.  Dylan, w 1951 roku, zadedykował wiersz swemu konającemu ojcu.
Prawdopodobnie Tarrant o tym wiedział, gdyż sam doznał podobnej tragedii – jego ojciec Rodney Tarrant zmarł na chorobę nowotworową w 2010. Natomiast, zakładając że mógłbym zagiąć czasoprzestrzeń tak, aby obaj panowie spotkali się w londyńskim pubie czy nowojorskim barze, nie wyobrażam sobie Brentona Tarranta pochwalającego Thomasa za jego postawę z lat czterdziestych, gdy wezwany przed komisję poborową stawił się spocony, w obtartym ubraniu, jąkający się i zawiany… i to wcale nie wiatrem oceanicznym. Libacje i nadużywanie alkoholu też nie mogą znaleźć miejsca w programie Tarranta, którego jednym z filarów jest ,,społeczeństwo wolne od uzależnień.” Summa summarum, przyszły zamachowiec wybrał wiersz ze względu na dedykację, nie zaś na postawę Thomasa.

Nasuwa się więc myśl, czy Tarrant nie napisał manifestu i nie dokonał masakry w imię odnowienia łączności ze zmarłym ojcem. Być może brak umiłowanej osoby popchnął go w kierunku próby zaimponowania jej. Czy bodźcem była dziecięca potrzeba atencji? Każdy z nas był dzieckiem i większość z nas lubiła, gdy rodzice się nami interesowali. Jeżeli tego nie czynili, zapewne miało, ma i będzie to dla nas miało szczególne reperkusje. Sugeruję, że Brenton był tak mocno związany z ojcem, że w sposób irracjonalny próbował zastąpić brak uwagi z jego strony uwagą świata. “Patrzcie czego dokonałem”, “dokonując intelektualnego wysiłku stworzyłem doktrynę – wszystko przemyślałem” – to prawdopodobnie chciał zakomunikować Brenton Tarrant.

Nim przejdziemy dalej jeszcze słowo o samej strukturze wiersza Dylana Thomasa. Jest to dość rygorystyczna forma o włoskim rodowodzie ludowym zwana “vilanelle”. Rozwijana w XV i XVI-wiecznej Francji, została zapomniana około XVIII wieku, aby ponownie wypłynąć na usta poetów, tym razem angielskich, w XIX wieku. Na jej konstrukcję składa się pięć trzywersowych strof rymowanych w układzie aba. Ostatnią, szóstą strofę, stanowią cztery wersy w sekwencji abaa. Układ wersów podlega sztywnym regułom kompozycyjnym. Pierwszy wers, w nieco zmodyfikowanej formie, musi pojawić się jako trzeci w drugiej, czwartej i szóstej strofie, natomiast wers trzeci na końcu strof trzeciej, piątej i szóstej. Wersy powtarzane mogą mieć zmieniony sens, rym, rytm i brzmienie zaś powinny pozostać niezmienione.

 

Wprowadzenie

Po wierszu następuje wprowadzenie rozpoczęte strojonym stwierdzeniem “It’s the birthrates.” (sic!) (“Tu chodzi o wskaźnik narodzin.”) Od razu zaznaczam, że przytaczając treść napisanego przez Brentona Tarranta nie będę poprawiał popełnionych przez niego błędów składniowych, gramatycznych, morfologicznych czy ogólnie językowych, takich jak ten zacytowany powyżej. Słowa “birth” i “rate” nie ulegają w języku zjawisku zrastania i nie tworzą tym samym leksu “birthrates”. Zestawienie słów “birth” i “rates” z przerwą pomiędzy nimi oddaje sens polskiego terminu “wskaźnik narodzin”. Innymi słowy, Tarrant popełnił błąd morfologiczny i, uwaga, tu tak zwany “spoiler” nie pierwszy i nie ostatni raz w całej długości manifestu.
Świadczy to o tym, że Brenton Tarrant nie pisał często. Czytał, zapewne często słuchał audiobooków i YouTube’owych wykładów ludzi o podobnie skrajnie prawicowych poglądach. To z ich tyrad mógł czerpać inspirację, która jednak nie uchroniła go od popełniania błędów, o ironio, w swoim rodzimym, umiłowanym, europejskim języku.

Dalej Tarrant zaklina czytelnika, że to, co ten musi zapamiętać z jego manifestu to konieczność poprawienia wskaźnika narodzin pośród białych Europejczyków. Przyszły zamachowiec podkreśla, że nawet gdyby miało się deportować nie-Europejczyków, to Europejczycy tak czy owak zmierzaliby ku zatraceniu. “Musimy powrócić do poziomu zastępowalności pokoleń albo umrzemy.” Autor przekonuje, że aby Europejczycy przetrwali, europejskie kobiety muszą osiągnąć średni wskaźnik narodzin wysokości 2.06 dziecka, a tymczasem, “żaden zachodni kraj, żaden biały naród” nie osiąga takiego wskaźnika.

Brenton przekonuje, że podczas gdy przyrost naturalny wśród Europejczyków jest za niski, to generalnie populacja krajów Europy wzrasta poprzez napływ imigrantów, a właściwie ich “inwazję” jak sam to ujął. Autor podkreśla, że imigranci zostali zaproszeni do Europy przez państwa i korporacje, gdyż biali zawiedli nie rozmnażając się, nie udało im się stworzyć taniej siły roboczej, nowych konsumentów czy bazy podatkowej pozwalającej państwom i korporacjom przetrwać. Brenton uważa, że jeżeli napływ nie-Europejczyków nie zostanie powstrzymany, do roku 2100 dojdzie do anihilacji rodzimych, białych Europejczyków poprzez ich wymianę na nie-białych. Swoją hipotezę opiera na artykule z Wikipedii pt. “List of countries by future population (United Nations, high fertility variant)”, do którego próbowałem dotrzeć. Artykuł został usunięty.

“All through immigration.
This is ethnic replacement.
This is cultural replacement.
This is racial replacement.
This is WHITE GENOCIDE”

“W zupełności poprzez imigrację,

doznajemy etnicznej wymiany,
doznajemy kulturowej wymiany,
doznajemy rasowej wymiany,

doznajemy LUDOBÓJSTWA NA BIAŁYCH.”

Tak, z zachowaniem struktury wersowej, pisze Tarrant. Zastanawiającym jest, że każde ze stwierdzeń zapisuje w nowej linii. Najprawdopodobniej czyni to w celu uczynienia treści swojego przekazu tak klarowną i czytelną jak to tylko możliwe, niemniej kusi mnie interpretacja, że wprowadzenie, jeśli nie cały manifest, napisałem w ciągu jednego lub kilku kolejnych dni. Osoby rzadko piszące powtarzają struktury składniowe a nawet koncepcje wypowiedzi pisemnej zupełnie nieświadomie, ponieważ nie są w piśmie wystarczająco “rozgimnastykowani”, aby unikać powtórzeń i powtórzonych konstruktów myślowych. Być może fakt, że Tarrant rozpoczął manifest wierszem uporządkowanym w wersy i strofy pozwolił mu dosiąść fali rytmu i rymu wzburzonej poezją Thomasa.

Autor następnie nawołuje do “skorygowania katastrofy hedonistycznego, nihilistycznego indywidualizmu”, który uważa za zjawisko winne rozpadowi rodziny tradycyjnej, co z kolei doprowadziło do spadku urodzeń wśród białych Europejczyków. Uważa przy tym, że jest na to za późno, gdyż “masowa imigracja wywróci nasze narody, zniszczy nasze społeczności, zniszczy nasze więzy etniczne, nasze kultury, nasze ludy… Nim zajmiemy się niskim wskaźnikiem urodzeń, musimy się zająć najeźdźcami na naszych ziemiach i tymi, którzy chcą je najechać. Musimy zmiażdżyć imigrację i deportować najeźdźców z naszych ziem.”

W wywiadzie dla mediów, babcia Brentona Tarranta powiedziała, że przed jego wielką tułaczką po świecie wnuk jej był wyjątkowo miłym, pomocnym człowiekiem. Trudno brać zdanie babki za obiektywna ocenę osoby zamachowca z Christchurch, natomiast warto zwrócić uwagę na opinie bliskich rodzinie Tarrantów na temat ojca Brentona – Rodneya Tarranta. Miał być wyjątkowo zdolnym człowiekiem otoczonym przyjaciółmi, człowiekiem, który nikomu nie życzył źle. Nie posiadamy informacji czy Brenton Tarran nasiąknął radykalno prawicową ideologią poprzez zażyłą relację z ojcem. Wiemy natomiast, że wrócił zmieniony po swej wyprawie dookoła świata, podczas której odwiedził, między innymi, Afganistan.
O tym jednak w kolejnej części analizy manifestu.

Spoglądając na Wielką Wymianę. Analiza manifestu Brentona Tarranta #1: Strona tytułowa

Do zamachu na meczety An-Noor i Linwood znajdujące się w niegdyś spokojnej miejscowości Christchurch na Wyspie Południowej w Nowej Zelandii doszło 15 marca 2019 roku.

[related id=73393 side=right] Dwudziestoośmioletni obywatel Australii Brenton Tarrant, uzbrojony w dwa karabiny półautomatyczne, dwie strzelby i karabin powtarzalny, wtargnął do meczetów podczas najważniejszej cotygodniowej muzułmańskiej modlitwy piątkowej dżuma’h (جمعة) i wystrzelał w sumie 49 osób, w tym kobiety i dzieci. Liczba ofiar sięgnęła 50, gdy jeden z rannych zmarł w szpitalu w Christchurch.

Niniejsza seria artykułów nie będzie poświęcona analizie samego zamachu, jego konsekwencji i powodów, dla których Brenton Tarrant dopuścił się rzezi. Nie będzie też zestawieniem liczby ofiar zbrojnych, radykalnych prawicowców z ciężarem wszystkich żywotów odebranych przez fanatycznych islamistów.

Moim celem jest dekonstrukcja spuścizny Brentona Tarranta – jego siedemdziesięcioczterostronicowego manifestu noszącego tytuł “The Great Replacement: Towards a New Society We March Ever Forwards” (pol. “Wielka Wymiana: nasz nieustępliwy marsz w stronę nowego społeczeństwa”).

Strona tytułowa

Przytoczony tytuł jest oddzielony od podtytułu symbolem Czarnego Słońca (niem. Schwarze Sonne), pomiędzy którego promieniami Brenton Tarrant umieścił osiem filarów mających podpierać idealny świat białego Europejczyka. Ponad słońcem znajduje się pierwsza część tytułu – “The Great Replacement” (pol. “Wielka Wymiana”).

Już sam tytuł jest dość ambiwalentny, z jednej strony nawołujący do wielkiej wymiany wartości i postaw jakimi rządzi się dzisiejsza, według autora, podupadająca Europa, z drugiej zaś nawiązujący do terminu Grand Remplacement ukutego przez francuskiego intelektualistę i pisarza Jean Renaud Gabriel Camus.

Według Camus, we Francji szczególnie, ogólnie zaś w chrześcijańskiej Europie, ma miejsce ukartowane, umyślne i systematyczne “wymienianie” białej populacji Europy na arabską, czarno, brunatno i żółtoskórą z Azji oraz Północnej i Subsaharyjskiej Afryki. Camus uważa, a wraz z nim entuzjaści teorii tacy jak francusko-żydowski pisarz Eric Zemmour, że odbywa się to na drodze migracji ludności niebiałej do Europy oraz poprzez jej, znacznie bardziej dynamiczny niźli u populacji białej, rozród.

Osobiście uważam, że Tarrant był dobrze zaznajomiony z teorią Camus, zaś sam termin Wielkiej Wymiany jest niezwykle chwytliwy, stąd też taki tytuł. Niewykluczone jest również, że Tarrant znał dzieło Samuela Huntingtona pod tytułem „Starcie Cywilizacji” (ang. „Clash of Civilizations”), w którym to autor dokonuje typologizacji kilku cywilizacji kategoryzujących ludzkość i wyraża hipotezę, że po zakończeniu Zimnej Wojny głównym źródłem konfliktów światowych będzie kwestia tożsamości kulturowej i religijnej. Jak się później okaże, zdarzenie z Christchurch modelowo pasuje do hipotezy Huntingtona.

Co do podtytułu manifestu, jest on odezwą do wszystkich, którym drogie są wartości przedstawione w grafice zajmującej centralne miejsce strony tytułowej. W oryginale angielskim autor wykorzystał czasownik “maszerować” w pierwszej osobie liczby mnogiej, co świadczy nie tylko o zmierzaniu osób utożsamiających się z wartościami przez Tarranta wyznawanymi do celu jakim jest urzeczywistnienie lepszej, bielszej Europy. Jest to marsz, a zatem zorganizowany, potencjalnie zbrojny ruch. Maszerują żołnierze i wojownicy oraz inne grupy hierarchiczne o uporządkowanym działaniu i systemie awansu.

Celem ich marszu jest natomiast Europa i świat oparte na enwironmentalizmie, odpowiedzialnych rynkach, wolnych od uzależnień społecznościach, prawie i porządku, autonomii etnicznej, ochronie dziedzictwa i kultury, prawach robotniczych oraz antyimperializmie. Wypisane po angielsku i opatrzone obrazującymi grafikami, wartości te zamknięte są pomiędzy ośmioma zewnętrznymi promieniami Czarnego Słońca. Promienie te są ograniczone okręgiem, zamykającym kompozycję w kole. Każdy z obszarów przypisany konkretnej wartości jest równy pozostałym, co świadczy o tym, że wszystkie one są tak samo istotne, gdyż wszystkie poniekąd emitują z jądra Czarnego Słońca.

Sam symbol zaś pochodzi z zamku Wewelsburg ulokowanego koło Paderborn w Niemczech. Znalazł się tam za sprawą Heinricha Himmlera, który otrzymał zamek w 1933 i, chcąc uczynić z niego ośrodek dla oficerów SS, zwłaszcza w celu umożliwienia członkom tej jednostki odprawianie mocno okultystycznych obrzędów, zlecił jego przebudowę trwającą w latach 1936-1942.

Symbol Czarnego Słońca został wykonany w podłodze Obergruppenführersaal (sali generałów SS) znajdującej się w północnej wieży kompleksu. Składa się z dwunastu koncentrycznie skierowanych run sig, z których każda oznacza “zwycięstwo”. Zdwojona runa sig funkcjonuje jako symbol SS. Ciekawostką jest, że rzeczony symbol zdobył swoją nazwę dzięki powieści Russela McClouda „Die Schwarze Sonne von Tashi Lhunpo” (1991). Dziś symbol Czarnego Słońca wykorzystywany jest przez organizacje i ruchy określane jako alternatywna prawica (ang. alt-right), neonaziści i biali nacjonaliści.

Użycie przez Brentona Tarranta Czarnego Słońca stanowi nie tylko wyraz przekonań i wartości na których budowę nowego ładu chce zakomunikować światu, lecz również dowód na uporządkowany charakter działań mających urzeczywistnić egzekucję i obowiązywanie wspomnianych wartości. To czy rzeczywiście istnieje zorganizowany, biały podziemny świat radykalnych prawicowców pragnących “oczyszczenia”, czy może wręcz “wybielenia”, Europy, nie dowiemy się wprost z manifestu.

Niemniej, ku takiemu twierdzeniu istnieją w tekście Brentona Tarranta pewne przesłanki. Dlatego też zachęcam do lektury kolejnego odcinka analizy manifestu australijskiego zamachowcy z Christchurch.

Maciej Maria Jastrzębski