Dr Bartosz Lewandowski: ustawa o języku śląskim umożliwia finansowania organizacji separatystycznych

Sąd/ Creative Commons CC0

„Zgodnie z przepisami ustawy, wszelkie organizacje promujące język śląski (…) będą mogły korzystać z istotnych dotacji.” – mówi dr Bartosz Lewandowski, prawnik.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Zobacz także:

Grzegorz Kulik: do tej pory Polska nie dawała emancypacji Ślązakom

Dr Eugeniusz Pryczkowski: określenie mowy śląskiej mianem języka regionalnego jest nieuprawnione

Kaszuby / Fot. MaxPixel (CC0)

„Nie ma żadnych specyficznych właściwości etnolektu śląskiego.” – mówi dr Eugeniusz Pryczkowski, nauczyciel i popularyzator języka kaszubskiego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Zobacz także:

Krzysztof Jabłonka: używanie na siłę terminu „język” jest zamachem na godkę śląską

Grzegorz Kulik: do tej pory Polska nie dawała emancypacji Ślązakom

Opole (2)

„Ślązacy od wielu, wielu lat walczą o swoją emancypację.” – mówi Grzegorz Kulik, przewodniczący Rady Śląskiego Języka i popularyzator języka śląskiego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Zobacz także:

Ryszard Derdziński: sprawa języka śląskiego jest czysto polityczna

Krzysztof Jabłonka: używanie na siłę terminu „język” jest zamachem na godkę śląską

Dr Krzysztof Jabłonka / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

„Regionalizacja może być wstępem do separatyzmu.” – mówi dr Krzysztof Jabłonka, historyk.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Zobacz także:

Grzegorz Franki: ustawa ustanawiająca mowę śląską jako język regionalny pozwoli zachować kulturę śląską

Ryszard Derdziński: sprawa języka śląskiego jest czysto polityczna

Ryszard Derdziński / fot. zbiory prywatne

„Jako mieszkańcy Górnego Śląska mamy mnóstwo różnych tożsamości.” – mówi tolkienista i znawca Śląska.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Zobacz także!

Roman Fritz: projekt ustawy o języku polskim jest promowany przez skrajną lewicę

Roman Fritz: projekt ustawy o języku polskim jest promowany przez skrajną lewicę

Replika młota z Kuźnicy Boguckiej przed gmachem nowej Biblioteki Śląskiej w Katowicach| Fot. EwkaC, CC A-S 4.0

„Trudno w sztuczny sposób sankcjonować, kodyfikować jakiś jeden sztuczny śląski język.” – mówi poseł Konfederacji Korony Polskiej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Zobacz także:

Rozmowa z reżyserką filmu „Gdy powieje harmattan” – Edytą Wróblewską

Piglets DDeep Forest w audycji Radio Aktywni.

Tam gdzie Muzyka romansuje z Nauką.

 

 

Projekt muzyczny „Piglets DDeep Forest” jest najlepszym przykładem, że marzenia dojrzewające
przez ponad 20 lat, można w końcu spełnić ! Właśnie po tylu latach do muzycznego świata wrócił
założyciel i kompozytor zespołu: Adam „Multi” Paluch. Jako młody człowiek grał w różnych
zespołach, z którymi nagrał kilka utworów oraz zagrał wiele koncertów, ale nigdy nie wydał płyty
ze swoją twórczością. Po studiach stał się poważnym inżynierem i nie miał już czasu na muzyczną
przygodę, jednak w jego głowie zostały marzenia.
W roku 2023 cały Kosmos sprzyjał stworzeniu materiału do kilku piosenek i tak niepostrzeżenie
zebrało się 10 utworów, które tworzą spójną całość i można wydać je jako pierwszy album
pt.: „DDeep In Time”. Kompozycje muzyczne nawiązują do klimatu Space Rock z wieloma liniami
melodycznymi, gitarami, perkusją, klawiszami, thereminem i ukulele. Wyróżnikiem zespołu są jednak
teksty piosenek mające walor edukacyjny, napisane przez dr Monikę Paluch-Ferszt, naukowca z
Uniwersytetu Warszawskiego.
Bohaterem wszystkich piosenek jest „Mały Kwark Energii”, który w pierwszym albumie wprowadzi
słuchaczy w świat rozszczepienia jądrowego oraz pracy elektrowni jądrowych. Oczywiście oprócz
wiedzy pokazanej w przystępny i zabawny sposób, czeka na słuchacza kilka romantycznych ballad
oraz kawałki z ciężkim rockowym pazurem

Marcin Szadowiak, radny dzielnicy Ursynów: Moja idea? Kulturalna i trolejbusowa (EKO) Warszawa. Rozmowy samorządowe Wnet

W naszych rozmowach poruszamy tematy ważnie dla mieszkańców stolicy a szczególności zielonego Ursynowa.

Marcin Szadowiak, radny dzielnicy Ursynów m. st. Warszawy, złoży 7 kwietnia egzamin z mandatu społecznego zaufania. W najbliższych wyborach samorządowych do Rady Dzielnicy Ursynów m. st. Warszawy ponownie będzie ubiegał się o reelekcję (okręg wyborczy nr 2, KW PiS).

W naszych rozmowach poruszamy tematy ważnie dla mieszkańców stolicy a szczególności zielonego Ursynowa. Dla Marcina Szadowiaka mawiającego, że

 Z małych spraw składa się wielkie życie

ważne są tematy kultury. Jednym z jego postulatów i wielkich marzeń od lat jest, aby dumna metropolia Warszawa posiadała wreszcie salę koncertową z prawdziwego zdarzenia.

Nie ukrywam, że moja dzielnica Ursynów byłaby wymarzonym miejscem takiej inwestycji. 

Tutaj do wysłuchania rozmowa z radnym dzielnicy Ursynów Marcinem Szadowiakiem:

 

Kim jest Marcin Szadowiak?

To urodzony w Warszawie, 52-latek i mieszkaniec Ursynowa, gdzie od dwóch kadencji pełni mandat radnego tej dzielnicy. Z wykształcenia pan Marcin Szadowiak jest prawnikiem (cywilista).

Od 1993 – 2009 pracował jako specjalista do spraw finansowo – administracyjnych w prywatnym przedsiębiorstwie badawczo – produkcyjnym HEIF.

Był także ważną osobą w Warszawskim Impresariacie Muzycznym i pełnił funkcję dyrektora ds. sponsoringu.

W okresie studiów członek samorządu uczelni WSHiP im. Łazarskiego w Warszawie.

 

 

Więcej takich radnych a mieszkańcy Warszawy będą nie tylko prawdziwie (i szczerze) uśmiechnięci, ale i docenieni przez przekucie w czyn owych spraw na które każde życie się składa.  

Tomasz Wybranowski

 

Waldemar Jakubowski: rząd dąży do ograniczenia autonomii nauczyciela

Fot. Lukas Plewnia (CC BY-SA 2.0), Flickr

Redaktor Łukasz Jankowski rozmawia z przewodniczącym Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Waldemarem Jakubowskim.

 

Będziemy chcieli wymóc na rządzących drugą transzę podwyżek, a właściwie kompensaty inflacyjnej. Która byłaby w stanie wyrównać płace do poziomu sprzed 2015 roku – wyjaśniał Przewodniczący rajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Waldemar Jakubowski

W drugim etapie chcemy żeby rząd wreszcie zrealizował postulat Solidarności z 1981 roku: Czyli uzależnienie płac od wskaźnika w gospodarce i uniezależnienie go od decyzji politycznych – kontynuował Przewodniczący Waldemar Jakubowski.

Przewodniczący  odniósł się także do proponowanych zmian w.s zadawania prac domowych: Nie znajduje podstaw prawnych dla wprowadzenia proponowanych przez rząd rozwiązań. Ciekawi mnie jaką rozporządzenie będzie miało podstawę prawną. 

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Wspieraj Autora na Patronite

Adam Jarecki: w Europie mamy do czynienia z powstaniem rolniczym

Dzisiejsza kultura w swoich przejawach – zaznaczam: nie policyjnych, ale społecznych – przypomina stalinizm

Dr Józef Ruszar, dyrektor Instytutu Literatury | Fot. Ksenia Parmańczuk

Dzisiaj wśród młodych literatów istnieje taki terror środowiskowy, że jeżeli się od obowiązującej linii odsuniesz o 5 centymetrów w prawo, to oczywiście zostaniesz zbluzgany i sprowadzony do parteru.

Krzysztof Skowroński, Józef Ruszar

Przyjechałem do Pana, żeby porozmawiać o literaturze i polityce, literaturze i uniwersytecie.

Literatura i polityka to są niestety rzeczy powiązane. Mam 72 lata i moja perspektywa oglądu historii jest dosyć długa. Kiedy byłem szeregowym żołnierzem w karnej kompanii, wisiały tam hasła: „Kultura w służbie PRL-u”, „Kultura w służbie rewolucji”, „Kultura i komunizm to jedno”. Jeżeli myślimy o literaturze w sensie organizowania wszystkich wysiłków narodu czy państwa w celu, jak mówił Sofokles, abyśmy byli lepsi – to ja jestem za.

Od dłuższego czasu żyjemy w wolnym kraju, a niektórzy wciąż uważają, że literatura ma służyć rewolucji. Wikłanie literatury w bieżącą politykę wszystkim szkodzi; literaturze przede wszystkim. (…)

Od co najmniej 20 lat zajmuję się Herbertem bardzo szczegółowo. Zbliża się setna rocznica urodzin Herberta i na różnego rodzaju seminariach, konferencjach zauważam, że właśnie teraz Herbert idzie do tak zwanego czyśćca literatów. Nie dlatego, że ktoś go postponuje, bo przecież były i takie momenty. Nie chodzi o komunistów. Zagrożenie dla twórczości Herberta polega na tym, że on pisał dla konkretnego odbiorcy: dla inteligenta polskiego, który w latach 60., 70. czy 80. miał poważne wykształcenie humanistyczne i był zapoznany z tradycją kultury śródziemnomorskiej.

I teraz, ze względu na zmiany edukacyjne, student polonistyki nie ma wystarczającej kompetencji kulturowej, aby zrozumieć, co jest w wierszach Herberta. To jest prawdziwa tragedia.

To dotyczy oczywiście nie tylko Herberta. Dotyczy ogromnej części polskiej literatury – całkiem niedawno zmarłych poetów, jak na przykład Miłosz, Szymborska czy jeszcze inni. Na tym polega tragedia współczesnej humanistyki. Ponad sto lat temu mieliśmy do czynienia z pierwszymi obrazoburczymi wypowiedziami: skończmy z tymi trumnami Mickiewiczów, Słowackich… Chciano się odciąć od źródeł kultury europejskiej. Tylko że wtedy to się jeszcze nie udało, dlatego że spora część społeczeństwa miała wiedzę, miała zaplecze kultury tradycyjnej, europejskiej.

Po stu latach niestety rewolucja kulturowa się udała. Współczesna kultura, w tym literatura, odrzuca przeszłość, tradycję. Nawet nie to, że się sprzeciwia, bo taki Różewicz, kiedy debiutował w latach 40., wiedział, czemu się sprzeciwia.

Jaka jest przyczyna tego zjawiska?

Idea rewolucyjna, która powiada, że to, co było dotychczas tradycją europejską, jest złe.

I to się przekłada na życie uniwersytetów.

Oczywiście, że się przekłada. Nawet nie przez odrzucenie tradycji, ale po prostu przez zapomnienie, pominięcie. Mamy do czynienia z odrzuceniem tradycyjnej kultury europejskiej i w związku z tym ogromna część naszego dorobku kulturowego, w tym literackiego, jest coraz bardziej niezrozumiała. I to się dzieje także na uniwersytetach.

Przez chwilę miałem wrażenie, że jest coś takiego jak bitwa w kulturze.

Tak, ale ta bitwa została wygrana przez rewolucję. Chociaż tutaj zwycięstwo nie może być nigdy stuprocentowe. (…)

Jaką wizję odrzucamy?

Odrzucamy tradycyjną wizję, jaką mieli starożytni Hebrajczycy, Grecy i Rzymianie – wizję człowieka jako korony stworzenia, którego status jest wyjątkowy, a w związku z tym też i jego zobowiązania są wyjątkowe.

Cała kultura europejska jest połączeniem tych trzech nurtów – chodzi o wizję człowieka, który się samo-rozwija i jest odpowiedzialny za ten samo-rozwój; musi pracować nad sobą; życie, które otrzymaliśmy, jest wezwaniem do samodoskonalenia, samokształcenia, do samorozwoju.

Ja i moje pokolenie zostaliśmy jeszcze wychowani w takiej kulturze i w takiej mentalności. W latach 70. przecież nie tylko uczyliśmy się na uniwersytecie, który zresztą był bardzo zideologizowany, ale nasz pęd do wiedzy, pęd do samokształcenia był tak wielki, że ja więcej nauczyłem się na różnego rodzaju kółkach samokształceniowych, na seminariach Uniwersytetu Latającego, niż na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie studiowałem. Uważałem za obciach, kiedy czegoś nie wiedziałem.

Dzisiaj mentalność jest zupełnie inna. Dzisiejszy student uważa, że jest wspaniały, genialny tylko dlatego, że jest, i nie przychodzi mu do głowy, że można mieć do niego pretensje, że czegoś nie wie.

Na Uniwersytecie Warszawskim niedawno było szkolenie dla wykładowców, pod hasłem chyba „równo-ważny”: nie wolno pokazać studentowi np., że się więcej wie, że jest się wyżej pod względem intelektualnym – żeby, broń Boże, nie wydać się lepszym, bo to jest skandal, kryminał.

Ktoś zadał pytanie: jak w takim razie studentowi grzecznie zwrócić uwagę, że popełnił plagiat? Przepraszam bardzo: plagiat to jest przestępstwo. Grzecznie? Zwrócić uwagę? Należy go skreślić z listy studentów! Ale to, co powiedziałem, jest oczywistym skandalem. (…)

Jaka jest teraz wizja człowieka?

Po pierwsze człowiek jest samotną, bardzo egotyczną monadą. Po drugie – nie przyjmuje żadnej krytyki. To jest prosta droga do degradacji.

Ta degradacja dotyczy też Europy jako miejsca, z którego kiedyś promieniowała kultura.

(…) W czasach stalinowskich, jak ktoś podpadł, był zmuszany do samokrytyki, bo mogło go to kosztować wyrzucenie z uniwersytetu, z pracy, a nawet więzienie. Dzisiaj wśród młodych literatów istnieje taki terror środowiskowy, że jeżeli tylko podpadniesz jakimś sformułowaniem, które ci się wypsnie, a nie jest pod sztrychulec, jeżeli się od obowiązującej linii odsuniesz o pięć centymetrów w prawo, to oczywiście zostaniesz zbluzgany i sprowadzony do parteru.

Karne wojsko?

Powiedziałbym, że dzisiejsza kultura w swoich przejawach – zaznaczam: nie policyjnych, ale społecznych – przypomina stalinizm.

To dramatyczne.

To prawda.

Cały wywiad Krzysztofa Skowrońskiego z dyrektorem Instytutu Literatury, dr. Józefem Ruszarem, pt. „Dzisiejsza kultura przypomina stalinizm”, znajduje się na s. 36–37 październikowego „Kuriera WNET” nr 112/2023.

 


  • Październikowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Wywiad Krzysztofa Skowrońskiego z dyrektorem Instytutu Literatury, dr. Józefem Ruszarem, pt. „Dzisiejsza kultura przypomina stalinizm”, na s. 36–37 październikowego „Kuriera WNET” nr 112/2023