Koncert wspomnieniowy dla śp. Romualda Lipki bez Budki Suflera? Wdowa po artyście dowiedziała się o koncercie z mediów.

Mieczysław Jurecki mówi, że nikt muzyków Budki Suflera na koncert „Cisza jak ta – muzyka Romualda Lipki” nie zaprosił.

Muzycy jednej z legend polskiego rocka – Budki Suflera – zadecydowali się zakończyć działalność. Zespół na początku marca 2014 wyruszył w pożegnalną trasę koncertową, która trwała do grudnia 2014 roku. Było to zarazem tournée z okazji 40-lecia działalności formacji. Na ostatnie koncerty Budki Suflera zostali zaproszeni liczni artyści. 

W październiku 2014 roku Budka Suflera zagrała wspaniały koncert w The Academy, w samym sercu Dublina. Oto co napisałem w pewnej recenzji:

Musiałem odczekać kilka dni, aby z perspektywy czasu napisać recenzję tego niezwykłego koncertu. Po 40 latach nieustannej obecności na estradach Polski, Europy i świata, serią koncertów „A po nocy przychodzi dzień” Budka Suflera żegna się z publicznością rozsianą na całym globie, także w Irlandii. Budka Suflera to jakość i klasa sama w sobie na polskiej muzycznej scenie.

Budka Suflera w roku1975. Fot Leslaw Sagan, ze zbiorów grupy Budka Suflera.

 

Wydawało się, że Budka Suflera zakończyła karierę na zawsze. Ale oto Krzysztof Cugowski zaczał koncertować i spiewać piosenki z repertuaru Budki. Zaskoczony sytuacją Romuald Lipko skrzyknął Tomasza Zeliszewskiego i Mieczysława Jureckiego i … ruszyli w trasę po całej Polsce w 2019 roku.

Budka Suflera wydała aż 15 albumów studyjnych. Ostatni z nich – „Zawsze czegoś brak” – ukazał się w październiku 2009 roku. Największą popularność Budka zdobyła krążkami „Nic nie boli tak jak życie” oraz „Bal wszystkich świętych”. Najchętniej jednak sięga się po pierwsze płyty zespołu – „Cień wielkiej góry” oraz „Przechodniem byłem między wami”. Budka Suflera powstała w 1974 roku.

W trakcie wszystkich lat na scenie zespołowi udało się sprzedać miliony płyt oraz nagrać przeboje takie jak m.in.: „Takie tango”, „Jest taki samotny dom” oraz „Wszyscy święci balują w niebie”.

Trzon zespołu, oprócz Krzysztofa Cugowskiego, stanowili Romuald Lipko oraz Tomasz Zeliszewski. Długie lata w zespole spędził mój gość Mieczysław Jurecki.

Śmierć Romualda Lipko i opolski koncert ku jego czci…

Pod koniec sierpnia gruchnęła wieść, że muzycy Budki Suflera mają żal, że

nie wystąpią w koncercie pamięci Romualda Lipki w Opolu. „Świeży” (bo zaledwie od niespełna kilku tygodni) dyrektor artystyczny festiwalu Marek Sierocki dementował te słowa twierdząc, że „to muzycy odrzucili zaproszenie”.

Oliwy do ognia dolał komentarz Centrum Informacji TVP:

Pan Zeliszewski oczekiwał, że będzie to koncert z utworami, które Romuald Lipko napisał dla Budki Suflera. Twórcy koncertu postanowili jednak uczcić pamięć Romualda Lipki poprzez zaprezentowanie całej twórczości tego wyjątkowego artysty, a nie tylko utworów, które stworzył dla Budki Suflera. Ta koncepcja nie spodobała się członkom zespołu, którzy odmówili występu tego wieczoru na deskach amfiteatru opolskiego -brzmi komunikat Centrum Informacji TVP. Znalazła się w nim także informacja, że obaj członkowie zespołu mieli być „honorowymi gośćmi” koncertu.

Na takie dictum i zespół Budka Suflera zabrał głos:

W obliczu ostatnich doniesień i wypowiedzi medialnych z całą stanowczością potwierdzamy, że na opolski koncert „Cisza, jak ta”, poświęcony pamięci Romualda Lipko nigdy nie zaproszono ani nie brano pod uwagę udziału Budki Suflera – zespołu, z którym związany był On przez całe swoje artystyczne życie, z którym zmagając się z chorobą zagrał swe ostatnie koncerty, i który wypełniając Jego wolę nadal kontynuuje działalność. Marek Sierocki ponad tydzień temu w rozmowie telefonicznej poinformował nas, że jako nowy dyrektor tej imprezy potwierdza nieobecność Budki Suflera na tym koncercie. Oznajmił także, iż on tego zmienić nie może, bo nie ma odpowiednich kompetencji. Nie potrafił odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak się stało. Na osłodę zaproponował nam (Tomaszowi Zeliszewskiemu i Mieczysławowi Jureckiemu) akompaniament do utworu „Jolka, Jolka pamiętasz”. Nie mogąc wyjść na scenę jako Budka Suflera, podziękowaliśmy Panu Sierockiemu za propozycję. Wracając pamięcią do marca, to znany nam reżyser Bolesław Pawica, na początku tego miesiąca nie miał nawet szansy nas zaprosić bo, jak wynikało z rozmowy, ani on, ani nikt nie znał jeszcze wtedy żadnych konkretów na temat tego festiwalu. Zapytał nas tylko, czy jeśli festiwal w tym roku się odbędzie, to czy może on liczyć na naszą współpracę. Zapewniliśmy go, że tak. Pragniemy aby powyższe wyjaśnienia zakończyły tę dyskusję, gdyż jest naszą zgodną wolą, aby z nami, czy bez nas koncert upamiętniający Romka był jak najwspanialszy. Z pozdrowieniami Mieczysław Jurecki i Tomasz Zeliszewski

Tutaj do wysluchania cały program z udziałem Mieczysława Jureckiego:

 

Mieczysław Jurecki / Fot. Ja Fryta, Wikipedia

Mieczysław Jurecki w programie „Muzyczna Polska Tygodniówka” wytłumaczył niejasności wokół sprawy udziału Budki Suflera w koncercie upamiętniającym śp. Romualda Lipko podczas tegorocznego festiwalu w Opolu.

Niezależnie od tego, kto co wypisuje w gazetach, nas na festiwal w Opolu nie zaproszono.

Muzyk dodał, że wdowa po śp. Romualdzie Lipko o koncercie dowiedziała się z mediów, a posiada wszystkie prawa do twórczości zmarłego męża. W opinii muzyka na imprezach podobnych do festiwalu w Opolu bardziej liczy się oprawa niż treść:

Gdzie w czymś takim odnalazł by się zespół Pink Floyd, czy Carlos Santana?

Mieczysław Jurecki zapowiada, że zespół Budka Suflera zorganizuje własny koncert ku czci śp. Romualda Lipki. Ubolewa nad tym, że często polski odbiorca nie wie, czego słucha:

Niejednokrotnie chciałbym pójść do sklepu kupić płytę i nie wiem jaką. Przecież nie zanucę sprzedawcy…

Gość Tomasza Wybranowskiego stwierdza, że:

Kiedyś piosenki, które tworzono, zostawały z nami na lata. Dzisiaj jest taki przerób, że nikt nie jest w stanie tego słuchać. Płytę nagrać może każdy. Zdobyć krążek można za darmo, a to co jest darmowe, nie ma wartości.

Mieczysław Jurecki mówi o powstającej nowej płycie Budki Suflera. Pierwszy singiel zostanie zaprezentowany 15 września.

Umówiliśmy się z wydawcą, że zagramy potem jeszcze dwie kolejne płyty.

Gitarzysta wspomina występ na pogrzebie Romualda Lipki. Czlonkowie zespołu wykonali utwór „Czas ołowiu”:

Nigdy wcześniej nie grałem z tak ściśniętym gardłem. Felicjan Andrzejczak musiał wręcz wziąć środki uspokajające, aby zaśpiewać naszemu przyjacielu po raz ostatni.

Tutaj do wysłuchania rozmowa Tomasza Wybranowskiego z Mieczysławem Jureckim:

 

(Z)Łamanie praw autorskich zespołu Turbo w Gdańsku. Hoffmann: Prawo w Polsce nie jest tworzone dla zwykłego człowieka.

Gitarzysta zespołu Turbo ubolewa, że nikt z organizatorów koncertu z okazji 40, rocznicy podpisania porozumień sierpniowych do niego nie zadzwonił. Wspomina „przypływ wolności” w sierpniu 1980 r.

Tutaj do wysłuchania rozmowa Tomasza Wybranowskiego z Wojciechem Hoffmannem, kompozytorem hymnu pokoleń „Dorosłe Dzieci”:

 

Wojciech Hofmann komentuje nieuprawnione wykorzystanie  utworu grupy Turbo „Dorosłe dzieci” podczas wczorajszego koncertu z okazji 40. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych.

Mam dystans do tej rzeczywistości. Jeżeli jest się bezsilnym, lepiej dać sobie spokój.

Jak mówi rozmówca Tomasza Wybranowskiego:

Prawo nie jest skonstruowane dla zwykłego człowieka.

Fot. www.wojciechhoffmann.pl i archiwum Studio 37

Muzyk ubolewa nad tym, że organizatorzy koncertu do niego nie zadzwonili. Wytyka ZAiKS-owi bierność w ochronie praw autorskich rodzimych twórców.

Legendarny gitarzysta Turbo, Wojcich Hoffmann wspomina także atmosferę początku lat 80.:

To był nieprawdopodobny przypływ wolności. Coś takiego już się nie powtórzy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

 „Podobnie jak Bóg, poeta tworzy coś z niczego”. Benefis Juliusza Erazma Bolka na antenie Radia WNET cz.2

Poezja Julka jest jak Ameryka – nie do końca wiadomo czym jest, ale jest tam fajniej, ciekawiej – mówi Ryszard Grajek.

Juliusz Erazm Bolek wydał kilkanaście książek, z których najważniejszym jest tom wierszy „Abracadabra”. Najbardziej znanym utworem jest poemat „Sekrety życia” przetłumaczony na ponad 30 języków. Ustanowił rekord Guinnessa na największy tom wierszy. O Juliuszu Erazmie Bolku zrealizowano dwa filmy dokumentalne: „Wlepkarz” w reżyserii Zbigniewa Kowalewskiego i „Poeta” w reżyserii Piotra Kulisiewicza.

Tutaj do wysłuchania w całości druga odsłona radiowego benefisu poświęconego Juliuszowi Erazmowi Bolkowi w roku LX. Jego pracy twórczej:

Fot. profil na Facebooku Juliusza Erazma Bolka

 

Bohater radiowego benefisu – Juliusz Erazm Bolek debiutował w 1980 roku. Uprawia poezję miłosną, filozoficzną, refleksyjną, oraz satyryczną.

Nie istnieje dla niego wyrażenie „nie da się (!)” i nie ma dla niego żadnych granic, gdy mowa o propagowaniu poezji w najprzerózniejszych formach wyrazu i ekspresji.

Ryszard Grajek, poeta oraz organizator Festiwalu Poezji Słowiańskiej w Bielsku-Białej Ryszard Grajek zwraca uwagę na to, że „Juliusz Erazm Bolek jest wyciszonym poszukiwaczem”.

Jak dalej mówi:

Poezja Julka jest jak Ameryka – nie do końca wiadomo czym jest, ale jest tam fajniej, ciekawiej.

Tutaj do wysłuchania rozmowa Tomasza Wybranowskiego z Ryszardem Grajkiem:

 

Juliusz Erazm Bolek w Dublinie. Fot. Tomasz Wybranowski, Radio Wnet

Juliusz Erazm Bolek urodził się w 1963 roku, w Warszawie. Jest poetą, który pisze także prozę, dramaty i zajmuje się krytyka literacką. Znany jest z niekonwencjonalnych sposobów prezentowania sztuki, licznych akcji artystycznych i happeningów, o czym podczas radiowego benefisu mówiono nie raz i nie siedem.

Twórczość autora znana jest też poza granicami Polski, szczególnie w Holandii, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Został uwzględniony przez twórców Międzynarodowego „Kto jest Kim w Poezji” i „Encyklopedii Poetów” wydawanej co dwa lata w Oxfordzie (1993 i wydania następne).

Debiutancką książkę poetycką Teksty Juliusz Erazm Bolek opublikował nieoficjalnie w 1985 roku, w tzw. drugim obiegu. Złożyły się na nią wiersze zakazane przez ówczesną komunistyczną cenzurę. Rok później ukazał się arkusz poetycki „Nago”, pokazujący liryczną stronę twórczości poety.

W 1987 roku autor ogłosił kolejny zbiór wierszy zatytułowany „Miniatury”, będący wyborem lirycznych epigramatów i aforyzmów. Dwa lata później ukazała się następna książka poetycka „Prywatne zagrożenie”, przedstawiająca spektrum możliwości literackich twórcy. Na ogłoszenie tomiku trzeba było czekać trzy lata. Zdaniem krytyków literackich, jest to najciekawsza i najbardziej interesująca pozycja w dorobku autora. W tej książce poeta ukazał skomplikowany obraz przemyśleń związanych ze współczesną egzystencją. W 1995 roku ukazał się nowy zbiór epigramatów i aforyzmów „Serce błyskawicy”.

Z okazji dwudziestolecia pracy twórczej, w 2000 roku ogłosił niezwykle osobistą i oryginalną ze względu na zawartość książkę Ars Poetica prezentującą poetyckie spostrzeżenia i refleksje autora na temat aktu twórczego, sztuki, jej znaczenia i bywania poetą.

Twórczość Juliusza Erazma Bolka analizuje poeta, publicysta i krytyk Stefan Jurkowski:

 

Dr Teresa Kaczorowska / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Prezes Związku Literatów na Mazowszu, dr Teresa Kaczorowska powiedziała, że poezja Juliusza Erazma Bolka „jest syntetyczna i ciekawa, niesie wiele treści„. Nawiązała także do nagrody przyznanej bohaterowi radiowego benefisu Radia WNET za poemat „Corrida”:

Pisarz nadał swojemu utworowi bardziej uniwersalne przesłanie. Ukazał okrutną i cyniczną walkę Zła z Dobrem. Juliusz Erazm Bolek przedstawił nikczemność bestii, działających na polecenia Szatana, które nie cofną się przed żadnym odrażającym czynem. Ten motyw niekończącego się konfliktu Dobra i Zła sprawia, że „Corrida” może być doskonale zrozumiana przez Czytelników na całym świecie.

 Podobnie jak Bóg, poeta tworzy coś z niczego – stwierdza dr Teresa Kaczorowska.

Tutaj do wysłuchania rozmowa Tomasza Wybranowskiego z dr Teresą Kaczorowską:

W finale radiowego benefisu Juliusza Erazma Bolka gościł jeden w największych polskich poetów w historii całej polskiej poezji Ernest Bryll. Er­nest Bryll za­de­biu­to­wał wier­szem „Rybaczka”, nada­nym w ra­mach au­dy­cji Pol­skie­go Ra­dia w roku 1952. Ko­lej­ne utwo­ry po­etyc­kie i pro­za­tor­skie uka­zy­wa­ły się na ła­mach cza­so­pism „Po pro­stu”, „Sztan­da­ru Mło­dych”, „Orki” i „Współ­cze­sno­ści”, w któ­rych re­dak­cjach za­sia­dał.

Ernest Bryll. Rysunek Katarzyny Sudak.

Utwo­ry Er­ne­sta Bryl­la w for­mie zbio­ru po­ezji, za­ty­tu­ło­wa­ne­go „Wigilie wariata”, uka­za­ły się dru­kiem po raz pierw­szy w roku 1958. Pi­sarz przez całe ży­cie był nie­zwy­kle ak­tyw­ny za­wo­do­wo. Po­nad 20 lat był człon­kiem Związ­ku Li­te­ra­tów Pol­skich.

Ernest Bryll pra­co­wał w Te­le­wi­zji Pol­skiej i Te­atrze Te­le­wi­zji, pia­stu­jąc sta­no­wi­ska re­dak­to­ra oraz kie­row­ni­ka li­te­rac­kie­go. Rów­nież jako kie­row­nik li­te­rac­ki, współ­pra­co­wał z kil­ko­ma ze­spo­ła­mi fil­mo­wy­mi oraz Te­atrem Pol­skim w War­sza­wie.

W la­tach 1974 – 1978 był dy­rek­to­rem In­sty­tu­tu Kul­tu­ry Pol­skiej w Lon­dy­nie. Pod­czas sta­nu wo­jen­ne­go brał udział w opo­zy­cyj­nym, pod­ziem­nym ży­ciu li­te­rac­kim.

Po zmia­nie ustro­ju, w la­tach 1991 – 1995 zo­stał am­ba­sa­do­rem w Republice Ir­lan­dii. I oczywiście Tomasz Wybranowski pytał mistrza Ernesta o Irlandię i jej klimat.

Pytany przez Tomasza Wybranowskiego o Juliusza Erazma Bolka stwierdził, że zagubił się w czasie i gąszczach kalendarzy:

Ciągle wydaje mi się, że on jest młody, ponieważ znałem się z jego ojcem. Wciąż ma energię do podejmowania nowych wyzwań. Juliusz jest też bardzo przyjemnym w obyciu człowiekiem.

Jak dodaje Ernest Bryll:

Juliusz Erazm Bolek narusza wszystko, ale nie robi min, nie rzuca się, nie wije. W moim pokoleniu było wielu takich, którzy myśleli, że metaforę trzeba wynieść do wyższej rangi pięścią.

Tutaj do wysłuchania rozmowa Tomasza Wybranowskiego z Ernestem Bryllem:

 

Juliusz Erazm Bolek. Fot. Miłosz Manasterski.

JULIUSZ ERAZM BOLEK – pisarz, twórca plakatów i afiszy poetyckich oraz poezji konkretnej, laureat Światowego Dnia Poezji. Wydał kilkanaście książek. Do najważniejszej należy tom wierszy „Abracadabra” (Warszawa 2010). Najbardziej znanym utworem jest poemat „Sekrety życia”, który został przetłumaczony na ponad trzydzieści języków.

Ustanowił rekord  Guinnessa w kategorii na największy tom wierszy. O artyście zrealizowano dwa filmy dokumentalne: „Wlepkarz” w reżyserii Zbigniewa Kowalewskiego i „Poeta” w reżyserii Piotra Kulisiewicza.

Książki Juliusza Erazma Bolka (wybór):

  • Teksty, drugi obieg, Siedlce, 1985
  • Nago, Staromiejski Dom Kultury, Warszawa 1986
  • Miniatury, nakład własny, Warszawa 1987
  • Prywatne zagrożenie, Iskry, Warszawa 1989
  • Skróty szaleństwa, Okolice, Warszawa 1992
  • Serce błyskawicy, Miniatura, Kraków 1994
  • Och! Ziemio Ty Moja. Plakaty poetyckie, (album), IBiS, Warszawa 1996
  • Ars Poetica, IBiS, Warszawa 2000
  • Wybór wierszy z lat 1980–2000, Klub „Apetyt Architektów”, Warszawa 2001
  • Sekrety Życia. Kalendarz poetycki, Fundacja Przyjaciół Sztuk „Aurea Porta”, Warszawa 2004
  • Sens-or, (wybór wierszy według Karola Samsela), Biblioteka Poezji Dzisiaj, IBiS, Warszawa 2009
  • Abracadabra (Nagroda Światowego Dnia Poezji ustanowionego przez UNESCO – książka w języku polskim i angielskim, przekład Anita Fincham i Andrew Fincham), IBiS, Warszawa 2010
  • Абракадабра (Nagroda Światowego Dnia Poezji ustanowionego przez UNESCO – książka w języku polskim i rosyjskim, przekład Wiera Winogorowa, IBiS, Warszawa 2010.

Program przygotowali: Tomasz Wybranowski, Andrzej Karaś i Piotr Wójcikowski

Produkcja – Studio 37 Dublin Radio WNET – sierpień 2020 roku

Studio Dublin na antenie Radia WNET od października 2010 roku (najpierw jako „Irlandzka Polska Tygodniówka”). Zawsze w piątek, zawsze po Poranku WNET ok. 9:10. Zapraszają: Tomasz Wybranowski i Bogdan Feręc, oraz Katarzyna Sudak, Agnieszka Białek, Ewa Witek, Alex Sławiński oraz Jakub Grabiasz.

„Gdybym nie był poetą, to może zostałbym sadownikiem”. Benefis Juliusza Erazma Bolka na antenie Radia WNET cz.1

„Już od dziecka cierpiałem na gigantomanię, wiersze na serwetkach, naklejki vlepki, pokazy typu dźwięk i światło, poezja na przystankach komunikacyjnych, wyświetlanie wierszy przy użyciu laserów”.

Fot. profil na Facebooku Juliusza Erazma Bolka

Juliusz Erazm Bolek – pisarz i twórca plakatów i afiszy literackich oraz poezji konkretnej, laureat Światowego Dnia Poezji ustanowionego przez UNESCO. Jego poemat „Corrida” został uznany za Wiersz Roku 2017.  Wydawnictwo „Corrida” otrzymało tytuł „Książki Roku”, a autor za tę publikacje zdobył nagrodę „Złote Pióro”.

 

Tutaj wysłuchasz cały program – część pierwszą radiowego benefisu poświęconego Juliuszowi Erazmowi Bolkowi w roku LX. jego pracy twórczej:

 

„Corrida” to dzieło otwarte, gdzie na aksjologicznej szali metafor ważą się losy i Człowieczeństwa, i Sprawiedliwości. Ta ostatnia wciąż pozostaje nie tylko ślepa, ale i głucha. Juliusz Erazm Bolek splątany emocjami i wspomnieniami z tamtego czasu, rozkrzyżowany między wizją, trochę naiwną, polskiej sprawiedliwości a gniewem serca, wskrzesza ponownie w świadomości czytelników postaci Grzegorza Przemyka i jego matki, Barbary Sadowskiej. „Corrida” to moralitet, gdzie każdy z nas, (jeśli się tylko zastanowi), może zobaczyć siebie w zwarciu z chłodem biuro-dyktatury, bezduszności, kłamstwa, hipokryzji i cynizmu. Kto teraz może stać się „Mater Dolorosa”? Dzisiaj nie trzeba zabijać, katować, męczyć, aby pozbawić kogoś poczucia godności i świadomości, że „jest się potrzebnym”. – tak napisał Tomasz Wybranowski w roku 2017.

Klepsydra Grzegorza Przemyka I Fot. autor anonimowy (domena publiczna), Wikipedia

Pisarz nadał swojemu utworowi bardziej uniwersalne przesłanie. Ukazał okrutną i cyniczną walkę Zła z Dobrem. Przedstawił nikczemność bestii, działających na polecenia Szatana, które nie cofną się przed żadnym odrażającym czynem. Ten motyw niekończącego się konfliktu Dobra i Zła sprawia, że „Corrida” może być doskonale zrozumiana przez Czytelników na całym świecie.

Książka „Corrida” powstała na kanwie autentycznych losów Poety Grzegorza Przemyka i Jego matki, również Poetki, Barbary Sadowskiej, znanej z walki o wolność z komunistycznym systemem tzw. Polski Ludowej.  Jej syn został zamordowany przez milicjantów, wykonujących dyspozycje swoich politycznych mocodawców, którzy w ten sposób chcieli najpierw zastraszyć, a później psychicznie Ją złamać. Dostali oni zadanie tak skatować nastolatka, „aby nie było śladów”. Polecenie wykonali 12 maja 1983 roku na komendzie tak staranie, że Grzegorz Przemyk tego nie przeżył i zmarł 14 maja 1983, trzy dni przed swoimi dziewiętnastoma urodzinami. Mimo, że udało się ustalić precyzyjnie personalia oprawców, nigdy, przez ponad 30 lat, nie doszło, nawet po zakończeniu komunistycznej dyktatury, do wymierzenia im zasłużonej kary za ich bestialski czyn.

Juliusz Erazm Bolek w poemacie „Corrida” dokonuje głębokiego rozrachunku ze sprawą dotyczącą mordu Grzegorza Przemyka, tuszowaniem zabójstwa i całym procesem dochodzenia prawdy.

Juliusz Erazm Bolek I Fot. Tomasz Wybranowski, Radio Wnet

Juliusz Erazm Bolek o sobie:

Zasłynął niekonwencjonalnymi sposobami prezentowania poezji: plakaty poetyckie – manifest artystyczny:

Już od dziecka cierpiałem na gigantomanię, wiersze na serwetkach, naklejki vlepki, pokazy typu dźwięk i światło, poezja na przystankach komunikacyjnych, wyświetlanie wierszy przy użyciu laserów.

Książką „Sekrety życia. Kalendarz poetycki” pobił rekord Guinnessa na największy tom wierszy. Ten poemat jest najbardziej znanym utworem poety. Twórca nowych gatunków literackich: wiersza dialogowego i EFP – tzw. emaliowanych felietonów poetyckich.

Juliusz Erazm Bolek to także wynalazca nowej, opatentowanej, formy książki bodybook, która umożliwia zawieszenie druku na szyi. Interesuje się zarówno poszukiwaniami w treści i znaczeniu słów jak i rozwiązaniami formalnymi, jak choćby w opowiadaniu Serpentyna, napisanym w drugiej osobie liczby pojedynczej.

40 lat pracy twórczej minęło tak szybko, że nawet tego nie zauważyłem.

mówi Tomaszowi Wybranowskiemu Juliusz Erazm Bolek.

Gdybym nie był poetą, to może zostałbym sadownikiem, ale innych talentów nie mam.

Poeta wspomina, że:

Bardzo lubiłem, jak moje wiersze czytał Wojciech Siemion. Dopiero wtedy dowiadywałem się, co napisałem.

Tutaj do wysłuchania rozmowa Tomasza Wybranowskiego z Juliuszem Ernestem Bolkiem:

 

Jan Paweł II / Fot. joaoaugustof (domena publiczna), Pixabay

 

Poeta Juliusz Erazm Bolek w przeddzień śmierci św. Jana Pawła II, w nocy z 1 na 2 kwietnia stworzył “Tryptyk poetycki” dedykowany polskiemu papieżowi.

Św. Jan Paweł II zmarł 2 kwietnia 2005 r. o godzinie 21:37 w Watykanie, po zakończeniu Apelu Jasnogórskiego, w pierwszą sobotę miesiąca i wigilię Święta Miłosierdzia Bożego.

Śmierć polskiego papieża, św. Jana Pawła II była bardzo głębokim doświadczeniem dla wielu katolików i chrześcijan. W ciągu ostatnich dwóch dni życia nieustannie towarzyszyli mu wierni z całego świata, śledząc na bieżąco wiadomości dochodzące z Watykanu oraz trwając na modlitwie w jego intencji

Swój „Tryptyk poetycki” poetycki poświęcony Janowi Pawłowi II, który napisał w nocy z 1/2 kwietnia 2005 roku recytuje autor:

 

Razem z Juliuszem robiliśmy poetyckie teledyski.

wspomina dokumentalista Zbigniew Kowalewski. Dodaje, że:

On zawsze rozprzestrzeniał wokół siebie atmosferę radości życia.

Zbigniew Kowalewski przypomniał, że bohater radiowego benefisu wydał kilkanaście książek, z których najważniejszym jest tom wierszy „Abracadabra”. Najbardziej znanym utworem jest poemat „Sekrety życia”, który przetłumaczono na ponad 30 języków. Ustanowił rekord Guinnessa na największy tom wierszy.

O Juliuszu Erazmie Bolku zrealizowano dwa filmy dokumentalne, między innymi „Wlepkarz” w reżyserii gościa Tomasza Wybranowskiego – Zbigniewa Kowalewskiego. Drugim filmem jest „Poeta” w reżyserii Piotra Kulisiewicza.

Tutaj do wysłuchania rozmowa Tomasza Wybranowskiego ze Zbigniewem Kowalewskim, znakomitym polskim dokumentalistą filmowym:

 

Juliusz Erazm Bolek i Tomasz Wybranowwski, podczas premiery zbiorku „Zaklinator”. Warszawski Dom Księgarza, październik 2019 roku. Fot. ze zbiorów Juliusza Erazma Bolka. 

Budzik: Walcząc o chrześcijańską i konserwatywną Amerykę, walczymy także o Polskę

Rasizm i próba różnicowania ludzi ze względu na kolor skóry jest genialnym powodem, żeby wprowadzić chaos w mniejszych miejscowościach – mówi Sławomir Budzik.


Sławomir Budzik, szef Radia DEON Chicago, który był gościem Tomasza Wybranowskiego w Studiu 37 Dublin, mówił o sytuacji przedwyborczej w USA komentując zamieszki w miasteczku Kenosha.

Dumny tata, szef Radia DEON Chicago Sławomir Budzik i drugi następca tronu Jakub. Fot. arch. rodzinne państwa Budzików.

Kenosha to miasteczko 100 tys., które zlokalizowane jest w stanie Wisconsin, ale blisko granicy z Chicago. Z racji położenia i korzystniejszych cen nieruchomości i wynajmu mnóstwo mieszkańców, w tym Polaków, przeprowadziło się do tego miasteczka by dojeżdżać stamtąd do pracy w Chicago.

Miasto słynie z bardzo popularnych galerii handlowych oraz inwestycji. Kenosha to przedsionek Chicago, który tętni życiem i sercem mieszkańców Chicago.

W Kenoshy od niedzieli trwają zamieszki, które wybuchły po tym, gdy policja postrzeliła Afroamerykanina, 29-letniego Jacoba Blake’a. Dziś granica pomiędzy obydwoma miastami została wyraźnie zaznaczona. Wszystkie granice w momencie, kiedy wjeżdża się na teren powiatu Kenosha zostały zamknięte. Znajdują się tam opancerzone samochody oraz wiele jednostek policyjnych.

Całe miasto jest zablokowane, dlatego że policja obawia się, że ci, którzy jeszcze niedawno dewastowali Chicago, przeniosą się naszego miasteczka – zaznacza.

Jak dodaje szef Radia DEON: To, co dzieje się w mieście Kenosha związane jest z wyborami prezydenckimi, które mają odbyć się 3 listopada w Stanach Zjednoczonych. Wprowadzenie chaosu do miast ma sprawić, aby mieszkańcy poczuli się niepewnie, co w konsekwencji ma wpłynąć na ich decyzję wyborczą.

Sławomir Budzik twierdzi, że rasizm i próba różnicowania ludzi ze względu na kolor skóry jest dobrym powodem, żeby wprowadzić chaos w małych miasteczkach.

Okazuje się, że Ci, którzy czują się zagrożeni, mają głębokie przekonanie, że są bezkarni. Stąd pojawia się zachowanie poszczególnych osób w stosunku do policjantów. Większość Amerykanów ma szacunek do prawa, natomiast Afroamerykanie nie mają poczucia, że trzeba żyć zgodnie z prawem i szanować służby bezpieczeństwa. „Są oni poza zawiasem prawa” – podkreśla.

„Media kreują amerykańską rzeczywistość. Większość mediów krytykuje Donalda Trumpa poprzez to mieszkańcy Stanów Zjednoczonych są zmanipulowani” – mówi.

Bardzo wiele osób będzie popierać Donalda Trumpa, co więcej sądzę, że obecny prezydent wygra z dużą przewagą nad swoim kontrkandydatem. Joe Biden będzie jednym z najbardziej nieprzewidywalnych polityków w Stanach Zjednoczonych. Mam nadzieję, że nikt nie będzie chciał, aby ten kraj przeszedł w środowiska lewicowe – twierdzi rozmówca Tomasza Wybranowskiego.

Wysłuchaj całej rozmowy Tomasza Wybranowskiego ze Sławomirem Budzikiem już teraz! Tutaj:

 

 

Premiera singla „O północy” Natalii Świerczyńskiej. Ważny głos w sprawie tragedii II Wojny Światowej i ofiar Wołynia.

Po singlu „Las”, dziś miała miejsce premiera – także na antenie Radia WNET – nagrania „O północy”. To odważna, szczera i bardziej niż potrzebna opowieść Natalii o wojnie, zbrodni i pragnieniu życia.

Zbliżający się z falą jesiennej aurą album Natalii Świerczyńskiej będzie pełen wyznań i ważnych przesłań:

na ile jesteśmy w stanie bronić pamięci naszych najbliższych a przez to wyciągać wnioski na przyszłość i czynić świat, i nas samych lepszymi. (?)

Po wysłuchaniu nagrań „Las” i „O północy” ja zadaję sobie to pytanie. Natalia Świerczyńska, rozkochana w jazzie i głos płyty „Winter Songs of Frank Sinatra„, znana z VI edycji Voice of Poland, przygotowuje zestaw teraz zestaw piosenek bardzo osobistych. Utkane są one z osobistych historii rodzinnych, ukochanej babci, która przeżywała piekło na ziemi i cudem uszła z życiem z piekła Rzezi Wołyńskiej.

Te piosenki opowiadają nie tylko m marzeniach, czy tęsknotach, ale przede wszystkim o pragnieniu wolności i chęci życia młodej dziewczyny, której przyszło żyć na Kresach Wschodnich w czasach II Wojny Światowej. To absolutnie przewartościowało w tamtych tragicznych czasach jej świat. – zwierza się Natalia Świerczyńska.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Natalią Świerczyńską z programu Muzyczna Polska Tygodniówka:

 

Natalia tworząc materiał na nowe wydawnictwo postanowiła wniknąć w myśli, emocje a często i strach swojej babci. Zrobiła wszystko, aby zrozumieć tamtą rzeczywistość i pooddychać powietrzem wojny i trwogi. W dwóch zapowiadających płytę singlach słyszy się i czuje w sercu, ile Natalia przekazała emocji i bólu, które widać wyraźnie nabrzmiewały w niej od dawna:

Często jako mała dziewczynka zastanawiałam się, dlaczego rzadko przy rodzinnym stole rozmawia się o przeszłości babci, jej wspomnieniach z młodości. Gdy byłam już nieco starsza, wtedy dowiedziałam się od niej samej o tamtych wydarzeniach, tle historycznym i dojmującym strachu, kiedy można stracić życie…

 

Czuję, że historia mojej babci od zawsze była częścią mnie, przez co pisanie tego materiału było wyjątkową podróżą wgłąb siebie i swoich korzeni. Nie spodziewałam się, że ta podróż zaprowadzi mnie do pisarki i dziennikarki Hanny Krall, której losy splotły się z moją babcią w sposób, o którym wcześniej nie miałam pojęcia. Cieszę się, że historie te pozwoliły mi napisać najbardziej osobiste dźwięki, które – wierzę – będą dla słuchaczy także bliskie. – opowiada o zbliżającej się premierze jej albumu Natalia Świerczyńska.

To była jedna z moich najważniejszych rozmów na antenie radiowej w życiu. Nade mną także wisi cień Rzezi Wołyńskiej i potwornej przemiany, kiedy ukraińscy sąsiedzi przemienili się w zimnych morderców i oprawców.

Na szczęście byli wśród Ukraińców i ci, choć była ich garstka, którzy pomagali swoim polskim sąsiadom. Za to ich rodacy zabijali ich także.

Nowa płyta Natalii Świerczyńskiej ukaże się nakładem wytwórni MTJ. Radio WNET daje temu wydawnictwu Muzyczny Znak Jakości.  Tomasz Wybranowski

„O północy” to tytułowa piosenka z mojej nadchodzącej płyty. Wzruszająca historia o tęsknocie za pięknem, dobrem i miłością, które los czasami postanawia nam odebrać. Jak we wszystkich tekstach z tego albumu, opowiadam o wojennych przeżyciach swojej Babci, ale ta piosenka jest dla mnie wyjątkowa i należy zdecydowanie do tych ulubionych. Zostawiłam w niej kawał swojego serca. – mówi Natalia.

 

Wielka szkoda, że myśl Bocheńskiego, zwłaszcza antropologiczna, nie jest dostatecznie w Polsce znana. – Paweł Winiewski.

Ojciec Bocheński w sposób bezkompromisowy ganił intelektualistów kolaborujących z komunizmem (nazywał ich „zgniłkami”). Jak ojciec sam podkreślał to stwierdzenie naukowe, oznaczające ludzi, którzy …

Nie wierzą w prawdę oraz są produktem rozkładającego się społeczeństwa.

Ojciec Józef Innocenty Maria Bocheński uważany był (a jego myśl i dzieła wciąż są!) na całym świecie jako osoba światła, wszechstronnie wyedukowana, powszechnie poważana i szanowana.

Zanim Karol Wojtyła został papieżem, ojciec Bocheński był najbardziej znanym Polakiem na świecie.

Niestety trzeba powiedzieć śmiało, że Polacy są z niewiadomych (choć jednak wiadomych – taki oto oksymoron) powodów odcinani od myśli ojca Bocheńskiego. Mimo, że przez Senat RP rok 2020 został ogłoszony, jako rok ojca Józefa Marii Bocheńskiego OP, to niewiele z tego wynika!

Niedosyt obecności myśli, badań i samej postaci ojca Bocheńskiego w życiu nauki i mediów jest bardziej niż zauważalny. Po chwilowym zachłyśnięciu wolności w roku 1990, kiedy można było mieć szerszy kontakt z jego twórczością, teraz właściwie nikt go nie wspomina, ani nie wznawia jego dzieł.

Ojciec Józef Innocenty Maria Bocheński walczył z naszym poczuciem niższości wobec innych narodów Europy i świata. Akcentował to szczególnie sprzeciwiając się używaniu pewnych wyrażeń w obiegu medialnym i politycznym, kiedy Polska rozpoczęła rozmowy o poszerzeniu Unii Europejskiej na początku lat 90. XX wieku:

Polska nie musi wchodzić do Europy. Polska w niej jest, słowo dołączenie jest nietrafne, chodzi o to, żebyśmy się z nią związali organizacyjnie.

Tutaj do wysłuchania VI odsłona rozmowy z Pawłem Winiewskim o ojcu Bocheńskim i jego życiu:

 

Jak nikt z wielkich myślicieli potrafił także zdiagnozować skąd też nasz „kompleks polski” pochodzi i gdzie jest jego geneza:

Kompleks niższości Polaków w stosunku do Niemców czy też Francuzów jest najzupełniej zrozumiały. Klęski, które wycierpieliśmy, tak nas bili po głowie, że Polacy zrobili się mali. Zrobiliśmy się niepewni. Trzeba ludzi bardzo namawiać, żeby patrzyli na to, co jest dobre i pozytywne w naszej tradycji.

W 93. roku swojego życia, na który przypadło 66 lat życia zakonnego jako dominikanin i 54 kapłaństwa, 8 lutego 1995 r. w szwajcarskim mieście Fryburg o. Józef Innocenty Maria Bocheński odszedł w pokoju do Pana.

W chwili śmierci nie miał rozszerzonych źrenic. Tak się dzieje kiedy ludzkie oczy widzą wielkie, intensywne światło. – powiedział Paweł Winiewski.

Tutaj do wysłuchania V część rozmowy o ojcu J. I. M. Bocheńskim:

 

Ojciec Bocheński czekał na śmierć. Ostatni swój esej poświęcił właśnie niej. Śmierć jako zjawisko traktował jako bezpowrotną formę utraty świadomości. I tutaj cytat:

Mogę przeżywać zbliżanie się śmierci, na przykład, kiedy jestem nieuleczalnie chory i wiem o tym – ale samej śmierci własnej nikt nigdy nie przeżył i przeżyć nie może. Nie ma zresztą także przeżycia śmierci innego człowieka. Możemy najwyżej stwierdzić, że on już umarł – ale doświadczenia, przeżycia jego śmierci nigdy nie mamy. Dlatego też umiera się zawsze samotnie.

Po II Wojnie Światowej z inicjatywy ojca Bocheńskiego powstał słynny i bardzo prężnie działający Instytut Europy Wschodniej. Nie wolno zapominać, że sam był globalnej sławy, jednym z najbardziej cenionych sowietologów. Był on w swoich czasach najbardziej cenionym ekspertem w problematyce sowietologii. Doradzał rządom Niemiec, RPA, USA, Argentyny, Szwajcarii, był również ekspertem Watykanu.

 

Ojciec Józef Innocenty Maria Bochenski (1992 rok). Fot ze zbiorów Małgorzaty Bocheńskiej.

Napisał kilkadziesiąt książek. Wymienię tylko tytuły tych najbardziej znanych, które absolutnie trzeba przeczytać a później do nich regularnie powracać. To „Historia logiki”, „Logika religii”, „Sto zabobonów”, „Marksizm – leninizm. Nauka czy wiara?” i ten (dla mnie najważniejszy) „Podręcznik mądrości tego świata”.

Przez kilkadziesiąt lat legitymował się paszportem szwajcarskim, ale był pełnoprawnym i bez kompleksów obywatelem świata. Tak naprawdę czuł się zawsze Polakiem.

Nie tylko jako żołnierz. I nie tylko jako typowy sarmata, może już jeden z ostatnich. Także jako propagator polskości i myśli polskiej. – napisał w roku 2000 na łamach tygodnika „Niedziela” Maria Wrzeszcz.

Tutaj do wysłuchania rozmowa o wojennych losach ojca Józefa Innocentego Marii Bocheńskiego:

 

Ojciec Józef Innocenty Maria Bocheński powinien być przypominany nie tylko z okazji okrągłych rocznic. Przede wszystkim budzi wciąż, mimo 25. lat od swojego odejścia, prawdziwego ducha Polaków. Często powtarzał:

Powinniśmy dziękować Panu Bogu za to, że uczynił nas Polakami. Bardzo niewielu Polaków ma odwagę to powiedzieć. Mamy dużo ciemnych stron i wad, ale również tyle świetności, które Bóg raczył dać naszemu narodowi, że jest naszym obowiązkiem dziękować mu za to, że raczył nas uczynić nie Francuzami, a właśnie Polakami.

Tomasz Wybranowski

 

Studio Dublin – 24 lipca 2020 – Marcin Marcus – Castle Farm Kilkenny, Bogdan Feręc, Tomasz Szustek i Jakub Grabiasz

W piątkowy poranek przenosimy się eterowo i internetowo do Republiki Irlandii. W Studiu Dublin informacje, komentarze, analizy, korespondencje i muzyka. Zapraszamy na Szmaradgową Wyspę już wakacyjnie!

W gronie gości:

  • Bogdan Feręc – redaktor naczelny portalu Polska-IE.com;
  • Marcin Marcus – właściciel Castle Farm Kilkenny, polski przedsiębiorca z Republiki Irlandii;
  • Jakub Grabiasz – redakcja sportowa Studia 37 Dublin,
  • Tomasz Szustek – współautor książki „Atlantic Tabor. The Pilgrims of Croagh Patrick”, reporter i dziennikarz związany ze Studiem 37 Dublin. 

Prowadzenie i scenariusz: Tomasz Wybranowski

Wydawca: Tomasz Wybranowski

Realizator: Dariusz Kąkol (Warszawa) i Tomasz Wybranowski (Dublin)


W tym bolesnym dniu składamy najszczersze wyrazy kondolencji naszemu przyjacielowi i redakcyjnemu koledze Piotrowi Słotwińskiemu i Jego małżonce Agnieszce. Tą bolesną chwilą jest odejście na łono Pana Jego ukochanej Mamy.

Modlimy się za Jej duszę. Piotrze, nic nie mówimy, bo każde słowo w takiej sytuacji jest za małe i zbyt banalne. 

Katarzyna Sudak, Tomasz Wybranowski, Bogdan Feręc, Jakub Grabiasz, Alex Sławiński i koledzy z irlandzkiego Radia NEAR FM, Radia WNET oraz portalu Polska-IE.com .


Flagowe wydanie Studia Dublin piątkową porą zawsze rozpoczyna rozmowa z Bogdanem Feręcem, szefem najważniejszego portalu dla Polek i Polaków w Irlandii– Polska-IE.com.

Bogdan Feręc, redaktor naczelny portalu Polska-IE.com, wersja zdecydowanie letnia. Fot. arch. własne.

A skoro trwa czas kanikuły i odpoczynku, to rozpoczęliśmy od pewnej ciekawostki. Bogdan Feręc opowiedział o pewnej ankiecie, którą przeprowadził Drinks Ireland/Wine, próbując ustalić preferencje w zakresie spożywania alkoholi w Irlandii.

W raporcie stwierdzono, że najbardziej popularnym trunkiem na Zielonej Wyspie nie jest – jak mogłoby się zdawać – whiskey, ale wino! Trunek ten stanowi aż 45 procent ogólnie sprzedawanego alkoholu na Szmaragdowej Wyspie. Na drugim miejscu znalazło się piwo, z łączną sprzedażą na poziomie 27 procent, wyprzedzając wódki  (21 procent) i cydr (poziom 7 procent sprzedaży).

Na temat Brexitu, którego skutki dotkną Irlandczyków i polskich rezydentów na Wyspie, mówimy w Studiu Dublin coraz więcej.

Główny negocjator ds. Brexitu z ramienia Unii Europejskiej Michela Barnier, po zakończeniu kolejnej rundy negocjacyjnej z brytyjskimi partnerami, powiedział (co wskazuje i jest potwierdzeniem wcześniejszych sygnałów), że Wielka Brytania, nie ma ochoty na porozumienie.

Wielka Brytania nie wykazała takiego samego poziomu zaangażowania i gotowości do znalezienia rozwiązań szanujących podstawowe zasady i interesy, jak zrobiła to Unia Europejska. Okres przejściowy Wielkiej Brytanii na opuszczenie UE dobiega końca 31 grudnia 2020 roku o godzinie 23:00. – posumował Michel Barnier.

Potwierdziły się także przypuszczenia o przedłużeniu zasiłku dla pandemicznych bezrobotnych w Republice Irlandii, ale płatności będą obniżone. Zgodnie z przyjętym 23 lipca 2020 roku rządowym planem, już od 17 września br. działać zacznie nowy system zasiłków pandemicznych, a ten utrzymany zostanie do kwietnia 2021 roku.

W pakiecie stymulacyjnym wprowadzono też środki, które pomagać mają przedsiębiorcom, a ich celem jest przywracanie bezrobotnych do pracy. – powiedział Bogdan Feręc, szef portalu Polska-IE.com.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Bogdanem Feręcem:

 

 

W piątkowym wydaniu Studia Dublin jak o godzinie 10:00 serwis informacyjny  „Irlandia – Wyspy – Świat”. Tym razem serwis został zdominowany przez Brexit i obawy irlandzkich polityków, co też 1 stycznia 2021 przyniesie.

Nowy irlandzki minister rolnictwa Dara Celleary mówi wprost, że „zagrożenie brexitem bez umowy, jest poważnym problemem dla Irlandii”. Według ministra Celleary’ego wyjście Wielkiej Brytanii nie będzie dobrym rozwiązaniem dla Irlandii:

Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez umowy handlowej sprawi wiele problemów, także naszym irlandzkim rolnikom.

Minister Dara Celleary zapewnił, iż jego resort i rząd pracują nad promocją i ochroną interesów gospodarczych Irlandii, co ma przełożyć się na późniejsze rozwiązania chroniące rynek wyspy.

 Możliwość brexitu bez porozumienia, to ogromny problem.

W planie, który opublikował 23 lipca irlandzki rząd, znalazło się wiele rozwiązań stymulujących gospodarkę, w tym to, które mówi o obniżeniu podatku VAT. Już wcześniej postulowano, a robiły to przede wszystkim stowarzyszenia irlandzkich sprzedawców detalicznych i hurtowych, aby stawka podatku od towarów i usług VAT, została obniżona.

Jak się okazało, Ministerstwo Finansów przystało na tę propozycję, gdyż uznało, że takie posunięcie, może ożywić handel wewnętrzny. Minister finansów Paschal Donohoe powiedział, iż górna, maksymalna stawka podatku VAT, obniżona zostaje z 23 do 21 procent, co znalazło się w planie pomocy gospodarczej rządu.

Tutaj do wysłuchania serwis informacyjny „Irlandia – Wyspy – Świat”:

 

 

W Studiu Dublin wieści sportowe przedstawił jak zwykle  Jakub Grabiasz. Bardziej niż powoli trwa na Szmaragdowej Wyspie odmrażanie sportu. Ale tematem głównym korespondencji naszego sportowego eksperta było pożegnanie Jacka Charltona.

 

Jakub Grabiasz. Fot. arch. Studio 37 Dublin.

21 lipca odbył się pogrzeb Jacka Charltona. Był prawdziwą legendą angielskiej piłki i mistrzem świata z 1966 roku. Były znakomity piłkarz zmarł 10 lipca po długiej i ciężkiej chorobie w swoim domu.

Uroczystości pogrzebowe miały miejsce w Newcastle, ale w tym samym czasie irlandzcy kibice reprezentacji narodowej zebrali się w Dublinie i innych miastach Szmaragdowej Wyspy by oddać hołd wielkiemu Jackowi Charltonowi.

W latach 1986 – 1996 Jack Charlton był selekcjonerem kadry narodowej Republiki Irlandii, którą po raz pierwszy wprowadził na salony europejskie podczas Euro’88, a dwa lata później dotarł do ćwierćfinału mistrzostw świata we Włoszech. Cztery lata później, w roku 1994, podczas mundialu w USA, Irlandczycy dotarli do 1/8 finału. – przypomina Jakub Grabiasz.

Światowa federacja Rugby – The World Rugby, planuje i zastanawia się nad przeformatowaniem przepisów dotyczących zmian na boisku w czasie trwania meczu.

Wchodząc w szczegóły chodzi o wprowadzenie zakazu zmiany 6 zawodników z linii frontowej . Zmiana ta praktykowana jest prawie w każdym meczu w II połowie spotkania, gdzie na boisko wpuszczani są nowi silni zawodnicy. Federacja chce aby pierwsza linia grała bez zmian żeby zawodnicy byli zmęczeni i popełniali błędy w kryciu pola co powodowałoby zdobywanie więcej punktów i parady przyłożeń . Miałoby to ożywić i urozmaicić grę.

Czy tak się stanie zobaczymy jesienią lub w przyszłym roku . Na pewno będzie to bardzo nietypowy krok zmian całej taktyki gry. – podsumowuje Jakub Grabiasz.

Tutaj wysłuchasz relacji Jakuba Grabiasza:

 

 

W dzisiejszym Studiu Dublin powracam do opowieści z Zamkowego Folwarku pod niebem Irlandii. Moim gościem był pan Marcin Marcus, właściciel Castle Farm Kilkenny.

Marcin Marcus, właściciel szczęśliwego i zgodnego z naturą zakątka Castle Farm Kilkenny. Fot. Studio 37 Dublin.

 

1 maja 2015 roku, w dziesiątą rocznicę swojej bytności w Irlandii, pan Marcin z małżonką Anetą pojechali w odwiedziny do starego przyjaciela, który mieszkał w okolicy miasta Waterford.

Wyjazd poza Dublin podziałał bardziej niż ożywczo na całą rodzinę pana Marcina. Już trzy dni potem podjęli ważną decyzję: wyjeżdżamy z Dublina!

I takie oto były początki nie tylko wielkiej i spełnionej przygody, ale i marki znanej już w wielu zakątkach Irlandii – Castle Farm Kilkenny.

Jak wspomina pan Marcin, do sielskości i radości z mieszkania w uroczym miejscu, trzeba było jeszcze dorzucić patent na zarabianie na życie i utrzymanie rodziny:

W tym czasie jeździłem jeszcze do Dublina, bo firma i mój magazyn dalej działały jeszcze prawie trzy miesiące. Sprzedawałem jeszcze materiał i powoli odcinałem pępowinę z Dublinem i w ogóle z miejskim życiem.

 

Co zmieniło się przez ostatnie trzy tygodnie? Pan Marcus z małżonką stali się posiadaczami uroczego domku i ziemi wokół, gdzie wkrótce powstanie mały kemping, który będzie czekał na gości.

Na liście atrakcji m.in. warsztaty wypieku chleba z prawdziwego zakwasu, podglądanie produkcji ekologicznych i tłoczonych na zimno olejów i obcowanie ze zwierzętami. Dla gości oczywiście serwowane będą królewskie śniadania i obiady z własnych produktów.

Pan Marcin powtarza z uśmiechem, że w jego życiu wielkie znaczenie ma impuls. Tak było na przykład z jego poprzednimi pomysłami.

Zaczął nawet pewnego razu hodowlę ślimaków. Zaczął to robić już w Dublinie, najpierw by dowiedzieć się jak najwięcej na ten temat na przykładzie niewielkiej hodowli w szopce na przydomowym ogrodzie. Jak twierdzi marzenie czy pomysł, którego się nie realizuje jest tylko mrzonką.

Bycie niezależnym i samowystarczalnym to zawsze było moim marzeniem. – dopowiada pan Marcin.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Marcinem Marcusem, Castle Farm Kilkenny:

 

Więcej informacji dla naszych słuchaczek i słuchaczy z Irlandii na stronie Castle-Farm. 24 – 26 lipca pana Marcina i wyroby Castle Farm Kilkenny można spotkać w Portlaoise, Newbridge, Naas, Athy, Carlow, Dublin i Galway. Oto szczegóły zamieszczone w serwisie polska-ie.com

Tutaj do wysłuchania inny program Studia 37 Dublin o początkach Castle Farm Kilkenny:

 

Pomnik św. Patryka u podnóża Croagh Patrick. Fot. © Studio 37.

Dzisiaj powracam do rozmowy z Tomaszem Szustkiem,  współautorem zajmującej i prekursorskiej książki „Atlantic Tabor. The Pilgrims of Croagh Patrick”. Tomasz Szustek jest reporterem i dziennikarzem związanym ze Studiem 37 Dublin.

Od ponad piętnastu wieków, w ostatnią niedzielę lipca, czyli tak zwany Reek Sunday, tłumy Irlandczyków biorą udział w pielgrzymce na górę Croagh Patrick, w hrabstwie Mayo – zachodnia części Irlandii. – mówi Tomasz Szustek.

Kiedy docieramy około 5:30 rano do podnóża góry, mijamy pierwsze osoby które właśnie zakończyły dzisiejsze pielgrzymowanie. Należą do wąskiego kręgu pielgrzymów, dla których w dobrym tonie jest witać wschód słońca na szczycie Croagh Patrick. Wyruszyli zaraz po północy, w całkowitej ciemności, przy padającym deszczu pokonali ponad 700 metrów wysokości kamienistą, stromą ścieżką. Fot. Tomasz Szustek.

 

W tym roku lokalne władze hrabstwa Mayo i irlandzka policja Garda wydały specjalne oświadczenie, że z powodów zagrożenia zarażeniem Covid – 19 pielgrzymowanie będzie niemożliwe.

Zamknięte będą nawet wszystkie parkingi i place w najbliższej okolicy góry Croagh Patrick.  

W ostatnią niedzielę lipca (tzw. Reek Sunday) tłumy Irlandczyków i obywateli przybywających z całego świata biorą udział w pielgrzymce na górę Croagh Patrick  hrabstwie Mayo na zachodzie Irlandii. W ten sposób czczona jest pamięć św. Patryka, misjonarza który w V wieku schrystianizował Zielona Wyspę. Wedle przekazów spędził on na szczycie tej góry, poszcząc i modląc się 40 dni i nocy. Kiedy zaś schodził w dół, zrzucił ze stoku dzwon, którego dźwięk miał wypędzić z Irlandii węże oraz legendarną boginę ciemnych mocy Corrę.

Tomasz Szustek nie kryje fascynacji, tym co dzieje się od ponad 1 500 lat u stóp tej góry. On także przywołuję tę legendę:

Istnieje wiele legend na temat tej góry. Jedna z nich głosi, że przy okazji pobytu na jej szczycie, św. Patryk przepędził wszystkie węże z wyspy dzięki dźwiękom dzwonu św. Brygidy a także złe duchy, które przybrały postać ptaków.

Pozornie trudno się oprzeć magii tej legendy, bowiem w istocie dzwon zwany „Czarnym” od niepamiętnych czasów przechowywany był w kaplicy na szczycie (obecnie znajduje się w muzeum Narodowym w Dublinie).

Najstarsze zapiski o jego istnieniu pochodzą z 1098 roku. Naukowcy jednak wskazują na VII wiek, jako datę powstania dzwonu, czyli ok. 250 lat po misyjnym działaniu św. Patryku. A co do węży, to nigdy nie były one częścią fauny wyspy.

Jak wskazują historycy, opowieści o powiązaniach św. Patryka z tą górą miały wykorzenić pogańskie kulty, które kwitły tu przed przybyciem misji chrześcijańskich.

Jeśli więc misjonarz Patryk zawitał na szczyt świętej już wówczas góry to tylko po to, aby przejąć i schrystianizować dawne praktyki i włączyć je w nową religię, którą gorliwie zaszczepiał na wyspie. Takie zabiegi były charakterystyczne dla jego misji. Nie używał on przemocy w rugowaniu starych wierzeń.

Św. Patryk rozumiał pogańską, celtycką przeszłość wyspy, umiejętnie przemieniał charakter kultu na chrześcijański. Wizerunki i atrybuty dawnych bogów zastępował krzyżem. Również i w tym przypadku św. Patryk odniósł sukces. Sakralny charakter góry został utrzymany, a praktyki kultowe, więc i pielgrzymka odbywają się już pod sztandarami wyznawców Chrystusa.

 

Tomasz Szustek. Fot. Studio 37.

Oto pełny zapis rozmowy z Tomaszem Szustkiem, z którym rozmawiał Tomasz Wybranowski:

 

Tutaj zaś przypominam rozmowę z Tomaszem Szustkiem sprzed kilku lat. Rozmawialiśmy wówczas nie tylko o górze św. Patryka, spuściznie i misji patrona Irlandii, ale i o życiu mojego rozmówcy w Irlandii i jego pasjach reportersko – fotograficznych:

Opracowanie: Tomasz Wybranowski.

Współpraca: Bogdan Feręc – portal Polska-IE.com


Partner Radia WNET

Partner Studia 37 Dublin

 

                 Produkcja – Studio 37 Dublin Radio WNET – sierpień 2020

 

Studio Dublin na antenie Radia WNET od października 2010 roku (najpierw jako Irlandzka Polska Tygodniówka). Zawsze w piątki, zawsze po Poranku WNET zaczynamy około godziny 9:10. Zapraszają: Tomasz Wybranowski i Bogdan Feręc, oraz Katarzyna Sudak, Agnieszka Białek, Ewa Witek, Alex Sławiński oraz Jakub Grabiasz i często Tomasz Szustek.

Studio Dublin – 10 lipca 2020 – Agnieszka Słotwińska, Bogdan Feręc – portal Polska-IE, Jakub Grabiasz i Piotr Michalik

Studio Dublin na antenie Radia WNET od 15 października 2010 roku (najpierw jako „Irlandzka Polska Tygodniówka”). Zawsze w piątki, zawsze po Poranku WNET zaczynamy ok. 9:10. Zapraszają: Tomasz Wybranowski i Bogdan Feręc, oraz Katarzyna Sudak, Agnieszka Białek, Alex Sławiński oraz Jakub Grabiasz.

W piątkowy poranek przenosimy się eterowo i internetowo do Republiki Irlandii. W Studiu Dublin informacje, komentarze, analizy, korespondencje i muzyka. Zapraszamy na Szmaradgową Wyspę już wakacyjnie!

W gronie gości:

  • Agnieszka Słotwińska – właścicielka „My Little Craft World” w Cork,
  • Bogdan Feręc – redaktor naczelny portalu Polska-IE.com,
  • Jakub Grabiasz – redakcja sportowa Studia 37 Dublin,
  • Piotr Michalik – muzyk, kompozytor mieszkający w Galway (Irlandia),
  • Psychotic Outsider – zespół spod znaku metalcore.

Prowadzenie i scenariusz: Tomasz Wybranowski

Wydawca: Tomasz Wybranowski

Realizator: Dariusz Kąkol (Warszawa) i Tomasz Wybranowski (Dublin)

Bogdan Feręc, redaktor naczelny portalu Polska-IE.com, wersja zdecydowanie letnia. Fot. arch. własne.

 

Zawsze na wstępie Studia Dublin pojawia się on i jego korespondencja. W roli głównej Bogdan Feręc, szef najpoczytniejszego portalu dla Polaków na Szmaragdowej Wyspie – Polska-IE.com.

Fáilte Ireland, irlandzki krajowy urząd do spraw rozwoju turystyki w Republice Irlandii, podpowiada turystom z Europy i ze świata w jaki sposób ominąć przepisy izolacji i rygory wymaganej kwarantanny po przybyciu tutaj.

Bogdan Feręc zastanawia się, czy to niezręczność i zbyt nonszalancki styl wypowiedzi służb prasowych agendy, czy jednak planowe działanie?

Nie jest tajemnicą, że coraz więcej osób chciałoby spędzić wakacje na Szmaragdowej Wyspie. Na drodze szczęścia turystów i podróżników stoi widmo dwutygodniowej i obowiązkowej kwarantanny po przylocie. To główny powód rezygnacji przez turystów zagranicznych z podróży do Republiki Irlandii. Dlaczego podkreślam w krótki tekście nazwę Republika Irlandii? Śpieszy z podpowiedzią Bogdan Feręc.

Trochę dziwnie, że ta organizacja promować będzie Irlandię Północną, jako kraj do którego można przylecieć z większości państw europejskich. Co ciekawe, Fáilte Ireland mówi też, że turystyka przygraniczna, generuje całkiem pokaźne dochody Republice, więc jest to dosyć jasne wskazanie, że turyści z zagranicy, mogą zaplanować swój lot do Irlandii Północnej, a następnie przemieścić się, bez wymaganej czternastodniowej kwarantanny do Republiki Irlandii.

Covid i czas zarazy nie oszczędził także Irlandii. Sytuacja na rynku kredytów hipotecznych i los spłacających zobowiązania bardzo niepokoi partię Sinn Féin. Zwycięskie w ostatnich wyborach parlamentarnych ugrupowanie, które jest w opozycji, stanowczo domaga się wyjaśnień od „absolutnie wszystkich”.

Poseł Sinn Féin Pearse Doherty, rzecznik do spraw finansów w partii powiedział, że

Oszustwa klientów banków muszą się skończyć, zaś naliczanie odsetek od zawieszonych kredytów hipotecznych, to swoista kara za Covid.

Poseł Doherty chce doprowdzić do tego, aby były premier (obecnie wicepremier) Leo Varadkar wyjaśnił rozbieżności w przedstawianych przez jego gabinet i banki wersjach wydarzeń z czasu, gdy jego gabinet rozmawiał w tej sprawie z przedstawicielami pięciu głównych banków w Irlandii.

Dublin, gmach Custom House (z języka irlandzkiego: Teach an Chustaim) nocą.

Z najnowszych danych Revenue Commissioners (irlandzki urząd skarbowy) jasno wynika, że nie widać istotnego spadku w wydatkowaniu pieniędzy na zasiłki pandemiczne oraz środków przeznaczonych na wsparcie dla przedsiębiorców w ramach rządowego programu dopłat do wynagrodzeń pracowniczych.

Aktualnie całkowity koszt programów Pandemic Unemployment Payment i Temporary Wage Subsidy Scheme wynosi już 1,970 miliarda euro. Oznacza to, że wcześniejsze szacunki, nie będą miały nic wspólnego z realnie wydatkowanymi kwotami na te cele.

W mijającym tygodniu ledwie 12 900 osób zostało wykreślonych z programu Pandemic Unemployment Payment, co jest liczbą niższą od poprzednich. Oznacza to, że i w tym zakresie irlandzki rząd przestrzelił. Do pracy po kolejnych etapach odmrażania gospodarki powróciło około 84 000 z wcześniej zatrudnionych. Co ciekawe i w tej sprawie i cezurze czasowej, irlandzki rząd spodziewał się powrotów na poziomie powyżej 194 000 osób.

Ze wszystkich 84 000 osób, które zakończyły korzystanie z programu PUP, czyli zasiłku  pandemicznego, do programu dopłat pracowniczych TWSS przeniosło się ogółem 81 400 osób. – powiedział Bogdan Feręc, szef portalu Polska-IE.com.

Tutaj do wysłuchania korespondencja Bogdana Feręca:

 

 

W piątkowym wydaniu główne Studia Dublin jak serwis informacyjny „Irlandia – Wyspy – Europa – Świat”. W tym wydaniu informacyjnego dziennika kilka informacji o wyborczym zaangażowaniu Polonii.

Irlandzki rząd rozpoczął wczoraj konsultacje społeczne, które wykorzystane będą do tworzenia nowych przepisów, a te określą zasady pracy zdalnej, wykonywanej z domu.

Nowe rozwiązania związane z pracą zdalną zapoczątkowały wysyp wielu pytaniom. Zatrudnieni w ten sposób chcą by dokładnie uregulowano ich status pracowniczy. Dlatego konsultacje społeczne mają pomóc rozwiązać problemy, które pojawiły się w tematach  zdrowia, bezpieczeństwa i higieny pracy, a także praw pracowniczych oraz ochrony danych.

Irlandzcy lekarze rodzinni twierdzą, że w ich gabinetach pojawia się coraz więcej osób z objawami przypominającymi Covid-19. Niepokojące wieści od lekarzy potwierdzają również stowarzyszenia lekarzy rodzinnych, które na bieżąco otrzymują dane z gabinetów.

Z tych informacji wynika kolejny fakt, a ten może nam sugerować, że znaleźliśmy się właśnie u progu drugiej fali koronawirusowych zachorowań, których szczyt pojawi się wraz z pogorszeniem warunków atmosferycznych.

Tani irlandzki przewoźnik lotniczy Ryanair poinformował, iż będzie zwracał pieniądze klientom, którzy zakupili bilety za pośrednictwem niezależnych sprzedawców.

Wcześniej  zwrot pieniędzy nie był możliwy, ponieważ Ryanair twierdził, że to nie on jest stroną, która zawierała umowę świadczenia usługi. Dlatego przewoźnik kierował pasażerów do serwisów, które bilety sprzedawały.

Do głosowania w drugiej turze wyborów prezydenckich zgłosiło się ponad 150 tysięcy Polaków mieszkających za granicą. To bilans obejmujący tylko te osoby, które nie głosowały w I turze lub zmieniały swój dotychczasowy obwód głosowania. Rejestracja dokonana przed I turą pozostaje ważna. 

Tutaj do wysłuchania „Wyspiarski serwis Studia 37”:

 

 

W Studiu Dublin wieści sportowe przedstawił jak zwykle  Jakub Grabiasz. Bardziej niż powoli, ale postępuje na Szmaragdowej Wyspie odmrażanie sportu. Dwa tygodnie temu mówiliśmy o specjalnej aplikacji, która już rządzi sportami GAA, gdy mowa o ochronie przed koronowirusem.

 

Jakub Grabiasz. Fot. arch. Studio 37 Dublin.

 

Obawy związane z rozprzestrzenianiem się wirusa COVID-19 spowodowały odwołanie lub przełożenie wielu golfowych wydarzeń sportowych na całym świecie. Irlandia też tego doświadcza. Fanów tego sportu zasmucił fakt, że wielkie widowisko, ba!, święto golfowe jakim jest bój Stany Zjednoczone – Reszta Świata także w tym roku się nie odbędzie. 

Odwołano wiele turniejów dla zawodowców i amatorów, w tym Open Championship i Barbasol Championship, które były zaplanowane na kolejny weekend (16 – 19 lipca 2020).

5 czerwca organizacja GAA zaprezentowała dokument „Bezpieczny powrót do gaelickich zawodów sportowych”, w którym władze stowarzyszenia przedstawiły kolejne kroki do ponownego zorganizowania mistrzostw klubowych i międzyokręgowych w roku 2020.

Wszystko wskazuje – jak podkreśla Jakub Grabiasz, nasz sportowy ekspert – wielką datą otwarcia jest dzień 17 października 2020.

Irlandzka drużyna rugby, która łączy Irlandczyków z Ulsteru i Republiki Irlandii. Fot. z serwisu www.irishrugby.ie

Jakub Grabiasz mówił także o kolejnym Pucharze Świata w Rugby, który odbędzie się po raz dziesiąty we Francji.

Dwanaście drużyn, w tym Irlandia, zapewniło sobie automatyczny awans zajmując jedną z trzech pierwszych pozycji w swoich grupach na Pucharze Świata 2019. W celu obsadzenia pozostałych ośmiu miejsc zaplanowano eliminacje regionalne, których zasady World Rugby ogłosiło w czerwcu 2020. Na pewno nie zobaczymy na mistrzostwach polskiej drużyny.

Tutaj wysłuchasz sportowy zwiad Jakuba Grabiasza:

 

Piotr Słotwiński z małżonką Agnieszką Słotwińską, moją rozmówczynią. Fot. arch. własne.

Kolejnym gościem piątkowego, głównego wydania Studia Dublin była pani Agnieszka Słotwińska, inicjatorka i serce „My Little Craft World”. Tym razem nie rozmawialiśmy jednak o edukacji przez sztukę i geografię polskich dzieci i młodzieży z Cork. Agnieszka Słotwińska,w ramach akcji Studia 37 Dublin „Pocztówka wakacyjna z Irlandii” zaprosiła nas na wycieczkę geocaching do miejscowości Castletownroache.

W tej malowniczo położonej miejscowości jest pomnik wymarłego już gatunku ptaka Dodo, który pochodził z wyspy Mauritius.

To tam ptak ten był ostatni raz widziany przed wymarciem gatunku. Pewien marynarz z Cork, który pływał holenderskim statkiem, natknął się na te ptaki i zabrał je ze sobą z powrotem do Cork. Hodował je i wyhodował swoje stado do ponad 200 sztuk.

Kolejnym przystankiem był niemal bajkowy mostek i zamek w miejscowości Glanworth. Bryła zamku, która dominuje w krajobrazie wioski, został zbudowany w XIII wieku. Most zaś z połowy XV wieku jest w istocie najwęższym i najprawdopodobniej najstarszym publicznym mostem w Irlandii, który umożliwia na przejazd tylko jednego pojazdu na raz.

Zamek w Glanworth. Fot. z serwisu www.megalithicireland.com.

Ów dwunastołukowy most, wybudowany w malowniczej scenerii w cieniu zamku Glanworth, jest jednym z najczęściej fotografowanych na Szmaragdowej Wyspie i stanowi inspirację dla wielu artystów.

Irlandia słynie także z megalitycznych grobowców sprzed wielu tysięcy lat. Największy z nich, Labbacallee Wedge Tomb, znajduje się w hrabstwie Cork.

Liczący sobie niemal 4 tysiące lat grobowiec, przykryty jest trzema kamiennymi płytami, z których największa ma niemal 8 metrów długości i waży 10 ton. W 1934 roku archeolodzy odkryli w grobowcu szczątki kobiety, ale jej głowa – była zakopana za grobowcem. Czytając stare irlandzkie legendy dowiadujemy się, że w tym miejscu pochowana została Cailleach, celtycka bogini zimy. O megalitycznym grobowcu więcej mogą się państwo dowiedzieć odwiedzając blog kronikarza Polonii w Irlandii Piotra Słotwińskiego (wystarczy nacisnąć tutaj).

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Agnieszką Słotwińską:

 

 

Moi ostatnim gościem był znany z anteny Radia WNET Piotr Michalik, myzyk i kompozytor mieszkający w Galway (Republika Irlandii), który był siłą i motorem napędowym formacji Psychopigs.

Formacja, która miała na swoim koncie przebój znany z anteny Radia WNET „Ireland in the Sun”, co prawda zawiesiła działalność, ale Piotr nie zawiesił gitary na przysłowiowym kołku. Od dwóch lat ma nową formację w międzynarodowej obsadzie. 

Zespół Psychotic Outsider powstał w sierpniu 2018 roku w Galway. W ich muzyce słuchacze odnajdą hard core, metal i elementy punk rocka. W marcu 2019 roku wydali swoją pierwszą demo  „MO********ERS EP”. Potem często koncertowali na scenach irlandzkich klubów.

14 lutego 2020 roku Psychotic Outsider wydał swój debiutancki album opatrzony tytułem „Psyching Out Mentality”, który zawiera 10 utworów. Dzisiaj premierowo zaprezentowaliśmy z Piotrem nagranie „Mistery”.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Piotrem Michalikiem:

 

Psychotic Outsider: na fotografii Piotr Kaftański (perkusja), Nikitaa Khodakivska (śpiew) i Piotr Michalik (gitara, kompozycje). Fot. arch zespołu Psychotic Outsider.

Za tydzień w sobotnim programie dla mrocznych i niezależnych „Cienie W Jaskini” (sobota, początek zawsze o godzinie 22:00) obszerne fragmenty krążka „Psyching Out Mentality”. Zespół tworzą: Nicoletta Khodakivska (głos), Piotr Michalik (gitara, gitara basowa, kompozycje), Piotr Kaftański (perkusja) i Robert Campbell (gitara basowa).

 

Opracowanie: Tomasz Wybranowski. 

Współpraca: Katarzyna Sudak & Bogdan Feręc – portal Polska-IE.com. 

Partner Radia WNET

 

Partner Studia 37 Dublin

 

                 Produkcja – Studio 37 Dublin Radio WNET – lipiec 2020 roku 

 

Studio Dublin na antenie Radia WNET od października 2010 roku (najpierw jako „Irlandzka Polska Tygodniówka”). Zawsze w piątki, zawsze po Poranku WNET zaczynamy ok. 9:10. Zapraszają: Tomasz Wybranowski i Bogdan Feręc, oraz Katarzyna Sudak, Agnieszka Białek, Ewa Witek, Alex Sławiński oraz Jakub Grabiasz.

Ostatni taki muzyczny romantyk i cień lorda Byrona. Dave Kowalski i jego debiut „Pocztówka z izolacji”. WNET premiery.

Dave Kowalski, mimo młodego wieku, jest świetnym wokalistą. Jego mocą, potęgą jest nietuzinkowy i pełen emocjonalnej wbracji, mocny głos. EPka „Pocztówka z izolacji” była albumem tygodnia Radia WNET.

Na Dawida Dave’a Kowalskiego zwróciłem uwagę, kiedy wertowałem nowych i obiecujących twórców związanych z działalnością muzycznej wytwórni Kayax i projektu „My Name Is New”.  Na WNETowych antenach zagościł jego singel “Perfect Sin”. Pomyślałem sobie, że to bardzo obiecujące nagranie i … zacząłem czekać na jego debiut fonograficzny. Oczekiwanie opłaciło się z nawiązką!

Młody gdańszczanin, absolwent jednego z uniwersytetów w Southampton, gdzie studiował niełatwy przedmiot muzyczny marketing, zaskoczył pozytywnie na każdym artystycznym froncie wydając sześcionagraniową EPKę „Pocztówka z izolacji”. Nie razi absolutnie „domowa” produkcja wydawnictwa.

tutaj do wsyłuchania rozmowa z Dawidem Dave’m Kowalskim:

 

Swoje dojrzałe teksty, zważywszy na młody wiek, Dawid Kowalski osadził w ulubionym przeze mnie anturażu wieczornego, niezależnego i bardziej niż chłodnego gitarowo – elektronicznego grania. Nie każdemu twórcy, zwłaszcza młodemu, w garniturze sztuki kompozytorskiej i piosenkowej poezji jest wygodnie i do twarzy.

Okładka EPki „Pocztówka z izolacji” Dave’a Kowalskiego.

 

O charakterystycznym, mocnym i intrygującym głowie napisałem już we wstępie. Głos Dave’a Kowalskiego znakomicie sprawdziłby się i w stylistyce zimnej fali, i psychodeliczno – folkowej amerykańskiej drugiej fali, jak i mrocznym i nowo – romantycznym klimacie. Po prostu na dar od Boga, którego nie marnuje.

W warstwie metafor te sześć nagrań kryształowo – melancholijnych dotyka tematu samotności. Ale nie tylko, bowiem „Pocztówka z izolacji” to także próba zdefiniowania po współczesnej zarazie i siebie, i świata na nowo. Próba moim zdaniem udana, szczera i pozbawiona kunktatorstwa, czy podrabiania innych.

Mało jest na współczesnym polskim parnasie muzycznym takich nagrań jak „Chory świat”, gdzie z młodzieńczym idealizmem, ale i pogłębionym zmysłem obserwacji rozprawia się ze sposobem uprawiania polityki w Polsce. Mocne, w punkt i oddające ducha polskiego czasu podziałów i okopów społeczno – politycznych.

To wyspiarska płyta, gdzie mnóstwo chłodu, dżdżu i mgieł, w otoczeniu których porusza i roztkliwia piosenka „Kawa”. Ale jest i nagranie „Mała samotność”, który posiada wszelkie cechy przeboju, z tym „eighty’sowym” electro – synthpopowym sznytem i barwą instrumentów klawiszowych.

David Kowalski. Fot. Silk Music Media.

Wierzę, że magnetyczny debiut Dawida Kowalskiego to dopiero początek jego twórczej drogi. „Pocztówki z izolacji” to zbiór nagrań, które zasługują na poważne potraktowanie nie tylko ze strony słuchaczy (a tych Dawid już ma spore grono), ale także mediów i muzycznych dziennikarzy. Cieszę się, że EPka była jednym z albumów tygodnia na antenie sieci Radia WNET. Dave! Czekam na więcej!

Tomasz Wybranowski