„Warto rozmawiać” zdjęte z anteny TVP. Pospieszalski: forma, w jakiej się o tym dowiedzieliśmy, jest zaskakująca

O powodach wycofania programu „Warto rozmawiać” z anteny TVP mówi w Popołudniu WNET jego twórca i prowadzący Jan Pospieszalski. – Mieliśmy ustne zapewnienia, że program wróci – wskazuje dziennikarz.


Program „Warto rozmawiać” decyzją zarządu TVP został w piątek wycofany z emisji. Jak zaznacza Jan Pospieszalski oburzająca była forma, w jakiej telewizja poinformowała o zdjęciu programu. Od pięciu miesięcy zarząd nie odpowiadał na zapytania producentów i wydawcy Pawła Nowackiego. Twórcy programu  o sytuacji dowiedzieli się za pośrednictwem mediów.

Forma w jakiej dowiedziałem się o tym jest zaskakująca. Mieliśmy ustne zapewnienia, że program wróci i że (…) po wakacjach wrócimy na antenę TVP. (…) Okrężną drogą dowiadujemy się, że Jacek Kurski udzielił wywiadu, w którym powiedział, że nie ma dla nas miejsca w TVP.

Jacek Kurski stwierdził w rozmowie, że postawa dziennikarzy „Warto rozmawiać” nie sprzyja walce z pandemią.

Zostałem oskarżony o to, że wspieram histerię antyszczepionkową – mówi Pospieszalski.

Dziennikarz zaznacza, że jego obowiązkiem jest zadawanie pytań.

Mamy obowiązek sprawdzać adekwatność podejmowanych środków.

Zapewnia, że jego działania były zawsze skierowane na informowanie publiczności w sposób rzetelny i jasny.

To jest weryfikowalne. Wszystkie nasze materiały są na FB i na moim kanale na YouTube – wskazuje.

Publicysta obiecuje, że nie ulegnie naciskom i będzie dalej publikować treści na YouTube. 17 września na kanale Janek Pospieszalski #Warto, będzie transmitowany koncert zespołu „Luxtorpeda”.

 

A.N.

Warto zauważać pomysły, które mogą przynieść szkodę zamiast pożytku/ Jolanta Hajdasz, „Wielkopolski Kurier WNET” 85/2021

Pani profesor z Rady Medycznej chciałaby wprowadzić odpłatność za leczenie covid-19 dla osób, które się nie zaszczepiły, co jest ideą nie do zaakceptowania. Na ten temat z pewnością warto rozmawiać.

Jolanta Hajdasz

W połowie czerwca w Domu Dziennikarza w Warszawie, czyli w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, odbyła się pierwsza konferencja prasowa przedstawicieli władz nowo zarejestrowanego Polskiego Stowarzyszenia Niezależnych Lekarzy i Naukowców. Jego członkowie przedstawili swoje opinie dotyczące pandemii, szczepień i różnych medycznych aspektów radzenia sobie z koronawirusem, które są inne niż te oficjalnie obowiązujące i przedstawiane przez Ministerstwo Zdrowia.

Wśród osób przysłuchujących się konferencji był red. Jan Pospieszalski, którego programu „Warto rozmawiać” nadal nie znajdziemy na antenach Telewizji Polskiej. Program – przypomnę – zawieszono w kwietniu po tym, gdy Komisja Etyki w TVP oceniła odcinek „Warto rozmawiać” o walce rządu z pandemią jako naruszający zasady etyki dziennikarskiej. Dziennikarz nadal nie wie, kiedy i czy w ogóle jego program wróci na antenę, ale swoją obecnością z kamerą chciał podkreślić wagę poruszanych podczas konferencji problemów. O tych sprawach z pewnością warto rozmawiać, a na pewno przynajmniej wysłuchać tych opinii, dlatego pozwolę je sobie przytoczyć.

Generalnie wszyscy wypowiadający się na konferencji lekarze zarzucili rządzącym obranie niewłaściwej strategii medycznego działania w czasie pandemii, bo zamiast leczyć chorobę we wczesnym stadium powszechnie dostępnymi lekami, zamykano przychodnie zdrowia i szpitale, a chorych przetrzymywano w domach tak długo, aż jedynym wyjściem było wywiezienie pacjenta na sygnale do szpitala i podpięcie pod respirator.

W efekcie dla wielu osób kończyło się to cięższym przebiegiem choroby, a nawet śmiercią. Lekarze na swojej konferencji przestrzegali także przed próbą przeprowadzenia masowego szczepienia dzieci, bo to nie ma żadnych medycznych podstaw, a ze względu na nieznane długoterminowe skutki działania preparatów, które służą do szczepień, jest to bardzo ryzykowne. Powtórzę: zdaniem niezależnych lekarzy nie powinno się szczepić dzieci preparatami przeciwko koronawirusowi.

Brzmi to jak głos rozsądku w covidowym świecie, w którym coraz częściej coraz większe grupy osób akceptują kontrowersyjne rozwiązania, byle tylko udało się wrócić do tzw. normalnego życia, czyli zwyczajów i zachowań, do których przywykliśmy przed pandemią.

Bez względu na naszą osobistą ocenę proponowanych i pojawiających się w przestrzeni publicznej rozwiązań powinniśmy być wobec przynajmniej niektórych z nich bardziej ostrożni i wstrzemięźliwi, niż jesteśmy. Jednym z takich kontrowersyjnych pomysłów jest np. tzw. paszport covidowy, który będzie obowiązywał w Unii Europejskiej już od 1 lipca.

To jest ograniczenie naszej wolności i prawa do prywatności oraz prosty sposób na trwały podział społeczeństwa na lepszych, czyli zaszczepionych, i tych gorszych, którzy nie mogli lub nie chcieli poddać się szczepieniom.

Zgoda na ten podział prowadzić może do jeszcze głębszych i naprawdę trwałych podziałów między tylko teoretycznie równymi obywatelami naszego kraju. Bo np. pojawił się pomysł pani profesor z Rady Medycznej, która chciałaby wprowadzić odpłatność za leczenie Covid-19 dla osób, które się nie zaszczepiły, co jest ideą nie do zaakceptowania. Na dyskusję na ten temat nigdy nie jest za późno, bo raz rozpędzoną machinę propagandową bardzo trudno będzie zatrzymać, a więc warto zauważać i wskazywać wszystkie pomysły, które mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. O nich nie tylko warto, ale i trzeba rozmawiać.

Artykuł wstępny Jolanty Hajdasz, Redaktor Naczelnej „Wielkopolskiego Kuriera WNET”, znajduje się na s. 1 lipcowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 85/2021.

 


  • Lipcowy numer „Kuriera WNET” (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł wstępny Jolanty Hajdasz, Redaktor Naczelnej „Wielkopolskiego Kuriera WNET”, na s. 1 lipcowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 85/2021

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Pospieszalski: Pandemia się kończy, a redakcja „Warto rozmawiać” nadal na kwarantannie. Kończą się nam środki do życia

Nic nie zwalnia nas od dalszego dociekania prawdy – zapewnia dziennikarz.


Jan Pospieszalski ubolewa nad odcięciem od możliwości prowadzenia programu „Warto rozmawiać” z powodu prezentowania opinii na temat polityki antyepidemicznej przyjęty przez polski rząd i promowanej prawie na całym świecie.

Już drugi miesiąc jesteśmy poza anteną telewizji. (…) Redakcja jest bez pracy. Pięcioosobowy zespół, z którym pracuję został pozbawiony środków do życia. (…) To nie zwalnia nas z dalszego dociekania.

Dziennikarz opisuje brutalne metody dyscyplinowania lekarzy mających odwagę prezentować odmienne od mainstreamu zdanie. Jak zwraca uwagę gość „Poranka WNET”, istnieją ogromne wątpliwości wokół procesu masowych szczepień:

Sam koncern Pfizer przyznaje, że osoby, które przyjęły preparat, będą obserwowane przez 2 lata. Mamy do czynienia z eksperymentem medycznym.

Jan Pospieszalski zapewnia, że zna przykłady ludzi, których stan zdrowia po zaszczepieniu gwałtownie się pogorszył. Część pacjentów zrezygnowała z przyjęcia drugiej dawki. Ponadto, istnieją liczne opinie lekarzy, zgodnie z którymi szczepienia dzieci nie mają żadnego sensu. Na takie działanie naciska jednak Rada Medyczna przy premierze RP.

Omówiony zostaje też temat doniesień o odmowie świadczenia usług medycznych osobom niezaszczepionym. Ma to to dotyczyć nawet onkologii. Jan Pospieszalski zdecydowanie potępia takie praktyki. Jak podsumowuje:

Pandemia powoli się kończy, jednak redakcja „Warto rozmawiać” nadal pozostaje na kwarantannie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Zamiast eskalować spór, lepiej postawić na dialog / Jolanta Hajdasz, „Wielkopolski Kurier WNET” nr 83/2021

Program telewizyjny poruszający tematy i tak powszechnie dyskutowane w domach i tych miejscach pracy, gdzie jeszcze można się spotkać twarzą w twarz, jest zwyczajnie potrzebny wszystkim stronom sporu.

Jolanta Hajdasz

Problemy redaktor Ewy Stankiewicz z premierą jej filmu dokumentalnego o katastrofie smoleńskiej w TVP oraz zawieszenie programu red. Jana Pospieszalskiego i red. Pawła Nowackiego dostarczyły argumentów przeciwnikom tzw. dobrej zmiany w telewizji publicznej. Premierę filmu Stan zagrożenia przekładano w TVP aż 5 razy, dopiero szósta data okazała się tą właściwą. Jak to w przysłowiu, lepiej późno niż wcale, ale to, że tak ważny film leżał gotowy do emisji na półce blisko rok, jest więcej niż wymowne.

Na taki szczęśliwy finał, czyli prawo do bycia na antenie telewizji publicznej, czeka jeszcze redakcja programu „Warto rozmawiać”.

Im dłużej trwa ta sytuacja, tym bardziej jest żenująca i przykra. Pokazuje bowiem jednoznacznie, że dyskusja na tematy związane z pandemią, szczepionkami i konsekwencjami lockdownu np. dla lecznictwa i dla edukacji, to temat tabu w polskiej telewizji publicznej.

Tymczasem program telewizyjny poruszający tematy przecież i tak powszechnie dyskutowane w domach i tych miejscach pracy, gdzie jeszcze można się spotkać twarzą w twarz, jest najzwyczajniej w świecie potrzebny wszystkim stronom tego sporu, a próba eliminowania z przestrzeni publicznej dyskusji z osobami, które mają odmienne poglądy i doświadczenie jest przeciwskuteczna – to znaczy zakaz bardziej nagłaśnia temat, niż zrobiłby to sam program.

Redaktor Jan Pospieszalski i wydawca programu, redaktor Paweł Nowacki, autorzy programu „Warto rozmawiać”, to cenieni i powszechnie znani w Polsce dziennikarze, z niekwestionowanym dorobkiem zawodowym, cieszący się od wielu lat wiarygodnością i zaufaniem widzów. Akurat ci redaktorzy w przeszłości wielokrotnie wykazywali się wielką odwagą cywilną w poruszaniu trudnych i kontrowersyjnych tematów. Za to zdejmowano ich programy z anteny TVP w czasach rządów prezesów związanych z PO.

Warto przy tym zauważyć, iż w programach Jana Pospieszalskiego i Pawła Nowackiego sprawy Kościoła, wiary, wartości chrześcijańskie i po prostu tematy ważne dla katolików były zawsze szanowane i zawsze znajdowano dla nich w „Warto rozmawiać” miejsce. To otwarte i jednoznaczne przyznawanie się do wyznawanej wiary, zaangażowanie w sprawy Kościoła jest wręcz znakiem rozpoznawalnym redaktora Pospieszalskiego. Generalnie – wyrazisty, nie ukrywający swoich poglądów dziennikarz

Czy naprawdę o miejsce dla jego programu w telewizji publicznej trzeba także dziś pisać petycje i protesty, mobilizować opinię publiczną, by „walczyła” o coś tak oczywistego, jak rozmowy na tematy, które obchodzą wszystkich?

Negatywną konsekwencją takiego wyrazistego stylu pracy publicystów jest silna polaryzacja ich odbiorców. Mają oni po prostu wielkie grono wiernych widzów, którym ich praca się podoba, i równie duże grono przeciwników, tych, którzy się z nimi nie zgadzają. To normalne w demokracji i wszyscy się do tego przyzwyczailiśmy. I jest rzeczą bezsporną, że każdy ma prawo recenzować i krytykować takie programy jak „Warto rozmawiać” Podkreślam – każdy, a więc również polityk. Ale usuwanie ich z przestrzeni publicznej za to, że porusza tematy w sposób, który się komuś nie podoba, to działanie szkodliwe dla wszystkich stron – dla dziennikarza, bo po raz kolejny traci pracę, dla polityków, którzy chcąc się go pozbyć, przekraczają swoje kompetencje, i dla nas wszystkich – widzów, których pozbawia się możliwości poznania innego niż oficjalny punktu widzenia. Zamiast wiec eskalować spór, lepiej postawić na dialog i rozmowę, a więc w tym wypadku – przywrócić na antenę TVP program „Warto rozmawiać”. Jego tytuł jest w tym sporze wyjątkowo wymowny.

Artykuł wstępny Jolanty Hajdasz, Redaktor Naczelnej „Wielkopolskiego Kuriera WNET”, znajduje się na s. 1 majowego „Kuriera WNET” nr 83/2021.

 


  • Majowy numer „Kuriera WNET” (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.

 

Artykuł wstępny Jolanty Hajdasz, Redaktor Naczelnej „Wielkopolskiego Kuriera WNET”, na s. 1 majowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 83/2021

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Czy jeszcze warto rozmawiać w TVP? A może wystarczy disco polo i propaganda?/ Felieton sobotni Jana Azji Kowalskiego

Apeluję do wszystkich autorów literatury fantastycznej w Polsce i na Świecie: Kochani, nie zapisujcie więcej swoich wizji! Zamordyści całego Świata tylko czekają na Wasze podpowiedzi!

Obejrzałem wreszcie program Jana Pospieszalskiego „Warto rozmawiać” z 12 kwietnia na vod.tvp.pl. I zadałem sobie dodatkowe pytanie: za jaką cenę? Za zachowanie wolności, wolności myślenia i wypowiedzi – chyba warto? Za cenę utraty dochodu i popularności – chyba warto? Jeszcze przecież nie musimy ryzykować życiem, żeby zachować poczucie przyzwoitości i szacunku do samego siebie i naszych towarzyszy niedoli w czasach wymyślonej zarazy.

Zdjęcie z anteny TVP programu „Warto rozmawiać” dokonało się po interwencji posłanki, nowej patriotki Joanny Lichockiej. Nowy Polski Ład będący elementem Nowego Światowego Ładu zatryumfował na naszych oczach. Premier Morawiecki nie musi już niczego ogłaszać. Wszystko stało się jasne. Już wiemy, na czym ten ład będzie polegał.

Będziemy musieli wierzyć we wszystkie podane nam do wierzenia przez oficjalną propagandę prawdy. Prawdami będą z definicji. Każda oficjalna wykładnia rzeczywistości będzie bezdyskusyjną prawdą. Od momentu ogłoszenia do momentu odwołania.

Nawet komunizm nie zniszczył Starego Ładu, który oznaczał szacunek dla logicznego myślenia, rzeczowej argumentacji i publicznego sporu jako ważnego elementu trwania naszej cywilizacji. Nie miał jeszcze do tego stosownych narzędzi. Dlatego, chociaż jego animatorzy marzyli o rzeczywistości z „Roku 1984” George’a Orwella, to nie byli w stanie technicznie jej zrealizować. Teraz już mogą, przynajmniej spróbować. I uda im się, jeżeli na to pozwolimy.

W tym miejscu (mojego felietonu) zaapeluję do wszystkich autorów literatury fantastycznej w Polsce i na Świecie: Kochani, nie zapisujcie więcej swoich wizji! Zamordyści całego Świata tylko czekają na Wasze podpowiedzi, jak zniewolić swoje narody. I drżącymi palcami kartkują wraz ze swoimi doradcami Wasze dzieła, żeby się dowiedzieć. Tak, to stąd wynika ta zgodność, rzekomo profetyczna, pomysłów twórców fantastyki z projektami totalistów 😀

Przypomniała mi się moja licealna młodość; chyba się starzeję. Z poglądami, tak niezgodnymi z oficjalną propagandą, chyba nie przeszedłbym teraz z klasy do klasy. A tymczasem w środku komuny, już w stanie wojennym zarządzonym przez generała Jaruzelskiego, mogłem wykazać sprzeczność w wierszu Władysława Broniewskiego „Pokłon Rewolucji Październikowej”. Bo przecież nie można się kłaniać do ziemi, mając sztywny kark. I od mojego nauczyciela-komuszka dostałem ocenę pozytywną. A jedyne, co mógł zrobić w ramach represji, to dostrzec w wypracowaniu rzekome błędy ortograficzne. Nie było ich, ale przez to mógł mi postawić trójkę, a nie piątkę. I tak nie chciał mnie zbytnio skrzywdzić, bo gdyby doszukał się trzeciego błędu, dostałbym ocenę niedostateczną.

A teraz? Nie można postawić alternatywnej tezy – niezgodnej z oficjalną rządową – i dokonać jej logicznej obrony.

Już samo postawienie tezy jest zbrodnią, myślozbrodnią z Orwella. I za tę myślozbrodnię program Jana Pospieszalskiego został zawieszony. Czy na potępieniu innego zdania, na dwóch minutach nienawiści zamiast argumentów, ma polegać Nowy Patriotyzm?

To Pana pytam, Panie Karnowski. A może przeczyta Pan wreszcie „Rok 1984″… ze zrozumieniem? Albo wsłucha się w słowa naszego Pana: „jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego”…

W programie „Warto rozmawiać” z 12 kwietnia przedstawiono dowody na słuszność tez, które formułuję od marca ubiegłego roku. Od początku rzekomej pandemii. Te tezy mogłem sformułować tylko dlatego, że nauczono mnie jeszcze w starej szkole logicznego myślenia. Stawiania tezy i obrony jej. Zamiast krzyków, wyzwisk, obrażania i pogróżek, jakie zaczęły dominować obecnie, wróżąc nadchodzący Nowy Wspaniały Świat (Ład).

Przekaz oficjalny, przekaz Nowej Normalności, jest nielogiczny, oderwany od rzeczywistości i dowodów w postaci badań naukowych i danych statystycznych. On po prostu nie trzyma się kupy. Właśnie tego dotyczył program „Warto rozmawiać” z 12 kwietnia (obejrzyjcie koniecznie!).

Hunwejbini Nowej (Nie)Normalności nie chcą się uczyć na doświadczeniu i błędach. Nie chodzi im o prawdę w klasycznym rozumieniu tego słowa, w rozumieniu Starego Świata. Oni nie chcą dyskutować i czegokolwiek dowodzić. Chodzi im jedynie o narzucenie swojego niepodważalnego zdania – oficjalnej prawdy dnia. O wyzucie nas z danej nam przez Pana Boga wolności myślenia, mówienia i działania. Mamy się tylko i wyłącznie podporządkować. Ale komu i w imię czego?

Jan Azja Kowalski

Dr Hajdasz o zawieszeniu „Warto rozmawiać”: krytyka jest dopuszczalna, ale zdejmowanie programu to krok za daleko

Dyrektor Centrum, Monitoringu Wolności Prasy SDP ubolewa nad ograniczaniem wolności wypowiedzi w TVP. Krytykuje ponadto nakaz wstrzymania przejęcia Polska Presse przez PKN Orlen.

Dr Jolanta Hajdasz komentuje zawirowania wokół programu „Warto rozmawiać” po emisji odcinka, w której wszyscy zaproszeni eksperci kwestionowali słuszność przyjętej przez rząd strategii zwalczania COVID-19. Ubolewa nad tym, że twórcy programu nie mieli możliwości przedstawienia swoich racji przed komisją etyki TVP.

Dziwna jest koincydencja czasowa. Publicznie zaczęła wypowiadać się w tej sprawie Joanna Lichocka i (…) został zawieszony. Można się obawiać, czy nie zostanie zdjęty z anteny.

Zdaniem rozmówczyni Magdaleny Uchaniuk, jeden odcinek programu nie powinien być powodem dla zdejmowania całego cyklu z ramówki.  Dr Hajdasz przypomina, że program Jana Pospieszalskiego już za rządów PO-PSL był przesuwany na godziny mniejszej oglądalności, jednak do tej pory ani razu nie doszło do odwołania emisji.

Gość „Popołudnia WNET” dodaje, że eksperci pozytywnie oceniający rządową politykę antyepidemiczną mają łatwy dostęp do mediów, w związku z czym nie należy ograniczać tego dostępu ich adwersarzom.  Dr Hajdasz odnosi się ponadto do kwestii przejęcia koncernu Polska Presse przez PKN Orlen. Ocenia, że nie istnieją żadne podstawy do cofnięcia tej transakcji.

W normalny sposób została zawarta umowa rynkowa za zgodą. Nie widzę możliwości, żeby ta transakcja została zatrzymana.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.