Ewa Stankiewicz: Czekanie na to, żeby minister Macierewicz dokończył te prace, to czekanie na Godota

Dlaczego polityk nie powinien badać katastrofy lotniczej? Prezes Stowarzyszenia Solidarni 2010 o konferencji dotyczącej działań państwa ws. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.


Ewa Stankiewicz zapowiada konferencję, w której będą omawiane działania państwa w sprawie wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 r. Twierdzi, że działania państwa były niedostateczne.

W niektórych sprawach jesteśmy w punkcie wyjścia, w innych- bardzo daleko w tyle.

Stankiewicz  to, co zdarzyło się w Smoleńsku określa jako zamach. Podkreśla, że potrzebny jest raport analizujący sposób podejmowania decyzji.  Stowarzyszenie Solidarni 2010 organizuje dzisiaj o 16 konferencję. Nasza rozmówczyni zaznacza, że zgodnie z zalecenia mi IKO, katastrofy

Nie może badać ani polityk, ani krewna ofiar, bo takie badanie nie jest uznawane za wiarygodne.

Wskazuje, że nie ma dziennika dowodów. Potrzeba analizy łańcucha decyzyjnego

Przeciętnie katastrofę bada się od kilku do kilkunastu miesięcy.

Podkreśla, że potrzeba raportu, który byłby nie do podważenia.

Czekanie na to, żeby minister Macierewicz dokończył te prace, to czekanie na Godota.

[related id=142709 side=right] Wskazuje na brak woli badania i dostarczania wyników.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Prof. Witakowski: W świadomości społecznej rzezi Woli nie ma. Przecież skala tej masakry przewyższa zbrodnię katyńską!

– Rzeź Woli była ludobójstwem o porażającej skali. Jest ona wielokrotnie większa niż zbrodnia katyńska, o której wie każdy na świecie. O masakrze w stolicy wie mało kto – mówi prof. Piotr Witakowski.


Prof. Piotr Witakowski, członek Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem, opowiada o organizowanej przez Stowarzyszenie Solidarni 2010 konferencji pt. „Osądzić rzeź Woli”. Wydarzenie odbędzie się 28 września w Warszawie.

Gość Poranka przybliża szczegóły masakry w stolicy. Była to zbrodnia ludobójstwa popełniona przez siły zbrojne III Rzeszy podczas pierwszych dni powstania warszawskiego w sierpniu 1944 r. w warszawskiej dzielnicy Wola. W tamtym czasie wymordowano na ulicach tysiące niewinnych osób.

„Jest to po pierwsze zbrodnia ludobójstwa, (…) ale po drugie skala tej zbrodni jest porażająca. To jest wielokrotnie większa skala niż zbrodnia katyńska, o której wie każdy na całym świecie. Natomiast o rzezi Woli właściwie nikt nie wie”.

Prof. Witakowskiego przeraża brak wiedzy na temat eksterminacji ludności stolicy. Według badań socjologicznych przeprowadzonych przez prof. Andrzeja Szpocińskiego z Polskiej Akademii Nauk wynika bowiem, że rzeź Woli nie istnieje w świadomości społecznej.

Członek Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem zaznacza, że wykonawcy masakry w Warszawie nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności. Co więcej, niejednokrotnie piastowali oni stanowiska cieszące się szacunkiem społeczeństwa. Gościa Poranka zdumiewa, że Polska nigdy nie upomniała się o sprawiedliwość dla pomordowanych. Zwraca uwagę, że podjęcie tego kroku nie byłoby raczej zadaniem skomplikowanym. W 1946 r. powołano bowiem Najwyższy Trybunał Narodowy, który miał osądzić zbrodnie wojenne niemieckich zbrodniarzy. Po dwóch latach zaprzestał on jednak swojej działalności, przekazując wszystkie sprawy karne do sądów cywilnych. Nie został on jednak nigdy rozwiązany. Prof. Witakowski sądzi, że nic nie stoi na przeszkodzie wznowienia jego działalności.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.