Gajowy: Zabicie generała Sulejmaniego wcale nie zatrzymało budowy szyickiego półksiężyca

Kazimierz Gajowy o protestch w Libanie, nowych rządach w Libanie i Iraku i tym co mają ze sobą wspólnego o raz o sytuacji w Idlib.

Kazimierz Gajowy opowiada o nowym rządzie w Libanie. Rząd Hasana Diaba uzyskał we wtorek wotum zaufania. Demonstranci w Bejrucie próbowali uniemożliwić posłom dotarcie do zabarykadowanego parlamentu. To się jednak nie udało. Wobec protestujących użyto armatek wodnych. Według komentatorów uzyskanie przez rząd wotum zaufania to krok do przodu w stronę stabilizacji sytuacji w Libanie. Demonstranci, czyli głównie młodzi ludzie, są przeciwni takim opiniom. Korespondent zwraca uwagę, że także w Iraku po protestach (bardziej krwawych niż w Libanie) doszło do zmiany rządu. Wspólną cechą obydwu rządów jest ich proirańskość.

Zabicie generała Sulejmaniego wcale nie zatrzymało budowy tego półksiężyca tzw. szyickiego.

Choć premier Hasan Diab jest sunnitą, zgodnie z ustrojem Libanu, to jest bliski politycznie szyitom i  Hezbollahowi. Gajowy opisuje sytuacje w regionie Idlib, gdzie:

Wojsko al-Asada zajmuje wioskę po wiosce.

Front otwarty jest także w południowym Aleppo, gdzie są niedobitki Państwa Islamskiego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Gajowy: W Libanie urosło nowe pokolenie, które nie chce wyjeżdżać z Libanu, tylko normalnie w nim żyć

Kazimierz Gajowy o udziale młodzieży w demonstracjach w Libanie, znaczeniu i idei Hezbollahu oraz czemu Donald Tusk nie wystartuje w wyborach prezydenckich.

Abuna Kazimierz Gajowy o rewolucji w Libanie, której głównymi uczestnikami są młodzi ludzie. Nazywa się ją saurą (rewolucją) uczniowską, gdyż biorą w niej udział 12,14,15- latkowie protestujący przed budynkami rządowymi i willami polityków oskarżanych o defraudację milionów. Demonstracje sprawiły, iż część Libańczyków, którzy niegdyś emigrowali do innych krajów, chcą powrócić do ojczyzny. Sam patriarcha Antiochii powiedział, że „jest to nowa jakość”.  Urosło nowe pokolenie, które zamiast wyjeżdżać z Libanu woli walczyć by móc żyć normalnie u siebie.

Iran ma tutaj swoich reprezentantów politycznych.

Redaktor „Studia Bejrut” mówi o wpływach Iranu w Libanie, które manifestują się w partii Hezbollah, założonej na wyraźne polecenie ajatollaha Chomeiniego. Partia ta chce, by cały świat stał się muzułmański, czyli szyicki. Nasz rozmówca zwraca uwagę, że „Hezbollah ma większość ze swymi koalicjantami w parlamencie”. Partia Boga „przynajmniej od ośmiu lat przyczyniła się do utrzymania Baszara Al-Asada w Syrii”, przez „włączenie się z ok. 3000 bojowników” do walki. Gajowy mówi, że w 1989 r. w Taif doszło do spotkania wszystkich libańskich stronnictw politycznych, które zawarły porozumienie, którego wynikiem było rozwiązanie wszystkich milicji. Obecnie jak mówi dziennikarz, „Hezbollah śmieje się wszystkim w twarz”.

Nasz korespondent tłumaczy także, dlaczego Donald Tusk nie stanął do walki o polski fotel prezydencki. Stwierdza, że były premier nie mógłby pozwolić sobie na przegraną, gdyż straciłby w ten sposób atuty polityczne, którymi dysponuje.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.