Lech Piasecki: Tour de Pologne jest wielkim świętem sportu, wielkim świętem kolarstwa

zdjęcie z Facebooka Lecha Piaseckiego

Zwycięzca Wyścigu Pokoju z 1985 roku mówi m.in. o rozpoczynającym się 30 lipca Tour de Pologne, podczas którego kolarzom towarzyszyć będzie Radio Wnet.

Legenda polskiego kolarstwa, pierwszy na mecie etapów Giro d’Itlaia i lider Tour de France – Marek Piasecki – zapowiada 79. edycję największego w Polsce wyścigu kolarskiego.

W 1985 roku Piasecki sięgnął po tryumf w Wyścigu Pokoju, który to w czasach PRL-u cieszył się większym prestiżem niż Tour de Pologne. Wraz z końcem żelaznej kurtyny, polski wyścig nabrał zdecydowanie większego znaczenia.

Kiedy w krajach byłego bloku sowieckiego wszystko się pozmieniało, takie wyścigi jak Tour de Pologne wstąpiły na piedestał.

Cieszę się, że Tour de Pologne, pod wodząc Czesława Langa, przetrwało próbę czasu i wciąż jest wyścigiem bardzo ważnym – jednym z wyścigów World Tour. 

Czytaj także:

79. Tour de Pologne: Światowe kolarstwo wraca na polskie drogi

Marek Piasecki mówi o atmosferze towarzyszącej zmaganiom kolarzy nad Wisłą.

To jest wielkie święto sportu, wielkie święto kolarstwo.

Gość Radia Wnet podkreśla to, jak łatwo każdy kibic może przyłączyć się do tego świętowania.

Ten wyścig jedzie do ludzi, także nie trzeba iść na stadion, nie trzeba kupować biletów. Wystarczy, w miejscach, przez które wyścig przejeżdża, wyjść na ulicę, wystarczy wyjrzeć przez okno, by zobaczyć peleton tych samych kolarzy, którzy jeżdżą w Tour de France i w innych wielkich tourach.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Z Lechem Piasecki rozmawiają Grzegorz Milko i Kamil Kowalik.

K.K.

Zobacz także:

Porozmawiajmy o sporcie – 24.07.2022 r. – Leszek Orłowski, Lech Piasecki i Alicja Tchórz

79. Tour de Pologne: Światowe kolarstwo wraca na polskie drogi

Kolarze podczas Tour de Pologne / Silar, Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)

Już 30 lipca kolarze ze światowej czołówki wyruszą na polskie drogi, aby walczyć o zwycięstwo na trasie 79. Tour de Pologne UCI World Tour.

Ponad 1200 kilometrów, podzielone na 7 wymagających i widowiskowych etapów. Wszystko rozpocznie się w Kielcach, a wielki finał już tradycyjnie odbędzie się na krakowskich Błoniach.

Kolarski sezon rozpędził się na dobre. Triumfy w największych wyścigach święcą kolarze, którzy wcześniej znakomicie prezentowali się podczas Tour de Pologne. Świeżym zwycięzcą Giro d’Italia został Jai Hindley z grupy BORA-hansgrohe. Australijczyk w 2019 roku był drugi w generalce 76. edycji polskiego wyścigu. Inne gwiazdy Tour de Pologne, także błyszczą w tym sezonie. Remco Evenepoel wygrał Liege – Bastogne – Liege, jednak jego pierwsze zwycięstwo w imprezie etapowej rangi World Tour to właśnie nasz narodowy wyścig. Nie bez podstaw Tour de Pologne jest nazywany “kuźnią talentów”.

Już 5 sierpnia będziemy wiedzieć, kto dołączy do takich nazwisk jak Sagan, Kwiatkowski czy Teuns. Według zapowiedzi,
w Polsce będzie ścigać się między innymi Erytrejczyk Biniam Girmay, który w tym sezonie zapisał się już w historii jako pierwszy Afrykanin ze zwycięstwem w World Tourze.

Bardzo ciekawie zapowiada się także trasa wyścigu. Peleton wyruszy w Polskę z Kielc, a pierwszego lidera poznamy na placu Litewskim w Lublinie. Kolarze przejadą też m.in. przez Kazimierz Dolny, Roztocze czy małą pętlę bieszczadzką. Walka o zwycięstwo etapowe ponownie będzie toczyć się na ostrym podjeździe w Przemyślu. Kibice mogą liczyć także na wielkie emocje podczas indywidualnej jazdy na czas. Trasa krótka, lecz wymagająca i będzie w większości prowadzić pod górę. Do pokonania 415 metrów przewyższenia z metą w Stacji Narciarskiej RUSIŃSKI.

 

Co więcej, w 2022 roku mottem przewodnim Tour de Pologne będzie hasło “Wyścig dla pokoju”. To forma wsparcia naszych najbliższych sąsiadów zza wschodniej granicy. – Chcemy przeprowadzić wyścig, który będzie opierał się na zasadach braterstwa i pokoju. Wspólnie możemy przekazać ludziom takie wartości, bo Tour de Pologne to impreza, którą oglądają miliony kibiców nie tylko w Polsce. Wyścig ma zasięg międzynarodowy. – podkreśla mocno Czesław Lang.

Plakat Tour de Pologne 2022 / materiały organizatora

To jeszcze nie wszystko. Już tradycyjnie najpopularniejszemu wyścigowi w Polsce będą towarzyszyć dwie inne imprezy sportowe organizowane przez firmę Lang Team. Równocześnie z wyścigiem dla zawodowców wystartuje Tour de Pologne Junior, a dzień później w Arłamowie do rywalizacji przystąpią kolarze i kolarki podczas kolejnej edycji ORLEN Tour de Pologne Amatorów.

Tour de Pologne Junior to cykl wyścigów dla dzieci i młodzieży towarzyszący naszemu narodowemu wyścigowi kolarskiemu Tour de Pologne UCI World Tour. Jego głównym założeniem jest promocja aktywnego spędzania czasu jako elementu prawidłowego wychowania oraz rozwoju dzieci i młodzieży poprzez sport, a także popularyzacja jazdy na rowerze i kolarstwa. W tym roku zaplanowano etapy w Lublinie, Sanoku, Rzeszowie i Krakowie. Memoriał Mariana Więckowskiego to dla dzieci i młodzieży okazja do przejechania częścią tej samej trasy, którą będą pokonywać zawodnicy z najlepszych drużyn na świecie. Dokładnie 31 lipca w Arłamowie wystartuje kolejna edycja ORLEN Tour de Pologne Amatorów Memoriał Ryszarda Szurkowskiego.
­

W tym roku stawiamy na sprawdzone miejsce i ponownie zapraszamy wszystkich amatorów do Arłamowa. Przygotowaliśmy piękną, wymagającą, ale bezpieczną trasę w Bieszczadach. Do pokonania będzie 75 kilometrów ze startem i metą w Hotelu Arłamów. Będzie to szansa aby przejechać odcinkiem III etapu dla zawodowców
z Kraśnika do Przemyśla. Najlepsza zawodniczka i zawodnik wygrają wyjazd do Madonna di Campiglio. – zapowiada Czesław Lang i dodaje – ale mam jeszcze jednego asa w rękawie i wkrótce zdradzimy więcej szczegółów o dodatkowej nagrodzie dla najszybszych na podjeździe pod Kalwarię Pacławską. – dodaje wicemistrz olimpijski.

Powtórzenie tej samej trasy co w roku ubiegłym to dobra okazja, aby poprawić swój wynik. Uzyskanie lepszego czasu będzie dla wielu smakowało tak samo jak złoto. – Wyścigowi przyświeca hasło „dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą”, i ja osobiście także w to wierzę. – zachęca Czesław Lang.

Wielkie kolarskie święto i jedno z najpopularniejszych wydarzeń sportowych nad Wisłą rozpocznie się już 30 lipca. Czesławowi Langowi z mikrofonem będzie towarzyszyć Grzegorz Milko. Już dziś serdecznie zapraszamy do śledzenia 79. Tour de Pologne UCI World Tour.

Czesław Lang: do uprawiania kolarstwa potrzeba odrobinę ułańskiej fantazji

Dyrektor Tour de Pologne w rozmowie z Grzegorzem Milko mówi m.in. o perspektywach polskiego kolarstwa i planach na przyszłość wyścigu Tour de Pologne

Dominika Putyra i Ewa Bańkowska o swoich doświadczeniach z kolarstwem torowym oraz przygotowaniach do Paraolimpiady

Gościem „Popołudnia Wnet” jest kolarka Dominika Putyra, która przygotowuje się do udziału w Igrzyskach Paraolimpijskich, gdzie wystartuje w tandemie z pilotką Ewą Bańkowską.

Wkrótce rozpoczną się Igrzyska Paraolimpijskie, w których wystartuje m.in. gość „Popołudnia Wnet” – kolarka Dominika Putyra, której towarzyszyć będzie pilotka Ewa Bańkowska. Zawodniczka opowiada o specyfice swojej dyscypliny i zasadach, według których ma się odbywać rywalizacja.

[ Dominikę można wesprzeć na portalu PolakPotrafi.pl ]

Jestem osobą niewidomą, więc w tandemie siedzę z tyłu i napędzam rower. Jest to pojazd dwuosobowy, z przodu siedzi pilot, który musi być osobą pełnosprawną – z tyłu natomiast siedzi osoba niewidoma lub niedowidząca. Od tradycyjnych wyścigów naszą rywalizację odróżnia również ukształtowanie terenu. (…) Poza tym wygląda to bardzo podobnie do wyścigów kolarskich.

Kolarka wspomina również o początkach swojej przygody z dyscypliną, u których źródła leżała frustracja związana z brakiem możliwości zorganizowania odpowiednich warunków do uprawiania sportu po utraceniu pełni sprawności – a to właśnie sport był największą pasją gościa „Popołudnia Wnet”, już od lat najmłodszych.

Grupa osób, które mogły mi pomagać cały czas się zwężała, i w takim poczuciu frustracji zadzwoniłam do trenera tandemów, do którego miałam kontakt – zaprosił mnie na trening.

Dominika Putyra zaczęła odnosić w kolarstwie znaczące sukcesy, których zwieńczeniem jest nadchodzący udział w Olimpiadzie. Zawodniczka ma już za sobą udział w mistrzostwach świata, w których zajęła – wspólnie z pilotką – trzecie miejsce. Nastroje przed nadchodzącym turniejem są optymistyczne.

Mamy bardzo mocne rywalki, o czym mogłyśmy przekonać się na mistrzostwach świata. (…) Będziemy korzystać z nowego, przygotowanego do rywalizacji na najwyższym poziomie sprzętu, ponieważ konstrukcja z mistrzostw okazała się niewystarczająca. Jesteśmy gotowe dać z siebie sto procent.

Drugim gościem „Popołudnia Wnet” jest wspomniana pilotka Dominiki Putyry – Ewa Bańkowska, która również zaangażowała się w sport stosunkowo niedawno. Obydwie członkinie tandemu bardzo szybko zaczęły jednak odnosić znaczące sukcesy – również po połączeniu sił.

Zaczęłam uprawiać kolarstwo w 2019 roku i niespodziewanie szybko udało mi się trzykrotnie znaleźć na podium mistrzostw świata. Ustanowiłam również rekord świata na torze w Manchesterze. Jestem dość silną osobą, stąd dostałam propozycję by zostać pilotem w tandemach. (…) Po jednym dniu, a właściwie jednej godzinie treningów z Dominiką wystartowałyśmy w mistrzostwach Polski zdobywając pierwsze miejsce.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

 

Studio Olimpijskie: Polki w finale w sztafety 4×400 metrów !

Piotr Chołdrych komentuje awans i szanse Polek na medal oraz czwartkowe zmagania polskiej reprezentacji w Tokio.

W czwartek Polki awansowały do finału sztafety 4×400 m. Anna Kiełbasińska, Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik, Justyna Święty-Ersetic awans wywalczyły z czasem 3 minuty 23 sekundy 10 setnych sekundy. Polki mają szanse na medal.

Fantastyczne sportsmenki (…) jesteśmy w finale i w tym finale naprawdę mamy szanse na medal – powiedział Piotr Chołdrych.

W naszej sztafecie 4×100 m niestety bez sukcesów. Amerykanom nie udało się awansować do finału w sztafecie 4×100 m. W chodzie na 20 km, Lukasz Niedziałek zszedł z trasy i nie ukończył tej konkurencji. W kolarstwie torowym Szymon Sajnok dość słabo.

 Szymon Sajnok (…) był w wyścigu eliminacyjnym 16, wyścig punktowy bez punktów, a także 16 miejsce generalnie naszego reprezentanta – poinformował Piotr Chołdrych.

W półfinale biegu na 1500 metrów pobiegną Marcin Lewandowski i Michał Rozmys.

Szczególnie Lewandowski jest taką naszą cichą nadzieją – powiedział Piotr Chołdrych.

Polscy siatkarze niestety we wtorek przegrali z Francją.

J.L.

Studio Dublin – 11 września 2020 – Agnieszka Białek, Mateusz Romowicz, Jan Lis, Bogdan Feręc – Polska-IE, Jakub Grabiasz

W piątkowy poranek przenosimy się do Republiki Irlandii. W Studiu Dublin informacje, komentarze, analizy i korespondencje. Odwiedzimy Belfast, Galway oraz Gdynię. Zapraszamy na Szmaradgową Wyspę!

W gronie gości:

  • Agnieszka Białek – pedagog, trener, przedsiębiorca z Belfastu,
  • Mateusz Romowicz – członek zarządu Legal Marine, radca prawny,
  • Bogdan Feręc – redaktor naczelny portalu Polska-IE.com,
  • Jan Lis – Polak mieszkający z rodziną w Republice Irlandii,
  • Jakub Grabiasz – redakcja sportowa Studia 37 Dublin.

 

Prowadzący: Tomasz Wybranowski

Wydawca: Tomasz Wybranowski

Realizator: Dariusz Kąkol (Warszawa) i Tomasz Wybranowski (Dublin)

Oprawa graficzna i foto: Tomasz Szustek

 

Zawsze, gdy wybija godzina 8:10 pod niebem Irlandii w głównym wydaniu Studia Dublin musi pojawić się Bogdann Feręc, szef najpoczytniejszego portalu dla Polaków na Szmaragdowej Wyspie – Polska-IE.com.

A rozpoczęliśmy naszą rozmowę od ostrzeżenia dla mieszkańców stołecznej dublińskiej aglomeracji:

Dublin stoi w obliczu zaostrzenia ograniczeń koronawirusowych, jakie już za chwilę mogą zostać wprowadzone. Nie można nawet wykluczyć wprowadzenia blokady na poziomie całego hrabstwa Dublin.

Dlaczego tak może się stać? Rzecz w ilości zakażeń w Dublinie, których jest na tyle dużo, że Krajowy Zespół ds. Zdrowia Publicznego wezwał rząd do wprowadzenia wyższego poziomu zagrożenia. Obecnie może oznaczać to ograniczenie spotkań rodzinnych, spotkań w pomieszczeniach zamkniętych. Mało tego wzywany jest rząd, do zastanowienia się nad zasadnością opóźnienia uruchomienia dublińskich pubów.

To środki, które mają powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa w całej aglomeracji, która liczy sobie 1,4 mln mieszkańców, a jeżeli ten środek nie przyniesie efektu, Dublińczycy mogą doczekać się kolejnych obostrzeń. – mówi Bogdan Feręc, szef portalu Polska-IE.com.

Bogdan Feręc, redaktor naczelny portalu Polska-IE.com, wersja zdecydowanie letnia. Fot. arch. własne.

 

Niedawne słowa krytyki oraz wezwania do stosowania nieco łagodniejszych środków zapobiegających rozwojowi koronawirusa na wyspie, wpłynęły chyba „pozytywnie” na irlandzki rząd, który nie jest już tak stanowczy, jeżeli chodzi o wprowadzanie kolejnych obostrzeń.

O ile Krajowy Zespół ds. Zdrowia Publicznego, zaleca podniesienie poziomu ograniczeń dla Dublina i Limerick, tak gabinet Micheála Martina, analizuje sytuację i zapowiada, że nie ma planów podniesienia poziomu ograniczeń, przynajmniej w najbliższym czasie.

Gabinet premiera Martina waha się również w kwestii, czy pozostawić na obecnym poziomie ograniczenia w podróżowaniu, czy może nieco je zluzować i wprowadzić takie, jakie obowiązują w większości państw unijnych.

Premier Martin wykluczył obecnie, wprowadzenie istotnych zmian w obowiązujących przepisach, które dotyczą zachowań w kwestii koronawirusa, ale zaznaczył, że sytuacja jest stale monitorowana.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Bogdanem Feręcem:

 

Agnieszka Białek, głos Radia WNET z Belfastu. Fot. arch. własne.

 

W Studiu Dublin gorące informacje wieści i przegląd prasy z Belfastu i Londynu. Nasza korespondentka Agnieszka Białek przytacza najnowsze dane i statystyki związane z koronawirusem w Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.

Premier rządu JKM – Boris Johnson ogłosił na konferencji prasowej, że grupy większe niż sześć osób uznawane będą za nielegalne. Szef brytyjskiego rządu chce wprowadzić nowe i specjalne dokumenty na podstawie badań na koronawirusa.

Osoby uznane za zdrowe otrzymywałyby potwierdzenie badań, które zwalniałoby z takiego reżimu sanitarnego jaki obowiązuje inne osoby.

Agnieszka Białek przedstawiła także informacje dotyczące negocjacji wokół Brexitu. Brytyjski rząd przedstawił w środę w Izbie Gmin projekt ustawy o rynku wewnętrznym Zjednoczonego Królestwa, która

ma zapewnić jego integralność po zakończeniu okresu przejściowego po Brexicie.

Projekt budzi jednak duże kontrowersje, szczególnie w Dublinie i całej Republice Irlandii, ponieważ wspomniana ustawa w praktyce unieważni postanowienia protokołu dotyczącego Irlandii Północnej, który jest częścią zawartego już (i podpisanego!) w październiku 2019 roku porozumienia o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

 

Boris Johnson / Fot. Andrew Parsons / CC 2.0

W treści znajduje się bowiem zapis mówiący, że przepisy tej ustawy

Mają być skuteczne niezależnie od ich niespójności lub niezgodności z prawem międzynarodowym lub innym prawem krajowym.

Boris Johnson według mediów brytyjskich miał chcieć bezprawnie złamać postanowienia umowy z Unią Europejska dotyczącą kontroli na granicy Irlandii Płn. Innym tematem poruszanym w UK jest kwestia prac nad szczepionką na SARS-CoV-2.

Tutaj do wysłuchania korespondencja Agnieszki Białek z Belfastu:

 

Do udziału w programie Studio Dublin zaprosiłem pana Jana Lisa, który jest rodzicem córeczki, która już od sześciu miesięcy nie uczęszcza do polskiej szkoły.

Teraz będzie miała w sobotę lekcje online w Szkole „Sen”, ponieważ dyrektor irlandzkiej szkoły wypowiedział polskiej placówce umowę podnajmu. Dzwoniłem do różnych szkół i wiele polskich placówek oświatowych w Irlandii ma podobny problem. Czekają na umowę albo irlandzcy dyrektorzy nie chcą o tym rozmawiać. – mówi Jan Lis.

Jak twierdzi zaniepokojony Jan Lis, polscy urzędnicy z ambasady w Dublinie wiedzą o problemie,  ale skutki ich działań są słabe.

Problem ten istniał już przedtem,  ale w związku z koronawirusem stał się przeszkodą nie do przejścia.

Jan Lis i rzesza polskich rodziców z Republiki Irlandii liczy na to, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych pochyli się nad Polakami w Republice Irlandii i będzie interweniować. Ma też nadzieję, że o sprawie swoich zwierzchników informuje polski konsulat z Dublina.

Dublin, gmach Custom House (z języka irlandzkiego: Teach an Chustaim) nocą.

W sobotę, w stołecznym Dublinie tuż obok zabytkowego budynku The Custom House o godzinie 14:00 rozpocznie się protest polskich rodziców, którzy nie chcą dyskryminacji swoich dzieci i pragną by pociechy kontynuowały naukę języka polskiego i historii.

Protest polskich rodziców a rezydentów w Republice Irlandii wpisuje się w kolejny protest, zorganizowany został przez aktywistów z Health Freedom Ireland przy wsparciu Yellow Vest Ireland (irlandzkie żółte kamizelki).

Health Freedom Ireland, wbrew przyklejanym jej łatkom „skrajnie prawicowym”, cierpliwie tłumaczu, że jest „organizacją apolityczną” i skupia wszystkie osoby protestujące wobec ograniczeń Covid-19. W poprzednim wydarzeniu, według opinii naszej korespondentki Agnieszki Białek, wzięło udział około 3 – 3,5  tysiąca osób, w tym także Polaków.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Janem Lisem:

 

W piątkowym głównym wydaniu Studia Dublin nie może zabraknąć serwisu informacyjnego  „Irlandia – Wyspy – Europa – Świat”

Udostępniono wstępny, niepełny jeszcze plan, który zawiera pięć poziomów ograniczeń.

Owe dokuczliwości dla obywateli Republiki Irlandii i rezydentów będą wprowadzane po opublikowaniu planu walki z koronawirusem, który oficjalnie zacznie obowiązywać w Republice Irlandii, w chwili jego opublikowania przez rząd.

Piąty, najwyższy poziom, jaki będzie obowiązywał, nie oznacza nic innego, jak praktycznie pełną blokadę, a może być wprowadzony, jeżeli ilość zachorowań na Covid-19, będzie bardzo wysoka. Ten stopień może zostać wprowadzany zarówno na poziomie lokalnym, więc miast oraz miasteczek, ale może obejmować również powiaty lub całe hrabstwa.

Możliwe jest również wprowadzenie pełnej blokady kraju, bo i taki scenariusz brany jest pod uwagę.

Micheal Martin, szef opozycyjnej partii Fianna Fail. Fot. materiały prasowe Fianna Fail

 

Na wczorajszym spotkaniu partii parlamentarnej Fianna Fáil, padło wiele gorzkich słów, które przemieniły się w lawinę krytyki.

Wszystkie one skierowane były pod adresem jednej osoby – lidera ugrupowania i jednocześnie premiera rządu Micheála Martina.

Najbardziej aktywny na spotkaniu był poseł Marc MacSharry, który wytknął premierowi Martinowi (na zdjęciu obok) wiele zaniedbań, a i stwierdził, że traktuje swoich najbliższych współpracowników, czyli „jak nauczyciel uczniów”.

MacSharry wezwał także lidera Fianna Fáil, by spowodował zakończenie codziennych konferencji na temat wyników zachorowalności na koronawirusa, a jednocześnie zwrócił uwagę, że od chwili objęcia przez Martina fotela premiera

Partia Fianna Fáil straciła przywódcę!

Met Éireann zapowiada, że wrócą do nas jeszcze ciepłe dni, ale nie będzie ich zbyt dużo, co jest normalne o tej porze roku.

Piątek będzie mokry i wietrzny na zachodzie kraju, natomiast pozostała część wyspy może liczyć na nieco lepsze warunki atmosferyczne, bo opady będą, ale tylko przelotne. Temperatura do 18 stopni Celsjusza. Podobnie będzie w sobotę, chociaż deszczu będzie znacznie mniej, ale wyłącznie do popołudnia, bo wtedy, możliwe są ulewy. Na termometrach może pojawić się 19 stopni.

Niedziela i poniedziałek to taki trochę irlandzki upał, bo w niektórych częściach wyspy temperatura wzrośnie do 22 stopni Celsjusza, ale będziemy mieli do czynienia z mżawkami i przelotnymi opadami słabego deszczu. W północnej części wyspy opady mogą być okresowo intensywne, a wieczorem i rano, prawdopodobne są zamglenia.

Reszta przyszłego tygodnia w Republice Irlandii z temperaturami do 20 stopni na plusie, z okresowymi opadami deszczu. Pogorszenie pogody przewiduje się na kolejny weekend i wtedy, może zrobić się nawet zimno, więc spadki temperatur do 14 stopni Celsjusza w dzień.

Tutaj wysłuchasz serwisu Studia 37 „Irlandia – Wyspy – Świat”:

 

W sportowym zaułku Studia Dublin Jakub Grabiasz podsumował pierwsze dwie kolejki piłkarskiej Ligi Narodów. Reprezentacja Irlandii zremisowała z Bułgarią i przegrała z Finlandią:

Cały irlandzki zespół, naszych Boys in Green przypomina wielki plac budowy.

 

Sportowy korespondent Radia WNET zapowiada spotkania baraże o awans do Mistrzostw Europy. Po ewentualnym wyeliminowaniu Słowacji może dojść do irlandzkich derbów:

Republika Irlandii wtedy może spotkać się z Irlandią Północną, o ile ta upora się z Bośnią i Hercegowiną. – spieszy z informacją Jakub Grabiasz.

Przypomnijmy, że zwycięzca tego barażu 14 czerwca 2021 r. będzie rywalem reprezentacji Polski na stadionie Aviva w Dublinie.

Jakub Grabiasz relacjonował również wielki wyścig kolarski Tour de France. Irlandczyk Sam Bennet prowadzi w klasyfikacji sprinterów, ma na koncie również jedno zwycięstwo etapowe. Liderem całego wyścigu jest Słoweniec Primoz Roglic, jednak Hiszpan Egan Bernal wciąż ma dużą szansę na końcowy sukces.

Omówione zostały także najważniejsze wydarzenia podczas wielkoszlemowego turnieju tenisowym US Open, z udziału w którym zrezygonowała plejada najwyżej rozstawionych tenisistów świata.

Najwięcej komentarzy wywołała dyskwalifikacja Serba Novaka Djokovicia. W piątek odbędą się półfinały turnieju mężczyzn, ale już dziś Jakub Grabiasz zapowiedział finał kobiet, w którym spotkają się Naomi Osaka i Wiktoria Azarenka.

Ostatnim zagadnieniem jest jesienne dokończenie Pucharu Sześciu Narodów w rugby.

Tutaj do wysłuchania korespondencja Jakuba Grabiasza:

 

W ostatniej rozmowie głównego wydania Studia Dublin (11 września 2020) Mateusz Romowicz, radca prawny i zarazem prezes firmy „Legal Marine Mateusz Romowicz”  analizuje sprawę zapowiedzi zniesienia tzw. ulgi abolicyjnej osób pracujących poza granicami Polski. Część z nich będzie zmuszona do rozliczenia się z polskim fiskusem.

Od kliku lat mieliśmy sygnały, że mogą być jakieś ruchy przy uldze abolicyjnej. Nigdy jednak nie mieliśmy prób przeprowadzenia tego w sposób tak enigmatyczny i ogólny. Skutki podatkowe dla pracowników i ich rodzin będą bardzo daleko idące.

Jak mówi radca prawny Mateusz Romowicz:

Polacy, którzy przywożą pieniądze z innych państw, powinni mieć jak najbardziej ułatwiane życie.

Mateusz Romowicz z „Legal Marine Mateusz Romowicz” wyraża nadzieję, że być może mamy obecnie jedynie do czynienia z sondowaniem reakcji polskich obywateli na zmiany w kwestii abolicji podatkowej.

Mateusz Romowicz jest radcą prawnym specjalizującym się w podatkach marynarskich, dochodzeniu odszkodowań marynarskich, morskim prawie pracy i prawie międzynarodowym.

Doświadczenie prawne w tym zakresie zdobywał obsługując polskich marynarzy będących w sporach z zagranicznymi armatorami, reprezentując marynarzy w kontaktach z organami podatkowymi i rentowymi w Polsce i zagranicą. Mój gość specjalizuje się również między innymi w prawie handlowym, prawie gospodarczym, europejskim prawie spółek, prawie podatkowym (ze szczególnym uwzględnieniem umów o unikaniu podwójnego opodatkowania), prawie morskim.

Obsługa ta obejmowała przedsiębiorców z branży morskiej, stoczniowej i budowlanej oraz spółki prawa handlowego działające w transporcie lub handlu międzynarodowym.

Gość Tomasza Wybranowskiego postuluje wprowadzenie dla Polaków pracujących poza krajem  podatku liniowego w wysokości 10%.

Myślę, że większość moich klientów byłaby skłonna zaakceptować takie rozwiązanie.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Mateuszem Romowiczem:

 

Dublin i rzeka Liffey przy ujściu do Morza Irlandzkiego i w tle dubliński port. Fot, Studio 37 Dublin.

Opracowanie: Tomasz Wybranowski, Aleksander Popielarz (także oprawa dźwiękowa)

Współpraca: Katarzyna Sudak & Bogdan Feręc – Polska-IE.com

Oprawa fotograficzna: Tomasz Szustek


 

Partner Radia WNET

 

Partner Studia 37 Dublin

 

Produkcja – (C) Studio 37 Dublin Radio WNET – wrzesień 2020

 

Kolejna kompromitacja PZKol. Polscy kolarze na MŚ jadą, ale bez strojów

Polski Związek Kolarski na rozpoczynające się w weekend mistrzostwa świata w kolarstwie szosowym wysyła do Yorkshire całkiem pokaźną reprezentację. Tyle że bez strojów.

Jak podaje portal Sport.pl, problem nowy nie jest. Już w ubiegłym roku korespondenci z mistrzostw w Innsbrucku relacjonowali, że polska kadra nawet na tle skromnych reprezentacji z dalekiej Afryki wyglądała co najmniej ubogo. W ziejącej pustką kasie związku pieniędzy na reprezentacyjne dresy nie było, a niezbyt przychylnie patrzący na federację sponsorzy jakoś z pomocą się nie spieszyli. Tym bardziej że w zasadzie nikt ich o pomoc nie prosił. Na szczęście jakimś sposobem udało się skompletować stroje startowe, więc przynajmniej podczas zawodów kolarze wyglądali przyzwoicie.

Obecnie brakuje nawet tego. O ile na stroje elit mężczyzn i kobiet udało się znaleźć środki, o tyle zespoły juniorskie i młodzieżowe zostały praktycznie z niczym.
Na prezentacji przed rozgrywanymi w sierpniu mistrzostwami Europy kadra juniorów wyglądała, jakby się w stroje zaopatrywała w trzech różnych dyskontach. Już wtedy można było wyciągać jakieś wnioski, ale jak zwykle machnięto ręką. Wczoraj selekcjonerzy usłyszeli, że stroje na czempionat „może będą”.

Nie chodzi jednak o to, że zadłużony po uszy PZKol pieniędzy na stroje nie ma, gdyż pieniądze od dawna są w Polskim Komitecie Olimpijskim. Wystarczyłoby zorganizować przetarg, jednak do tego nikt się nie kwapi.

A.P.