Wisła Kraków żegna się z ekstraklasą. Współwłaściciel klubu: „podjęliśmy zbyt wiele złych decyzji”

Jeden z bardziej utytułowanych polskich klubów piłkarskich, po niedzielnej porażce z Radomiakiem, stracił szanse na pozostanie w PKO BP Ekstraklasie.

W niedzielę Wisła Kraków rozegrała wyjazdowe spotkanie z drużyną z Radomia. Mimo prowadzenia 2:0, zawodnicy Białej Gwiazdy przegrali starcie wynikiem 2:4. Konsekwencją tego rezultatu jest zaprzepaszczenie przez Wisłę szans na utrzymanie się w polskiej ekstraklasie. Choć do końca rozgrywek pozostała jeszcze jedna kolejka spotkań, to krakowianie, tracąc cztery punkty do piętnastego Śląska Wrocław, nie mają już możliwości opuszczenia strefy spadkowej – w następnym sezonie będą grać w pierwszej lidze.

Odpowiedzialność za niepowodzenia utytułowanego kluby biorą na siebie jego współwłaściciele. Jarosław Królewski przeprasza wszystkich, „którzy muszą tego wszystkiego doświadczyć”, a Tomasz Jażdżyński mówi o szeregu błędnych decyzji oraz potrzebie przeprowadzenia poważnych zmian.

Na pomeczowej konferencji prasowej głos zabrał były szkoleniowiec reprezentacji Polski, a obecny trener Wisły – Jerzy Brzęczek. On także wziął na siebie odpowiedzialność za klęskę, jaką poniósł klub z Krakowa, a ostanie spotkanie uznał za obraz trafnie podsumowujący tegoroczne zmagania Wisły – uważa, że jej mankamentem był powtarzający się problem „zamykania meczów”, w których Biała Gwiazda już szła po zwycięstwo, ale ostatecznie traciła kontrolę nad meczem i musiała uznać wyższość rywala.

Jerzy Brzęczek nie wyklucza pozostania na stanowisku trenera Wisły i kontynuowania pracy z klubem w pierwszej lidze.

Wisła Kraków to jeden z najbardziej utytułowanych polskich klubów. Ma na swoim koncie 13 mistrzostw kraju, z czego pierwsze zdobyte w 1927 roku. Razem z drużyną z Krakowa, z PKO BP Ekstraklasą pożegnają się Bruk-Bet Termalica Nieciecza oraz Górnik Łęczna.

Źródła: „Gazeta Krakowska”, „Wirtualna Polska”.

K.K.

Już w piątek start zimowych igrzysk olimpisjkich w Pekinie. Zobacz kto będzie reprezentował Polskę

Park de Zhangjiakou. Polscy snowboardziści na podczas treningu w kompleksie Genting Snow Park de Zhangjiakou przed rozpoczęciem XXIV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Pekin 2022. | Fot. PKOL

Tegoroczne igrzyska w Pekinie, rozpoczynające się w piątek, będą pierwszymi rozgrywanymi całkowicie na sztucznym śniegu. Kto będzie reprezentował Polskę?

A na antenie Radia Wnet  będą Państwo mogli śledzić relacje ze zmagań naszych sportowców.  Redakcja sportowa Radia Wnet zaprasza na Studio Olimpijskie!

Pełen skład reprezentacji Polski na zimowe igrzyska olimpijskie Pekin 2022:

Biathlon:

konkurencje indywidualne kobiet – Monika Hojnisz-Staręga, Kamila Żuk, Anna Mąka, Kinga Zbylut
sztafeta kobiet – Polska

konkurencje indywidualne mężczyzn – Grzegorz Guzik

Biegi narciarskie:
konkurencje indywidualne kobiet – Izabela Marcisz, Monika Skinder, Weronika Kaleta, Magdalena Kobielusz, Zuzanna Fujak

sztafeta kobiet – Polska

sztafeta sprinterska kobiet – Polska

konkurencje indywidualne mężczyzn – Maciej Staręga, Kamil Bury, Dominik Bury, Mateusz Haratyk
sztafeta sprinterska mężczyzn – Polska

Kombinacja norweska:
konkurencje indywidualne mężczyzn – Szczepan Kupczak, Andrzej Szczechowicz

sprint drużynowy – Polska

Łyżwiarstwo figurowe:

solistki – Jekatierina Kurakowa

pary taneczne – Natalia Kaliszek/Maksym Spodyriev

Łyżwiarstwo szybkie:

kobiety: Karolina Bosiek, Natalia Czerwonka, Magdalena Czyszczoń, Andżelika Wójcik, Kaja Ziomek

mężczyźni: Zbigniew Bródka, Artur Janicki, Marek Kania, Piotr Michalski, Damian Żurek

500 m kobiet – Andżelika Wójcik, Kaja Ziomek

1000 m kobiet – Andżelika Wójcik, Karolina Bosiek

1500 m kobiet – Magdalena Czyszczoń, Natalia Czerwonka

mass start kobiet – Karolina Bosiek

wyścig drużynowy kobiet – Polska

500 m mężczyzn – Marek Kania, Piotr Michalski, Damian Żurek

1000 m mężczyzn – Piotr Michalski, Damian Żurek

1500 m mężczyzn – Zbigniew Bródka

mass start mężczyzn – Zbigniew Bródka, Artur Janicki

Czytaj także:

Piłka nożna: Czesław Michniewicz nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Milko: w grudniu nikt go nie brał pod uwagę

 

Narciarstwo alpejskie:

konkurencje kobiece – Maryna Gąsienica-Daniel, Magdalena Łuczak, Zuzanna Czapska, Hanna Zięba

konkurencje męskie – Michał Jasiczek, Paweł Pyjas

Saneczkarstwo:

jedynki kobiet – Klaudia Domaradzka

jedynki mężczyzn – Mateusz Sochowicz

dwójki mężczyzn – Wojciech Chmielewski/Jakub Kowalewski

sztafeta – Polska

Short Track:

500 m kobiet – Natalia Maliszewska, Patrycja Maliszewska, Nikola Mazur

1000 m kobiet – Natalia Maliszewska, Kamila Stormowska

1500 m kobiet – Natalia Maliszewska, Kamila Stormowska

sztafeta kobiet – Polska

1500 m mężczyzn – Michał Niewiński

sztafeta mieszana – Polska

Skoki narciarskie:

konkurs indywidualny kobiet – Kinga Rajda, Nicole Konderla

konkurs indywidualny mężczyzn – Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Paweł Wąsek, Stefan Hula

konkurs drużynowy mężczyzn – Polska

konkurs mieszany – Polska

Snowboard:

slalom gigant kobiet – Aleksandra Król, Weronika Biela-Nowaczyk, Aleksandra Michalik

slalom gigant mężczyzn – Oskar Kwiatkowski, Michał Nowaczyk

 

Trener polskich piłkarzy Paulo Sousa wybitnym fachowcem jest… ale nie do końca / Felieton sobotni Jana Azji Kowalskiego

A może – nie od początku, bo chodzi w końcu o dobór bramkarza. Bramka to początek, gdy wygrywamy, i koniec, gdy przegrywamy. Zatem jeszcze raz, zacznijmy jak należy ten felieton. Zachwyciłem się nowym trenerem polskich piłkarzy już w trakcie nieudanych Mistrzostw Europy. Oddałem ten zachwyt w felietonie: Nareszcie polska drużyna zaczęła grać w piłkę nożną. Trochę nie mieliśmy szczęścia w kwestii terminarza. Gdybyśmy ze Słowacją zagrali ostatni mecz, a nie pierwszy, pewnie wyszlibyśmy […]

A może – nie od początku, bo chodzi w końcu o dobór bramkarza. Bramka to początek, gdy wygrywamy, i koniec, gdy przegrywamy. Zatem jeszcze raz, zacznijmy jak należy ten felieton.

Zachwyciłem się nowym trenerem polskich piłkarzy już w trakcie nieudanych Mistrzostw Europy. Oddałem ten zachwyt w felietonie: Nareszcie polska drużyna zaczęła grać w piłkę nożną. Trochę nie mieliśmy szczęścia w kwestii terminarza. Gdybyśmy ze Słowacją zagrali ostatni mecz, a nie pierwszy, pewnie wyszlibyśmy z grupy. Z meczu na mecz, pod wodzą Sousy, mogliśmy obserwować odbudowę ducha walki i chęci zwyciężania u naszych piłkarzy. Chęć walki i zwycięstwa w miejsce wielkiej trwogi i chęci uniknięcia totalnej kompromitacji, jak grała nasza drużyna za poprzednich trenerów bez… wiecie bez czego.

W ostatnim remisowym meczu z Anglią polska drużyna pokazała klasę. Chociaż na każdej pozycji mieliśmy słabszego piłkarza – z wyłączeniem Lewandowskiego – zagraliśmy bardzo dobry mecz.

Żaden z piłkarzy nie chował się za przeciwnikiem, żeby kolega go przypadkiem nie dostrzegł. I żeby przypadkiem nie było na niego. Wręcz przeciwnie, wreszcie zagraliśmy tak, jak powinna grać drużyna. Wychodząc na wolne pozycje i asekurując się wzajemnie.

Zagraliśmy też bardzo dobrze taktycznie, uniemożliwiając Anglikom prowadzenie ich gry. Do czasu dojścia do piłki Harry’ego Kane’a. Odrobina wolnego miejsca 30 metrów od linii bramkowej. To wystarczyło, by huknął w kierunku polskiej bramki. W kierunku nieszczęsnego Szczęsnego. Anglicy musieli dobrze odrobić lekcję. Wiedząc, co Szczęsny wyrabia prawie w każdym meczu, aż żal byłoby nie spróbować. I udało się, na nasze nieszczęście, Anglikowi trafić w światło bramki. A Szczęsny, no cóż, widzieliśmy. Nic go nie usprawiedliwia. Jeden Jan Bednarek nie mógł mu ograniczyć widzenia. Z 30 metrów klasowy bramkarz nie wpuszcza piłki do własnej siatki. Łapie ją lub wybija. Tym bardziej, że nie zmierzała w górny róg.

I jeżeli były bramkarz reprezentacji, Hubert Kostka, broni Szczęsnego tym, ze nie widział piłki i zabrakło mu nóg, to uwierzcie mi, żartuje. Główne zadanie bramkarza to obserwowanie piłki.

Tego co się z nią dzieje. To w odniesieniu do piłki bramkarz przesuwa się w polu bramkowym. Grałem kiedyś amatorsko na pozycji bramkarza, to wiem. Strzał Harry’ego Kane’a był tak sygnalizowany, że nie sposób było go przeoczyć. A Szczęsny przeoczył.

Stąd wynika moje poprzednie (z ME) i obecne zastrzeżenie w stosunku do Sousy. Nie będziemy wygrywać z silnymi drużynami, jeżeli polski bramkarz będzie w każdym meczu puszczał takie szmaty. Nie jestem też w stanie zrozumieć, dlaczego nie można zastąpić Wojtka Szczęsnego. Na przykład Drągowskim. Przecież każdego zawodnika z pola można, co Paulo Sousa demonstruje niemal w każdym meczu. I osiąga cel, budowę coraz lepszej drużyny. Tylko Szczęsny jest nietykalny, pomimo kolejnej i kolejnej wpadki. To, że jest najlepszy na treningu wszyscy wiemy.

Możliwe, że jest najlepszym treningowym bramkarzem świata. Jednak gdy przed kolejnym meczem widzę jego niepewne, uciekające spojrzenie, to wiem, że polska reprezentacja będzie miała kolejny raz problem.

Cóż pozostaje? Konstatacja, że nie wiadomo, o co chodzi. W ten sposób doszliśmy do klasyki myśli społecznej, która głosi nieprzejednanie od lat, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Jako felietonista nie będę dociekał. Ale może jakiś wybitny sportowy dziennikarz śledczy wziąłby sprawę Szczęsnego na tapetę. Jakie pieniądze, dlaczego, za co? A może w kontrakcie Paula Sousy jest wpisany podpunkt 14., paragraf 22. Na pozycji bramkarza reprezentacji Polski może grać każdy zawodnik powołany przez Paula Sousę, pod warunkiem, że nazywa się Wojciech Szczęsny.

Jeżeli to moje przypuszczenie się potwierdzi, to zwracam honor i więcej naszego wybitnego trenera czepiał się nie będę 😊

Jan Azja Kowalski

PS 1. W życiu nie widziałem, żeby ktoś tak arogancko i w poczuciu wyższości klęczał jak Anglicy.

PS 2. Szczęsnemu natychmiast potrzebny jest psycholog, który odbuduje jego pewność siebie, a nie chór usłużnych piarowców.

Monika Chabel, Leszek Lemańczyk, Marcin Habel, Mikołaj Burda – Popołudnie WNET – 09.08.2021 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 17:00 – 19:00 na: www.wnet.fm oraz w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Białymstoku, Szczecinie i Łodzi. Zaprasza Adrian Kowarzyk.

Goście „Popołudnia WNET”:

Monika Chabel – wioślarka, brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Tokio

Leszek Lemańczyk – dyrektor klubu Lotto Bydgostia

Marcin Habel – redaktor naczelny:Ekspresu Bydgoskiego, Gazety Pomorskiej i Nowości Dziennika Toruńskiego.

 Mikołaj Burda – wioślarz, reprezentant Polski


Prowadzący: Adrian Kowarzyk

Realizator:  Mateusz Jeżewski


Monika Chabel mówi o zawodach, rywalizacji  i mieszkaniu w wiosce olimpijskiej. Miasto zrobiło na sportowcach ogromne wrażenie, chociaż przez obostrzenia nie mogli go zwiedzać. Wioska olimpijska była izolowana, mieli wyznaczone autobusy, były przegrodzenia na stołówce a zawodnicy byli codziennie testowani. Zaznaczyła, że to są zawody jak każde inne i tak trzeba podchodzić do każdego konkursu. W Olimpiadzie na zawodnikach wrażenie wywierał rozmach imprezy, przeżywali i radość i ciekawość. Tokio zrobiło na zawodniczce bardzo dobre wrażenie. Po powrocie Monika Chabel wystartowała w zawodach klubowych. Zauważyła, że polskie wioślarstwo robi się coraz silniejsze.


Leszek Lemańczyk mówi o łodziach którymi ścigają się polskie wioślarki. Klubów wioślarskich w Polsce jest ok 32-34, zaś Lotto Bydgostia już od 29 lat jest najlepszym z nich. Pierwsze zawody wioślarskie odbyły się na olimpiadzie w Atenach w 1896 roku. Wioślarstwo kobiece doszło od Montrealu od roku 1976. Przed wojną wioślarstwo było bardzo elitarnym sportem.


Marcin Habel opowiada o Bydgoszczy. W mieście odbywa się obecnie mnóstwo wydarzeń kulturalnych i pikników dla rodzin z dziećmi. Historia miasta jest bogata i złożona. Bydgoszcz przyciąga pracowników ale równocześnie się wyludnia. Mieszkańcy przenoszą się poza miasto. Zmieniły się oczekiwania odbiorców co do gazet, co po części spowodowane było pandemią.


 Mikołaj Burda mówi o zawodach w Tokio i swoich nadziejach na występ w Paryżu.


 

Studio Olimpijskie – 09.08.2021

Podsumowanie igrzysk olimpijskich w Tokio. Polacy zdobyli 14 medali: 4 złote, 5 srebrnych i 5 brązowych. W klasyfikacji medalowej Polska zajęła 17 miejsce.

W niedzielę zakończyły się igrzyska olimpijskie w Tokio na których Polacy zdobyli 14 medali: 4 złote, 5 srebrnych i 5 brązowych. Grzegorz Milko wraz z Piotrem Chołdrychem podsumowują wysiłki polskich sportowców. Najwięcej medali wywalczyli Polscy lekkoatleci. Niestety w klasyfikacji medalowej Polska zajęła dalekie 17 miejsce. Wygrały Stany Zjednoczone, na drugim miejscu Chiny, trzecie miejsce – Japonia. W niedzielę Polska reprezentacja wróciła do kraju. Okęcie wspaniale przyjęło naszych lekkoatletów.

Ten medal jest naprawdę wyjątkowy, bo zdobyty po ciężkiej walce – powiedziała Anita Włodarczyk.

Polskich sportowców na Okęciu powitano Salutem Wodnym. Reprezentacja witana była przez tłumy fanów na lotnisku. Niezwykłym wyczynem na olimpiadzie, był niespodziewany medal Dawida Tomali, który zdobył złoty medal w chodzie na 50 km.  Gościem specjalnym „Studia Olimpijskiego” była Iga Baumgart, zdobywczyni złotego i srebrnego medalu w sztafecie 4×400 metrów.

Nadal sobie tego nie wyobrażam. Te medale leżą sobie w torebce. Czekają aż je wyciągnę i zobaczę dokładnie jak wyglądają, ale na razie jeszcze żyję tak jak we śnie (…) jest to na razie niewyobrażalne jeszcze uczucie – powiedziała Iga Baumgart.

Igrzyska w Tokio się skończyły a olimpiada w Paryżu już trwa. Nową dyscypliną będzie breakdance. W tym roku było kilka nowych dyscyplin m.in. wspinaczka.  Nowe dyscypliny są nastawione na młodszych odbiorców.

To są takie dyscypliny które są skierowane na te najmłodsze pokolenia. Wydaje mi się, że ruch olimpijski idzie w tą stronę, że czasy się zmieniają i teraz szukamy takich dyscyplin które będą bardziej widowiskowe albo trafią do młodszych – powiedział Piotr Chołdrych.

Największym rozczarowaniem byli siatkarze. Zawiedli również koszykarze. Nadziei nie zawiódł natomiast Tadeusz Michalik zdobywca brązowego medalu w zapasach. Wiele emocji przyniosły również medale Pawła Fajdka i Wojciecha Nowickiego. Igrzyska w Paryżu już za trzy lata.

J.L.

Michał Kowalski: wszyscy lekkoatleci, którzy zdobywali medale w Tokio, mieli zgrupowania w naszym ośrodku

Michał Kowalski dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu w Cetniewie opowiadał o historii ośrodka i przygotowaniach sportowców do olimpiady.

Centralny Ośrodek Sportu znajdujący się we Władysławowie, zajmuje się przygotowywaniem sportowców do igrzysk olimpijskich. W Cetniewie trenują kadry narodowe. Gościli tam sportowcy i wypracowywali medale nie tylko zdobyte na olimpiadzie w Tokio, ale i w poprzednich latach.

Jesteśmy z tego dumni, że (…) praktycznie wszyscy lekkoatleci, którzy zdobywali medale w Tokio podczas właśnie zakończonych igrzysk, mieli swoje zgrupowania w naszym ośrodku czyli w Cetniewie – powiedział Michał Kowalski.

W Cetniewie od wielu lat trenują lekkoatleci związani z dyscypliną techniczną, czyli z rzutami. Znajduje się tam obiekt gdzie Anita Włodarczyk pobiła rekord świata. Trenowali tam również: Wojciech Nowicki, Malwina Kopron, Paweł Fajdek i Maria Andrejczyk.

Na naszych obiektach trenowała trzykrotna złota medalistka igrzysk olimpijskich Anita Włodarczyk (…) w przededniu igrzysk olimpijskich w Rio, pani Anita pobiła rekord świata rzucając 81,08 – poinformował Michał Kowalski.

Ośrodek znajduje się tuż nad plażą. Ponad 100 pracowników dba o wypoczynek i pomoc w treningach sportowców. Przed wojną w Cetniewie znajdował się ośrodek wypoczynkowy Wojska Polskiego. Podczas II Wojny Światowej przejęli go Niemcy. Obiekty były w dobrym stanie i w 1952 roku Papa Stamm założył ośrodek bokserski, który potem przekształcił się w ośrodek dla innych dyscyplin sportu.

Te obiekty były w dobrym stanie, nie zostały zniszczone i to spodobało się Papie Stammie i postanowił otworzyć mini ośrodek bokserski, który później został przekształcony na ośrodek wielofunkcyjny – powiedział Michał Kowalski.

Obecnie ze względu  na pandemię bramy ośrodka są zamknięte dla turystów. Na zgrupowaniach w ośrodku stale trenują sportowcy, którzy mają tam bardzo dobre warunki do przygotowań.

J.L.

Studio Olimpijskie: Polki w finale w sztafety 4×400 metrów !

Piotr Chołdrych komentuje awans i szanse Polek na medal oraz czwartkowe zmagania polskiej reprezentacji w Tokio.

W czwartek Polki awansowały do finału sztafety 4×400 m. Anna Kiełbasińska, Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik, Justyna Święty-Ersetic awans wywalczyły z czasem 3 minuty 23 sekundy 10 setnych sekundy. Polki mają szanse na medal.

Fantastyczne sportsmenki (…) jesteśmy w finale i w tym finale naprawdę mamy szanse na medal – powiedział Piotr Chołdrych.

W naszej sztafecie 4×100 m niestety bez sukcesów. Amerykanom nie udało się awansować do finału w sztafecie 4×100 m. W chodzie na 20 km, Lukasz Niedziałek zszedł z trasy i nie ukończył tej konkurencji. W kolarstwie torowym Szymon Sajnok dość słabo.

 Szymon Sajnok (…) był w wyścigu eliminacyjnym 16, wyścig punktowy bez punktów, a także 16 miejsce generalnie naszego reprezentanta – poinformował Piotr Chołdrych.

W półfinale biegu na 1500 metrów pobiegną Marcin Lewandowski i Michał Rozmys.

Szczególnie Lewandowski jest taką naszą cichą nadzieją – powiedział Piotr Chołdrych.

Polscy siatkarze niestety we wtorek przegrali z Francją.

J.L.

Kolejne medale dla Polski. Złoto i brąz w rzucie młotem !

Wojciech Nowicki zdobył złoto. Paweł Fajdek wywalczył brąz.

W środowym konkursie w rzucie młotem zwyciężył Wojciech Nowicki, trzeci był Paweł Fajdek. Nowicki zwycięstwo zawdzięcza rzutowi na odległość 82,52 metrów w trzeciej kolejce. Fajdek wywalczył trzecie miejsce rzutem na 81,53 metrów.

W pierwszej kolejce Wojciech Nowicki wyprzedził rywali posyłając młot na odległość 81,18 m. Paweł Fajdek zajął szóste miejsce rzutem na 77,58 m.

W drugiej próbie Nowicki wysunął się mocno na prowadzenie rzutem na 81,72 metrów. Fajdek awansował na miejsce piąte rzutem na 78,58 m.

W trzeciej próbie Nowicki ustanowił swój rekord życiowy rzutem na 82,52 m i umocnił się na pozycji lidera. Fajdek poprawił się dopiero w piątej kolejce zajmując drugie miejsce rzutem na 81,53 metrów. Jednak Norweg Eivind Henriksen był lepszy.

W ostatniej kolejce Nowicki obronił pozycję lidera, Fajdek zajął trzecie miejsce.

J.L.

Źródło: TVP INFO,

 

Studio Olimpijskie: Tadeusz Michalik to zawodnik który może wygrać z każdym

O szansach Tadeusza Michalika na brązowy medal i istocie zapasów.


Wtorkowe zmagania polskiej reprezentacji olimpijskiej opisywał Piotr Chołdrych. W konkursie w pchnięciu kulą Konrad Bukowiecki na razie słabo. W kajakarstwie srebrny medal w finale K2 na 500 metrów wywalczyły Karolina Naja i Anna Puławska. Tadeusz Michalik zawalczy o brązowy medal w stylu klasycznym w zapasach w kategorii do 97  kg.

Szał zrobiły nasze kajakarki które popłynęły po srebrne medale (…) jeszcze te urocze damy popłyną w czwórce, więc kolejne medale jeszcze mogą nam zdobyć – powiedział Piotr Chołdrych.

Gość „Studia Olimpijskiego” Michał Stanisławski, wielokrotny mistrz Polski w zapasach, reprezentant Polski, trener, komentował szanse Tadeusza Michalika na brązowy medal. Przypomniał, że jeszcze niedawno  zawodnik ten jeszcze w 2018 roku startował w kategorii do 85 kg. Zaznaczył, że zmiana kategorii wagowej o 10 kg to już jest duży wyczyn.

W poziomie światowym to jest ogromna przepaść (…) różnica 10 kg na poziomie igrzysk olimpijskich, to świadczy o olbrzymim poziomie i tylko najwięksi sportowcy, nie tylko w zapasach,ale także w innych dyscyplinach, którzy mogą pozwolić sobie na zmianę kategorii wagowej rzędu 10 kg, mogą powalczyć o medal. To już jest olbrzymie osiągnięcie – powiedział Michał Stanisławski.

Zdaniem Stanisławskiego Tadeusz Michalik może wygrać z każdym. Tłumaczył też, na czym polega różnica między stylem klasycznym w zapasach a stylem wolnym.

Styl klasyczny różni się od stylu wolnego tym, że to są chwyty wykonywane do pasa, a więc ataki rękami na górną część tułowia. Nóg nie wykorzystujemy  – powiedział Michał Stanisławski.

W Polsce mamy bardzo dobrą szkołę zapasów. Zdaniem Stanisławskiego zapasy są sportem ogólnorozwojowym, który może być dobrą podstawą do innych sportów.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

J.L.