Majman: Joe Biden będzie wyciszał konflikt z Rosją. O odprężeniu jednak nie ma mowy - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Majman: Joe Biden będzie wyciszał konflikt z Rosją. O odprężeniu jednak nie ma mowy

Joe Biden/ źródło: Flickr

Wicedyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego prognozuje, jakie będą kierunki polityki zagranicznej USA w najbliższych latach. Wskazuje na rosnącą agresję Rosji.

Sławomir Majman komentuje stan konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Zwraca uwagę, że Ukraina jest jedynie jednym z pól rywalizacji między Federacją Rosyjską a Stanami Zjednoczonymi. Ekspert podkreśla , że polityka Joe Bidena wobec Rosji stanowi kontynuację linii Donalda Trumpa.

W ostatnim wystąpieniu Biden mówiąc o polityce zagranicznej, skupiał się głównie na Chinach. Można było wyczuć nawet akcenty o chęci porozumienia z Rosją.

Jak przewiduje, konflikt z Moskwą będzie stopniowo wyciszany, by skupić się na walce o światową hegemonię z Pekinem.

Nie ma jednak mowy o kolejnym odprężeniu z Rosją. […] Konflikt z Moskwą  jest jednopłaszczyznowy, więc w pewnym, sensie prostszy od tego z Chinami. Rosja nie jest ani potęgą ekonomiczną, ani technologiczną.

Przejawem chęci skoncentrowania wszystkich sił USA na konflikcie z ChRL jest również wznowienie negocjacji z Iranem.

Gość „Kuriera w samo południe” zapewnia, że akces Ukrainy do NATO nie będzie możliwy jeszcze przez wiele lat.

Omówiona zostaje ponadto sytuacja więzionego przez rosyjskie władze Aleksieja Nawalnego. Sławomir Majman ocenia, że nienawiść Kremla wobec opozycjonisty jest całkowicie niezrozumiała, między innymi dlatego, że nie cieszy się on poparciem tradycyjnych środowisk przeciwników Władimira Putina. Również społeczeństwo nie darzyło go zbyt dużą sympatią.

Przypomnę, że Nawalny był organizatorem tzw. ruskich marszy w rocznicę wypędzenia Polaków z Kremla.

Ekspert podsumowuje, że w ciągu ostatniego półrocza mamy do czynienia z radykalnym wzrostem agresywności Rosji.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook