Południe Radia Wnet 14 czerwca 2017

Jadwiga Chmielowska opowiedziała o ostatnim aresztowaniu Adama Słomki, działaniach na rzecz separacji Śląska dokonywane przez posłów Kukiz’15, a także o tragedii Tatarów krymskich.

Jadwiga Chmielowska – redaktor naczelna Śląskiego Kuriera Wnet;


Prowadzenie: Andrzej Abgarowicz

Realizator: Karol Zieliński


Jadwiga Chmielowska o aresztowaniu Adama Słomki za rzekomą obrazę sądu, bezkarności Władysława Frasyniuka, który jawnie deklaruje swoją pogardę dla prawa, o wsparciu niektórych polityków Kukiz’15 dla ruchów promujących separację Śląska od reszty kraju, a także o prześladowaniach Tatarów krymskich, czego najświeższym przejawem jest nadchodzący proces Ilmiego Umerova, jednego z działaczy tej społeczności na Ukrainie.

Południe Radia WNET 31 maja 2017 / Cotygodniowa rozmowa z Jadwigą Chmielowską, red. naczelną „Śląskiego Kuriera WNET”

Jadwiga Chmielowska wspominała zmarłego w ostatnim dniu maja działacza Solidarności Tadeusza Jedynaka, mówiła także o „Dzienniku chuligana” Witolda Gadowskiego i indoktrynacji mas ludzkich w Polsce.


Jadwiga Chmielowska wspominała zmarłego w ostatnim dniu maja działacza Solidarności Tadeusza Jedynaka, mówiła także o „Dzienniku chuligana” Witolda Gadowskiego i indoktrynacji mas ludzkich w Polsce.

 

Południe WNET 31 maja 2017/ Cotygodniowa rozmowa z Jadwigą Chmielowską, red. naczelną „Śląskiego Kuriera WNET”

Jadwiga Chmielowska wspominała zmarłego w ostatnim dniu maja działacza Solidarności Tadeusza Jedynaka, mówiła także o „Dzienniku chuligana” Witolda Gadowskiego i indoktrynacji mas ludzkich w Polsce

Jadwiga Chmielowska wspominała zmarłego w ostatnim dniu maja działacza Solidarności Tadeusza Jedynaka, mówiła także o „Dzienniku chuligana” Witolda Gadowskiego i indoktrynacji mas ludzkich w Polsce.

 


Prowadzący: Andrzej Abgarowicz

Realizator: Karol Zieliński


 

Chmielowska: Obecny wymiar sprawiedliwości w Polsce nie jest samodzielny i ze sprawiedliwością nie ma nic wspólnego

Dla sędziów nawet przeczytanie akt stanowi problem. Stąd zdarza się, że zapadają wyroki sprzeczne z dokumentami sprawy – Radiu Wnet mówiła Jadwiga Chmielowska, red. naczelna „Śląskiego Kuriera Wnet”.

Stała rozmówczyni środowego Południa Radia Wnet w kontekście sobotniego Kongresu Prawników Polskich mówiła o stanie kadrowym przedstawicieli jurysprudencji w naszym kraju.

[related id=”20298″]

– Obawiam się, że sędziowie, obdarzeni znacznymi przywilejami zawodowymi, ze strachu przed utratą swojego nadzwyczajnego statusu wydają wyroki pozwalające im przypodobać się aktualnej władzy – mówiła Jadwiga Chmielowska.

Nasza rozmówczyni podjęła także kwestię praw utraconych przez Polonię w Niemczech jeszcze 1940 r. na mocy dekretu wprowadzonego przez Himmlera. Akt ten dotąd nie został cofnięty, a jego skutki do tej pory obciążają część naszych rodaków za zachodnią granicą. To właśnie w tej sprawie praktykujący w Berlinie mecenas Stefan Hambura przeprowadził w zeszłym tygodniu protest głodowy.

Innym wątkiem rozmowy był stan służby zdrowia na Śląsku. Jadwiga Chmielowska miała ostatnio przykrą okazję bezpośrednio zapoznać się z tą kwestią. Co nieoczekiwane, nasza rozmówczyni pochlebnie oceniła jakość opieki medycznej, jaką ją otoczono, i tylko obawa przed nasileniem się – i tak już bardzo poważnego – problemu zarobkowej migracji personelu wzbudziła jej poważne zaniepokojenie.

Zapraszamy do wysłuchania audycji.

aa

Południowa Audycja Wnet 24 maja 2017

O protestach środowisk sędziowskich przeciw reformie wymiaru sprawiedliwości, proteście głodowym mecenasa Hambury, a także stanie śląskiej służby zdrowia mówiła w Południu Wnet Jadwiga Chmielowska

Jadwiga Chmielowska – redaktor naczelna Śląskiego Kuriera Wnet;

Bartłomiej Wróblewski – poseł PiS;

Łukasz Jankowski – Radio Wnet;


Prowadzenie: Andrzej Abgarowicz

Realizator: Karol Zieliński


Jadwiga Chmielowska o śląskich szpitalach, dyskryminacji w Niemczech Polaków pozbawionych praw jeszcze dekretem Himmlera, a także o zachowaniu i stanie kadrowym środowisk prawniczych w Polsce.

Łukasz Jankowski o ważnych dyskusjach 43 sesji Sejmu RP;

Bartłomiej Wróblewski o planowanej przez PiS reformie Krajowej Rady Sądowniczej;

 

Prezydent Andrzej Duda podpisał dziś ustawę metropolitalną dla województwa śląskiego, w miejsce poprzedniej, wadliwej

Po spełnieniu przewidzianych ustawą wymogów, metropolia w województwie śląskim, postulowana przez tamtejsze samorządy, powinna powstać 1 lipca 2017 roku, a zacząć działać 1 stycznia 2018 roku.

Utworzenie związku wykonującego część zadań publicznych od lat postulują samorządy konurbacji katowickiej. Prace nad rządowym projektem ustawy Sejm rozpoczął 10 lutego br. Przyjął go 9 marca; tydzień później bez poprawek przyjął go też Senat.

Przygotowana przez MSWiA ustawa dla woj. śląskiego zastąpi dotychczasową, przyjętą przez rząd PO-PSL i podpisaną przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawę z 2015 r. o charakterze uniwersalnym. Według rządu zawierała ona szereg wad i nie została wdrożona.

Zgodnie z intencją rządu i samorządów związek metropolitalny w woj. śląskim powinien powstać na gruncie nowej ustawy 1 lipca 2017 r., a zacząć działać 1 stycznia 2018 r. Stanie się tak, jeżeli Rada Ministrów do 30 czerwca br. wyda rozporządzenie tworzące metropolię. Wcześniej samorząd Katowic przygotuje stosowny wniosek, uwzględniający m.in. wynik konsultacji wśród mieszkańców zainteresowanych miast.

Według ustawy związek metropolitalny ma być zrzeszeniem gmin woj. śląskiego, charakteryzującym się istnieniem silnych powiązań funkcjonalnych oraz zaawansowaniem procesów urbanizacyjnych, położonych na obszarze spójnym pod względem przestrzennym. Jednym z kryteriów jest też liczba mieszkańców przyszłej metropolii – określona na co najmniej 2 mln osób.

Związek ma wykonywać zadania publiczne w zakresie: kształtowania ładu przestrzennego, rozwoju społecznego i gospodarczego obszaru związku, planowania, koordynacji, integracji oraz rozwoju publicznego transportu zbiorowego, w tym transportu drogowego, kolejowego oraz innego transportu szynowego, a także zrównoważonej mobilności miejskiej, metropolitalnych przewozów pasażerskich, współdziałania w ustalaniu przebiegu dróg krajowych i wojewódzkich na obszarze związku oraz promocji związku i jego obszaru.

We wtorek prezydent Świętochłowic Dawid Kostempski poinformował PAP, że w dotychczasowych konsultacjach, dotyczących m.in. delimitacji przyszłego związku, chęć jego współtworzenia zgłosiło dotąd 40 miast i gmin regionu. Liczą one łącznie 2,3 mln mieszkańców, co powinno przekładać się na środki dla metropolii – określone w ustawie 5-procentowym udziałem w podatku PIT – na poziomie 280-300 mln zł.

Ustawa wchodzi w życie następnego dnia po publikacji.

PAP/jn

Zabrzański radny: Kopalniami na Śląsku od wielu lat rządzi układ, tak zwana sitwa. Nowy rząd nie zmienił tej sytuacji.

Wystarczy spojrzeć na pierwsze strony gazet, billboardy, wypowiedzi ekspertów – to są wciąż ci sami ludzie. – O sytuacji w górnictwie w Poranku Wnet mówił radny Zabrza Mirosław Dynak.

 

– Najpierw byli superpatriotami. Wtedy chcieli całe górnictwo restrukturyzować. Teraz natomiast twierdzą, że najlepiej taką kopalnię, jak „Krupiński”, przekazać obcemu kapitałowi – opisywał sytuację rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego. – Ten rząd też się dał na to podstępnie nabrać – nie wiadomo, kto przygotował listę kopalń do likwidacji, ale jest to zrobione na podstawie fałszerstwa – dodał.
[related id=”4243″]

Mirosław Dynak wymienił kilka nazwisk takich wiecznych ekspertów. – Są eksperci – tacy, jak były wiceminister w rządzie SLD Jerzy Markowski czy inny ekspert, Janusz Steinhoff, który również zajmował się restrukturyzacją górnictwa. Kolejny przykład to pan Kowalczyk, pełnomocnik do spraw górnictwa jeszcze za rządów PO-PSL; obecnie jest wiceprezesem PGE.

Mirosław Dynak i Karolina Baca-Pogorzelska mówili też o planowanych likwidacjach kopalń. Państwo zapłaci za to, zamiast początkowo podawanej kwoty 2,5 mld zł, około 8 mld, wyasygnowanych przez UE, ale jedynie na wygaszanie kopalń, nie na przywracanie im rentowności. Część górników godzi się na to w zamian za obiecane odprawy, a na ich miejsce kopalnie muszą zatrudniać mniej wykwalifikowanych pracowników zewnętrznych spółek, przez co wydatki są podwójne.

 

 

Krzysztof Tytko: Podejrzewam, że za procesem zamykania Kopalni Węgla Kamiennego „Krupiński” stoją światowe korporacje

Niezależny ekspert górniczy, były dyrektor kopalni „Czeczot” uważa, że prawdziwym powodem zamykania KWK „Krupiński” jest konkurencyjność śląskiej kopalni wobec zagranicznych zakładów wydobywczych.

Krzysztof Tytko uzasadnia swoją hipotezę argumentem, że KWK „Krupiński” w niedalekiej przyszłości będzie osiągała ogromny dochód dzięki eksploatacji ogromnych pokładów węgla koksującego, które są w jej posiadaniu, ale przede wszystkim za sprawą wdrożenia przez elektrownie węglowe nowoczesnej, tzw. czystej technologii węglowej:

Ta kopalnia od 2021 może generować zysk od 300 do 500 milionów złotych netto rocznie. Do końca koncesji na wydobycie, czyli do 2030 roku, może zarobić kilka miliardów złotych – zaznaczył.

[related id=”4243″]

Stanowisko Tytki poparł Marek Adamczyk, inny ekspert ws. górnictwa. Podkreślił, że obecnie na świecie następuje gwałtowny wzrost budowanych nowych elektrowni węglowych: – Na świecie kończy się budowę 1300 elektrowni i przystępuje się do stworzenia kolejnych 1200 zakładów energetycznych. Mają one powstać do 2020 roku – mówił w Poranku Wnet.

Ponadto Adamczyk prognozował, że popyt na węgiel w najbliższym czasie wzrośnie. Ma się to przełożyć na ustabilizowanie się wysokich cen „czarnego złota”, co stanowi asumpt do stwierdzenia, iż światowe trendy energetyczne mogą poprawić rentowność polskiego sektora górniczego.

Czy rzeczywiście zagraniczne przedsiębiorstwa chcą pozbyć się konkurencji w postaci polskich kopalń? Posłuchaj całego wywiadu!

K.T.

Ratownik z KWK „Krupiński”: Przepraszam, że głosowałem na PiS. Prawo i Sprawiedliwość mojego głosu już nie dostanie

– Liczyłem, że dotrzymają swoich obietnic – powiedział Leszek Modzelewski, pracownik KWK „Krupiński”. – Ślązacy wierzą tylko raz – dodała Jadwiga Chmielowska, red. naczelna „Śląskiego Kuriera Wnet”.

 

Trwa protest w Kopalni Węgla Kamiennego „Krupiński”. Powodem akcji protestacyjnej jest decyzja o zamknięciu tego śląskiego przedsiębiorstwa wydobywczego. Leszek Modzelewski, ratownik w kopalni „Krupiński” przypomniał, że decyzje takie podejmuje się w stosunku do kopalń uznanych za trwale nierentowne. Zaznaczył, że zakład wydobywczy w Suszcu do nich nie należy.

Taki werdykt zapadł po wielokrotnych wizytach w kopalni Jerzego Markowskiego, ministra górnictwa za rządów SLD, a obecnie prezesa niemieckiej spółki, która chce przejąć infrastrukturę KWK „Krupiński” i sąsiadujące z nią złoża węgla.

 

[related id=”4243″]

Modzelewski wyjaśniał, że KWK „Krupiński” jest jednym z najlepszych zakładów wydobywających węgiel w Polsce. A ponadto, pośród innych kopalń, szczyci się największym poziomem bezpieczeństwa.

 

Zapytany o to, co powiedziałby na spotkaniu z premier Beatą Szydło, odparł wprost: – PiS mojego głosu nie dostanie, bo liczyłem na to, że rząd dotrzyma swoich obietnic [względem sektora górniczego]. To, co ja robię, robię świadomie, i myślałem, że obietnice wyborcze też były składane świadomie.

– Było powiedziane, że górnictwo trzeba zreformować w sposób prawidłowy. Pani premier obiecała, że muszą być spełnione pewne warunki, żeby kopalnie można było przekazać do Spółki Restrukturyzacji Kopalń [podmiotu zajmującego się m.in. likwidacją kopalń – red.]. Aby zostać włączonym do SRK, należy potwierdzić brak złoża, brak koncesji, trudne warunki geologiczne oraz musi zaistnieć zgoda społeczna na likwidację. Na KWK „Krupiński” nie został spełniony żaden z tych warunków – przypomniał Leszek Modzelewski.

Ratownika górniczego wsparła Jadwiga Chmielowska, redaktor naczelna śląskiego wydania „Kuriera Wnet”, która przypomniała, że wielu mieszkańców województwa śląskiego żywiło duże nadzieje na poprawę sytuacji w górnictwie wraz ze zmianą władzy. Ślązacy uwierzyli obecnemu rządowi, ale Ślązak wierzy tylko raz.

W dodatku – powiedziała redaktor Chmielowska – obecny wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski nie jest żadnym specjalistą od górnictwa. Ani jednego dnia nie przepracował w przemyśle. Jeśli ktoś pochodzi ze Śląska, to jeszcze nie oznacza, że zna się na górnictwie.

K.T.

Związki górnicze nie zgadzają się na plany ministra Tchórzewskiego. Wielka fuzja w górnictwie pod znakiem zapytania

Po połączeniu z Katowickim Holdingiem Węglowym Polska Grupa Górnicza w ciągu dwóch lat będzie wymagała inwestycji wartych ponad 3 mld zł – poinformował w środę minister energii Krzysztof Tchórzewski.

W pierwszych trzech dniach przyszłego tygodnia, jeżeli chcemy dotrzymać terminu połączenia spółek na koniec marca – powiedział minister, przypominając, że procedury administracyjne związane z połączeniem są czasochłonne.

Komentując rozbieżności w rozmowach ze związkowcami, Tchórzewski ocenił, że dotyczą one „wszystkiego”. Pytany o to, czy konieczne będzie rozwiązanie układu zbiorowego pracy w holdingu, minister powiedział, że rozważany jest okres przejściowy, jeśli chodzi o regulacje pracownicze obowiązujące w KHW.

Pracujemy nad zapisami porozumienia, które pozwoli na połączenie obu spółek i wypracowanie formuły, która da możliwość funkcjonowania w przyszłości, i to w miarę szybkiej przyszłości, żeby ta nowa spółka, PGG połączone z KHW, mogła dobrze funkcjonować – powiedział dziennikarzom Tchórzewski przed rozmowami w PGG.

Wiele rzeczy jest potrzebnych, m.in. nasze dyskusje wskazują na to, że takiej nowej firmie będą potrzebne inwestycje przekraczające 3 mld zł. To jest duże wyzwanie – wskazał minister energii, dodając, że chodzi o inwestycje w latach 2017–2018, potrzebne, aby spółka mogła działać z odpowiednim rozmachem.

W kwestionowanym przez związki projekcie porozumienia była również mowa o przeniesieniu części katowickiej kopalni „Wieczorek” (tzw. Wieczorek 1) do Spółki Restrukturyzacji Kopalń jeszcze przed połączeniem KHW i PGG. – Nie ma takiej potrzeby – powiedział w środę pytany o to minister.

Tchórzewski zapowiedział, że w najbliższych dwóch dniach pracować będzie zespół roboczy, który zajmie się m.in. weryfikacją niektórych danych i doprecyzowaniem kwestii szczegółowych, natomiast dalsze rozmowy ze związkowcami mają być prowadzone w przyszłym tygodniu.

 

ŁAJ/PAP