Wspomnienia Czesława Niemena. Przypomnienie obchodów 80. rocznicy Jego urodzin. A dziś mija 17 lat od Jego odejścia…

23 lutego 2019 roku, na antenie WNET doszło do niezwykłego wydarzenia radiowego. Przez całą dobę trwał „Dzień wspomnień o Czesławie Niemenie, w 80. rocznicę Jego urodzin”. Przeżyjmy to jeszcze raz.

Przed dwoma laty moim głównym gościem naszych radiowych, WNETowych wspomnień o autorze „Bema pamięci żałobnego rapsodu” i całej legendanej płyty „Enigmatic” była Maria Gutowska, pierworodna córka Czesława Niemena.

 

Maria Gutowska, córka Czesława Niemena. For. archiwum Marii Gutowskiej.

 

Rozmowa z panią Marią była dla mnie przeżyciem niezwykłym. To pełna ciepła i tęsknoty, nostalgiczna i bardzo szczera rozmowa o największym twórcy muzycznym, jakiego nasza ziemia wydała.

Talent Czesława Wydrzyckiego, późniejszego Czesława Niemena, nie miałby takiego bodźca do rozwoju, gdyby nie wyjechał we właściwym czasie do Polski.

 

Potwierdziły to dwa powroty Czesława Niemena do Wasiliszek, najpierw w roku 1976 i potem w 1979.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Marią Gutowską, córką Czesława Niemena, gdy świętowaliśmy na antenie Radia WNET Jego 80. rocznicę urodzin Artysty:

 

Pani Maria powiedziała, że Czesław Niemen tęsknił za swoimi Starymi Wasiliszkami, arkadią dzieciństwa i młodości:

„Zdecydowana decyzja Czesława Wydrzyckiego o szukaniu ojczyzny, skoro ona nie wraca na swoje dawne tereny, wypaliła w nim ślad na resztę życia. Tęsknotę za krainą dzieciństwa w jego twórczości muzycznej i w poezji słychać już było zawsze. Każda myśl warta wyśpiewania, oglądana była przez czas przeszły, zaszczepione wartości domu rodzinnego – wartości szlachetnego, prostego życia, grobów przodków, smętek straty cennego, pierwotnego daru, który jednocześnie dał mu wolność tworzenia i stworzył prekursora nowych nurtów w polskiej muzyce. „

W marcowym wydaniu miesięcznika „Kurier Wnet”, z roku 2019 znalazł się wywiad specjalny z panią Marią Gutowską, którego autorem był nasz redakcyjny kolega Sławomir Orwat.

Link do wywiadu znajdą Państwo tutaj: wnet.fm/kurier/byl-perla-i-wyjatkiem-maria-gutowska-corka-czeslawa-niemena-wspomina-swojego-ojca-w-rozmowie-ze-slawkiem-orwatem/

 

Józef Skrzek, legendarni i wciąż twórczy współzałożyciel grupy SBB.

W kolejnym niezwykłym zakątku wspomnień o wielkim Czesławie Niemenie, opowiadania i anegdoty Józefa Skrzeka, jednego z naszych najważniejszych muzyków i kreatorów dźwięku ostatnich pięćdziesięciu lat.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Józefem Skrzekiem:

 

Józef Skrzek, w latach 1972-1973, właśnie z Czesławem Niemenem i innymi muzykami, pod nazwą Grupa Niemen, nagrali albumy: „Strange Is This World” (1972), „Ode to Venus” (1973), oraz „Niemen Vol. 1” i „Niemen Vol. 2” (oba albumy później w reedycji kompatowej zebrano, jako krążek  „Marionetki”) (1973).

 

Zdjęcia Czesława Niemena, wykonane w Wasiliszkach Starych w roku 1979, ze zbiorów pani Marii Gutowskiej, z jej zgodą na publikacje w materiałach Radia WNET, związanych z programami specjalnymi „Wspomnienie Czesława Niemena w 80. rocznicę Jego urodzin”.

Autorką fotogramu Czesława Niemena (profil w kapeluszu) jest pani Małgorzata Niemen.

 

Muzyczna Polska Tygodniówka WNET – 21 lipca 2018 – Spotkanie z Fryderykiem Nguyen, liderem formacji Katedra

Fryderyk Nguyem, lider formacji Katedra mimo, nie ma jeszcze trzydziestu lat, a jest już jednym z ważniejszych wykonawców na polskiej scenie muzycznej. Ma w sobie charyzmę i talent, i nieuchwytne COŚ!

Po wizycie w Warszawie i odwiedzeniu miejsca spoczynku Wielkiego Czesława Niemena, Fryderyk Nguyen i jego najbliżsi przyjaciele podjęli decyzję o powołaniu do życia grupy Katedra.  Dźwiękowo to istna muzyczna mozaika stylów i konwencji, ale spójna. Króluje big bit i jego echa, ale nie brak odniesień do psychodelicznej muzyki, czystego rocka i elementów progresywnych.

 

Fryderyk Nguyen. Foto: archiwum grupy Katedra.

Jedno jest pewne, Katedra to jeden z ważniejszych zespołów w Polsce i na świecie. I nie boje się o tym mówić i pisać.

A udowodnili to sześć lat po swoim powstaniu, kiedy w 2015 roku ukazała się ich duża debiutancka płyta „Zapraszamy na łąki”, która Słuchaczy zabrała w podróż niezwykłą, bo do przeszłości (do krainy subkultur hipisowskiej i nieco bitników), ale i przyszłości, tworząc ze znanych schematów wartości nowe.

Nostalgia za big bitem była tylko drogą do potraktowania „po nowemu” żelaznych kanonów z lat 60. i 70.

Bo przecież na płycie jest hard rockowy, z mocnym riffem „Czarny szlak”, czy progresywny, nieco zahaczający o Doorsowski klimat, mój najukochańszy z krążka „Strach i pragnienie”.

Oczywiście „hymn” Katedralny „Kim jesteś?” i pełen zadumy, spokoju i refleksji, gdzieś z półki „piosenka autorska z tekstem” / „poezja śpiewana”„Wolny elektron”.

 

Solo, czyli Francis Tuan

 

Do swojego projektu solowego Francis Tuan, Fryderyk Nguyen zaprosił basistkę Ajdę Wyglądacz i Katedralnego perkusistę Pawła Drygasa. Tutaj zywe barwy instrumentów łączą się z elektroniką. Niektórzy mówią i piszą, że Francis Tuan to … łagodniejsza odmiana Katedry.

Francis Tuan

Dla mnie jest tam więcej mroku, bo metafory, który wyśpiewuje w tym projekcie stworzyli m.in. William Blake czy E. E. Cummings. Niezwykłe.

 

O swoich polsko – wietnamskich korzeniach, fascynacjach impresonizmem, przyjaźni ze Sławomirem Orwatem i magi telewizji i pewnego programu dla młodych talentów, opowiadać będzie Fryderyk Nguyem podczas rozmowy ze mną, w programie „Muzyczna Polska Tygodniówka WNET”. Zapraszam Tomasz Wybranowski.

Tutaj zapis całej rozmowy z Fryderykiem Nguyen:

Wiosna i zmiany w Liście Polskich Przebojów WNET – Poliszczart. Podsumowanie notowania numer „47” – Orwat & Wybranowski

W związku z pojawiającymi się jeszcze od czasu do czasu, mniej lub bardziej kąśliwymi uwagami, że mainstream u nas rządzi, świadomie i z premedytacją przytoczymy dziś kilka wypowiedzi byłych wojowników o wolność i jakość w rockowej muzyce. Pokażemy również ich trudne początki.   „My naprawdę długo terminowaliśmy”   Katarzyna Nosowska wspomina swoje początki: Dostałam kiedyś od Darka Krzywańskiego, który był mózgiem i założycielem Kafla wszystkie nasze stare nagrania. Jak na tamte czasy, to było naprawdę […]

W związku z pojawiającymi się jeszcze od czasu do czasu, mniej lub bardziej kąśliwymi uwagami, że mainstream u nas rządzi, świadomie i z premedytacją przytoczymy dziś kilka wypowiedzi byłych wojowników o wolność i jakość w rockowej muzyce. Pokażemy również ich trudne początki.

 

„My naprawdę długo terminowaliśmy”

 

Katarzyna Nosowska wspomina swoje początki: Dostałam kiedyś od Darka Krzywańskiego, który był mózgiem i założycielem Kafla wszystkie nasze stare nagrania. Jak na tamte czasy, to było naprawdę coś, tym bardziej, że ten jego sprzęt sami „na garbie” wnosiliśmy do pociągów i przewoziliśmy na koncerty. Godzinami staliśmy na dworcu w Czerwonce, aby załapać się na pociąg z przesiadkami i dostać się z powrotem do Szczecina. To nie było tak, że nagle postanowiłam śpiewać i nagle wszystko stało się cudowne. My naprawdę długo terminowaliśmy w warunkach, które były niezłą szkołą życia, jakże często urągających etosowi artysty. Trzeba było po prostu zacisnąć zęby i napierać.

 

Katarzyna Nosowska. Foto: Monika S. Jakubowska. 

-Wydaje mi się, że młodzieży w tych czasach jest tak ciężko, ponieważ oni nie mają tej zaprawy. Tak to widzę. Pragną sukcesu i wydaje im się, że łatwo jest być dziś tak zwaną gwiazdą. Czasy są takie, że ci ludzie są bardzo zagubieni. Myślę, że miesza im się w głowach lista priorytetów. My nigdy nie chcieliśmy być gwiazdami. Ja zawsze chciałam śpiewać” – powiedziała przed laty Kasia Nosowska, która wraz z powstałą w roku 1992 formacją Hey genialnym utworem „2015” już po raz czwarty wdrapała się na sam szczyt naszej Listy.

 

Nieznośna lepkość… cenzury

 

W roku 1983 legendarna punkowa załoga Dezerter maszerowała Ku przyszłości, z cenzurą na karku, która niczym rakieta SS-20 (pierwotna nazwa Dezertera z roku 1981) na oczach całego społeczeństwa bez pardonu unicestwiała legalnie wydany przez nich singiel.

Robert „Robal” Matera, frontman kultowego Dezertera. Foto: Artur Grzanka.

 

Krzysztof Grabowski wspomina ten fragment biografii następująco:

„Sytuacja do dziś jest niejasna. Po wydaniu pierwszego nakładu (ok. 35 tys. egz.) pojawiła się potrzeba dodruku, ponieważ płyta sprzedawała się błyskawicznie. Niestety dodruk nigdy nie miał miejsca. Jest kilka wersji tej sprawy.

Jedna to ta, że kazano zmielić następny nakład oraz, że nie wydano zgody na dostawę plastiku do tłuczni… ale nikt nie chce się przyznać, jak było na prawdę…”.

Jak widać centralnie sterowane niszczenie młodych buntowników z Warszawy nie zabiło w nich ducha.

20 kwietnia 2018, czyli prawie 40 lat po powstaniu SS-20 ich „Paradoks” zajął 9 miejsce na Liście Polskich Przebojów WNET Polisz Czart.

 

Metody Stasi, czyli… niszczenie taśm

 

U progu rockowego bumu, jaki w roku 1982 odnotowano na ziemiach polskich, hymn mojego pokolenia zatytułowany „Przeżyj to sam”, w atmosferze politycznego skandalu, po dwóch dniach emisji w programie III Polskiego Radia zdjęto z anteny, a Grzegorz Stróżniak po 30 latach od tych gorących chwil powiedział:

„Wówczas wiedziałem tylko tyle, że piosenkę wycofano z anteny. Zmarły niedawno autor tekstu Andrzej Sobczak, wspominając tamten czas, opowiedział mi kilka szczegółów, których wtedy nie znałem i nie zdawałem sobie sprawy z tego co się wokół tej piosenki działo. Wersję tę poznałem dopiero 27 lat od tamtych wydarzeń. Według Andrzeja Sobczaka podobno ktoś wpadł wtedy do studia Trójki i w atmosferze złości niszczył taśmy z tym nagraniem. Piosenka promowała się krótko i – o ironio losu – jest dziś najbardziej popularną kompozycją Lombardu.”

Grzegorz Stróżniak, lider grupy Lombard. Fotografia z archiwum zespołu.

Pomimo tak trudnych początków legendarnej kapeli z Wielkopolski ich utwór „Szara ulica” głosami słuchaczy zdobył 10 pozycję w 47 Notowaniu Listy Polisz Czart.

 

Muzyczne rzemiosło amatorsko-hobbystyczne zwane Kultem

 

„Myślę, że taką bardzo dobrą szkołą dla mnie – powiedział mi jakiś czas temu Kazik Staszewski – było to, że myśmy działali te pierwsze 10, 12 lat na zasadach zupełnie amatorsko-hobbystycznych. Do 1990 roku nie przypuszczałem, że będzie to jakieś moje konkretne zajęcie, wobec czego, nie miałem żadnego ciśnienia na to, żeby zaistnieć gdzieś w radio, czy w telewizji.

 

Kazik „Kazelot” Staszewski, polskie muzyczne dobro narodowe. Foto: Monika S. Jakubowska.

– Mieliśmy możliwość zagrania paru koncertów, potem było ich trochę więcej i to było dla nas najważniejsze, a pieniądze… sam wiesz, jakie wtedy pieniądze były. Ludzie udawali, że pracują, a oni udawali, że im płacą. Wobec czego, kiedy znaleźliśmy się w sytuacji, że to już była praca, z której w jakiś sposób mogliśmy się utrzymać, to po pierwsze byliśmy na tyle mądrzy, żeby wiedzieć, kto w tej polskiej branży muzycznej jest kim i z kim się można zadawać, a z kim nie. Potem mieliśmy już konkretny i dość mocny kręgosłup oraz świadomość tego, co chcemy robić i w tym nas ta nowa rzeczywistość ekonomiczna zastała. Myślę, że w jakiś sposób to nas ukształtowało, a poza tym ludzie widzieli, co robimy”.

Pomimo tak przedziwnie niemedialnych początków Kultu w roku 1982, zespół ten w ostatnim wydaniu naszej Listy kawałkiem „Opowiadam się za miłością” zdobył tym razem zaszczytne 2 miejsce.

 

 

Mięta do książek

 

„Zacząłem pisać teksty jeszcze w liceum – wspomina Muniek StaszczykMiałem bardzo dobrego polonistę śp. pana Mariana Kucharskiego. Tak zwany Maniek – nasz wychowawca w liceum w Częstochowie, w czwartym ogólniaku, o którym jest piosenka T. Love „IV Liceum”. Był świetnym polonistą. Dosyć srogi facet i mocno – że tak powiem – „trzymał za jaja”.

Zygmunt „Muniek” Staszczyk, założyciel, tekściarz i wokalista T.Love. Foto: Monika S. Jakubowska.

 

Byłem dosyć niesforny, natomiast z polskiego udało mi się napisać najlepszą maturę w szkole i to właśnie dzięki niemu i mojemu ojcu, który we mnie jako u dzieciaka wzbudził taką miętę – miłość do książek. Pisać zacząłem na fali punka, który ośmielił mnie tym, że zespoły równolatków w tamtych czasach opowiadały o tym, co sami widzą i o tym jakie mają problemy. Sytuacja w Polsce była wtedy o tyle ciekawa, że naprawdę na naszych oczach zmieniała się rzeczywistość”.

 

Jak więc można w powyższej wypowiedzi wyczytać i co niedawno potwierdził także we wspomnieniu o swoim niedawno zmarłym Poloniście, profesorowi Adolfowi Czeredereckiemu,  Tomasz Wybranowski, byli niegdyś tacy wychowawcy młodego pokolenia, którzy miłością do literatury potrafili zarażać w czasach, kiedy czytało się jeszcze oryginalne dzieła zamiast ich marnej jakości streszczeń.

W ostatni piątek „Marta Joanna od aniołów” powstałej w roku 1982 grupy T. Love zajęła w „47” notowaniu Polisz Czart pozycję 11.

 

Kiedyś muzyka coś dla ludzi znaczyła

 

„Kiedyś chodziło się codziennie do klubu, bo codziennie ktoś grał, a muzyka była formą komunikowania się z ludźmi, miała charakter bardzo bliski i coś dla tych ludzi znaczyła – opowiada wczorajszy jubilat Wojciech WaglewskiW tej chwili cała muzyka jest traktowana tak, jak traktuje się muzykę popową. Fajnie jest się przy niej nakręcić, fajnie sobie przy niej poskakać, a potem w poniedziałek idzie się zapieprzać na kupno nowej komórki, nowych spodni i butów i tyle i tak to życie wygląda. Także nie wierzę w to nie tylko w Polsce.

 

Wojciech Waglewski, od ponad czterdziestu lat filar polskiej muzyki. Foto: Adam Pańczuk.

Nie wierzę, aby na świecie pojawił się jakiś artysta, który byłby w stanie zmienić tę całą agresję. Ten powrót agresji nie jest przecież cechą tylko polską w tej chwili. Ta agresja zaczyna kipieć powoli. To nie są czasy, w których muzyka ma coś do powiedzenia tym bardziej, że polityka ma w tej chwili trzy razy większą moc rażenia, niż w czasach Marleya. Ma Internet i wszechogarniającą mnóstwo ludzi telewizję, Wtedy telewizja nic nie znaczyła, a Internetu nie było. Internet inwigiluje dziś wszystkich na każdym kroku i fałszuje facebooki. Te papierowe fałszywki w stanie wojennym były niczym wobec tego, że dziś całe portale internetowe się fałszuje, podrabia i wysyła jakieś śmieci. Jakie to jest zupełnie inne pole rażenia, inne instrumenty, inna technika i inne połacie mózgu są atakowane, więc to se ne vrati”.

Przedwczoraj „Słowa pożegnania” powstałej w roku 1985 grupy Voo Voo na liście Radia WNET zajęły 5 miejsce.

 

Początki naszej muzyki? To była to wielka przygoda

 

„Powiem szczerze, że jeśli chodzi o stronę muzyczną całego przedsięwzięcia i tego, co wtedy się działo, niewiele pamiętam – wspomina rok 1989 i krążek Miejsce, którego wszyscy szukamy… zespołu She, gdzie wówczas grał lider Illusion Tomasz „Lipa” Lipnicki.

 

Illusion w pełnej krasie. Drugi od lewej, Tomek „Lipa” Lipnicki. Foto: archiwum zespołu.

-Pamiętam raczej tylko emocjonalne sprawy, jakieś personalne zdarzenia, jakieś fragmenty nagrań, fragmenty imprezy i fragmenty tego, cośmy wtedy tam robili. Nie mogę za bardzo powiedzieć o tym, jak powstawała muzyka, bo nawet nie pamiętam gdzie, kiedy i jak myśmy ją tworzyli. Pamiętam, że prawdopodobnie część materiału powstała w Domu Kultury Cebulka w Brzeźnie, a część gdzieś „po domu” i wiesz… była to wielka przygoda i raczej tak utkwiło mi to w pamięci niż jako jakieś dokonanie muzyczne”.

W ostatnim notowaniu naszej zabawy Lipa wraz ze swoim legendarnym Illusion nagranie „Kto jest winien” umieścił na zaszczytnym 14 miejscu.

 

Spełnieni (po wielu latach pracy) Instrumentaliści

 

„To była taka spontaniczna sytuacja, Dimon, Denat i ja siedzieliśmy w studio i nagrywaliśmy płytę Koli – Szemrany, a już w tym momencie mieliśmy drugi projekt czyli Lao Che. Pomyśleliśmy, że można by nagrać jakąś piosenkę, więc reszta chłopaków dojechała do studia i przez noc skomponowaliśmy w studiu zupełnie nowy utwór. Dimon, Denat i ja poznaliśmy się przy okazji zakładania zespołu Koli. Każdy z nas grał na jakichś instrumentach, a tego w Koli nie było ze względu na taki para hip hopowy profil kapeli.”

 

Hubert „Spiety” Dobaczewski, głos, muzyka i metafory Lao Che. Foto: Monika S. Jakubowska.

-Pomyśleliśmy więc, że dobrze byłoby jeszcze założyć grupę, gdzie moglibyśmy się spełniać jako instrumentaliści i tak powstało Lao Che” – tak wspomina Hubert „Spięty” Dobaczewski, gitarzysta i wokalista powstałej w 1999 roku grupy Lao Che początki tej zacnej formacji, która utworem „Nie raj” w 47 Notowaniu naszej Listy zajęła medalowe 3 miejsce.

 

Jesteśmy postpinkfloydowi 

 

„Na jednym z koncertów w Niemczech – wspomina Mariusz Duda z Riverside – znajomy dziennikarz przyniósł nam najnowszy numer magazynu Eclipse, gdzie pięknie rozrysowana była tabelka z różnymi stylami muzycznymi, jakie się narodziły. Było to delikatnie mówiąc trochę zwariowane, ale pocieszył mnie fakt, że zespół Riverside nie został zakwalifikowany do rocka neoprogresywnego, w którym znajdowały się Pendragon, IQ i inne tego typu zespoły, tylko nazwano nas „Art and Prog”.

Mariusz Duda, wokalista i basista grupy Riverside. Foto: Sławomir Orwat.

-Gdzieś tam na górze tabeli był Pink Floyd i odniesienie, że to co my gramy, ma także coś wspólnego z tym co określono jako „Art”, czyli że jesteśmy postpinkfloydowi, że to co gramy to bardziej emocjonalne kompozycje, niż granie w stylu Dream Theater”.

 

Ś.P. Piotr Grudziński, gitarzysta i kompozytor Riverside. Foto; archiwum Sławomira Orwata.

 

Nieodżałowany, przedwcześnie zmarły genialny gitarzysta tej formacji Piotr Grudziński dodał: „Teksty Mariusza wspaniale pasują do naszej muzyki. Są trochę zawikłane, nie do końca dopowiedziane, a słuchacz ma wolność ich interpretacji. Nie dają one pełnego obrazu i każdy może sobie indywidualnie historię dopowiedzieć”.

W ostatni piątek „The Depth Of Self Delusion” znanej dziś na całym niemal świecie polskiej grupy Riverside osiągnął na Liście Polisz Czart lokatę 17.

 

Strzały w ryj, po których krew leci do dzisiaj

 

„Beatlesi, pierwsza fala punk rocka, Clash, Sex Pistols. Był to dla mnie bardzo potężny kop – opowiada lider zespołu Strachy Na Lachy – Krzysztof „Grabaż” Grabowsk– Na pewno Ian Curtis i Joy Division. Sporo mam tu do zawdzięczenia nie tylko Beatlesom, ale i całej muzyce lat sześćdziesiątych. Uważam, że wszystko, co powstało ciekawego, wymyślono właśnie wtedy. To wtedy powstały najbardziej cenne i znaczące dzieła, oczywiście jeśli mówimy o kanonie rocka.

Krzysztof „Grabaż” Grabowski, z „ezoterycznego Poznania”, wokalista i poeta formacji Strachy Na Lachy i Pidżama Porno. Foto: Marek Jamroz.

-Ostatnim twórcą, który kupił mnie całego i w którym zanurzyłem się, był Manu Chao, jeśli chodzi o prowadzenie orkiestry i kontakt z publicznością. Mniej się może zgadzam z tym, o czym on śpiewał, bo już jestem za stary na takie rzeczy, natomiast artystycznie wywarł na mnie kolosalne wrażenie. Trudno też nie wspomnieć o polskich muzykach z lat osiemdziesiątych. To był dla mnie bezpośredni impuls do tego, aby samemu się tym zająć. Były to kapele, które tworzyli moi rówieśnicy i było widać i słychać, że umiejętności wirtuozerskich nie ma tam żadnych, ale za to jest ogromna energia i prawda, na którą dałem się nabrać i uznałem ją za swoją. Kazik Staszewski, Muniek Staszczyk, Grzesiek Każmierczak z Variete, WC i teksty Jaromira Krajewskiego, Dezerter. To były takie strzały w ryj, po których krew praktycznie leci do dzisiaj. Bez tego polskiego akcentu i wywołania tego bezpośrednio, nie było by mnie”.

 

Przedwczoraj Strachy zaznaczyły swoją obecność w Polisz Czart aż dwukrotnie – „Obłąkany obłok” – 8 i „Co się z nami stało” – 13.

 

Ja znam swoich odbiorców

 

„Ja znam swoich odbiorców, spotykam się z tymi osobami po koncertach i zazwyczaj chwilę rozmawiamy – mówi Mela Koteluk – Tworzymy swego rodzaju zjawisko socjologiczne, bardzo fascynujące, bo na nasze koncerty przychodzą ludzie w bardzo różnym wieku i jest to poważny przekrój pokoleniowy.

Malwina „Mela” Koteluk. Foto: Artur Grzanka.

-Od dzieciaków, które stoją z rodzicami pod sceną w ochronnych słuchawkach na uszach, poprzez gimnazjalistów, licealistów, studentów, wartkich trzydziestolatków, aż po seniorów i całe rodziny. To prawdziwa różnorodność, której wspólnym mianownikiem są wrażliwi, bystrzy, ciekawi słuchacze”.

W 47 Notowaniu Listy Polskich Przebojów WNET Polisz Czart „spadochronowa” „Melodia ulotna” Meli uplasowała się na miejscu 6.

 

Powrót do historii? Ale dlaczego???…

 

W związku z pojawiającymi się jeszcze od czasu do czasu mniej lub bardziej kąśliwymi uwagami, że mainstream u nas rządzi, świadomie i z premedytacją przytoczyłem dziś kilka wypowiedzi byłych wojowników o wolność i jakość w rockowej muzyce oraz pokazałem ich trudne początki, a poniższe zestawienie, które specjalnie na dziś przygotowałem (w przypadku solistów jest to rok wydania ich pierwszego albumu) niechaj będzie dowodem na to, że nasz PoliszCzartowy mainstream rodził się na przestrzeni aż 50 lat jakże często w bólach reżimowej cenzury (Lombard, Dezerter) i z ciężarem sprzętu na plecach nastoletniej Kasi Nosowskiej.

Taka bowiem różnica czasowa dzieli moment powstania niemieckiej grupy Scorpions (od 2003 roku z polskim basistą Pawłem Mąciwodą w składzie) oraz wydanie debiutanckiej płyty Korteza. Jaki z tego wniosek drodzy pretendenci do naszego TOP20?

I Ty także możesz zostać naszym mainstreamowcem i wcale nie musisz być przez to muzycznie kojarzony ani z panem Zenkiem, ani z innymi Bayerami, a kto po przeczytaniu powyższych fragmentów życiorysów ma do naszego TOP20 jeszcze jakieś zastrzeżenia, niech pierwszy rzuci kamieniem.

 

Scorpions 1965

Turbo 1980

Dezerter 1981

Lombard 1981

Kult 1982

T. Love 1982

Voo Voo 1985

Farben Lehre 1986

Hey 1992

Illusion 1992

Lao Che 1999

Riverside 2001

Strachy Na Lachy 2002

Mikromusic 2002

Gaba Kulka 2003

Mela Koteluk 2012

Kazik i Kwartet Proforma 2012

Organek 2013

Kortez 2015

 

I jeszcze w Post Scriptum

 

ps. Wszystkie powyżej przytoczone wypowiedzi artystów naszego TOP20 pochodzą z wywiadów, jakie przeprowadziłem z nimi na przestrzeni ostatnich 9 lat. Słowa Meli Koteluk to fragment rozmowy Marka Jamroza z roku 2015.

 

Sławomir Orwat

współpraca: Tomasz Wybranowski

 

 

A oto pierwsza „50” 47.wydania Listy Polskich Przebojów WNET – PoliszCzart

 

1             5             +4          17          Hey – 2015

2             4             +2          17          Kult – Opowiadam się za miłością

3             8             +5          5             Lao Che – Nie raj

4             12          +8          17          Organek – Mississippi w ogniu

5             9             +4          13          Voo Voo – Słowa pożegnania

6             14          +8          14          Mela Koteluk – Melodia ulotna

7             11          +4          2             Kazik i Kwartet Proforma – Gdybym miał kogoś

8             3             -5           3             Strachy Na Lachy – Obłąkany obłok

9             7             -2           11          Dezerter – Paradoks

10          24          +14       3             Lombard – Szara Ulica

 

 

11          17          +6          12          T. Love – Marta Joanna od Aniołów

12          26          +14       10          Mikromusic – Synu

13          2             -11        13          Strachy Na Lachy – Co się z nami stało

14          6             -8           2          Illusion – Kto jest winien

15          21          +6          8             Kortez – Pierwsza

16          10          -6           17          Farben Lehre – Wolność

17          16          -1           12          Riverside – The Depth Of Self  Delusion

18          22          +4          13          Scorpions – Tainted Love

19          –              –              N          Turbo – Strażnik Światła

20          33          +13       9             Gaba Kulka – Niejasności

21          15          -6           5             Sztywny Pal Azji – Iluminacje

22          28          +6          5             Lubelska Federacja Bardów – Autorski wieczór

23          18          -5           6             Waglewski Fisz Emade – Ojciec        

24          36          +12       8             Maleo Reggae Rockers – Nie Mów Nie

25          20          -5           6             Nocny Kochanek – Dziewczyna z kebabem 

26          –              –              N             Ahawa – Trzeba być dobrym

27          39          +12       4             Happy Prince – Don’t let go

28          23          -5           11          Marek Andrzejewski – Ballada o Czarnym Wtorku

29          13          -16        14          Sztywny Pal Azji – Luxtorpeda

30          50          +20       12          Paweł Domagała – Opowiem Ci o mnie

31          31          –              17          Janusz Radek – Nie mów, że dotyk

32          –              –            N             Marek Andrzejewski – Hasztagi

33          34          -1           17          Old Breakout – Modlitwa

34          19          -15        4             Ga-Ga Zielone Żabki – Jak wygląda prawdziwe życie

35          47          +12       2             Szymon Wydra & Carpe Diem – Płyń

36          37          +1          11          Gienek Loska Band – Pieśń emigranta          

37          25          -12        8             Closterkeller – Kolorowa Magdalena

38          –              –            N             YAVENIRIE – Something Is Coming

39          32          -7           13          Hetman – Czarny chleb i czarna kawa

40          27          -13        14          Kabanos feat. Zacier – Balony

41          –              –              N             Myśli Rozczochrane Wiatrem Zapisane – Kamienie

41          –              –              N             Dogs Head – Other Side

42          48          +6          16          Joa Kołaczkowska & Blues Flowers – Blues o

43          42          -1           7             Mirek Czyżykiewicz – Wieniczka

44          –              –              N             Open Blues – Musisz pamiętać

45          44          -1           6             Zdrowa Woda – Ciechociński blues

46          –              –              N             Dziady Kazimierskie – Wetrna Hora

47          –              –              N             VernissagE – Jestem Słońcem

48          46          -2           2             El Grey – We Are Bound

49          –              –              N             Normalsi – Nie pozwól mi

49          –              –              N             Cochise – Pain Of God

50          29          -21        2             Shakin Dudi – Anonimowy abstynent

 

Zaś w całym 47 katalogu głosów odbiorców Listy Polskich Przebojów WNET PoliszCzart , bo to przecież Wy głosujecie, „52” nagrania po polsku i za przyczyną polskich twórców.

Lista PoliszCzart w Radiu WNET – ZAPRASZAMY NA NASZ PORTAL wnet.fm a tutaj link, do wszystkich nagrań z Listy, które możecie obejrzeć (i wysłuchać) w naszym kanale YouTube. Przygotował, jak zwykle, ten zestaw Lech Rustecki:

 

https://www.youtube.com/playlist?list=PL_u0ithhPa8ieTeK0G8PduDS_QPSg2425&disable_polymer=true

43 wydanie Listy Polskich Przebojów WNET PoliszCzart – pełne niespodzianek. Janusz Radek z numerem „1”

Ostatnio dość często piszemy i mówimy, że notowanie, które właśnie jest za nami, przeszło z jakiegoś szczególnego powodu do historii. Podobnie było i tym razem.

 

Tak naprawdę, to po cichu przypuszczaliśmy, że dość szybko Kraina Łagodności po raz pierwszy zawłaszczy wszystkimi czołowymi lokatami WNET-owej listy, bo – jak uważni czytelnicy moich komentarzy pamiętają – w ostatnim po-notowaniowym felietonie napisałem następujące słowa:

„Podwójna obecność utworów Janusza Radka i Marka Andrzejewskiego to już od dawna PoliszCzartowa rzeczywistość, ale już tryumfalny powrót twórczości Piotra Selima (do tego w podwójnym wcieleniu) oraz 14 pozycja – jak zwykł mawiać Tomasz Wybranowski – papieża polskich bardów – Mirosława Czyżykiewicza, 10 miejsce Lubelskiej Federacji Bardów i 9 lokata Piotra Woźniaka to już zjawisko na Liście Polisz Czart nie tylko niepowtarzalne, lecz każące poważnie zastanowić się nad przyczyną tego fenomenu. Jeśli dodać jeszcze do powyższych spostrzeżeń fakt, że piosenki Marka Andrzejewskiego zdobyły miejsca: trzecie i czwarte, a całość pakietu tego gatunku w TOP 20 to aż… 9 pozycji (!), to bezdyskusyjnie Notowanie 42 możemy śmiało nazwać ofensywą Krainy Łagodności, która nie tylko spowodowała u autorów programu niemałe zaskoczenie, ale dodatkowo skłania ich do bacznej obserwacji dalszego rozwoju tej ekspansji”.

 

Radko-aktywni rozmontowali system

Tak było w poprzednim zestawieniu, a w ciągu minionych dwóch tygodni intensywnej i wnikliwej analizy oraz „bacznej obserwacji dalszego rozwoju tej ekspansji”, autorzy Waszego ulubionego programu już od pierwszych chwil głosowania zauważyli pewną rzecz. Oto Magda Karasek, Kasia Tyrc oraz rzesza pozostałych Radko-aktywnych (zwłaszcza przedstawicielek płci nadobnej obchodzących przed dwoma dniami swoje „resortowe” Święto), jak przystało na pokojowej natury białogłowy charakteryzujące się wrodzoną delikatnością… ze zdwojoną siłą dzielnie ruszyły do „boju na głosy” w duchu olimpijskiej rywalizacji.

Janusz Radek (fot. Dariusz Sznajder)

Nasze panie – słuchaczki były także znakomicie przygotowane i zorganizowane. W znakomicie zorganizowanej… dyscyplinie parlamentarnej, bo w Liście Poliszczart o głosowanie wszak chodzi, w stopniu niespotykanym, iż gdyby istniała specjalna odmiana licznika Geigera – Mullera do pomiaru Radko-aktywności, to dawka, która w ciągu ostatnich kilkunastu dni zaważyła o totalnej supremacji pana Janusza Radka nad konkurencją na pewno przekroczyłaby wielokrotnie liczbę dopuszczalnych siwertów, a płyn Lugola niewiele by tu zdziałał.

Magda Karasek – Królowa 43 Notowania (fot. Marek Jamroz)

Uff… Gratulując Januszowi Radkowi pierwszego – historycznego zwycięstwa w naszej 6-letniej zabawie nie wolno nam nie zauważyć tego wszystkiego, co działo się – mówiąc językiem kolarskim – w szpicy tzw. grupy pościgowej, której łagodnościowy charakter w najmniejszym stopniu nie przeszkodził wyzwolić niespotykane dotychczas pokłady adrenaliny, której działanie doprowadziło nieomalże do doścignięcia samotnego śmiałka, który to wskutek sprawnie działającego serwisu skutecznych wolontariuszek pewnie i konsekwentnie niezagrożony zmierzał do mety 43 etapu Tour de WNET…

Marek Andrzejewski tym razem nie zadowolił się drugim miejscem w stopniu wystarczającym, w związku z czym postanowił zdobyć je… podwójnie plasując na tej zaszczytnej pozycji obie swoje konkursowe piosenki. Tuż za nim (nie licząc utworu grupy Hey) znaleźli się odpowiednio: Janusz Radek (ponownie) tym razem na czwartym, świetna nowość Lubelskiej Federacji Bardów na piątym, a dalej…

Piotr Selim na ósmym, Agnieszka Truszczyńska na 15 oraz Jan Kondrak na 18.

 

Mainstream… był

O mainstreamie tym razem mogę tylko powiedzieć, że… był i… został „łagodnie” i z wrodzoną gracją przez przedstawicieli piosenki literackiej rozstawiony po kątach i – niczym zaskoczony bramkarz podczas silnie mierzonych rzutów karnych – nie usiłował się nawet rzucać.

Spięty z Lao Che w towarzystwie ochroniarzy z Polskiego Wzroku 😉 (fot. Monika S. Jakubowska)

Poza wspomnianym już Heyem pozwolę sobie w tym miejscu odnotować Melę Koteluk, Strachy Na Lachy, Organka, Kult, Lao Che (nowość!), T. Love, Scorpions, Korteza, trio Waglewski Fisz Emade oraz fenomenalny Sztywny Pal Azji w rewelacyjnej piosence „Iluminacje”, na potrzeby której sparafrazowałem nieśmiertelny tekst Grabaża – nikt tak pięknie dotychczas nie bał się wyznać Miłości.

Na koniec żegnając się z Szanownymi Czytelnikami do następnego tygodnia dodam jeszcze, że na (przepraszam za niezbyt fortunne określenie) pozycji nr 13 można zaobserwować parę w składzie: Nocny Kochanek i Dziewczyna z kebabem, których wskutek polityki wspierania zdrowego żywienia ujrzymy już 16 marca w Londynie, a żeby kebabowi dodać nieco polskiego sznytu, koncert ten dostarczy licznym zebranym także sporą dawkę Kabanosa w pikantnym sosie a’la Metasoma.

Na wydarzenie to niniejszym w imieniu organizatorów serdecznie wszystkich Londyńczyków (i nie tylko) zapraszam.

 

Wyniki 43 Notowania Listy Polskich Przebojów WNET  PoliszCzart – 9 marca 2018

Prowadzenie: Sławomir Orwat i Tomasz Wybranowski

 

1          13        +12        7         Janusz Radek – Manekin start

2          4          +2          7         Marek Andrzejewski – Ballada o Czarnym Wtorku

2          3          +1        13         Marek Andrzejewski – Kiedykolwiek

3          5          +2       13          Hey – 2015

4          6          +2       14         Janusz Radek – Nie mów, że dotyk

5          –           –           N         Lubelska Federacja Bardów – Autorski wieczór

6          12        +6       10        Mela Koteluk – Melodia ulotna

7           1           -6        9         Strachy Na Lachy – Co się z nami stało

8          8           –          15        Piotr Selim – Specjalista od wzruszeń

9          11       +2         12        Organek – Mississippi w ogniu

10         2        -8         13        Kult – Opowiadam się za miłością

11         –          –         N         Lao Che – Nie raj

12        7          -5         8          T. Love – Marta Joanna od Aniołów

13        20       +7        2          Nocny Kochanek – Dziewczyna z kebabem

14        24      +10       9          Scorpions – Tainted Love

15        32      +17       15         Agnieszka Truszczyńska – Niekochanie

16        33     +17        7           pARTyzant  – Kenopsja

17        –         –         N         Sztywny Pal Azji – Iluminacje

18        22      +4        5          Jan Kondrak – Miłości mej pierwszej

19        19        –          4          Kortez – Pierwsza

20       18       -2         2          Waglewski Fisz Emade – Ojciec

21       –           –         N         Skołowani – Skołowani   

22       30       +8       2          Zdrowa Woda – Ciechociński blues

23       21        -2        8          Riverside – The Depth Of Self  Delusion

24       –           –        N         Axis Mundi – Uszy i Oczy

25       16        -9        7          Dezerter – Paradoks

26       9          -17      9          Piotr Woźniak – Tango Mortale

27       23       -4       10         Sztywny Pal Azji – Luxtorpeda

28       17       -11       9          Voo Voo – Słowa pożegnania

29       15       -14      7          Piotr Selim – W rytmie bolera

30       14       -16      3          Mirek Czyżykiewicz – Wieniczka

31       27       -4        13        Farben Lehre – Wolność

32       26       -6        8          Paweł Domagała – Opowiem Ci o mnie

33       39       +6       7          Gienek Loska Band – Pieśń emigranta

34       38       +4       7          Agnieszka Truszczyńska – The Morning

35       36       +1       12        Joa Kołaczkowska & Blues Flowers – Blues o Zenonie L.

36       31       +5       4          Closterkeller – Kolorowa Magdalena

37       40       +3       5         Gaba Kulka – Niejasności

38       44       +6       6         Mikromusic – Synu

39       28       -11      10        Kabanos feat. Zacier – Balony

40       25       -15      9          Paweł Szymański – Mija czas

41          –        –       N         Mika Urbaniak – Follow You

42       46       +4       2          Bartek Kulik & Późne Lato – 10 lat później

43       –          –        N         Jacek Krzaklewski – Lokomotywa do nieba

44       10       -34      6          Lubelska Federacja Bardów – Kowalski, jako taki

45       37        -8        4         Maleo Reggae Rockers – Nie Mów Nie

46       –          –        N         Pokahontaz ft. Kaliber 44 – 404

47       43      +4         9          Hetman – Czarny chleb i czarna kawa

48       34      -14        2          Aleksandra Woch – Pył

49        –         –        N         Komety – Bezsenne noce

50      30      -20        13        Old Breakout – Modlitwa

Podsumowanie 41 wydania Listy WNET Poliszczart. Grupa Hey w wielkim stylu powróciła na miejsce „1”.

Od wielu lat uważamy, że polska muzyka rockowa pomimo ogromnego bogactwa znakomitych autorów tekstów, wykreowała pięcioro wyjątkowo utalentowanych artystów słowa. Owi wirtuozi metafor nie tylko wielokrotnie potrafili przelewać swoje myśli na papier na wysokim poziomie literackim, ale dodatkowo jeszcze je potem zaśpiewać. Z nich wszystkich tylko z Grzegorzem Ciechowskim nie było mi dane nigdy się spotkać. Z pozostałą czwórką nie tylko miałem okazję porozmawiać, ale ich słowa uwiecznić dla potomnych na łamach Muzycznej […]

Od wielu lat uważamy, że polska muzyka rockowa pomimo ogromnego bogactwa znakomitych autorów tekstów, wykreowała pięcioro wyjątkowo utalentowanych artystów słowa. Owi wirtuozi metafor nie tylko wielokrotnie potrafili przelewać swoje myśli na papier na wysokim poziomie literackim, ale dodatkowo jeszcze je potem zaśpiewać.

Z nich wszystkich tylko z Grzegorzem Ciechowskim nie było mi dane nigdy się spotkać. Z pozostałą czwórką nie tylko miałem okazję porozmawiać, ale ich słowa uwiecznić dla potomnych na łamach Muzycznej Podróży, która w dniu 41 Notowania Listy Przebojów Polisz Czart przeżyła ku mej radości swoje milionowe odwiedziny – donosi Sławomir Orwat.

 

Muniek Staszczyk. Fot. Monika S. Jakubowska
Krzysztof Grabowski. Fot. Marek Jamroz.

– Te teksty bez muzyki po prostu nie są pełne. One są sobą tylko wtedy, kiedy są zawarte i opakowane w piosence. Ja nie piszę wierszy, ja pisze piosenki. powiedział Grabaż, kiedy zadałem mu pytanie, czy czuje się bardziej poetą, czy człowiekiem sceny.

Inny „stały i nierdzewny” Muniek Staszczyk wspomina:

– Zacząłem pisać teksty jeszcze w liceum. Miałem bardzo dobrego polonistę śp. pana Mariana Kucharskiego. Tak zwany Maniek – dosyć srogi facet i mocno – że tak powiem – „trzymał za jaja”. Byłem dosyć niesforny, natomiast z polskiego udało mi się napisać najlepszą maturę w szkole. 

 

W podobnym tonie wypowiada się Kazik Staszewski, lider, tekściarz nieśmiertelego Kultu, na moją wątpliwość, czy artysta nie jest już dziś tak groźny dla rządzących jak kiedyś:

Ja bym nie przeceniał siły sprawczej muzyki. Czasami nawet żartuję sobie, że znam tylko jedną piosenkę, która była siłą sprawczą, żeby zmienić system polityczny. Było to w Portugalii podczas Rewolucji Goździków w 1974 roku, kiedy to sygnał piosenki Zeca Afonso – Grândola, Vila Morena kazał obalić dyktaturę następcy Salazara – Caetano.

Katarzyna Nosowska. Fot. Monika S. Jakubowska.

– Trudno mi ująć to procentowo. Oba źródła inspiracji w zależności od sytuacji uważam za cenne – odpowiedziała mi natomiast Kasia Nosowska na pytanie, czy w jej tekstach więcej jest własnych przeżyć, czy też bardziej inspirują ją rozmowy z ludźmi.

Po raz pierwszy w historii Polisz Czart pierwsza czwórka to absolutnie najwięksi żyjący poeci rocka, bo przecież gdyby nie przedwczesna śmierć Grzegorza Ciechowskiego, jestem przekonany, że Republika byłaby na czołowych pozycjach tej Listy od pierwszych jej notowań. Jeśli jeszcze dodać do tego panteonu teksty utworów Dezertera, Organka, Sztywnego Pala Azji, Meli Koteluk, Voo Voo, Korteza i Gaby Kulki, otrzymujemy zestaw, który każe mi poczuć dumę, że nasza Lista rzeczywiście skupia w sobie to wszystko, co w polskiej muzyce rockowej jest najbardziej wartościowe i wyrafinowane.

 

Metafora głośniejsza od krzyku

 

Marek Andrzejewski i Janusz Radek od wielu tygodni przyzwyczaili nas już do swojej podwójnej obecności w TOP 20, a znakomity poziom tekstów ich songów jak i ich interpretacji sprawia, iż przychodzi mi coraz częściej do głowy szalony pomysł, aby namówić kiedyś czołowe postaci obu tych pozornie odległych od siebie światów – rockowego i poetyckiego do wymienienia się swoimi wybranymi piosenkami.

Marek Andrzejewski. Fot. Dominik Witosz.

Po co? Aby zrealizowali od nowa w taki sposób, aby powstały z tego zupełnie nowe dzieła, które z pewnością udowodniłyby, że szczególna wrażliwość ich twórców, jak i wykwintność używanych przez nich metafor niezależnie od stylistycznego rodowodu pozwala im wszystkim na dodarcie do niemal każdego szanującego wysoki poziom artystyczny odbiorcy muzyki, niezależnie od etosu, z którego jego muzyczna edukacja się wywodzi.

Przy okazji potwierdzenia wysokich od tygodni notowań wspomnianych dwóch gigantów Krainy Łagodności, cieszy mnie ogromnie wysoki debiut jednego z największych śpiewających poetów Mirosława Czyżykiewicza, którego obecność w naszym zestawieniu podnosi jego wartość od razu o kilka poziomów w górę.

 

„Związek to pracochłonne ognisko, zawiłość, w której chce się być blisko, ale miłość choć przepali wszystko, niepielęgnowana zamienia się w popiół” powiada w swojej piosence L.U.C. z towarzyszeniem zaproszonych znakomitości i jako jedyny tym razem przedstawiciel sceny hip-hopowej broni tezy, że piosnki traktujące o związkach uczuciowych stanowią nieodzowną część pogmatwanych ścieżek życia ludzkiego i są dla wielu z nas albo (jakże niestety często) mądrościami po szkodzie, albo też (co brzmi już znacznie lepiej) rodzajem terapii oczyszczającej przed kolejnym uczuciowym podejściem.

 

Ja i Ty to więcej niż myślisz!

 

Z przykrością odnotowuję brak na naszej Liście amerykańskiej kapeli braci Kiszka – Greta Van Fleet. Jak widać poziom ich popularności pomimo znakomitego warsztatu instrumentalnego i barwy wokalu do złudzenia przypominającej głos samego Roberta Planta jeszcze nie gwarantuje od lat ustalonej pozycji Scorpionsów, którzy już chyba na dobre zadomowili się w naszej zabawie.

Krzysztof Toczko – pARTyzant.

Natomiast stała obecność goszczącego w naszym TOP 20 pARTyzanta oraz świetny debiut szczecińskiej formacji NIKT cieszy mnie ogromnie, bo są to – używając metafory – dwie nasze jaskółki czyniące nadzieję na wiosnę, czyli odwilż w skostniałym pod niewidzialną lodową skorupą bezdusznym świecie polskiego rynku muzycznego. On to, za sprawą przeróżnego typu zasiekami i niewidocznym drutem kolczastym zaciekle niczym cerber broni dostępu do wyższych sfer popularności wykonawcom nie będącym pod łaskawą opieką wielkich wytwórni i wiodących czynników medialnych.

Od lat czekam z utęsknieniem na pokoleniową zmianę myślenia. Czkamy też na oddolne odrodzenie się rockowego świata kapel szkolnych i garażowych, które bez oderwania przez ich zabiegane środowisko choć na chwilę wzroku od „jutubowej”rzeczywistości i wyjścia z domów po to, aby chociaż przez godzinę przeżyć zapomnianą ostatnimi laty i anachroniczną już dla wielu interakcję typu widz – artysta zwaną potocznie koncertem, nie stworzy ani atmosfery, ani tym bardziej niezbędnej dla istnienia takiej sceny subkultury, która być może w końcu choć na chwilę wyłączy te swoje cudowne smartfony i przeniesie spojrzenia na domagające się tego od dawna zastępy młodych artystów.

Grupa Dezerter. Robert Matera, pierwszy od prawej.

Wszak Robal z Dezertera na piątym miejscu naszej listy przestrzega:

„Oni nas śledzą, bo się na to zgodziliśmy , podsunęli nam umowy i je podpisaliśmy. Teraz w świetle prawa, z naszym przyzwoleniem, monitorują cały świat czyniąc go więzieniem…”

Sławomir Orwat & Tomasz Wybranowski

 

A oto pierwsza „50” 41 wydania Listy Polskich Przebojów WNET: Poliszczart. Link do głosowania tutaj: http://wnet.fm/poliszczart-2/

Wyniki 41 Notowania Listy Listy PoliszCzart – 9 lutego 2018

Radio WNET 87.8 FM – godz. 19:30 – 22:00

Prowadzą: Sławomir Orwat i Tomasz Wybranowski

 

1          6          +5       11       Hey – 2015

2          7          +5       11       Kult – Opowiadam się za miłością

3          10       +7       6          T. Love – Marta Joanna od Aniołów

4          3          -1        7          Strachy Na Lachy – Co się z nami stało

5          24       +19     5          Dezerter – Paradoks

6          1          -5        10       Organek – Mississippi w ogniu

7          2          -5        5          pARTyzant  – Kenopsja

8          18       +10     8          Sztywny Pal Azji – Luxtorpeda

9          16       +7       7          Scorpions – Tainted Love

10       5          -5        8          Mela Koteluk – Melodia ulotna

11       20       +9       8          Voo Voo – Słowa pożegnania

12       4          -8        11       Marek Andrzejewski – Kiedykolwiek

13       8          -9        5          Marek Andrzejewski – Ballada o Czarnym Wtorku

14       15       +1       2          Kortez – Pierwsza

15       45       +30     4          L.U.C ft. K. Prońko, K2, Mesajah – W związku z tym

16       –           –          N         Nikt – Przeciwko wszystkim

17       9          -8        12       Janusz Radek – Nie mów, że dotyk

18       –           –         N         Mirek Czyżykiewicz – Wieniczka

19       17       -2        5          Janusz Radek – Manekin start

20       26       +6     3          Gaba Kulka – Niejasności

21       37       +16     6          Riverside – The Depth Of Self  Delusion

22       27       +5       4          Mikromusic – Synu

23       14       -9        10       Joa Kołaczkowska & Blues Flowers – Blues o Zenonie L.

24       11       -13      13       Agnieszka Truszczyńska – Niekochanie

25       47       +22     7          Hetman – Czarny chleb i czarna kawa

26       28       +2       5          Gienek Loska Band – Pieśń emigranta

27       39       +12     2          Closterkeller – Kolorowa Magdalena

28       29       +1       8         Kabanos feat. Zacier – Balony

29       12       -17      11        Farben Lehre – Wolność

30       –           –        N         Nika Boon – Moje serce

31       43       +12     7          Piotr Woźniak – Tango Mortale

32       25       -7        5          Piotr Selim – W rytmie bolera

33       22       -11      3          Tabu – Kasia

34      49       +15     2          Ukeje – Stan nieważkości

35       35        –         7          Kasia Moś – Charlene

36       31       -5        4          Lubelska Federacja Bardów – Kowalski, jako taki

37       34       +3       11       Old Breakout – Modlitwa

38       40       +2       4        Eltron John – Since

39        32       -7        3        Jan Kondrak – Miłości mej pierwszej

40          –        –         N        Curcuma – Ziemia niczyja

41        33       -8        5         GrubSon & BRK Gruby Brzuch – Szansa

42       23       -19      2          Maleo Reggae Rockers – Nie Mów Nie

43       21       -22      6          Paweł Domagała – Opowiem Ci o mnie

44       –           –         N         Fallen Outcast – Dont Tell Mama

45       44       -1        13       Piotr Selim – Specjalista od wzruszeń

46       30       -16      7          Paweł Szymański – Mija czas

47       13       -34      3          Klub Zdesperowanych Romantyków – Dopóki serce bije

48       46       -2        4          Remi & Falko – Świąteczna Piosenka

49       41       -8        2          Taraka feat. Bohdan Łazuka – Chłopcy Jaskiniowcy

49       42       -7        5          Agnieszka Truszczyńska – The Morning

50       –           –         N         Teksasy – Tak kręci się świat

50       –           –         N         K.N.O.W – Dark Inside