Jan Strzeżek, Alfred Bujara, Adam Abramowicz, Maciej Kożuszek, Alina Kouszyk – Popołudnie WNET – 28.05.2021 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm oraz w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Białymstoku. Zaprasza Łukasz Jankowski.

Goście „Popołudnia WNET”:

Jan Strzeżek – wicerzecznik Porozumienia;

dr hab. Zbigniew Girzyński – historyk, poseł PiS;

Alfred Bujara – przewodniczący handlowej „S”;

Bernard Margueritte – publicysta;

Adam Abramowicz – rzecznik małych i średnich przedsiębiorców;

Maciej Kożuszek – dziennikarz „Gazety Polskiej”;

Alina Kouszyk – białoruska dziennikarka


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Realizator: Mikołaj Poruszek


Jarosław Gowin / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Jan Strzeżek stwierdza, że podczas zarządu Porozumienia głosowano dwie kandydatury na Rzecznika Praw Obywatelskich- prof. Marka Konopczyńsiego i senator Lidii Staroń. Stwierdza, że prof. Marcinowi Wiąckowi nie można zarzucić braku kompetencji. Wicerzecznik Porozumienia stwierdza, że RPO ma reprezentować obywateli, a nie tylko jedną partię.

Jak deklaruje wicerzecznik Porozumienia, należy się skupić na polskiej klasie średniej. Przypomina, że jego partia popiera wyższą kwotę wolną od podatku i fundusz dla samorządów.

Strzeżek wskazuje, że od lat Zjednoczona Prawica zwiększa nakłady na system opieki zdrowotnej.


Zbigniew Girzyński

Dr hab. Zbigniew Girzyński  deklaruje, że głosował za kandydaturą Karola Nawrockiego na szefa IPN. Zauważa, że jest on młodym, 38-letniem, ale przy tym doświadczonym historykiem. Ocenia, że kompetencje, jakimi się wykazywał kierując Muzeum II Wojny Światowej, czy Biurem Edukacji Publicznej IPN są wystarczające, aby go poprzeć. Gość Popołudnia WNET wyraża nadzieję, że Instytutowi uda się jeszcze lepiej popularyzować historię pod nowym zarządem. Wskazuje, że nawet gdyby zlikwidować IPN tak, jak chce tego lewica, to nie zlikwidowałoby to jego zasobów archiwalnych. Podkreśla, że wynoszą one tyle, co zasoby archiwalne wszystkich innych archiwów publicznych w Polsce.

Prof. Girzyński wspomina zmarłego dzisiaj prof. Henryka Samsonowicza. Wspomina, że jedną z pierwszych książek historycznych, jaką kupił była jego „Historia średniowiecza”. „To wielka postać polskiej historiografii okresu średniowiecza”- dodaje. Przypomina, że prof. Samsonowicz został rektorem Uniwersytetu Warszawskiego w 1980 r., na fali festiwalu „Solidarności”.


Alfred Bujara komentuje zapowiedź sieci Kaufland, że jej sklepy będą otwarte w niedzielę jako placówki pocztowe. Stwierdza, że to skandal podkreślając, że niemiecka firma w swej ojczyźnie nie może sobie na coś podobnego pozwolić. Przewodniczący handlowej „S” podkreśla, że od samego początku podkreślali, że nie powinno być wyjątku dla „placówek pocztowych”.

Bujara protestuje przeciwko wyzyskowi pracowników firm kurierskich. Zaznacza, że nie mają oni przerw w pracy i pracują w złych warunkach.


Bernard Margueritte / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Bernard Margueritte wspomina kardynała Stefana Wyszyńskiego. Miał problem z uzyskaniem akredytacji dziennikarskiej od władz PRL. Stwierdza, że nauka Prymasa Tysiąclecia wciąż promieniuje.


Adam Abramowicz stwierdza, że propozycje rządowe są dobre tylko źródła przychodu są błędnie wskazane. Przypomina, że przedsiębiorcy od dawna wskazywali na potrzebę zwiększenia kwoty wolnej od podatku.

Jak wyjaśnia rzecznik małych i średnich przedsiębiorców, podwyższenie obciążeń podatkowych przedsiębiorcom utrudnia im prowadzenie inwestycji. Zaznacza, że obciążanie ludzi wyższymi podatkami dlatego, iż zarabiają więcej to socjalizm, a ten nie działa.

Abramowicz zauważa, że 19 a 28 procent podatku to różnica, w wyniku której korporacje będą mogły inwestować, a mniejsi będą płacić. Wskazuje, iż obecnie mamy sytuację klina podatkowego, w której więcej zarabiający płacą procentowo mniej.


Maciej Kożuszek

Maciej Kożuszek komentuje reakcję mediów na słowa prezydenta Joego Bidena ws. Nord Stream II. Przypomina, że Donaldowi Trumpowi nie udowodniono prorosyjskości. Demokraci w 2016 r. ukuli narrację, że Trump wybrał wybory dzięki „Russian collusion”. Wskazuje na podwójne standardy mediów odnośnie spotkań obecnego prezydenta USA z Władimirem Putinem, a tych jego poprzednika. Jak ocenia dziennikarz „Gazety Polskiej”, polskie media przejmują narracje amerykańskich. „Joe Biden powraca do polityki, którą wyznacza Berlin” – dodaje. Kożuszek zaznacza, że wbrew narracji New York Timesa, prezydentura Donalda Trumpa była dla nas korzystna.


Strajk Głodowy, ul. Jasna
fot. Asia Rejner

Alina Kouszyk tłumaczy, jak wyglądała manifestacja pod ambasadą Białorusi w Warszawie. Sytuacja dziennikarzy na Białorusi się pogorszyła. Wielu jest aresztowanych. Zatrzymuje się ich na kilkunastodniowe areszty na mocy decyzji administracyjnej.

Dziennikarka Biełsatu nie sądzi, aby uwięzieni dziennikarze wyszli na wolność. Podkreśla, że nie będzie rozmów z rządem dopóki nie zwolnią wszystkich.

Dr Tomasz Rzymkowski, Andrzej Kohut, Jerzy Kwieciński, Alfred Bujara – Popołudnie WNET – 15.12.2020

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie i 96,8 FM we Wrocławiu. Zaprasza Łukasz Jankowski.

Goście „Popołudnia WNET”:

dr Tomasz Rzymkowski – poseł PiS;

Andrzej Kohut – ekspert Klubu Jagiellońskiego ds. amerykańskich;

Jerzy Kwieciński – prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa;

Alfred Bujara – przewodniczący Sekretariatu Krajowego Handlu, Banków i Ubezpieczeń NSZZ  „Solidarność”


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Wydawca: Jan Olendzki

Realizator: Marcin Głos


Rzymkowski Tomasz. fot. Kondrat Tomasz

Dr Tomasz Rzymkowski odnosi się do lewicowej nowomowy, którą nazywa oderwanym od rzeczywistości bełkotem. „Aby rozpocząć rewolucję społeczną trzeba zacząć od języka” – wyjaśnia. Zamiast „kobieta” mówi się więc na skrajnej lewicy „osoba z macicą”. Innym przykładem jest próba normalizacji aborcji. Dodaje, że „celem tej rewolucji jest stworzenie człowieka zniewolonego, zakłamanego”. Proces ten wspierają wielkie korporacje. Nasz gość wyjaśnia, że pragną one zarabiać tu i teraz. Pomoże im w tym stworzenie człowieka hedonistycznego, uzależnionego od nieustannej konsumpcji. Protesty w sprawie pracowników polskiego Amazona to, jak sądzi, teatrzyk polityczny na użytek elektoratu. Poseł PiS podkreśla, że narracja lewicowa jest oderwanym od rzeczywistości graniem na emocjach.

„To jest ten sam mechanizm, który proponowała w 1917 r. rewolucja bolszewicka”- dodaje dr Rzymkowski. Bolszewicy rozwijali wizję nowego, lepszego świata po obaleniu cara. Skończyło się biedą, terrorem i niewolą. Odnosząc się do Strajku Kobiet zauważa, że w Kutnie na jego protestach było więcej funkcjonariuszy policji niż samych uczestników.

Polityk odnosi się do sytuacji wewnątrz Zjednoczonej Prawicy. Nie sądzi, aby był problem w ratyfikacji przez polski Sejm unijnego porozumienia. Wyłamywanie Solidarnej Polski ocenia jako niezręczne. Przypomina, że umowa koalicyjna przewiduje konieczność wspólnego glosowania, nie tylko wspólnego zasiadania w rządzie.


Joe Biden i Donald Trump / Fot. Gage Skidmore, Wikimedia Commons

Andrzej Kohut wskazuje, że nadzieje prezydenta Donalda Trumpa na podważenie wyniku wyborów prezydenckich są coraz bardziej wątłe. Do Sądu Najwyższego Teksas  zgłosił wniosek o unieważnienie wyborów w czterech stanach. Zdominowany przez nominatów republikańskich SN oddalił wniosek bez rozpatrywania. Ekspert Klubu Jagiellońskiego ds. amerykańskich wskazuje, że nazywanie Joego Bidena prezydentem-elektem było uzasadnione już po podliczeniu głosów. Oficjalne gratulacje złożyli zwycięskiemu Demokracie prezydent Polski Andrzej Duda i prezydent Rosji Władimir Putin.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego sądzi, że Trump będzie podtrzymywał narrację o ukradzionych wyborach także po 20 stycznia, gdyż pozwoli mu to zmobilizować wyborców. Były już wówczas prezydent będzie karmił swych wyborców narracją o walce dobra ze złem. Wskazuje, że na początku wielu Republikanów nabierało wody w usta, ale z czasem coraz więcej działaczy republikańskich podejmuje wersję o sfałszowaniu wyborów.


Jerzy Kwieciński

Jerzy Kwieciński ocenia, że ostatnie negocjacje unijne są najtrudniejszymi jakie pamięta. Ścieżka prowadząca do porozumienia była wyboista na gruncie politycznym i prawnym. Przypomina, że już dwa lata temu ostrzegał, iż porozumienia ws. budżetu nie będzie łatwe. Wydawało się, że lipcu udało się je wynegocjować. Okazało się ono jednak kruche. Postanowiono bowiem połączyć wydawanie pieniędzy z praworządnością.  Prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa wskazuje, że unijna polityka spójności stanowi trzecią część wydatków unijnych. Grupie krajów płatników netto nadawała przed brexitem Wielka Brytania. Zdawało się, jak mówi, że teraz do porozumienia będą dążyć Niemcy.

„Polska jest liderem w wykorzystaniu funduszy europejskich. Jesteśmy stawiani jako wzór”- wskazuje dr Kwieciński. Wyjaśnia na ile obecne porozumienie wytrąca Komisji Europejskiej narzędzie do arbitralnego utrącania funduszy unijnych. Wskazuje, że wytyczne są traktowane przez KE jako wiążące. Komisja wydała komunikat, że będzie w pełni respektować konkluzje Rady Europejskiej.

Gość „Popołudnia WNET”, że tak dużego budżetu Unia Europejska nie miała. Polska dostanie z niego 70 mln zł. „Nawet opozycja przyznaje, że jest to duży sukces Polski”- podkreśla. Dodaje, że system wykorzystywania środków unijnych w Polsce dobrze działa.

Zauważa, że Fundusz Odbudowy jest czymś nowym, więc zarządzanie nim będzie trudniejsze niż np. środkami ze wspólnej polityki rolnej. Ocenia, że pieniądze powinny trafić do gospodarki na początku przyszłego roku, żeby Fundusz miał sens. Były wiceminister rozwoju przypomina przyjmowane przez rząd strategie w ramach których wykorzystywane były unijne środki. Wskazuje, że 40 proc. środków z Funduszu Spójności zarządzane było przez samorządy. „Potencjał do tego, żeby zrobić to sprawnie jest”- stwierdza. W 2015 r., jak mówi, Polsce groził przepadek części środków unijnych ze względu na politykę rządu PO-PSL, który zajmował się polityką, a nie zarządzaniem.


Alfred Bujara komentuje protest pracowników polskich magazynów Amazon. „Pracownicy upominają się przez związki zawodowe o swoje prawa”- zaznacza. Polscy pracownicy handlu chcą takich warunków jak mają ich koledzy po fachu na Zachodzie. Jak wskazuje  przewodniczący Sekretariatu Krajowego Handlu, Banków i Ubezpieczeń NSZZ  „Solidarność”, Amazon to potężna korporacja. Podkreśla potrzebę zachowania wolnej od handlu niedzieli „którą próbuje się nam zabrać”. Rozmówca Łukasza Jankowskiego wskazuje, że pierwsza niedziela handlowa była wielką klapą i nie była potrzebna. Informuje o możliwości podpisania petycji skierowanej do rządzących i pracodawców.

Bujara o koncepcji przywrócenia pełnego handlu w niedziele: Nie można budować wolności na zniewoleniu drugiego człowieka

Przewodniczący handlowej „Solidarności” mówi o konieczności zagwarantowania większych środków bezpieczeństwa pracownikom handlu. Relacjonuje informacje o uchybieniach w tym zakresie.

 

 

Alfred Bujara mówi o nieprzestrzeganiu przez firmę Amazon środków ostrożności w związku z epidemią koronawirusa.  Pracownicy napotykają na bardzo trudne warunki sanitarne.

Na filmiku nakręconym przez pracownicę magazynu pod Wrocławiem widać setki kobiet, które przechodzą przejściem do szatni, mają 15 minut na przebranie, a potem jadą 2 godziny autokarem do domu.

Jak dodaje rozmówca Łukasza Jankowskiego, toalety w tych magazynach są oddalone od stanowisk pracy. Co więcej, z powodu braku przestrzeni pracownicy muszą przebywać bardzo blisko siebie.

Gość „Popołudnia WNET” apeluje o dostarczenie pracownikom handlu maseczek ochronnych. NSZZ „Solidarność” wzywa do ustalenia jednakowych procedur dla wszystkich sklepów.  Zdaniem Alfreda Bujary, dotychczasowe ograniczenia liczby klientów w sklepach wielkopowierzchniowych były dalece niewystarczające.

Nikt nie liczy osób w dyskontach, to ogromne ryzyko. Zróbmy wszystko, żeby pomóc sobie w tych trudnych czasach. Należy zwiększyć liczebność ochrony w sklepach.

Z ubolewaniem opowiada o sytuacjach, w których klienci odmawiają dostosowania się do poleceń pracowników sklepów i mają do nich pretensje:

Sytuacja jest poważna. Chodzi o bezpieczeństwo pracowników, chcemy ich uchronić od zagrożenia.  Potrzebują rękawic i płynów dezynfekujących. Kontakt przy odbieraniu towaru przez klienta jest bardzo bliski.

Według rozmówcy Łukasza Jankowskiego konieczne jest wyznaczenie stref ochronnych i skrócenie czasu otwarcia dla klientów. Zaoszczędzone godziny należy przeznaczyć na odkażanie sklepu i dłuższy odpoczynek, który, jak mówią naukowcy, zmniejsza ryzyko zakażenia koroniawirusem.

W ocenie Alfreda Bujary znoszenie wolnych od handlu niedziel na czas epidemii nie jest dobrym pomysłem. Twierdzi, że leży to jedynie w interesie wielkich koncernów:

Niektórzy zapominają o tym, że niedziela to rzecz święta i próbują zastąpić Pana Boga. Nie zrezygnujemy z wolnych niedziel. Nie można budować wolności na zniewoleniu drugiego człowieka.

Gość „Popołudnia WNET” zwraca uwagę, że obroty dyskontów nie spadły po wprowadzeniu niedziel niehandlowych.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Sejm uszczelnia ustawę o handlu w niedzielę. Solidarność apeluje o ograniczenie doby pracowniczej w soboty do godziny 22

Janusz Śniadek poseł PiS w rozmowie z Radiem Wnet podkreśla, że jeżeli nie będzie porozumienia między związkowcami a pracodawcami, to trudno będzie wprowadzić skrócenia doby pracowniczej w soboty.

Po ponad pół roku funkcjonowania ustawy o wolnych niedziel od handlu posłowie Prawa i Sprawiedliwości postanowili przeprowadzić nowelizację przepisów. Wśród proponowanych zmian dla Janusza Śniadka z PiS, który jest wnioskodawcą projektu nowelizacji, najważniejszą zmianą jest  uszczegółowienie definicji punku pocztowego. Teraz rząd chce tak napisać ustawę, żeby otwarte mogły być tylko placówki, których przeważające działanie opiera się na świadczeniu usług pocztowych. Dotychczas wystarczyło tylko w jakimkolwiek wymiarze świadczyć takie usługi, żeby sklep mógł być otwarty w niedzielę. Z takiego rozwiązania korzystała szczególnie jedna zagraniczna sieć sklepów.

Ustawa dookreśla również osoby, które w zakresie świadczeń nieodpłatnej pomocy, będą mogły pracować w sklepie w niedzielę. Poza samym właścicielem, pracę w sklepie będą mogli podjąć małżonkowie, rodzice oraz dzieci lub podopieczni właściciela. Ustawa zostanie również uszczelniona w zakresie punktów, które zajmowały się wyrobami tytoniowymi. W ramach obecnych przepisów, sprzedaż takich wyrobów była przesłanką dającą prawo do legalnego handlu w niedzielę. Po przyjęciu nowelizacji już tak nie będzie, chociaż oczywiście sprzedaż samych wyrobów np. na stacjach benzynowych, dalej będzie możliwy.

Nowelizacja również w niektórych aspektach liberalizuje przepisy, szczególnie w zakresie handlu dotyczącego rolników, jak w przypadku skupów zbóż czy punktów handlu i naprawy maszyn rolniczych w okresie żniw od początku czerwca do końca września.

 

Dla „Solidarności” przedstawione przez posłów PiS zmiany są niewystarczające. Przedstawiciele strony związkowej szczególnie mocno optują za ograniczeniem doby pracowniczej w soboty oraz wprowadzenia ograniczeń dla sklepów, które wstawiając jeden ekspres do kawy ze stolikiem, działają następnie jako kawiarnie.

Postulat skrócenia dnia pracy, jak wskazuje przewodniczący Solidarności Handlowej Alfred Bujara, jest postulatem najważniejszym: W ramach zaprezentowanych poprawek nie ma najważniejszego naszego postulatu zmiany, czyli ograniczenia doby pracowniczej. Dzisiaj kobiety pracują w handlu w soboty do 24:00, a wracają do domu o 1:00 czy 2:00 w nocy. Nie ma takich przypadków Europie Zachodniej, żeby sieci pracowały do 23:00 w nocy.

 

Politycy PiS, który zgłosili parkiet poprawek, teoretycznie nie są przeciwni prośbom związkowców, ale najpierw oczekują podpisania porozumienia przedstawicieli pracowników z właścicielami sieci handlowych. Poseł Janusz Śniadek wskazał, że bez takiego porozumienia nie ma większych szans na wpisanie ograniczenia doby pracowniczej w soboty w ramach obecnie procedowanej nowelizacji.

Zdaniem przewodniczącego Bujary wymaganie przez rządzących, żeby to związkowcy sami ustalili ograniczenie doby pracowniczej z przedstawicielami sieci handlowych, kiedy już w tej chwili trwają spory zbiorowe, jest po prostu nie realne.

–  Obecnie nie ma żadnego porozumienia z pracodawcami. Nie ma prawdziwego dialogu, a ten, który jest prowadzony w sieciach handlowych, jest pozorowany. Obecnie mamy do czynienia z konfliktami w zakładach pracy w ramach wielkich sieci handlowych. W większości sieci, w tej chwili, są spory zbiorowe, gdzie głównym postulatem są nie sprawy płacowe, tylko warunki pracy – mówi. I dodaje: – Jesteśmy w stanie ustąpić z części naszych postulatów, jak to, że wolna niedziela kończy się w poniedziałek rano. Z tego jesteśmy w stanie ustąpić, ale jeżeli chodzi o pracę w sobotę, to nie ustąpimy.

Jak zaznacza Alfred Bujara już obecnie jest przeprowadzane referendum strajkowe w sieci Biedronka, gdzie pracownicy upominają się o zmianę organizację pracy. W ramach dialogu nie udało się wypracować, żadnego porozumienia, a właściciel nie posunął się nawet o krok w realizacji swoich żądań, podkreśla związkowiec.

ŁAJ