Bujara o koncepcji przywrócenia pełnego handlu w niedziele: Nie można budować wolności na zniewoleniu drugiego człowieka

Przewodniczący handlowej „Solidarności” mówi o konieczności zagwarantowania większych środków bezpieczeństwa pracownikom handlu. Relacjonuje informacje o uchybieniach w tym zakresie.

 

 

Alfred Bujara mówi o nieprzestrzeganiu przez firmę Amazon środków ostrożności w związku z epidemią koronawirusa.  Pracownicy napotykają na bardzo trudne warunki sanitarne.

Na filmiku nakręconym przez pracownicę magazynu pod Wrocławiem widać setki kobiet, które przechodzą przejściem do szatni, mają 15 minut na przebranie, a potem jadą 2 godziny autokarem do domu.

Jak dodaje rozmówca Łukasza Jankowskiego, toalety w tych magazynach są oddalone od stanowisk pracy. Co więcej, z powodu braku przestrzeni pracownicy muszą przebywać bardzo blisko siebie.

Gość „Popołudnia WNET” apeluje o dostarczenie pracownikom handlu maseczek ochronnych. NSZZ „Solidarność” wzywa do ustalenia jednakowych procedur dla wszystkich sklepów.  Zdaniem Alfreda Bujary, dotychczasowe ograniczenia liczby klientów w sklepach wielkopowierzchniowych były dalece niewystarczające.

Nikt nie liczy osób w dyskontach, to ogromne ryzyko. Zróbmy wszystko, żeby pomóc sobie w tych trudnych czasach. Należy zwiększyć liczebność ochrony w sklepach.

Z ubolewaniem opowiada o sytuacjach, w których klienci odmawiają dostosowania się do poleceń pracowników sklepów i mają do nich pretensje:

Sytuacja jest poważna. Chodzi o bezpieczeństwo pracowników, chcemy ich uchronić od zagrożenia.  Potrzebują rękawic i płynów dezynfekujących. Kontakt przy odbieraniu towaru przez klienta jest bardzo bliski.

Według rozmówcy Łukasza Jankowskiego konieczne jest wyznaczenie stref ochronnych i skrócenie czasu otwarcia dla klientów. Zaoszczędzone godziny należy przeznaczyć na odkażanie sklepu i dłuższy odpoczynek, który, jak mówią naukowcy, zmniejsza ryzyko zakażenia koroniawirusem.

W ocenie Alfreda Bujary znoszenie wolnych od handlu niedziel na czas epidemii nie jest dobrym pomysłem. Twierdzi, że leży to jedynie w interesie wielkich koncernów:

Niektórzy zapominają o tym, że niedziela to rzecz święta i próbują zastąpić Pana Boga. Nie zrezygnujemy z wolnych niedziel. Nie można budować wolności na zniewoleniu drugiego człowieka.

Gość „Popołudnia WNET” zwraca uwagę, że obroty dyskontów nie spadły po wprowadzeniu niedziel niehandlowych.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Cezary Mech: To bzdura, że wolne niedziele dla pracowników supermarketów będą ciosem dla gospodarki [VIDEO]

Dr Cezary Mech i Alfred Bujara w dyskusji o skutkach wprowadzenia wolnych niedziel, a także o tym, czy należy zapraszać Ukraińców do pracy w Polsce, w sytuacji, gdy płace mamy niższe niż na Zachodzie.

Aleksander Wierzejski rozmawiał z Alfredem Bujarą, przewodniczącym Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ Solidarność. Głównym poruszonym tematem była kwestia wolnych niedziel. Mają ruszyć prace w sejmie nad ustawą wprowadzającą wolne niedziele dla pracowników handlu wielkopowierzchniowego.

Alfreda Bujarę niepokoi zapowiedź Janusza Śniadka, posła PiS-u, a dawniej przewodniczącego Solidarności, że wolne od pracy mają być tylko dwie niedziele w miesiącu. Zdaniem gościa Poranka pracownicy oczekują czterech niedziel wolnych w miesiącu. Ponadto nie wyobraża sobie, żeby miały one nie obejmować pracowników hurtowni, centrów logistycznych i magazynowych. Są to miejsca, w których panują bardzo ciężkie warunki pracy. Uważa, że powinniśmy spojrzeć na to, jak pracuje się na Zachodzie. Tam pracownicy nie muszą pracować tak szybko i wydajnie jak u nas. U nas pracownik otrzymuje czterokrotnie niższe wynagrodzenie niż pracownik tej samej sieci na przykład w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii.

Czy jest miejsce na kompromis? Alfred Bujara odpowiada, że jeszcze nikt nie proponował rozmów na temat kompromisu. Wskazał też, że pracodawcy bronią się argumentami („bzdurnymi oczywiście”), że spadnie obrót, że spadnie PKB, że wzrośnie bezrobocie. Protestują według niego międzynarodowi pracodawcy, właśnie ci, którzy narzucili w Polsce niskie standardy pracy i płacy. Natomiast polscy pracodawcy, jak twierdzi, wspierają związkowców w działaniach na rzecz wprowadzenia wolnych niedziel.

Do rozmowy włączył się ekonomista dr Cezary Mech. Jego zdaniem nieporozumieniem jest twierdzenie, że wprowadzenie wolnych niedziel dla pracowników handlu wielkopowierzchniowego byłoby ciosem dla gospodarki. Jest wielką szkodą, że dopiero po dwudziestu kilku latach Polski niepodległej dopracowujemy się standardów w takich kwestiach. Uważa też, że na sprawę kosztów powinniśmy patrzeć systemowo. Społeczeństwo powinno mieć czas na odpoczynek, na rodzinę i na inwestycje w infrastrukturę społeczną.

Dr Cezary Mech zwrócił też uwagę, że sklepy wielkopowierzchniowe w swojej działalności wykorzystują przewagę, jaką jest tzw. negatywny cash flow. Polega ona na tym, że sprzedaż towarów następuje szybciej niż zapłata dostawcom. Jeśli wypadnie jeden dzień obrotu w tygodniu, to będzie miało dla nich duże znaczenie.

Alfred Bujara na to odpowiedział, że wprowadzenie 13 wolnych świąt w ciągu roku nie spowodowało zmniejszenia obrotów. Obroty w piątek i sobotę przed wolną niedzielą są według niego 5-7 procent większe niż w cały weekend z niedzielą pracującą. Tłumaczy to między innymi tym, że ludzie kupują na zapas przed wolnymi niedzielami, a w niedzielę klienci sklepów to tzw. apacze – przychodzący raczej, żeby pooglądać towary, a nie je kupować.

[related id=40703]Cezary Mech powiedział, że jeśli mamy daną sumę przeznaczona na konsumpcję, to jeśli nie wydamy jej w niedzielę, wydamy ją w innych miejscach i w innym czasie. W dalszej części wypowiedzi zarzucił Solidarności – z którą, jak przypomniał, był związany jako doradca – że pomimo że dobrze diagnozuje położenie pracowników w Polsce (niższe pensje niż na Zachodzie itd.), to nie przeciwstawia się sprowadzaniu pracowników z Ukrainy. W sytuacji niżu demograficznego zwiększa to podaż pracowników i uniemożliwia wzrost płac, a w konsekwencji też powrót Polaków pracujących na Zachodzie. Póki Polacy pracujący na Zachodzie nie powrócili do Polski i póki płace w Polsce nie osiągnęły poziomu płac w Europie Zachodniej, nie powinniśmy – w jego opinii – zapraszać pracowników z Ukrainy.

Na to Alfred Bujara odparł, że nie ma w Polsce związku pracodawców, z którymi związki zawodowe mogłyby rozmawiać. Poza tym pracodawcy mają potężne środki na badania – bzdurne i stronnicze, jak je określił – a także na reklamy i sponsorowane artykuły w mediach. Związki są według niego w tej walce jak Dawid przeciwko Goliatowi.

W drugiej części Aleksander Wierzejski rozmawiał z Cezarym Mechem na temat luki w podatku VAT i o reformie sądownictwa.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy w części czwartej Poranka WNET.

JS

 


 Obejrzyj również ten wywiad na YouTube!