Niedzielne targi dla rolników. Dr Sachajko: byłoby to rozwiązanie dobre dla wszystkich

Poseł Kukiz’15 przedstawia pomysł, dzięki któremu polscy rolnicy skorzystaliby na ustawowym zakazie handlu w niedzielę. Ocenia też nominację Henryka Kowalczyka na ministra rolnictwa.

Dr Jarosław Sachajko mówi o inicjatywie mającej na celu skorzystanie przez rolników z zakazu handlu w niedzielę. Wskazuje, że handel bez pośredników byłby również bardzo dobrą odpowiedzią na postępujący wzrost cen oraz czynnikiem ograniczającym to zjawisko.

Gość „Kuriera w samo południe” stwierdza , że nowy minister rolnictwa powinien otrzymać kredyt zaufania.

Jestem pełen optymizmu w kwestii tego, co teraz się będzie działo.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Dr Sadowski: Rząd nie przepracował aktualnego kryzysu, by zreformować państwo

W obliczu trwającej recesji punktowe zmiany nie wystarczą, by uratować gospodarkę – mówi prezydent Centrum im. Adama Smitha,

Powiedzmy od razu, że to podatnicy wspierają te sektory gospodarki, które zostały objęte administracyjnym zakazem działalności.

Dr Andrzej Sadowski ocenia, że rządowa pomoc dla firm dotkniętych rządowymi obostrzeniami powinna być uzależniona od tego, czy pracownicy tych przedsiębiorstw, w czasie kiedy nie mogą wykonywać własnej pracy, odciążą od niektórych zadań administrację publiczną, głównie w zakresie cyfryzacji dokumentów:

Samo utrzymanie funkcjonowania firmy nie stanowi wartości dodanej. Nie możemy dopuścić, by ten czas zawieszenia był czasem straconym. Warto go wykorzystać na inne społecznie pożyteczne prace, zwłaszcza gdy sektor publiczny nie radzi sobie ze swoimi obowiązkami. Każda polska firma ma potencjał, by stać się technologicznym wsparciem dla administracji państwa.

Ekonomista wyraża opinię, że rząd zmarnował pierwszą fazę kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa. Jednym z poważnych zaniedbań jest brak ewidencji lekarzy, którzy mogą zostać zaangażowani do zwalczania pandemii.

Nie przepracowano tego kryzysu ani statystycznie, ani intelektualnie, żeby móc zaproponować reformę funkcjonowania państwa i jego agend. Jeżeli lekarzy poszukuje się tak, jakby byli w konspiracji, to znaczy, że elementarne funkcje państwa nie zostały przepracowane.

Gość „Popołudnia WNET” pytany o kwestię ewentualnego przywrócenia handlu w niedzielę mówi, że powinien to być jeden z wielu elementów głębokiej reformy polskiego systemu gospodarczego:

Rząd ma znacznie większe narzędzia do zamiany tego kryzysu w pozytywny scenariusz, niż tylko rozdawanie zapomóg. Punktowe zmiany nie wystarczą. Zabrakło przełamania oporu biurokracji przed racjonalizacją.

Dr Sadowski tłumaczy, dlaczego przedsiębiorcy mniej chętnie wychodzą na ulice niż inne grupy społeczne. Dzieje się tak, ponieważ ludzie ci zajmują się przede wszystkim ciężką pracą na rzecz swoich rodzin i lokalnych społeczności, a protestują jedynie w sytuacjach skrajnych.

Przedsiębiorcy kierują się przede wszystkim odpowiedzialnością. Ich praca związana jest z bytem ich rodzin, i rodzin ich pracowników.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Bujara o koncepcji przywrócenia pełnego handlu w niedziele: Nie można budować wolności na zniewoleniu drugiego człowieka

Przewodniczący handlowej „Solidarności” mówi o konieczności zagwarantowania większych środków bezpieczeństwa pracownikom handlu. Relacjonuje informacje o uchybieniach w tym zakresie.

 

 

Alfred Bujara mówi o nieprzestrzeganiu przez firmę Amazon środków ostrożności w związku z epidemią koronawirusa.  Pracownicy napotykają na bardzo trudne warunki sanitarne.

Na filmiku nakręconym przez pracownicę magazynu pod Wrocławiem widać setki kobiet, które przechodzą przejściem do szatni, mają 15 minut na przebranie, a potem jadą 2 godziny autokarem do domu.

Jak dodaje rozmówca Łukasza Jankowskiego, toalety w tych magazynach są oddalone od stanowisk pracy. Co więcej, z powodu braku przestrzeni pracownicy muszą przebywać bardzo blisko siebie.

Gość „Popołudnia WNET” apeluje o dostarczenie pracownikom handlu maseczek ochronnych. NSZZ „Solidarność” wzywa do ustalenia jednakowych procedur dla wszystkich sklepów.  Zdaniem Alfreda Bujary, dotychczasowe ograniczenia liczby klientów w sklepach wielkopowierzchniowych były dalece niewystarczające.

Nikt nie liczy osób w dyskontach, to ogromne ryzyko. Zróbmy wszystko, żeby pomóc sobie w tych trudnych czasach. Należy zwiększyć liczebność ochrony w sklepach.

Z ubolewaniem opowiada o sytuacjach, w których klienci odmawiają dostosowania się do poleceń pracowników sklepów i mają do nich pretensje:

Sytuacja jest poważna. Chodzi o bezpieczeństwo pracowników, chcemy ich uchronić od zagrożenia.  Potrzebują rękawic i płynów dezynfekujących. Kontakt przy odbieraniu towaru przez klienta jest bardzo bliski.

Według rozmówcy Łukasza Jankowskiego konieczne jest wyznaczenie stref ochronnych i skrócenie czasu otwarcia dla klientów. Zaoszczędzone godziny należy przeznaczyć na odkażanie sklepu i dłuższy odpoczynek, który, jak mówią naukowcy, zmniejsza ryzyko zakażenia koroniawirusem.

W ocenie Alfreda Bujary znoszenie wolnych od handlu niedziel na czas epidemii nie jest dobrym pomysłem. Twierdzi, że leży to jedynie w interesie wielkich koncernów:

Niektórzy zapominają o tym, że niedziela to rzecz święta i próbują zastąpić Pana Boga. Nie zrezygnujemy z wolnych niedziel. Nie można budować wolności na zniewoleniu drugiego człowieka.

Gość „Popołudnia WNET” zwraca uwagę, że obroty dyskontów nie spadły po wprowadzeniu niedziel niehandlowych.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czy polską gospodarkę czeka nieuchronne spowolnienie wzrostu? Wzrost PKB może spaść do 4 proc. PKB

Niepokoi nie tyle zapowiedź spowolnienia gospodarczego, co brak zapowiedzi jakiegokolwiek na nie remedium – mówi dr Leszek Juchniewicz, główny ekonomista Pracodawców RP.

4,9 proc. – tyle wg. komunikatu GUS wynosił wzrost PKB w ostatnim kwartale 2018 roku. Ten dobry wynik traci jednak na znaczeniu wobec nieuchronnego spowolnienia gospodarczego oraz braku inwestycji, które mogłyby osłabić jego konsekwencje.

Komunikat GUS to dopiero wstępny szacunek PKB, tzw. flash. Regularny komunikat ma być opublikowany 28 lutego, ale zmiany nie powinny być zasadnicze. 4,9 proc. wzrostu PKB liczonego rok do roku oznacza wysoką dynamikę.

Jednak z wypowiedzi Minister Finansów Teresy Czerwińskiej wynika, że w I-szym kwartale 2019 roku resort spodziewa się obniżenia tempa wzrostu PKB, wskazującego na „miękkie spowolnienie”. Zdaniem minister Czerwińskiej złożą się na nie m.in. uwarunkowania zewnętrze, przede wszystkim tzw. twardy Brexit i spory handlowe z USA. Według resortu Przedsiębiorczości i Technologii wzrost PKB będzie na poziomie powyżej 4 proc. chociaż można się domyślać, iż będzie to raczej tempo nie powyżej, a bliżej 4proc.

– Niepokoi nie tyle zapowiedź spowolnienia gospodarczego, co brak zapowiedzi jakiegokolwiek na nie remedium. O to także od dawna upominali się Pracodawcy RP – uważa dr Leszek Juchniewicz, główny ekonomista Pracodawców RP. Jego zdaniem miniony rok był okresem dobrej światowej koniunktury i w ślad za tym okresem dobrych wskaźników charakteryzujących polską gospodarkę takich jak wysokie tempo wzrostu PKB, niska stopa bezrobocia, pełzająca inflacja, stabilny kurs walutowy, niskie stopy procentowe, zasobny budżet państwa.

– Ale był to także kolejny rok swoistej pasywności w wykorzystaniu tych sprzyjających uwarunkowań do rzeczywistej a nie deklaratywnej restrukturyzacji polskiej gospodarki – twierdzi Juchniewicz i dodaje: – Nadal napędzamy wzrost gospodarczy rosnącą konsumpcją i nie udaje się uruchomić innej, bardziej istotnej, siły motorycznej rozwoju czyli inwestycji i innowacji.

Według organizacji mogą to być nawet symptomy podważania i kontestowania przez rządzących konsumpcji jako filaru wzrostu PKB. Skoro konsumpcja napędza wzrost gospodarczy, to trzeba o nią dbać, poszerzając dedykowaną dla niej infrastrukturę i dni sprzedaży, a nie ustawowo je ograniczać.

– Jest to o tyle ważne i pilne, iż na dziś praktycznie nie dysponujemy żadnymi możliwościami w zakresie podstawowych narzędzi antycyklicznych. Ani po stronie polityki fiskalnej (którą i tak już prowadzimy w ekspansywnym wymiarze), ani po stronie polityki pieniężnej i ewentualnego obniżenia stóp procentowych. Oznacza to być może, iż musimy liczyć się nie tyle z „miękkim”, co raczej „narastającym” spowolnieniem – podsumowuje Juchniewicz.

Jeszcze nie tak dawno, bo w połowie stycznia bieżącego roku, po uchwaleniu przez Sejm budżetu na 2019 rok, można było usłyszeć optymistyczne słowa Minister Finansów, że „jest to budżet, który zapewnia niezbędną stabilność finansów publicznych, budżet, który jest budżetem inkluzywnym i też zawierającym impulsy prorozwojowe”. Czy te impulsy dadzą o sobie znać w okresie nieuniknionego „miękkiego spowolnienia”? Dość powiedzieć, iż w budżecie na 2019 rok przyjęto założenie o 3,8 proc. wzroście PKB, niewielkiej, bo 2,3proc. inflacji i wzroście konsumpcji prywatnej w tempie prawie 6 proc. Interesujący nas PKB już za ostatni kwartał minionego roku odnotował spowolnienie, na I kwartał ma mieć dynamikę o blisko 1 punkt procentowy niższą niż kwartał wcześniej, zaś przewidywania analityków Komisji Europejskiej mówią o jeszcze niższym tempie wzrostu, zaledwie na poziomie 3,2 proc. w skali roku. Ta ostatnia prognoza brzmi złowieszczo, bowiem mogłoby to oznaczać spadek niemal o 2 punkty procentowe w porównaniu do szacunków za cały 2018 rok, kiedy wzrost PKB wyniósł 5,1 proc. A to już jest wielkość i tym samym sygnał, którego lekceważyć nie można.

Sejm uszczelnia ustawę o handlu w niedzielę. Solidarność apeluje o ograniczenie doby pracowniczej w soboty do godziny 22

Janusz Śniadek poseł PiS w rozmowie z Radiem Wnet podkreśla, że jeżeli nie będzie porozumienia między związkowcami a pracodawcami, to trudno będzie wprowadzić skrócenia doby pracowniczej w soboty.

Po ponad pół roku funkcjonowania ustawy o wolnych niedziel od handlu posłowie Prawa i Sprawiedliwości postanowili przeprowadzić nowelizację przepisów. Wśród proponowanych zmian dla Janusza Śniadka z PiS, który jest wnioskodawcą projektu nowelizacji, najważniejszą zmianą jest  uszczegółowienie definicji punku pocztowego. Teraz rząd chce tak napisać ustawę, żeby otwarte mogły być tylko placówki, których przeważające działanie opiera się na świadczeniu usług pocztowych. Dotychczas wystarczyło tylko w jakimkolwiek wymiarze świadczyć takie usługi, żeby sklep mógł być otwarty w niedzielę. Z takiego rozwiązania korzystała szczególnie jedna zagraniczna sieć sklepów.

Ustawa dookreśla również osoby, które w zakresie świadczeń nieodpłatnej pomocy, będą mogły pracować w sklepie w niedzielę. Poza samym właścicielem, pracę w sklepie będą mogli podjąć małżonkowie, rodzice oraz dzieci lub podopieczni właściciela. Ustawa zostanie również uszczelniona w zakresie punktów, które zajmowały się wyrobami tytoniowymi. W ramach obecnych przepisów, sprzedaż takich wyrobów była przesłanką dającą prawo do legalnego handlu w niedzielę. Po przyjęciu nowelizacji już tak nie będzie, chociaż oczywiście sprzedaż samych wyrobów np. na stacjach benzynowych, dalej będzie możliwy.

Nowelizacja również w niektórych aspektach liberalizuje przepisy, szczególnie w zakresie handlu dotyczącego rolników, jak w przypadku skupów zbóż czy punktów handlu i naprawy maszyn rolniczych w okresie żniw od początku czerwca do końca września.

 

Dla „Solidarności” przedstawione przez posłów PiS zmiany są niewystarczające. Przedstawiciele strony związkowej szczególnie mocno optują za ograniczeniem doby pracowniczej w soboty oraz wprowadzenia ograniczeń dla sklepów, które wstawiając jeden ekspres do kawy ze stolikiem, działają następnie jako kawiarnie.

Postulat skrócenia dnia pracy, jak wskazuje przewodniczący Solidarności Handlowej Alfred Bujara, jest postulatem najważniejszym: W ramach zaprezentowanych poprawek nie ma najważniejszego naszego postulatu zmiany, czyli ograniczenia doby pracowniczej. Dzisiaj kobiety pracują w handlu w soboty do 24:00, a wracają do domu o 1:00 czy 2:00 w nocy. Nie ma takich przypadków Europie Zachodniej, żeby sieci pracowały do 23:00 w nocy.

 

Politycy PiS, który zgłosili parkiet poprawek, teoretycznie nie są przeciwni prośbom związkowców, ale najpierw oczekują podpisania porozumienia przedstawicieli pracowników z właścicielami sieci handlowych. Poseł Janusz Śniadek wskazał, że bez takiego porozumienia nie ma większych szans na wpisanie ograniczenia doby pracowniczej w soboty w ramach obecnie procedowanej nowelizacji.

Zdaniem przewodniczącego Bujary wymaganie przez rządzących, żeby to związkowcy sami ustalili ograniczenie doby pracowniczej z przedstawicielami sieci handlowych, kiedy już w tej chwili trwają spory zbiorowe, jest po prostu nie realne.

–  Obecnie nie ma żadnego porozumienia z pracodawcami. Nie ma prawdziwego dialogu, a ten, który jest prowadzony w sieciach handlowych, jest pozorowany. Obecnie mamy do czynienia z konfliktami w zakładach pracy w ramach wielkich sieci handlowych. W większości sieci, w tej chwili, są spory zbiorowe, gdzie głównym postulatem są nie sprawy płacowe, tylko warunki pracy – mówi. I dodaje: – Jesteśmy w stanie ustąpić z części naszych postulatów, jak to, że wolna niedziela kończy się w poniedziałek rano. Z tego jesteśmy w stanie ustąpić, ale jeżeli chodzi o pracę w sobotę, to nie ustąpimy.

Jak zaznacza Alfred Bujara już obecnie jest przeprowadzane referendum strajkowe w sieci Biedronka, gdzie pracownicy upominają się o zmianę organizację pracy. W ramach dialogu nie udało się wypracować, żadnego porozumienia, a właściciel nie posunął się nawet o krok w realizacji swoich żądań, podkreśla związkowiec.

ŁAJ

Janusz Śniadek: Jeżeli pojawią się próby obchodzenia zakazu handlu w niedzielę jesteśmy gotowy do nowelizacji prawa

Od pierwszego marca wchodzi w życie ustawa o wolnych niedzielach w handlu. Pierwsza niedziela, w którą sklepy zostaną zamknięte, przypada 11 marca. Rząd zapowiada wzmożone kontrole Inspekcji pracy.

Ustawa o wolnych niedzielach staje się faktem. W tym roku tylko w pierwszą i ostatnią niedzielę każdego miesiąca będzie możliwe prowadzenie handlu, a w pozostałe będą wolne od handlu. Od przyszłego roku już tylko ostania niedziela miesiąca będzie handlowa. Pełny zakaz handlu w niedzielę wejdzie od 2020 roku, z wyjątkami zapisanymi w ustawie, jak ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia oraz dwie niedzielę przed świętami bożego narodzenia, oraz jedna przed świętami Wielkiejnocy. Ustawa zakłada również ograniczenie handlu w wigilię Bożego Narodzenia oraz w Wielką Sobotę do godziny 14.

Zależało nam, aby ta ustawa wchodziła w życie w porozumieniu między stronami, której to najbardziej dotyka, czyli stroną związkową i pracodawców, nie zapominać o interesach klientów. Myślę, że etapowy system wprowadzania przepisów, jest dobrym kompromisem – zaznaczył Stanisław Szwed wiceminister Rodziny Pracy i Polityki Społecznej.

Zdaniem ministra Szweda pewne kontrowersyjne wyjątki były nie do uniknięcia: Wyjątków od ustawy jest faktycznie dosyć dużo, ale one wynikają z tego, że chcieliśmy umożliwić zakupy drobnych rzeczy, których nie udało się kupić w tygodniu, ale też rzeczy niezbędnych, jak na stacjach benzynowych czy aptekach. Te wyjątki wynikają z takiego właśnie założenia.

Zależy nam, aby duch ustawy był zachowanych, czyli ogólny zakaz handlu w niedzielę we wszystkich placówkach z pewnymi wyjątkami oraz w sytuacji, kiedy sam właściciel prowadzi handel – podkreślił Stanisław Szwed.

Rząd zapowiada, że po wprowadzaniu nowej regulacji będą prowadzone kontrole prowadzone przez Państwową Inspekcję Pracy, której urzędnicy będą mogli nakładać kary finansowe od 1 do 5 tysięcy złotych. Możliwe będzie również skierowanie sprawy do sądu, który będzie mógł zasądzić do 100 tysięcy grzywny lub nawet karę więzienia: Doszliśmy do porozumienia z Państwowa Inspekcją Pracy, żeby na wszelkie wątpliwości w kwestii tej ustawy odpowiadać wspólnie. Najważniejsza jest informacja, że interpretacja przepisów z państwową inspekcją będzie wspólna. Nie będzie dwugłosu.

Już w pierwszą niedzielę wolną od handlu rozpoczął się kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy, ale zakładamy, że jeżeli w małym sklepie dojdzie do naruszenia ustawy, to pierwsza kontrola powinna zakończyć się upomnieniem. To nie dotyczy dużych sieci handlowych i hipermarketów, gdzie sprawa będzie oczywista – zaznaczył wiceminister Rodziny Pracy i Polityki Społecznej.

W mediach od początku pracy nad ustawą pojawiają się informacje o możliwości obchodzenia ustawy, poprzez zmianę klasyfikacji sklepów na stacje benzynowe lub korzystania z usytuowania na dworcach kolejowych. Pojawiły się również informacje o planach wielkich sieci handlowych prowadzania handlu do późna w nocy w sobotę i otwierania sklepów tuż po północny w poniedziałek. Do informacji prasowych odniósł się wiceminister Szwed: Mam nadzieję, że nie będzie dochodziło do prób obchodzenia zapisów tej ustawy, ale żeby dochodziło do zawarcia porozumienia między stroną społeczną a pracodawcami.

Również poseł Janusz Śniadek, który kierował pracami sejmowymi nad ustawą, zapowiedział, że większość rządowa jest gotowa do twardej walki z próbami obejścia ustawy: Zapowiadamy wszystkim, że jeżeli stwierdzimy przypadki obchodzenia zakazu handlu, to bardzo szybko tę ustawę znowelizujemy. Więc jeżeli ktoś planuje jakieś duże inwestycje, służące omijaniu przepisów, będą niewelowe.

Jednym z częstszych pomysłów na ominięcie zakazu handlu w niedzielę jest rozbudowywanie stacji benzynowych, które będą prowadzić handel spożywczy w niedziele. Wobec takiej praktyki, wiceminister rodziny Stanisław Szwed założył, że możliwy jest powrót do propozycji społecznych o prowadzeniu zapisy do dopuszczalnej powierzchni stacji benzynowej, które będą mogły pracować w niedzielę.

Janusz Śniadek zaznaczył, że wyjątki, które mogą się stać furtką dla nieuczciwych przedsiębiorców, są elementem porozumienia strony związkowej, pracodawców oraz potrzeb konsumentów: To jest naprawdę dobry kompromis. Ta ustawa ma służyć ludziom, a nie być przeciw komukolwiek, skąd właśnie się bierze tak duże liczba wyjątków od zakazu handlu. Niepodobnością jest, aby nie można było kupić w czasie podróży paliwa w niedzielę, czy czegoś zjeść na dworcu – zaznaczył Janusz Śniadek.

ŁAJ

Janusz Śniadek, poseł PiS: Ustawa o wolnych niedzielach w handlu z całą pewnością wejdzie w życie przed końcem tego roku

Zdaniem byłego przewodniczącego „Solidarności” nie jest jasne, ile niedziel będzie ostatecznie wolnych od handlu. Strona społeczna domaga się 8 niedziel pracujących, premier Szydło mówiła o połowie.

Z Januszem Śniadkiem, posłem Prawa i Sprawiedliwości oraz byłym przewodniczącym „Solidarności” rozmawialiśmy po posiedzeniu Rady Ochrony Pracy, gdzie po raz pierwszy prezentowane było sprawozdanie Państwowej Inspekcji Pracy o stanie rynku pracy za rok 2016.

Zdaniem Janusza Śniadka przedstawione sprawozdanie pokazuje, że cały czas pozostaje dużo do zrobienia w ramach ochrony prawa pracy. – Zjawisk negatywnych na rynku pracy niestety ciągle jest bardzo wiele i trzeba reagować na bieżąco na pojawiające się zagrożenia i dostosowywać prawo.

Poseł PiS uważa, że ciągle palący problem tzw. umów śmieciowych mógłby rozwiązać tzw. jednolity podatek, który miał złączyć w jedną daninę wszystkie obecne podatki nakładane na pracę (składki na ZUS i NFZ oraz PIT).

Jednak prace nad rozwiązaniem tego problemu zostały zarzucone przez rząd na początku bieżącego roku. – Przez pewien czas oczekiwaliśmy na rozwiązanie, które radykalnie sprzyjałoby likwidacji patologii, jaka są umowy śmieciowe, polegające na jednolitym opodatkowaniu pracy niezależnie od formy zatrudnienia. Niestety to rozwiązanie zostało zawieszone i nie wiemy, czy do niego ostatecznie dojdzie. Teraz musimy powrócić do rozwiązań bardziej cząstkowych w tej materii.

Obecnie coraz bardziej mamy do czynienia z rynkiem pracownika. Malejące bezrobocie powoduje, że przedsiębiorcy poszukują bardziej wykwalifikowanych pracowników, co w coraz większym stopniu skłania ich do zapewnienia minimum warunków pracownikowi, aby go zatrzymać, niezależnie od działań rządu – podkreślił Janusz Śniadek.

Poseł PiS podsumował skutki wprowadzenia minimalnej stawki godzinowej na polskim rynku pracy, co nastąpiło 1 stycznia 2017 roku – Na obiektywne podsumowanie mechanizmu minimalnej płacy w wysokości 13 złotych będzie potrzebny dłuższy okres, ale mamy już pozytywne sygnały, czemu nie można się dziwić. (…) Z całą pewnością nigdy przeciwko tego typu regulacjom nie występują dobrzy, uczciwi przedsiębiorcy, budujący swoją przyszłość na współpracy z pracownikami.

Co do ustawy o wolnych niedzielach, Janusz Śniadek przyznał, że praca nad nią idzie powolnie, ale zapewnił, że jest wola polityczna w partii rządzącej, aby w części przychylić się do postulatów „Solidarności”. – Ustawa o wolnych niedzielach jest procedowana. To prawda, że nie dość szybko, ale ustawa zostanie przyjęta. Pozostaje kwestią do rozstrzygnięcia, jak duża będzie skala tych wyjątków, czyli tzw. niedziel pracujących. Premier Beata Szydło mówiła o połowie niedziel wolnych od pracy, w tej chwili w projekcie społecznym mowa jest o ośmiu niedzielach, w które będzie można prowadzić handel. Z całą pewnością ustawa wejdzie w życie przed końcem tego roku.

ŁAJ

Rząd daje zielone światło dla zakazu handlu w niedzielę. „Solidarność” liczy na szybkie uchwalenie ustawy w Sejmie

Podobne ograniczenia od lat istnieją w innych krajach Unii Europejskiej. Handel w Polsce rządzi się sam, to jest wolnoamerykanka, a potem dziwimy się, że zagraniczni przedsiębiorcy nie płacą podatków.

Rząd zarekomendował, choć z licznymi uwagami, dalsze prace nad obywatelskim projektem ustawy o zakazie handlu w niedzielę. Nie określił, w ile niedziel nie będzie można handlować. Nie zgodził się natomiast na karanie więzieniem za złamanie zakazu handlu.

– Rząd pani premier Beaty Szydło, rząd Prawa i Sprawiedliwości dzisiaj przyjął stanowisko dotyczące ustawy, która znajduje się już od jakiegoś czasu w parlamencie i dotyczy wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę. Jest pozytywna rekomendacja ze strony rządu dla tej ustawy- powiedział we wtorek rzecznik rządu Rafał Bochenek na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

O szczegółowych zapisach projektu rozmawialiśmy z Alfredem Bujarą, przewodniczącym sekcji krajowej pracowników handlu NSZZ „Solidarność”. – Nie będą mogły pracować osoby zatrudnione w handlu, ale za ladą będzie mógł stanąć sam właściciel sklepu. Jest również wiele wyjątków, jak sklepy przy stacjach benzynowych czy przy dworcach – mówił w Poranku Wnet przewodniczącej „Solidarności” handlowców, podkreślając, że propozycje przedłożone przez związek są normą w innych krajach Europy.

Podobne ograniczenia, jakie wprowadza nasz projekt, od lat istnieją w innych krajach Unii Europejskiej. Ta ustawa nie obejmuje żadnych firm usługowych – czyli centra fitness, siłownie, kina czy restauracje będą otwarte, ale handlu nie będzie.

Zdaniem gościa Poranka Wnet, zapisy projektu pozwolą również na uporządkowanie podstawowej terminologii prawnej w handlu. – To jest projekt pionierski, bo od 26 lat, kiedy mamy wolny handel, nie zostały ustalone żadne terminy prawne. Handel w Polsce rządzi się sam, to jest wolnoamerykanka, a potem dziwimy się, że zagraniczni przedsiębiorcy nie płacą podatków.

Zgodnie z obywatelską propozycją, zakaz handlu w niedzielę miałby dotyczyć większości placówek handlowych, z odstępstwami. Handel mógłby odbywać się jedynie w dwie kolejne niedziele poprzedzające święta Bożego Narodzenia, w ostatnią niedzielę przed Wielkanocą, w ostatnią niedzielę stycznia, czerwca, sierpnia oraz w pierwszą niedzielę lipca. W wigilię Bożego Narodzenia, chyba że przypada w niedzielę, oraz w Wielką Sobotę handel oraz wykonywanie innych czynności sprzedażowych mogłoby się odbywać do godz. 14.

Projekt przewiduje też odpowiedzialność karną za złamanie zakazu handlu. Chodzi tu o grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2, o czym krytycznie wypowiedział się rząd w ramach licznych uwag zgłoszonych do projektu.

ŁAJ/PAP

 

Min. Kowalczyk: Komitet Stały Rady Ministrów pozytywnie zaopiniował obywatelski projekt ograniczenia handlu w niedzielę

Zakaz miałby dotyczyć większości placówek handlowych. W projekcie przewidziano szereg odstępstw od tego zakazu. Komitet pozytywnie zaopiniował projekt i zarekomendował skierowanie go do dalszych prac.

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów poinformował  w czwartek PAP, że Komitet pozytywnie zaopiniował projekt i zarekomendował skierowanie go do dalszych prac.  Teraz stanowisko w tej sprawie zajmie rząd. Minister Kowalczyk w rozmowie z PAP nie wykluczył, że rząd zajmie się opinią w sprawie projektu w najbliższy wtorek.

Według niego, w rekomendacji Komitetu Stałego pojawiły się uwagi do projektu. Dotyczą one przede wszystkim kwestii kar oraz liczby dni wolnych od handlu.

Komitet Stały nie rekomenduje utrzymania kar. Nie ma też w tej opinii wskazania liczby niedziel, w których ma być handel ograniczony, ta kwestia pozostaje otwarta – powiedział PAP Kowalczyk.

Wiceminister rodziny i pracy Stanisław Szwed w rozmowie z PAP pod koniec lutego powiedział, że obywatelski projekt powinien zostać „mocno przepracowany” w Sejmie.

Rzecznik rządu Rafał Bochenek w poniedziałek na konferencji prasowej poinformował, że stanowisko rządu w sprawie projektu zakazu handlu w niedzielę jest już właściwie przygotowane i „do dwóch tygodni maksymalnie” kwestia ta pojawi się na posiedzeniu Rady Ministrów.

Zgodnie z projektem, zakaz handlu w niedzielę miałby dotyczyć większości placówek handlowych. W projekcie przewidziano jednak szereg odstępstw od tego zakazu. Handel mógłby się odbywać w dwie kolejne niedziele poprzedzające święta Bożego Narodzenia, w ostatnią niedzielę przed Wielkanocą, w ostatnią niedzielę stycznia, czerwca, sierpnia oraz w pierwszą niedzielę lipca.

W projekcie proponuje się, aby w wigilię Bożego Narodzenia (chyba, że przypada ona w niedzielę) oraz Wielką Sobotę „handel oraz wykonywanie innych czynności sprzedażowych” mogły się odbywać do godz. 14.

[related id=”5110″]

Ponadto odstępstwa dotyczyłyby także m.in.: sklepów, gdzie handel prowadzi wyłącznie przedsiębiorca prowadzący indywidualną działalność gospodarczą (z wyłączeniem franczyzobiorców i ajentów), stacji benzynowych (z pewnymi obostrzeniami), sklepików z pamiątkami i dewocjonaliami, piekarni zlokalizowanych przy zakładach produkcyjnych, prowadzących sprzedaż własnych produktów do godz. 13.

Handel w niedzielę – wynika z projektu – mógłby też się odbywać m.in. w aptekach i punktach aptecznych. Wyjęte spod zakazu byłyby również m.in.: placówki handlowe, których powierzchnia nie przekracza 25 mkw., usytuowane w obiektach do obsługi pasażerów (m.in. w portach lotniczych i na dworcach); kwiaciarnie o powierzchni nieprzekraczającej 50 mkw., gdzie sprzedaż kwiatów stanowi minimum 30% miesięcznego obrotu placówki.

Zakaz miałby także nie obowiązywać platform ani portali internetowych sprzedających towary, które nie powstały w wyniku działalności produkcyjnej.

W myśl projektu nieprzestrzeganie zakazu handlu oraz wykonywania innych czynności sprzedażowych w niedziele, wigilię Bożego Narodzenia i Wielką Sobotę podlegałoby „grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”.

Rzecznik NSZZ „Solidarność” Marek Lewandowski, odnosząc się do obywatelskiego projektu ws. ograniczenia handlu w niedzielę, zapewnił: – Jesteśmy otwarci na kompromis; naszym celem jest doprowadzenie do poprawy losu pracowników zatrudnionych w handlu.

PAP/lk