Rzymkowski: Adam Strzembosz ma świadomość tego, że jeśli formułujemy zarzuty to trzeba mieć na nie twarde dowody

Tomasz Rzymkowski mówi o dyskusji nad odwołaniem ze stanowiska Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro i o słowach profesora Adama Strzembosza nawołujących do dymisji po tzw. aferze hejterskiej.

 

 

Prace komisji jeszcze się nie zakończyły i podejrzewam, że w ciągu najbliższych dwóch godzin jeszcze się nie zakończą. W tej chwili głos zabierają przedstawiciele kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości oraz odpowiadają na pytania i zarzuty wnioskodawców ws. dymisji Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Wydaje się, że wniosek zostanie negatywnie zaopiniowany przez komisję – mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Pierwszym zarzutem opozycji jest przywołanie tzw. afery hejterską, drugim zarzutem jest natomiast kwestia śmierci w zakładzie karnym Dawida Kosteckiego. Przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości dosyć skutecznie odpowiadają na zarzuty i przedstawiają sukcesy obecnego kierownictwa ministerstwa.

Jak dodaje Tomasz Rzymkowski: Dziwię się wypowiedzi profesora Adama Strzembosza, ponieważ ma on świadomość tego, że jeśli formułujemy jakiekolwiek zarzuty to trzeba mieć na nie twarde dowody, a nie wyłącznie domniemania. Były prezes Sądu Najwyższego ustawia tezę, której potwierdzenie nie ma żadnych dowodów, jakoby Minister Sprawiedliwości wiedział czy akceptował tego typu poczynania jednego z wiceministrów.

W przypadku tragicznej śmierci Dawida Kosteckiego nic nie wskazuje na działanie osób trzecich, nie ma jakichkolwiek poszlak i dowodów wskazujących na to, że w tej tragedii brały również udział inne osoby.

M.N.

Nowe fakty ws. śmierci Kosteckiego. „Do celi boksera feralnej nocy nikt nie wchodził”

Nagranie z monitoringu pokazuje, że Strażnik siedem razy zaglądał do celi Dawida Kosteckiego przez wizjer, aż do godz. 4.28. W tym czasie nikt nie wchodził do środka.

Jak podaje „Rzeczpospolita” strażnik krytycznej nocy siedmiokrotnie kontrolował celę przez wizjer. W tym czasie nikt inny nie otwierał do niej drzwi – to ustalenia odczytanego monitoringu, który objął korytarz i wejście do celi.  Zapis monitoringu „wyostrzył” ekspert zaangażowany w ramach postępowania wyjaśniającego, które prowadzi Służba Więzienna (nagrania te dostępne są na ich stronie). Ustalenia te podważają twierdzenia pełnomocników Kosteckiego, jakoby posiadali „poważne przesłanki”, że bokser został zamordowany.

Do śmierci boksera Dawida Kosteckiego doszło 2 sierpnia nad ranem w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Kostecki powiesił się na pętli z prześcieradła, leżąc w łóżku pod kocem. Zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok Kosteckiego wykluczyła udział osób trzecich, potwierdzając, że bokser popełnił samobójstwo. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

A. P.