Piotr Witt: Zwycięstwo armii sowieckiej nad faszyzmem to mit założycielski ZSRR

Korespondent Radia Wnet we Francji demaskuje rosyjskie kłamstwa dotyczące II Wojny Światowej.

Piotr Witt wyjaśnia w jaki sposób w Związku Radzieckim i teraz w Rosji przedstawiana jest II Wojna Światowa. Sowieci próbowali wmówić całemu światu, że pokonanie Niemiec, to wyłącznie ich zasługa.

Bezpośrednio po wojnie istniała jeszcze narracja, że pokonanie Hitlera to wspólne dzieło Brytyjczyków, Amerykanów i ZSRR. Później jednak komuniści zaczęli przemilczać zasługi byłych sojuszników.

Taka wersja zdarzeń jest oczywiście nieprawdziwa. Korespondent Radia Wnet przypomina, że radziecka armia na początku wojny z Niemcami była w fatalnej kondycji.

Jej trzon stanowiła bosa, słabo uzbrojona piechota. Nie miała ona szans w walce z nazistowskim wojskiem. Dopiero dostawy uzbrojenia i żywności od Amerykanów i Brytyjczyków wyrównały szanse.

K.B.

Oleksij Breus: Do awarii w elektrowniach atomowych dochodziło przed Czarnobylem. Zaczęto o tym mówić w latach 90.

Były pracownik czwartego bloku Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej o katastrofie w Czarnobylu, jej przyczynach, innych awariach radzieckich elektrowni atomowych i wadach konstrukcyjnych.


Oleksij Breus był pracownikiem czwartego bloku Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej, w którym w nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 r. doszło do wybuchu wodoru. Wskazuje, że przed Czarnobylem dochodziło do awarii w innych elektrowniach jądrowych. W 1982 było uszkodzenie reaktora w Czarnobylu, a w 1985 r. w elektrowni w Leningradzie. Jeszcze wcześniej była awaria na Uralu. Zaczęto mówić o tych innych awariach dopiero w latach 90.

W nocy awarii rzeczywiście były testy, planowane, zaprojektowane nowego systemu, który miał podnieść bezpieczeństwo.

Potwierdza, że do awarii doszło podczas prób. Dodaje, że przyczyną awarii były wady konstrukcyjne elektrowni, a nie sytuacja na miejscu.

Takich reaktorów jak w Czarnobylu było w Związku Radzieckim trzydzieści. Wszystkie miały wady.

Wcześniej była ekspertyza i specjaliści prosili operatorów, aby te wady naprawili.

Breus wyjaśnia, że polegała ona na tym, że po naciśnięciu przez operatora przycisku stop, który miał natychmiast przerwać reakcję, następował, wbrew założeniom, skokowy wzrost energii w reaktorze. Efektem tego był wybuch reaktora w Czarnobylu. Wspomina, że kiedy dotarli 26 do elektrowni to

Nawet bez żadnych pomiarów było jasne, że poziom radiacji był wysoki.

Głównym celem było uniknięcie dalszych pożarów i wybuchu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.