Prof. Witakowski: Wewnątrz Tu-154M na pewno doszło do serii eksplozji - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Prof. Witakowski: Wewnątrz Tu-154M na pewno doszło do serii eksplozji

Katastrofa w Smoleńsku / Fot. Wikimedia Commons (CC BY-SA 2.5)

Były członek Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem tłumaczy, że ekspertom udało się bezsprzecznie ustalić, co było przyczyną tragedii

 

Profesor Piotr Witakowski ocenia, że od 2014 r. nie ma żadnych wątpliwości co do przebiegu katastrofy smoleńskiej. Obecnie pozostaje konieczność wyjaśnienia, dlaczego sprawy przybrały takie, a nie inny obrót.

Kapitan Protasiuk, w momencie kiedy było wiadomo, że lądowanie nie będzie możliwe, zarządził odejście na drugi krąg. Niestety, do tego nie doszło na skutek serii eksplozji wewnątrz samolotu.

Do dzisiaj nie wiemy, co spowodowało te wybuchy. Ekspert ds. budownictwa i teorii konstrukcji wskazuje, że aby to ustalić, konieczne będzie jeszcze wiele badań.  Stawia tezę, że w czasie tragedii doszło do „planowanej i kontrolowanej rozbiórki” za pomocą ładunków wybuchowych.

Kiedy jeszcze wszystkie ciała były dostępne, zaniechano czynności mogących pomóc w stwierdzeniu, o jakich materiałach mowa.

Stan zniszczenia ciał ofiar byłby istotną wskazówką w tej sprawie. Rozmówca Łukasza Jankowskiego przekonuje, że ładunki zostały rozmieszczone podczas remontu Tu-154-M w rosyjskiej Samarze.

Tylko wtedy ten samolot był rozebrany na czynniki pierwsze, miano dostęp do takich miejsc, do których później nikt inny nie mógł się dostać.

Prof.Witakowski zapewnia, że żaden ekspert nie przedstawił podkomisji smoleńskiej dowodów przeczących tezie o eksplozjach wewnątrz rządowego Tu-154M. Jak wskazuje, w środku samolotu wystąpił tak silny napływ energii, że jego drzwi wbiły się głęboko w ziemię. Informuje ponadto, że zbadano zachowanie samolotu po oderwaniu skrzydeł, co pozwoliło zweryfikować wcześniejsze przypuszczenia o katastrofie.

Gość Radia WNET deklaruje, że nie dowiemy się już niczego, co by mogło zmienić generalne konkluzje nt. przebiegu tragedii. Z ubolewaniem mówi, że prace „podkomisji smoleńskiej” nie były wystarczająco dobrze skoordynowane, a owoce jej działań są zasługą poszczególnych badaczy, a wyniki ich pracy są rozproszone.

Wolałbym się powstrzymać od ostatecznej oceny […] Musiałem się rozstać ze względu na brak respektowania zasad naukowo-badawczych już 2 lata temu. Tak samo się stało z szeregiem innych badaczy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują

  1. Jeżeli prezes powierzył kierowanie PODkomisją niezrównoważonemu publicyście i wynik prac tej komisji jest publicystyką , to prezes i jego partia powinni nam zwrócić publiczną kasę wywaloną na PODkomisję. Za zwróconą kasę powinni stworzyć parki i to w centrach miast, nie na opłotkach i posadzić (co najmniej) 60 tys. drzew ofuarom pandemii. We Wrocku, miejsce na park już jest,, Mateusze chętnie przekażą w darze narodowi to co za psi grosz kupili od Gulbiego. https://audio.onet.pl/show/stanpoburzy/84-prezes-kaczyski-sfrustrowany-sw-polityczn-niemoc-czy-to-si-skoczy-przyspieszonymi-wyborami


Facebook