Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Ewa Siemaszko: Prawda o zbrodni wołyńskiej przebijała się dzięki naciskom społecznym i wbrew arogancji „elit”

Fragment muralu upamiętniającego ludobójstwo na Wołyniu /Warszawa ul Młynarska/ autor: Mikołaj Ostaszewski

Zbrodnię wołyńską zaplanowali ukraińscy inteligenci. Dziś ukraińscy inteligenci robią wszystko, żeby zablokować prawdę o tej zbrodni. A polskie elity często temu ulegają – mówi badaczka w Radiu WNET.

Z okazji 11 lipca – dnia pamięci o ludobójstwie dokonanym na Polakach z Kresów przez 

ukraińskich nacjonalistów – rozmawialiśmy z panią Ewą Siemaszko, badaczką zbrodni wołyńskiej. Ewa Siemaszko wraz ze swoim ojcem Władysławem należała do osób, które zapoczątkowały badania nad tragicznymi losami Polaków z Wołynia i ich zagładą. Dwa tomy ich pracy Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945 (Warszawa 2000) to podstawowa literatura przedmiotu dotycząca ukraińskiego ludobójstwa na Polakach.

11 lipca 1943 roku nastąpiło apogeum zbrodni wołyńskiej, która oczywiście zaczęła się znacznie wcześniej. Już pod koniec 1942 roku Polacy byli ofiarami mordów ze strony Ukraińców. 11 lipca zaatakowano około 100 miejscowości, w których żyli Polacy. Napady w następnych dniach dotknęły mieszkańców tych miejscowości, których nie zdążono zlikwidować 11 lipca. W tych dniach, tylko między 11 a 14 lipca, zginęło oko 10 tysięcy Polaków. Ale cały lipiec był wyjątkowo krwawy.

Na samym Wołyniu wymordowano około 60 tysięcy Polaków, a zbrodnie miały miejsce również w innych województwach. W stanisławowskim, tarnopolskim, lwowskim, w części obecnego województwa lubelskiego, na południu województwa poleskiego. Łącznie liczymy około 130 tysięcy zamordowanych.

Tu nie chodzi nawet o liczby, ale o sposób przeprowadzenia ataków. Zaplanowane, dobrze zorganizowane, z premedytacją i radością mordowania, z szalonym okrucieństwem. Było to „genocidum atrox” (ludobójstwo okrutne).

Pytana o stan badań Ewa Siemaszko powiedziała, że dopiero od roku IPN zaczął się poważnie zajmować badaniami nad zbrodnią wołyńską. Badaczka uważa, że wśród badaczy ukraińskich dominuje zaprzeczanie ludobójczemu charakterowi wydarzeń na Wołyniu i próba ich usprawiedliwiania wcześniejszymi stosunkami polsko-ukraińskimi.

– W ubiegłym roku doprowadziliśmy dzięki ogromnym naciskom społecznym do tego, że Prawo i Sprawiedliwość przeprowadziło przez Sejm uchwałę ustanawiająca 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. Trzeba przyznać, że prawie cały Sejm głosował za tą uchwałą. Jednak gdyby nie inicjatywy społeczne, ta rocznica byłaby wciąż pomijana.

W blokowanie pełnego wypowiedzenia prawdy o zbrodni wołyńskiej byli przez lata zaangażowani naukowcy, publicyści, politycy… czyli tzw. elity. Dążenie do prawdy wychodziło ze społeczeństwa.

Trzeba powiedzieć rzecz bolesną: zbrodnię wołyńską, czyli ludobójstwo, wymyślili, zaplanowali i przeprowadzili ukraińscy inteligenci – oczywiście angażując „niższe warstwy” społeczeństwa ukraińskiego. Obecnie ukraińscy inteligenci robią wszystko, żeby ta zbrodnia nie zaistniała w świadomości społeczeństwa ukraińskiego i usiłują wywierać nacisk na polskie elity, żeby tę prawdę zamazywać. Niestety polskie elity temu ulegają.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

ax

 

 

 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook