Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Chciałem, żeby to o Polsce wiedział Donald Trump, co Donald Trump o Polsce nam powiedział

fot. PAP/Paweł Supernak

– Nie widzę żadnego innego powodu, aby odbywały się wizyty międzynarodowe, jak tylko robienie interesów. A czy to są interesy gospodarcze czy polityczne jest sprawą drugorzędną.

W Poranku WNET nadawanym ze Zgorzelca Krzysztof Skowroński rozmawiał także z Wojciechem Cejrowskim.

– Warszawa to brzydkie miasto, bo zostało wyburzone i nie ma starej substancji – uważa podróżnik. Jedyne, co się Trumpowi mogło podobać, to Pałac Kultury i Nauki imienia Józefa Stalina, który wpisuje się w estetykę wieżowca i jest zrobiony w dekoracjach, jakie były przez chwilę modne w USA. Uważa, że Warszawa to miasto dysharmonii, jeśli chodzi o estetykę. Zawdzięczamy to między innymi aktualnej „gospodyni”.

Wojciech Cejrowski nie miał jeszcze okazji w Radiu WNET skomentować wizyty Donalda Trumpa w Polsce. Przemówienie na pl. Krasińskich bardzo mu się podobało. Napisał na swoim Facebooku, że chciałby, aby któryś z polskich polityków wygłosił tak dobre, tak podnoszące na duchu i patriotyczne przemówienie, jak o obcym przecież kraju wygłosił Trump.

Dla podróżnika istotne było to, że jeśli nawet jednego słowa w tym przemówieniu osobiście nie napisał Trump, to przecież je przeczytał, a wcześniej musiał przygotować się do wystąpienia w Warszawie. „Czegoś z tego przemówienia dowiedział się o Polsce”, a był to – jak powiedział Wojciech Cejrowski – „dobrze napisany artykuł na temat Polski”.

– Chciałem, żeby to o Polsce wiedział Donald Trump, co Donald Trump o Polsce nam powiedział – stwierdził Cejrowski.

Nawet Polacy mogli usłyszeć w przemówieniu amerykańskiego prezydenta coś, czego wcześniej nie wiedzieli o polskiej historii. Wojciech Cejrowski przyznał, że o kluczowej dla Powstania Warszawskiego obronie przejścia przez Aleje Jerozolimskie, dowiedział się dopiero z wystąpienia Trumpa. Teraz doczytuje sobie całą resztę na ten temat.

Podróżnik nie widzi też problemu w tym, że prezydenci załatwiają różne interesy podczas wizyt zagranicznych dla swych państw, „bo od tego są”. – Nie widzę żadnego innego powodu, aby odbywały się wizyty międzynarodowe, jak tylko robienie interesów. A czy to są interesy gospodarcze, czy polityczne, jest sprawą drugorzędną.

Zapraszamy do wysłuchania Poranka WNET, a w nim w ostatniej, piątej części, rozmowa z Wojciechem Cejrowskim.

MoRo

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook