Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Arabia Saudyjska i Izrael nawiążą oficjalne stosunki dyplomatyczne? Jerozolima chcę zaprosić następcę saudyjskiego tronu

youtube

Sojusz wojskowy i współpraca pomiędzy Arabią Saudyjską i innymi państwami Zatoki Perskiej z Izraelem stanowi od lat wielką tajemnicę poliszynela w świecie dyplomacji oraz służb specjalnych.

Czytaj więcej: Irański szef MON: Arabia Saudyjska, Turcja i Izrael wspierają terrorystów z ISIS i Al-Nusry i spiskują przeciwko Iranowi

Izraelski minister ds. służb specjalnych Yisrael Katz zawezwał saudyjskiego króla Salmana do zaproszenia do Rijadu izraelskiego premiera Beniamina Netanjahu.

Widzieliśmy jakim wspaniałym gospodarzem możecie być, kiedy prezydent Trump do was przyjechał. Możecie też do nas wysłać nowego następce tronu księcia Mohammeda ibn Samlana. To dynamiczna osoba i chce dokonać przełomu – zapewniał Katz, na corocznej konferencji w Herzlyi poświęconej bezpieczeństwu.

Oni wiedzą kim jest Iran. Możecie przysłać do nas następce tronu, będzie wielce powitanym gościem – dodał, niejako odwołując się do egipskiego prezydenta Anwara Sadata, który przyleciał do Jerozolimy w 1977 roku i zainicjował proces pokojowy pomiędzy Izraelem a Egiptem. Pokój pomiędzy tymi państwami trwa dalej, chociaż określany jest jako „zimny pokój” i pomimo otwartych przejść granicznych, to nie ma na nich natężonego ruchu (używają ich głównie Koptowie, pielgrzymujący do Ziemi Świętej).

Arabia Saudyjska i Izrael oficjalnie pozostają bez uregulowanych stosunków międzynarodowych od 1948 roku. Oba kraje łączą zażyłe relacje z Waszyngtonem oraz szereg wspólnych zapatrywań regionalnych. W 1981 roku Izrael, „oficjalnie” naruszając saudyjską przestrzeń powietrzną, dokonał zbombardowania irackiego reaktora atomowego w Osirak pod Bagdadem. Od lat mówi się, że Rijad nie miałby nic przeciwko ponownemu udzieleniu swojej przestrzeni powietrznej dla izraelskich samolotów, które miałyby zaatakować tym razem irańskie instalacje nuklearne.

Zdaniem Teheranu współpraca pomiędzy Saudami i innymi krajami Zatoki Perskiej a Izraelem trwa w najlepsze w Syrii. Jeszcze przed rozpoczęciem wojny w tym umęczonym kraju, Mossad wraz ze służbami z Kataru przygotował zamach w Damaszku w lutym 2008 na dowódcę militarnej frakcji Hezbollahu, Imada Mougnyhje. Wedle Teheranu, to służby państw Zatoki Perskiej wraz z Mossadem stworzyły frakcję Al-Nusra oraz stoją za zamachami na syryjskich decydentów wojskowych i ze struktur bezpieczeństwa. Od 2015 roku dwór w Bahrajnie obchodzi święto Chanukę. Co więcej, na Bliskim Wschodzie istnieje silne przekonanie, że Saudowie wywodzą się nie z plemienia Anza klanu Al Masleekh, lecz z żydowskiego zarabizowanego plemienia Yahoudi z klanu Banu Qunaiqa.

Izraelski szef MON, Avidgor Liberman, wyraził potrzebę nawiązania pełnych i oficjalnych stosunków dyplomatycznych:

– Nawiązanie pełnych relacji politycznych i ekonomicznych pomiędzy Izraelem, państwami Zatoki Perskiej oraz Arabią Saudyjską, oznaczałoby dla nas zysk w wysokości 45 miliardów dolarów. To jest potencjał i musimy jasno wyrazić jakie są dla nas priorytety – powiedział na konferencji.

źródło: al-jazeera, presstv, własne

Czytaj więcej: Arabskie media: Tajna komórka izraelskiego Mossadu „TASA ELITE” werbuje uchodźców z północnej Syrii, Kurdystanu i Iraku

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook