Prof. Krasnodębski: Nie uważam, aby spór o praworządność z UE kiedykolwiek się skończył. To seanse nienawiści i absurdu - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Prof. Krasnodębski: Nie uważam, aby spór o praworządność z UE kiedykolwiek się skończył. To seanse nienawiści i absurdu

Prof. Zdzisław Krasnodębski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Prof. Zdzisław Krasnodębski mówi o dominacji liberałów i skrajnej lewicy w PE, które chcą narzucić nam inny model kulturowy, zablokować reformy ustrojowe i sprowadzić Polskę do statusu peryferii.


Europoseł Prawa i Sprawiedliwości, prof. Zdzisław Krasnodębski przewiduje, że podczas dzisiejszej dyskusji na temat praworządności w Polski, toczonej na forum UE, należy spodziewać się kolejnego „seansu nienawiści i absurdu”. Debata ta nie cieszy się zainteresowaniem międzynarodowej opinii publicznej.

To zastygło w pewien rodzaj stereotypu, że w Polsce dzieje się coś niedobrego pod względem fundamentalnych praw człowieka. Dopiero, gdy ktoś przyjeżdża, tak jak teraz, gdy byłem na Forum Ekonomicznym w Karpaczu, gdzie było dużo gości z zagranicy […] i konfrontują oni rzeczywistość z tymi doniesieniami, to są lekko zdziwieni […] To jest nawarstwianie jednej przesadnej oceny nad drugą. Parlament Europejski zajął stanowisko, że nie zagłosuje pozytywnie za budżetem oraz planem odbudowy, jeśli nie będzie powiązania z praworządnością. To nowy element nacisku politycznego, który jest dla nas niebezpieczny i niewygodny.

Socjolog zwraca uwagę, że PE jest zdominowany przez środowiska liberalne i skrajnie lewicowe, które nie spoczną dopóki nie dopną swego. W rezolucji krytykuje się polską reformę Trybunału Konstytucyjnego, co pociąga za sobą podważanie każdej reformy o charakterze ustrojowym, uchwalonej po 2015 roku przez polski rząd.

Ten dokument mówi, że demokratycznie wybrany polski parlament nie może tych decyzji podejmować. Jest zdecydowane przekroczenie wszelkich kompetencji unijnych i powoływanie się na Kartę Praw Podstawowych, których Polska nie podpisała. Unia nie ma kompetencji w dziedzinie edukacji, wychowania seksualnego czy organizacji mediów, ale powołanie się na art. 2 traktatu o UE, w którym zdefiniowane są bardzo ogólne wartości powoduje, że można to dowolnie stosować do Polski. To będzie się jątrzyło przez najbliższe lata i nie byłbym w tej sprawie optymistą, że ten spór kiedykolwiek się zakończy.

Gość Radia Wnet zaznacza, że rezolucja UE ma charakter polityczny, a głównym posłem sprawozdawcą jest hiszpański socjalista, który wraz z innymi europosłami pracującymi nad rezolucją w sprawie Polski, chce narzucić nam inny model kulturowy.

Oni chcą nam narzucić pewien model polityczny i kulturowy, bo tak rozumieją te wartości europejskie, jak demokracja i ochrona mniejszości […] Nie przychodzi im do głowy, że my Polacy katolicy tradycyjnie myślący, jesteśmy mniejszością w Europie, więc powinno się nas chronić i nasz sposób życia. Być może Jedynym sposobem ochrony przed tymi atakami, byłoby uznanie nas za chronioną kulturową mniejszość w Europie i wtedy moglibyśmy, tak jak chcemy z politycznymi wyborami Polaków (dokonywać reform-przyp. red.).

Rozmówca Adriana Kowarzyka podkreśla, że tego typu działania ze strony UE sprowadzają Polskę do roli państwa peryferyjnego i zmierzają w kierunku odebrania nam możliwości bycia wspólnotą polityczną.

Odnosząc się do kwestii stanowiska UE wobec wydarzeń na Białorusi, prof. Krasnodębski wskazuje, że Unia Europejska jest niechętna objęciem sankcjami Aleksandra Łukaszenki, a Rosja wciąż posiada znaczące wpływy w niemieckiej partii SPD oraz wśród francuskich elit.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook