Siarkowska: minister Szymański mija się z prawdą mówiąc, że Fundusz Odbudowy nie godzi w suwerenność Polski

Dzięki EFO Unia uniezależnia się od państw członkowskich, domykając bliską skrajnej lewicy wizję superpaństwa – ocenia posłanka PiS.

Anna Maria Siarkowska mówi o swojej przyszłości w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości po tym, jak wspólnie z 20 innymi posłami PiS zagłosowała przeciwko ratyfikacji Europejskiego Funduszu Odbudowy. Podkreśla, że nie zgadza się na wprowadzanie przez Unię Europejską podatków wspólnych dla każdego państwa członkowskiego.

Do tej pory, budżet UE był zasilany ze składek poszczególnych państw. […] Teraz UE się od nich uniezależnia i domyka koncepcję superpaństwa, bliską skrajnej lewicy. Mówił o tym z trybuny sejmowej Adrian Zandberg.

Jak mówi, jest to całkowicie sprzeczne z ideą „Europy ojczyzn”, za którą opowiada się prawica. Zdaniem rozmówczyni Łukasza Jankowskiego, minister Konrad Szymański zaprzeczając, że ratyfikacja EFO skutkuje przekazaniem Brukseli nowych kompetencji, mija się z prawdą.

Wtorkowe głosowanie było najważniejszym w ciągu ostatniego dziesięciolecia. Mam wrażenie, że nie wszyscy posłowie zdają sobie z tego sprawę.

Posłanka Siarkowska wyraża nadzieję, że nie zostanie wykluczona z klubu parlamentarnego PiS. Zapewnia, że w swojej działalności jest wierna programowi tej partii. Wskazuje, że dla obecnych rządów Zjednoczonej Prawicy nie ma sensownej alternatywy:

Na przejęcie władzy czekają hordy Hunów, które chcą zniszczyć podstawy cywilizacyjne, na których zbudowana jest Polska.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Jakub Maciejewski: To przemyślany atak na Kościół, z pomocą zagranicznych finansów, polskich degeneratów, byłej bezpieki

Jakub Maciejewski o wulgarnych protestach wokół wyroku TK ws. ustawy antyaborcyjnej, atakach na Kościół i tym, kto za nimi stoi oraz o postawie duchowieństwa idącego na kompromis z rzeczywistością.

Te „bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach” wpadały w jakiś amok, szał, trzęsły się, wrzeszczały.

Jakub Maciejewski nawiązuje do utworu „Potęga Smaku” Zbigniewa Herberta opisując trwające protesty w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Wskazuje, że na „strajku kobiet” było dużo mężczyzn oraz przedstawicieli środowisk LGBT. Zauważa, że nastroje społeczne się zmieniają, przypominając, iż kara śmierci została w Polsce zniesiona w momencie, gdy większość społeczeństwa nie była przeciw niej. Lewica zwraca uwagę na nastroje społeczne, gdy jest to na niej wygodne. Nasz gość wskazuje, że część działaczy LGBT wprost przyznaje, że Kościół ze swoją doktryną jest przeciw ich postulatom. Odnosi się do kwestii upolitycznienia Kościoła:

Nie znam biskupa bardziej sprzyjającego Platformie Obywatelskiej niż metropolita Kazimierz Nycz […]. W Gazecie Wyborczej, Tygodniku Powszechnym, czy TVN-ie są dyżurni duchowni, którzy tłumaczą Kościół tak, że prawica wychodzi na katofaszystów.

Według dziennikarza stężenie manipulacji wokół tematu antyaborcyjnego jest ogromne. Podkreśla, że cokolwiek by Kościół nie robił i tak będzie atakowany przez skrajną lewicę.

Jest to atak na Kościół, przemyślany, z pomocą zagranicznych finansów, degeneratów w Polsce, byłej bezpieki, niedouczonej młodzieży.

Protesty w kościołach i na ich terenach wynikają z taktyki lewicy, której głównym celem jest zanegowanie wartości chrześcijańskich. Dodaje, że ten atak jest przemyślany i wspierany przez instytucje zagraniczne. W wulgarnych manifestacjach brali udział również małoletni- 13-15 latki.

Lewica obyczajowa w Polsce jest po prostu antypolska. […] Lewica przyszła tak jak KPP w latach 20, 30 do II RP, jako element obcy dla społeczeństwa. Bardzo współczuję ludziom, którzy dali się na to nabrać.

Maciejewski krytykuje „miękkich konserwatystów”, którzy nie chcą zauważać trwającego ataku na Kościół. Tłumaczy, że wyrok TK nie ma mocy ustawodawczej. Podkreśla, że

Ten zapis był furtką do robienia aborcji także na dzieciach zdrowych.

Ponadto mówi, iż to nie jest żadna rewolucja, a podkreślenie zapisów konstytucyjnych, które mówią o ochronie życia człowieka. Obecna sytuacja, jak mówi, pokazuje, że duchowni idący na kompromis z rzeczywistością przeliczyli się, gdyż i tak stali się ofiarą ataków.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Prof. Krasnodębski: Nie uważam, aby spór o praworządność z UE kiedykolwiek się skończył. To seanse nienawiści i absurdu

Prof. Zdzisław Krasnodębski mówi o dominacji liberałów i skrajnej lewicy w PE, które chcą narzucić nam inny model kulturowy, zablokować reformy ustrojowe i sprowadzić Polskę do statusu peryferii.


Europoseł Prawa i Sprawiedliwości, prof. Zdzisław Krasnodębski przewiduje, że podczas dzisiejszej dyskusji na temat praworządności w Polski, toczonej na forum UE, należy spodziewać się kolejnego „seansu nienawiści i absurdu”. Debata ta nie cieszy się zainteresowaniem międzynarodowej opinii publicznej.

To zastygło w pewien rodzaj stereotypu, że w Polsce dzieje się coś niedobrego pod względem fundamentalnych praw człowieka. Dopiero, gdy ktoś przyjeżdża, tak jak teraz, gdy byłem na Forum Ekonomicznym w Karpaczu, gdzie było dużo gości z zagranicy […] i konfrontują oni rzeczywistość z tymi doniesieniami, to są lekko zdziwieni […] To jest nawarstwianie jednej przesadnej oceny nad drugą. Parlament Europejski zajął stanowisko, że nie zagłosuje pozytywnie za budżetem oraz planem odbudowy, jeśli nie będzie powiązania z praworządnością. To nowy element nacisku politycznego, który jest dla nas niebezpieczny i niewygodny.

Socjolog zwraca uwagę, że PE jest zdominowany przez środowiska liberalne i skrajnie lewicowe, które nie spoczną dopóki nie dopną swego. W rezolucji krytykuje się polską reformę Trybunału Konstytucyjnego, co pociąga za sobą podważanie każdej reformy o charakterze ustrojowym, uchwalonej po 2015 roku przez polski rząd.

Ten dokument mówi, że demokratycznie wybrany polski parlament nie może tych decyzji podejmować. Jest zdecydowane przekroczenie wszelkich kompetencji unijnych i powoływanie się na Kartę Praw Podstawowych, których Polska nie podpisała. Unia nie ma kompetencji w dziedzinie edukacji, wychowania seksualnego czy organizacji mediów, ale powołanie się na art. 2 traktatu o UE, w którym zdefiniowane są bardzo ogólne wartości powoduje, że można to dowolnie stosować do Polski. To będzie się jątrzyło przez najbliższe lata i nie byłbym w tej sprawie optymistą, że ten spór kiedykolwiek się zakończy.

Gość Radia Wnet zaznacza, że rezolucja UE ma charakter polityczny, a głównym posłem sprawozdawcą jest hiszpański socjalista, który wraz z innymi europosłami pracującymi nad rezolucją w sprawie Polski, chce narzucić nam inny model kulturowy.

Oni chcą nam narzucić pewien model polityczny i kulturowy, bo tak rozumieją te wartości europejskie, jak demokracja i ochrona mniejszości […] Nie przychodzi im do głowy, że my Polacy katolicy tradycyjnie myślący, jesteśmy mniejszością w Europie, więc powinno się nas chronić i nasz sposób życia. Być może Jedynym sposobem ochrony przed tymi atakami, byłoby uznanie nas za chronioną kulturową mniejszość w Europie i wtedy moglibyśmy, tak jak chcemy z politycznymi wyborami Polaków (dokonywać reform-przyp. red.).

Rozmówca Adriana Kowarzyka podkreśla, że tego typu działania ze strony UE sprowadzają Polskę do roli państwa peryferyjnego i zmierzają w kierunku odebrania nam możliwości bycia wspólnotą polityczną.

Odnosząc się do kwestii stanowiska UE wobec wydarzeń na Białorusi, prof. Krasnodębski wskazuje, że Unia Europejska jest niechętna objęciem sankcjami Aleksandra Łukaszenki, a Rosja wciąż posiada znaczące wpływy w niemieckiej partii SPD oraz wśród francuskich elit.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Dr Ozdyk o niemieckiej Antifie: To zawodowi rewolucjoniści. Mają poparcie dużej części środowiska akademickiego

Dr Sławomir Ozdyk o genezie Antify w Niemczech, jej powiązaniach ze środowiskiem prawniczym i uniwersyteckich, oraz o rozbieżnym podejściu do przestępstw zwolenników prawicy i lewicy.

Dr Sławomir Ozdyk mówi o działalności Antify w Niemczech. Wskazuje, że ta organizacja jest częścią światowego środowiska autonomistów, do którego należą m.in. zwolennicy stalinizmu i maoizmu.

 Kwestia finansowania ruchu lewackiego w Niemczech jest poruszana od. Mówi się nawet o czymś takim jak zawodowy rewolucjonista czyli osoba która przemieszcza się od demonstracji do demonstracji i dostaje za to określoną sumę pieniędzy.

Jak zwraca uwagę ekspert, w dobie radykalnego ograniczenia wolności zgromadzeń działalność tych ruchów jest bardzo utrudniona, jednak nie zrezygnowały one całkowicie ze zwoływania demonstracji, mimo ich nielegalnego charakteru.

W sobotę w sześciu niemieckich miastach odbędą się demonstracje pod hasłem Black Lives Matter.  Tak samo jak w USA, głównym wrogiem jest policja.  Środowiska te głośno mówią, że biali w Europie mają dużo więcej praw i że należy to zmienić.

Dr Ozdyk dodaje, że Antifa w Niemczech cieszy się poparciem wielu polityków partii Die Linke, a także niektórych sędziów landowych sądów najwyższych.

Antifa jest dobrze usytuowana także na uniwersytetach. To pokłosie rewolty studenckiej 1968 roku.

Gość „Popołudnia WNET” komentuje również  raport, wedle którego w Niemczech drastycznie rośnie liczba przestępstw motywowanych politycznie i mających antysemicki charakter.

Przestępstwa polityczne są traktowane dwojako: Nielegalną działalność lewicy uważa się za mniejsze  zło, zaś występki skrajnej prawicy wypalane są ogniem i mieczem.

Jak mówi dr Ozdyk, wzrost nastrojów antyżydowskich powiązany jest z imigracją z krajów arabskich.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Marcin Rola o walce wielkich korporacji z konserwatywnymi mediami: Pętla się zaciska. Musimy łączyć siły [VIDEO]

Redaktor naczelny portalu wRealu24.pl mówi o dyskryminacji mediów głoszących konserwatywne idee. Wzywa do wspólnej obrony wolności słowa. Apeluje o interwencję państwa polskiego.

Marcin Rola o zablokowaniu kanału Youtube wRealu24:

Banuje sie wyłącznie prawicę, wyłącznie konserwatywny światopogląd. Musimy łączyć siły. Tak samo moga zbanować Radio WNET, bo zaprosiliście nieprawomyślnego Marcina Rolę.

Dziennikarz mówi o coraz trudniejszej sytuacji „niepokornych” mediów:

Pętla sie zaciska, istniejemy tylko dlatego, że mamy ponad 300 tys. realnych użytkowników. Skasowano ich prywatne medium. Z tym trzeba walczyć, bo nas zgnoją. Trzeba zakazać cenzury prewencyjnej.

Marcin Rola liczy na wsparcie ministra Andruszkiewicza w tej sprawie. Zwraca uwagę, że środowiska głoszące idee skrajnie  lewicowe, walczące z Kosciołem nie napotykają na żadne trudności, funkcjonują bez żadnych ograniczeń.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego jest przekonany, że państwo jest w stanie przeciwstawić się polityce wielkich korporacji. Powołuje się na przykład Węgier, które nałożyły na Facebooka karę  o równowartości 3,6 mln euro.

Na koniec rozmowy, gość „Poranka WNET” zapowiada jutrzejszą konferencję nt. cenzury w Internecie, w której wezmą udział przedstawiciele Ordo Iuris i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T. / A.W.K.