Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Aresztowano podejrzanych o zabójstwo Pawła Szeremeta. Bobołowicz: Krytycy mówią, że nie wskazano jaki mieliby mieć motyw

Paweł Bobołowicz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Kto i po co zamordował znanego dziennikarza? Paweł Bobołowicz o zatrzymaniu podejrzanych o zabójstwo Pawła Szeremeta, tezach prokuratury i wątpliwościach niektórych, co do ich słuszności.

Paweł Bobołowicz o aresztowaniu w czwartek przez ukraińską policję kilku osób podejrzanych o zabójstwo dziennikarza Pawła Szeremeta. Mężczyzna zginął w 2016 r. W jego samochodzie podłożona była bomba. Podejrzani walczyli na wschodzie Ukrainy. Są to weterani i wolontariusze Antyterrorystycznej Operacji (ATO). Wśród zatrzymanych znaleźli się weterani ATO Władysław i Inna Gryszczenko, wolontariuszka ATO i lekarz Julia Kuźmenko oraz  Andrij Antonenko, muzyk rockowy, który porzucił karierę by walczyć na wschodzie oraz Jana Duhar.

Pochodzący z Białorusi Paweł Szeremet (Pawieł Szaramiet) był znanym i popularnym dziennikarzem na Ukrainie. Jak stwierdza nasz korespondent:

Od 2016 r. nie było informacji kto stał i komu służyło to morderstwo, rozpatrywano możliwość, że został zamordowany przez przypadek.

Przypuszczano, że dziennikarz mógł zginąć w zamachu na kogoś innego, biorąc pod uwagę, że jechał wtedy nie swoim samochodem. Bobołowicz zauważa, że choć podano nazwiska oskarżonych, to nie wiadomo jaki mieliby motyw, by przeprowadzić zamach. Na konferencji na której obok prokuratora generalnego był obecny także prezydent Wołodymyr Zełenski, stwierdzono, że celem zamachowców była destabilizacja państwa poprzez zabójstwo znanej osoby. Osoby oskarżone miałyby działać na zlecenie kogoś innego. Nie wiadomo jednak czemu ludzie ze środowisk patriotycznych w ogóle mieliby się zgodzić na wykonanie zamachu. Nasz korespondent zwraca uwagę, że

Jana Duhar nie przebywała nawet wtedy w Kijowie, tylko na terenie operacji antyterrorystycznej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook