Co chciałbyś dostać na gwiazdkę? Węgiel... - Czyli realna pomoc pod Wirtualną Choinką - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Co chciałbyś dostać na gwiazdkę? Węgiel… – Czyli realna pomoc pod Wirtualną Choinką

Źródło: Pixabay, CC0

Zabawki, słodycze, ale także rzeczy potrzebne do życia, jak artykuły szkolne, ubrania, czy węgiel, którym ogrzewają dom. To rzeczy, na które niektóre rodziny nie mogą sobie pozwolić. Możemy im pomóc.

Dzieci z biednych rodzin nie mają innych marzeń niż te z bogatych. Różni je tylko to, że marzenia biedniejszych – bez naszej pomocy – nie będą miały szans na realizację – mówią organizatorzy corocznej Wirtualnej Choinki. „Wirtualna choinka” zaistniała po raz pierwszy w 2010 roku jako akcja pomocy powodzianom. Wówczas ponad dwieście paczek trafiło do Sandomierza i jego okolic. Oprócz paczek z żywnością i ubraniami, zostały podarowane meble i sprzęty domowe.

Pomóc można na dwa sposoby. Podstawową możliwością jest podarowanie „czarnego złota” poprzez dokonanie przelewu na konto akcji przy pomocy strony www.wirtualnachoinka.pl. Z uzbieranych pieniędzy organizatorzy kupią węgiel i dostarczą go potrzebującym.

Drugim rodzajem pomocy jest kupienie prezentu w odpowiedzi na list napisany do św. Mikołaja. Po kliknięciu w „prezent” wyświetlają się kategorie wiekowe. Tegoroczną nowością jest dodanie kategorii „seniorzy”. Po wybraniu kategorii należy wybrać osobę, której chce się pomóc, iść na zakupy i dostarczyć prezent do jednego z punktów zbiórki.

Anegdotą jest, że na Boże Narodzenie 1977 r. założyciel Ruchu Światło-Życie, ks. Franciszek Blachnicki zwrócił się z prośbą o pomoc w ogrzaniu centrali tego Ruchu, a zarazem uczestników odbywających się tam rekolekcji. Potrzeba wynikała z represji państwowych – władze lokalne odmówiły przydziału koksu bez podania przyczyny. „(…) Czekamy więc na taki oryginalny, bo czarny „opłatek”, mający jednak tę samą wymowę miłości i jedności” – pisał ks. Blachnicki 18 grudnia 1977 roku. Na Kopią Górkę dotarło półtorej tony węgla przysyłane w kilkukilogramowych pakunkach, a poczta wnioskowała o uchylenie decyzji wojewody.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook