Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Agent ujawni szczegóły afery uranowej w USA / Prof. Paweł Kalczyński z Kalifornii o tym, czym żyje dziś Ameryka

Kalczynski

W Poranku WNET na 87,8 UKF o tym, jak sprawdzano Trumpa, posądzanego o powiązania z Rosją, i trafiono na powiązania Clintonów ze sprawą sprzedaży Rosjanom 20 proc. zasobów amerykańskiego uranu.

Amerykanie zapomnieli o świecie po aferze, jaka wybuchła w fabryce snów na początku tego miesiąca. Seksafera rozpoczęta oskarżeniami pod adresem Harveya Weinsteina zatacza coraz szersze kręgi i obnaża Hollywood. Gwałty na nieletnich, molestowanie seksualne i szantaże elektryzowały opinię publiczną w ostatnim czasie.

– Dzisiaj amerykańskie media zajmują się tematem współpracy administracji byłego prezydenta Baracka Obamy z Rosją i sprzedaży 20 procent zasobów uranu firmie kontrolowanej przez rosyjski rząd – powiedział profesor Kalczyński.

Przypomnijmy, że w 2010 roku podpisano kontrakt na sumę 1 mld dolarów między rosyjską firmą Techsnabexport i amerykańską grupą Fuelco. Dotyczył on usług wzbogacania uranu na potrzeby cywilnych amerykańskich elektrowni jądrowych. Hillary Clinton pełniła w tym czasie funkcję sekretarza stanu. Lobbowaniem na rzecz Rosjan zajmowała się wynajęta przez Rosjan firma, która przekazywała corocznie setki tysięcy dolarów organizacji charytatywnej byłego prezydenta Billa Clintona i w legalny sposób pomogła rosyjskiej spółce nuklearnej uzyskać od administracji federalnej decyzje skutkujące wielomiliardowymi zamówieniami od amerykańskiego sektora energetyki jądrowej.

Dzisiaj Departament Sprawiedliwości wydał zgodę, aby agent, który zajmował się zbieraniem tych informacji, mógł je ujawnić.

– Wszystko zaczęło się od 2009 roku, kiedy bliski współpracownik Clintonów sprzedał udziały kanadyjskiej firmy górniczej Uranium One, dysponującej znaczną częścią złóż uranu w USA – powiedział prof. Kalczyński. Wtedy to było 10 procent zasobów amerykańskich, dziś mówi się już o 20 procentach. Rok później Rosjanie wykupili pakiet kontrolny w tej firmie.

– Najdziwniejsze w tej sprawie jest to, że wszystkie transakcje tego typu w USA są ściśle kontrolowane przez komitet, który składa się z wielu przedstawicieli rządu (…). Jakimś cudem ta transakcja została zaaprobowana i to w rekordowo szybkim czasie. Wiele wskazuje tu na powiązania z rodziną Clintonów, ale nie byłbym skłonny na tym etapie przesądzać tej sprawy – powiedział profesor Kalczyński, który zwraca uwagę na ilość i szybkość spływających w tej sprawie informacji.

Afera z uranem tylko pośrednio dotyczy Donalda Trumpa, bowiem wynikła ona niejako przy okazji badań komitetu sprawdzającego powiązania aktualnie urzędującego prezydenta USA z Rosją, o których mówiło się wiele podczas kampanii wyborczej i tuż po wygranych wyborach.

– Sprawa ta obróciła się przeciwko Demokratom i Clintonom w niewiarygodny sposób i to w ciągu ostatnich kilku dni – ocenił profesor Kalczyński.

Przypomniał, że w trakcie kampanii wyborczej ktoś zapłacił za fałszywy życiorys Donalda Trumpa, który zawierał dość niesmaczne szczegóły, jak się okazało – nieprawdziwe. Istniały wówczas podejrzenia, że posunęli się do tego przeciwnicy Trumpa wewnątrz Republikanów. Teraz okazało się, że zostało to zamówione przez Demokratów. Sprawa ta jednak nie zajmuje mediów i została przysłonięta aferą dotyczącą współpracy administracji Obamy z Rosjanami.

Paweł Kalczyński uważa, że aktualnie Trump stara się spełnić swoje obietnice wyborcze i mimo iż sprawa Obamacare upadła, to prezydent przez rozporządzenia usiłuje podważyć jej istotę. Także przygotowywana ustawa o podatkach niebawem będzie miała swój pozytywny finał w Kongresie. Ostatnio ruszyła również sprawa muru na granicy z Meksykiem.

Dzisiaj zgodnie z zapowiedziami zostaną również odtajnione akta sprawy zabójstwa prezydenta  Johna F. Kennedy’ego.

MoRo

Rozmowa z profesorem Pawłem Kalczyńskim w części pierwszej Poranka WNET.

 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook