Należy pracować nad zbliżeniem krajów Europy Środkowej, ale nie może to się odbywać na zasadzie kontry wobec Niemiec

Doktor Paweł Ukielski: współpraca Grupy Wyszehradzkiej z Niemcami może nie tylko podnieść pozycję Polski w wewnętrznych rozgrywkach na stopie Unii Europejskiej, ale także na poziomie światowym.

Zdaniem doktora Pawła Ukielskiego, wicedyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego, polityka państw Grupy Wyszehradzkiej powinna być ukierunkowana dwustronnie. Po pierwsze Grupa V4 powinna być nastawiona na zacieśnianie współpracy między czterema krajami organizacji. Po drugie – na budowanie dobrych relacji z Niemcami.

 

W naszym interesie nie jest dalsza dekompozycja Unii Europejskiej, a są ku temu rozmaite tendencje odśrodkowe. Z całą pewnością Niemcy są motorem, który utrzymuje Unię przy życiu. Niemcy jednak również potrzebują wsparcia, m.in. krajów Europy Środkowej (trzeba tu podkreślić bardzo istotną rolę Polski, która może być bardzo wartościowym sojusznikiem) – tłumaczył Ukielski.

 

[related id=”5006″]

Ponadto w przeddzień spotkania przywódców krajów Grupy Wyszehradzkiej w Warszawie wspomniał o różnicach dzielących kraje należące do środkowoeuropejskiej organizacji. Za przykład dał relacje polskich, czeskich i słowackich mediów z czwartkowego spotkania:

Polska chciałaby, aby Grupa V4 była sojuszem politycznym, który odgrywa wspólną rolę na forum Unii Europejskiej w wielkich, spornych sprawach [np. przyszłość Unii – red.]. Natomiast Czesi czy Słowacy bardzo często sobie tego nie życzą. […] W Polsce mówi się o tym, że będziemy rozmawiać o najważniejszych sprawach geopolitycznych itd. […] W Czechach i na Słowacji zaś mówi się jedynie o gorszej jakości żywności, jaka przysługuje państwom Europy Środkowo-Wschodniej. Ten przykład ukazuje różnice w podejściu do Grupy Wyszehradzkiej – powiedział dr Paweł Ukielski.

 

K.T.

Komentarze