Zmarł Paweł Nowisz. Aktor miał 81 lat

O śmierci aktora poinformowała produkcja serialu „Barwy szczęścia”, w którym od ponad dekady wcielał się w rolę Fryderyka Struzika.

 

15 października w Domu Aktora Weterana w podwarszawskim Skolimowie zmarł Paweł Nowisz. Późniejszy aktor urodził się 15 stycznia 1940 r. w Warszawie. Studia aktorskie skończył jednak w Krakowie w 1963 r. Występował od tego czasu na wielu scenach teatralnych w Polsce.

Na ekranie zadebiutował  w 1977 r. jako ekspedient w sklepie z telewizorami w filmie „Wodzirej”. W tym samym roku zagrał Władysława Gomułkę w koprodukcji państw bloku wschodniego „Żołnierze wolności”. Towarzysza Wiesława Nowisz miał okazję zagrać ponownie w polskim dramacie Różyczka z 2010 r. W czasie między tymi dwoma rolami aktor wystąpił w wielu filmach i serialach. Lata 90. przyniosły mu występy w kultowych polskich komediach takich jak: „Rozmowy kontrolowane”, „Pułkownik Kwiatkowski”, „ Kiler”, „Fuks” i „Chłopaki nie płaczą”.

Artystę można było zobaczyć w znanych serialach, wśród których można wymienić „Alternatywy 4″, „Czterdziestolatek. Dwadzieścia lat później”, „Ekstradycja 3″, „Adam i Ewa”, „Samo życie”, „Blondynka” i „Barwy szczęścia”.

A.P.

Źródło: Radio ZET

Organizator wesel: Polacy są bardzo odpowiedzialni, przy czym czuć ochotę do zabawy

Tomasz Kołnierzak o przekładanych i odwoływanych weselach, pomysłach na pogodzenie zabawy z zachowaniem dystansu społecznego i sytuacji branży weselnej.

Dzisiaj śmiało możemy powiedzieć, że imprez nie ma bo, mimo tego, że są ograniczenia liczebne to imprezy mogą się odbywać, ale bez muzyki, więc tutaj nasza rola jest właściwie niepotrzebna.

Tomasz Kołnierzak wyjaśnia, jak wygląda aktualna sytuacja branży weselnej. Imprezy planowane na kwiecień, maj, czerwiec nie odbyły się terminie. Część z nich przełożona na wrzesień, październik lub listopad. Obecny miesiąc miał być bardziej intensywny, a z terminu listopadowego klienci będą raczej rezygnować w ogóle lub przekładać na termin jeszcze późniejszy. W pojedynczych przypadkach ludzie przekładali nawet o rok, czy dwa lata.

W większości to są imprezy, które były gdzieś mówiąc kolokwialnie wciskane w wolne miejsca w kalendarzu, nawet w czwartek w piątek, czy nawet w niedzielę- tylko po to, żeby się odbyły.

Wodzirej wskazuje, że niektórzy młodzi mając wystarczająco dużą salę starali się możliwie zachować dystans między ludźmi starszymi, a resztą gości. Zdarzają się też imprezy w hotelu, gdzie osobno bawią się, oddzieleni przepierzeniem, goście pana młodego i panny młodej. Zdradza, co czują jego koledzy po fachu:

My działamy emocjami na parkiecie, szczególnie w tłumie. Tak samo ten wirus przyniósł nam dużo emocji.  Wielu z nas pracuje jeszcze w innej branży.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.