Pierwsze od lat lądowanie na Marsie rozpocznie się dzisiaj o 20:40. W lądowniku NASA InSight jest polski sprzęt badawczy

Jeżeli lądownik NASA InSight wyląduje na Marsie bez problemu dowiemy się o tym prawie pół godziny później. Będzie pracował na Czerwonej Planecie przynajmniej przez najbliższe dwa lata, potem zgaśnie.

Obecna bezzałogowa misja NASA na Marsa ma być pierwszym w historii ludzkości badaniem Marsa sięgającym w głąb marsjańskiego gruntu. Ma przynieść naukowcom – nie tylko amerykańskim – informacje na temat przeszłości planety oraz jej budowy, aktywności tektonicznej i meteorytowej. Dzięki badaniom znacznie poszerzy się wiedza i rozumienie tego, jak tworzyły się i ewoluowały skalne planety Układu Słonecznego.

Tak złożone badania będą możliwe dzięki dość głębokim, jak na skalę dotychczasowych badań pozaziemskich skał, odwiertom. A wykona je urządzenie w całości przygotowane w Polsce.

Jednym z głównych urządzeń, które zabiera ze sobą lądownik, jest HP3 (Heat Flow and Physical Properties Package), czyli instrument do pomiaru strumienia ciepła z wnętrza planety. HP3 będzie wykonywać pomiary za pomocą „kreta” – zaawansowanego technologicznie próbnika, który zostanie wprowadzony na głębokość pięciu metrów w marsjański grunt. Wykonawcą mechanizmu wbijającego „kreta” jest polska firma Astronika, która – jako koordynator procesu produkcyjnego – zaangażowała do pracy nad urządzeniem kilka polskich ośrodków naukowych, m. in. Centrum Badań Kosmicznych PAN, Instytut Lotnictwa, Instytut Spawalnictwa, Politechnikę Łódzką i Politechnikę Warszawską.

Dzisiejsze lądowanie na Marsie będzie obserwowane przez wszystkie radioobserwatoria świata. Od momentu planowanego odłączenia się lądownika od statku rejsowego do zaplanowanego na 20:54 lądowania na powierzchni Czerwonej Planety będą je również próbowali obserwować astronomowie z dostępem do największych teleskopów świata. Pierwszy oficjalny sygnał z lądownika wraz ze zdjęciami z powierzchni Marsa dotrze do Ziemi 21:04 czasu polskiego, lub dopiero jutro, jeżeli transmisja będzie się odbywała za pośrednictwem orbitera.

 

Ilustracja: źródło NASA

Jak z odpadu zrobić produkt? Bezodpadowa energetyka węglowa to jeden z kluczowych tematów poruszanych na COP22

Co to jest bezodpadowa energetyka węglowa? Czy jest możliwe bezodpadowe górnictwo? Jakie należy podjąć kroki żeby z popiołu, który jest odpadem zrobić produkt używany potem w budownictwie czy drogownictwie?

Co to jest bezodpadowa energetyka węglowa? Czy jest możliwe bezodpadowe górnictwo? Jakie należy podjąć kroki żeby z popiołu, który jest odpadem zrobić produkt używany potem w budownictwie czy drogownictwie?

Na te pytania odpowiada dr inż. Tomasz Szczygielski z Politechniki Warszawskiej, który dzisiaj podczas szczytu w Marrakeszu zaprezentował  rozwiązania mające na celu zachowanie miksu energetycznego w Polsce bez zmian, (tzn. w ok. 80 procentach opartych na bazie węgla)  przy jednoczesnym zmniejszeniu uciążliwości energetyki do minimum.

Popioły, jako surowce wtórne powinny być wykorzystywane w pierwszej kolejności także z tego względu na przyszłe pokolenia, którym powinniśmy zostawić zasoby naturalne a nie składowiska.

„Popioły krzemianowe które powstają ze spalania węgla kamiennego mogłyby być uzdatniane tak, aby w pełni spełniały wymogi materiałów do betonu i do cementu oraz poprawiając je poprzez dodatki typu bentonit i niewielkie ilości cementu mogłyby spełnić rolę spoiw do budownictwa drogowego tam, gdzie w tej chwili stosujemy cement. Popioły ze spalania węgla brunatnego, uzdatnione dodatkiem wapna często wapna odpadowego mogłyby być wprost spoiwem hydraulicznym, które spełni wszystkie wymogi również do budownictwa inżynieryjnego”.

Jak mówił dr Szczygielski grupa takich produktów jest dosyć duża i w Polskich warunkach wydaje się być to wszystko realne, ze względu na bardzo dobrze rozwijające się budownictwo.

*UPS – Uboczne produkty spalania