Pyffel: Chiny w swojej doktrynie niespecjalnie chcą wchodzić na Bliski Wschód. Uważają go za niestabilny - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Pyffel: Chiny w swojej doktrynie niespecjalnie chcą wchodzić na Bliski Wschód. Uważają go za niestabilny

Radosław Pyffel / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Radosław Pyffel mówi o sukcesie polskiego komisarza Wojciechowskiego na szczycie UE-Chiny, wzajemnej rejestracji unijnych i chińskich znaków towarowych oraz polityce Chin wobec Bliskiego Wschodu.


Wykładowca oraz kierownik studiów „Biznes chiński” w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, Radosław Pyffel uważa, że szczyt UE-Chiny, który odbył się w formie video konferencji przebiegł w dobrej atmosferze. W agencie spotkania pojawiła się kwestia dostępu do chińskiego rynku, która jest rzeczą pożądaną dla wielkich firm zachodnich, a także kwestie polityki klimatycznej i multilateralizmu. Zaakcentowano również sprawy związane z mniejszością ujgurską i Hong Kongiem.

Wszystko odbywa się wedle formuły, że tam gdzie możemy współpracujemy, tam gdzie możemy to konkurujemy, a tam gdzie musimy to krytykujemy.

Dodaje, że był też akcent polski, jakim był „sukces” polskiego komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego w sprawie rejestracji znaków towarowych.

Uzyskano rejestracje stu znaków towarowych. To są znaki pochodzenia produktu. Chińczycy cenią bardzo produkty europejskie, zwłaszcza są tutaj produkty spożywcze […] Te znaki towarowe zostały zarejestrowane. Z resztą chińskie w Europie także. Minister ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski cieszył się z tego i poczytywał to jaki duży sukces Europy. Mogę to zakończyć anegdotką, że znak polskiej wódki też będzie zarejestrowany w Chinach, jako produkt europejski.

Odnosząc się do kwestii normalizacji stosunków pomiędzy Izraelem a Bahrajnem i ZEA „pod patronatem USA”, Radosław Pyffel podkreśla, że Chiny są początkującym aktorem na Bliskim Wschodzie i nie zamierzają trwale angażować się w tym zdestabilizowanym regionie.

Chiny są początkującym aktorem na Bliskim Wschodzie i są tam dopiero od 10 lat. Dało się to zauważyć w 2011 roku, gdy ewakuowali 40 tys. swoich ludzi z Libii. Powstał potem taki film o wilczych wojownikach, czyli chińskich siłach specjalnych, a inspiracją było właśnie ich działanie, kiedy wydobywali i ratowali chińskich obywateli z różnych części świata […] Rozmawiając z przedstawicielami chińskiego świata finansów to jest duży sceptycyzm, co do Bliskiego Wschodu, także w kontekście projektu Nowego Jedwabnego Szlaku  […] Raczej tego regionu nie bierze się pod uwagę uważając, że jest to region zdestabilizowany, który przez kilkadziesiąt lat będzie jeszcze walczył.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook