Prezydent proponuje zmiany w Sądzie Najwyższym i nowy 15 osobowy KRS - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Prezydent proponuje zmiany w Sądzie Najwyższym i nowy 15 osobowy KRS

Fot. PAP/Radek Pietruszka

Sędzia SN ma przechodzić w stan spoczynku po ukończeniu 65 lat. SN ma rozpatrywać skargi nadzwyczajne na prawomocne wyroki, również w sprawach, które uprawomocniły się po 17.10.1997 r.

We wtorek po południu projekt ten trafił do Sejmu; ujawniono go potem na stronie internetowej prezydenta. Propozycja liczy 74 strony i składa się ze 132 artykułów; dołączone do niej jest 24-stronnicowe uzasadnienie.

Główne założenia projektu prezydent Andrzej Duda przedstawił w poniedziałek. Informował wtedy, że jedną z głównych propozycji, która ma „charakter prospołeczny” i była przez niego obiecywana w kampanii wyborczej, jest wprowadzenie skargi nadzwyczajnej, czyli możliwości „wniesienia skargi od każdego prawomocnego orzeczenia” każdego sądu.

„Jednym z głównych motywów przeprowadzenia reformy sądownictwa, w tym SN, jest bardzo niskie zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości. Na ten stan rzeczy złożyły się różne okoliczności, w tym przede wszystkim szereg orzeczeń, które budzą nie tylko uzasadnione wątpliwości prawne, ale także w sposób rażący naruszają pryncypia wynikające z zasady sprawiedliwości” – zaznaczono w uzasadnieniu projektu.

Według projektu, „skargę nadzwyczajną wnosi się w terminie 5 lat od uprawomocnienia się zaskarżonego orzeczenia”. „Niedopuszczalne jest uwzględnienie skargi nadzwyczajnej na niekorzyść oskarżonego wniesionej po upływie 6 miesięcy od uprawomocnienia się orzeczenia lub od rozpoznania kasacji” – podkreślono. „Od tego samego orzeczenia w interesie tej samej strony skarga nadzwyczajna może być wniesiona tylko raz” – głosi przepis.

Projektodawca – jak wynika z uzasadnienia – zdecydował się także na wprowadzenie przepisu zgodnie, z którym „wniesienie skargi nadzwyczajnej od prawomocnych orzeczeń kończących postępowanie w sprawach, które uprawomocniły się po dniu 17 października 1997 r.” będzie możliwe w okresie trzech lat od dnia wejścia w życie ustawy.

„Jednocześnie wprowadza się zastrzeżenie, że jeżeli od uprawomocnienia się zaskarżonego orzeczenia upłynęło pięć lat, a orzeczenie wywołało nieodwracalne skutki prawne lub przemawiają za tym zasady lub wolności i prawa człowieka i obywatela określone w konstytucji, SN może ograniczyć się do stwierdzenia wydania zaskarżonego orzeczenia z naruszeniem prawa oraz wskazania okoliczności, z powodu których wydał takie rozstrzygnięcie” – wskazano.

Skargi te miałyby być badane przez dwóch sędziów SN i jednego ławnika SN, zaś jeżeli skarga nadzwyczajna dotyczy orzeczenia SN, sprawę rozpoznaje pięciu sędziów SN oraz dwóch ławników SN.

Skargę będzie można wnieść jeżeli skarżone orzeczenie narusza zasady, albo wolności i prawa człowieka lub obywatela określone w konstytucji, albo „w sposób rażący” narusza prawo przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie. Będzie ją można wnieść także wtedy, gdy „zachodzi oczywista sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego”.

Zgodnie z projektem skargę nadzwyczajną będą mogli wnieść: prokurator generalny, RPO, grupa co najmniej 30 posłów lub 20 senatorów, oraz – w zakresie swojej właściwości – prezes Prokuratorii Generalnej RP, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Pacjenta, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego i Rzecznik Finansowy.

Skarga nadzwyczajna grupy posłów lub senatorów wnoszona będzie przez marszałka Sejmu lub marszałka Senatu, który – oprócz wskazanego przez grupę posłów lub senatorów przedstawiciela – będzie mógł upoważnić pracownika Kancelarii Sejmu lub Senatu, adwokata lub radcę prawnego do jej popierania.

Obok funkcjonujących obecnie w SN izb: cywilnej, karnej oraz – zmodyfikowanej – Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych „dla realizacji nowych, niezwykle ważnych ustrojowo funkcji, projekt ustawy wyodrębnia dwie nowe izby: kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych oraz dyscyplinarną”. Izba Wojskowa uległaby likwidacji. Jej sprawy przejęłaby Izba Karna.

„Izba Dyscyplinarna, z uwagi na swoje społecznie ważne zadania, zyskuje szczególny status pośród izb SN. W zakresie właściwości Izby Dyscyplinarnej, jej wewnętrznej organizacji oraz zasad wewnętrznego postępowania, część zadań I Prezesa SN oraz Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN wykonywać będzie odpowiednio Prezes SN kierujący pracą Izby Dyscyplinarnej oraz Zgromadzenie Sędziów Izby Dyscyplinarnej” – przewidziano.

Zaproponowano utworzenie odrębnej kancelarii Prezesa SN kierującego pracą Izby Dyscyplinarnej; izba ta będzie też mogła samodzielnie kształtować projekt swojego budżetu, przy czym zaplanowana kwota wydatków nie będzie mogła być wyższa niż 15 proc. średniej kwoty wydatków SN.

W projekcie przewidziano szereg przepisów przejściowych. „Jednym z nich jest (…) przepis dotyczący przeniesienia w stan spoczynku sędziów SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Z tym wiąże się także przepis określający procedurę w razie przejścia w stan spoczynku sędziego pełniącego urząd I Prezesa SN lub Prezesa SN i konieczności wybrania nowego prezesa” – zaznaczono w uzasadnieniu.

Jak przewidziano, co do zasady sędzia SN będzie przechodził w stan spoczynku po ukończeniu 65 lat, chyba że nie później niż na sześć miesięcy i nie wcześniej niż na dwanaście miesięcy przed ukończeniem tego wieku złoży oświadczenie o woli dalszego zajmowania stanowiska, a prezydent wyrazi na to zgodę. Sędzia SN – kobieta mogłaby przejść w stan spoczynku po ukończeniu 60 lat.

„W ciągu sześciu miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy sędzia SN może przejść w stan spoczynku, składając za pośrednictwem I Prezesa SN oświadczenie Prezydentowi RP” – głosi kolejny przepis. W stan spoczynku automatycznie przeszliby zaś sędziowie z likwidowanej Izby Wojskowej.

Jak wskazano, jeśli na skutek tych regulacji doszłoby do konieczności wyboru I Prezesa SN lub Prezesa SN, do czasu objęcia stanowiska przez wybranego sędziego prezydent powierzyłby kierowanie SN lub jego izbą „wskazanemu przez siebie sędziemu SN”. Ponadto – jako dodano – przepis „został tak skonstruowany”, aby kandydatów na stanowisko nowego I Prezesa SN „mogło wskazać dopiero Zgromadzenie Ogólne w odnowionym składzie”.

„Często powtarza się, że w SN przeprowadzona została dekomunizacja i nie zasiadają tam osoby, które angażowały się w działalność PZPR. Tymczasem, okazuje się, że istotnie, doszło po roku 1989, do dekomunizacji SN, ale, niestety, osoby, które były związane z PZPR, zostały powołane do pełnienia zaszczytnego urzędu sędziego SN już w wolnej Polsce” – wskazano w uzasadnieniu projektu.

Jak podkreślono „wśród osób tych jest osoba, która w czasie stanu wojennego była nie tylko aktywnym działaczem PZPR, ale także sporządzała dla KC PZPR codzienną informację o realizacji przez sądy ustawodawstwa stanu wojennego, czy też osoba, która pełniła w przeszłości funkcję I sekretarza Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR w sądzie”.

„O ile tuż po zmianie ustroju w orzecznictwie Trybunałów Konstytucyjnych państw Europy Środkowo-Wschodniej akceptowano, jako słuszną i dopuszczalną, przesłankę eliminacyjną w postaci współdziałania z poprzednim systemem, o tyle w Polsce nigdy na ten krok się nie zdecydowano” – wskazano w uzasadnieniu.

Według uzasadnienia „orzecznictwo polskiego Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego rozmiękczało lub wprost wskazywało na niezgodność z Konstytucją RP narzędzi ustaw lustracyjnych”. „Często sprzeciwiały się nim szerokie środowiska prawnicze, a wielu z tych, którzy czynili to pod hasłami obrony demokracji – jak się następnie okazywało – występowało w swojej sprawie” – podkreślono.

Nowelizując Prawo o ustroju sadów powszechnych, projekt Andrzeja Dudy wprowadza „nowy, przyspieszony tryb uchylenia immunitetu w przypadku popełnienia przez sędziego najpoważniejszych przestępstw”.

Zgodnie z nimi m.in. sąd dyscyplinarny rozpoznawałby wniosek o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej w 14 dni od wpłynięcia, a jeśli wniosek dotyczyłby sędziego ujętego na gorącym uczynku przestępstwa zagrożonego karą co najmniej 8 lat więzienia, sąd dyscyplinarny musiałby decydować nie później niż przed upływem 24 godzin.

W odniesieniu do spraw dyscyplinarnych sędziów SN przewidziano, że będą one rozpatrywane w pierwszej instancji przez SN w składzie dwóch sędziów Izby Dyscyplinarnej oraz jednego ławnika, a w drugiej – w składzie trzech sędziów i dwóch ławników.

Ustawa przewiduje również kompetencje prezydenta w zakresie postępowania dyscyplinarnego prowadzonego wobec sędziów SN. Prezydent będzie mógł wyjść z inicjatywą powołania, z grona sędziów SN, sądów powszechnych i wojskowych, Nadzwyczajnego Rzecznika Dyscyplinarnego.

Nowa ustawa o SN miałaby wejść w życie po trzech miesiącach od jej ogłoszenia.

We wtorek do Sejmu trafił także drugi z zapowiadanych projektów prezydenckich – nowela ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Do reprezentowania swego stanowiska w pracach parlamentu nad tymi projektami Andrzej Duda upoważnił Annę Surówkę-Pasek, podsekretarza stanu w kancelarii prezydenta oraz swą doradczynię Zofię Romaszewską.

PAP/MoRo

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook