Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Vladimír Petrilák: Czeskie media, podobnie jak politycy, przedstawiają Polskę i Węgry jako kraje ekstremistyczne

Fot. A.Savin/commons.wikimedia.org

Kiedy była premier Polski Ewa Kopacz złamała solidarność krajów Grupy Wyszehradzkiej w kwestii przyjmowania imigrantów, w internecie można było zauważyć wielkie rozczarowanie czeskich użytkowników.

Gościem Poranka Wnet był czeski tłumacz i publicysta Vladimir Petrilák, który opowiadał o stosunku zwykłych mieszkańców Czech i czeskich mediów do polskiego państwa.

– Czesi patrzą na Polaków z dwóch perspektyw – medialnej i zwyczajnego człowieka. (…) Po tym, jak Ewa Kopacz wyłamała się z postanowień Grupy Wyszehradzkiej, zdecydowana większość Czechów poczuła się jak w 1938 roku po Monachium; byli bardzo zawiedzeni; nie wierzyli, że Polska po swoich doświadczeniach mogła coś takiego zrobić – powiedział publicysta.

Mówił też, że w kawiarnianych debatach czy dyskusjach zwyczajni Czesi kibicują Polsce i podoba im się obecny polski rząd, ponieważ jako najbardziej eurosceptyczny naród w Europie odnajduje swoje sympatie w jego działaniach.

W czeskich mediach natomiast przeważa zupełnie inny ton. Dziennikarze, którzy najczęściej informują o Polsce, rozpoczęli swoją pracę w latach 90., poruszając się po salonie warszawskim. Swoje sądy formowali na podstawie „Gazety Wyborczej” i jej podobnych. Niektórzy z nich dzisiaj, jak powiedział Vladimir Petrilák, reprezentując czeski salon, twierdzą podobnie jak politycy, że Polska i Węgry to kraje ekstremistyczne.

W rozmowie z Witoldem Gadowskim został poruszony temat Muhammeda Aty, który brał udział w zamachu na World Trade Center. Mógł on swojego czasu przebywać w Pradze, a nawet tam się szkolić. Publicysta twierdzi, że czeskie media starały się opisać tę sprawę dość obiektywnie, ale w ostatnim czasie neguje się te informacje.

– Praga ma dziś opinię kanału, miejsca, w którym krzyżują się drogi różnych szpiegów i być może terrorystów.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy

LK

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook