Komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchuje Waldemara Pawlaka, wicepremiera i ministra gospodarki w rządzie PO-PSL - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchuje Waldemara Pawlaka, wicepremiera i ministra gospodarki w rządzie PO-PSL

Fot. PAP/Jacek Turczyk

Przesłuchania dotyczą m.in. kwestii funkcjonowania spółki Amber Gold jako domu składowego i przyczyn, dla których spółka ta została przez resort gospodarki wykreślona z tego rejestru w czerwcu 2010 r.

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold rozpoczęła we wtorek po południu przesłuchanie Waldemara Pawlaka – od listopada 2007 r. do listopada 2012 r. wicepremiera i ministra gospodarki w rządzie PO-PSL.

Pawlak jest drugim ze świadków, który we wtorek zostanie przesłuchany przez komisję. Wcześniej zeznania złożył b. dyrektora Departamentu Administrowania Obrotem resortu gospodarki, Jarosław Mąka. Zeznał m.in., że przekazywał Pawlakowi w 2010 r. informację na temat kontaktu z ABW w związku z Amber Gold, nie potrafił jednak dokładnie sprecyzować momentu, w którym do tego doszło.

Wtorkowe przesłuchania dotyczą m.in. kwestii funkcjonowania spółki Amber Gold jako domu składowego, a także przyczyn, dla których spółka ta została przez resort gospodarki wykreślona z tego rejestru w czerwcu 2010 r.

W sierpniu 2012 r. Pawlak informował, że w grudniu 2009 r. Amber Gold wystąpiła o wpisanie jej do rejestru domów składowych, prowadzonego przez resort. Jak mówił, zgodnie z ówczesną ustawą o domach składowych, wystarczało do tego złożenie oświadczenia o spełnianiu ustawowych warunków i przedstawienie odpowiedniego wniosku, a spółka te warunki spełniła. W efekcie na liście domów składowych Amber Gold znalazła się już na początku stycznia 2010 r.

Pawlak zaznaczał wówczas, że w ramach działającego w jego ministerstwie systemu zarządzania jakością rozpoczęto rutynowe procedury sprawdzające. Jak mówił, po przeanalizowaniu dokumentacji departament administrowania obrotem wystąpił do KNF z pytaniem, czy nie zachodzi podejrzenie wykonywania przez tę spółkę czynności bankowych, a Komisja odpowiedziała, iż podjęła odpowiednie działania, jak np. postępowanie przed prokuraturą.

Ówczesny szef MG dodawał, że jego resort wystąpił do spółki o dokumenty, w tym zaświadczenie o niekaralności prezesa Marcina P., natomiast Amber Gold odpowiedziała, że „niekarana jest Katarzyna P.”. Jak tłumaczył Pawlak, po sprawdzeniu w krajowym rejestrze karnym okazało się, że „dorobek pana Marcina P. jest imponujący”. W efekcie podjęto decyzję o zakazie prowadzenia działalności w zakresie przedsiębiorstwa składowego, a Amber Gold została wykreślona z rejestru domów składowych 22 czerwca 2010 roku.

To jest przykład, gdzie administracja zadziałała dobrze – podkreślał w 2012 r. Pawlak.

Podczas przesłuchania przed komisją w połowie grudnia 2016 r. Jarosław Gowin, który stał na czele resortu sprawiedliwości w rządzie PO-PSL, gdy wybuchła afera Amber Gold, stwierdził, że „generalnie rzecz biorąc, ws. Amber Gold polskie państwo nie zdało egzaminu”. Zaznaczył jednocześnie, że nie znaczy to, iż „wszystkie instytucje oblały ten egzamin”.

W jego ocenie co najmniej o działaniach dwóch instytucji w sprawie Amber Gold „można mówić w superlatywach”. – Mam na myśli Ministerstwo Gospodarki, w okresie kiedy ministrem gospodarki był Waldemar Pawlak – wskazywał Gowin, dodając, że drugą instytucją była Komisja Nadzoru Finansowego.

Spółka Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej oszukano w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Marcin P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a Katarzyna P. o 10. Grożą im kary do 15 lat więzienia. Proces Marcina P. i jego żony trwa przed gdańskim Sądem Okręgowym.

PAP/lk

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook