Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Piotr Kościński: Młodzi Polacy z Kazachstanu chcieliby zamieszkać w Polsce, ale boją się, że zostaną źle przyjęci

Astana, Kazachstan. Autor: Ninara, licencja: (CC BY 2.0)

W „Programie Wschodnim” gościli dziś dr Piotr Kościński i ks. Wojciech Matuszewski. Głównym tematem rozmowy była obecna sytuacja polityczna w Kazachstanie oraz losy mieszkających tam Polaków.

 

 

Dr Piotr Kościński – prezes Fundacji Joachima Lelewela powiedział, że najważniejszą postacią w Kazachstanie jest prezydent Nursułtan Nazarbajew. Ma on bardzo silną pozycję i  rządzi autorytarnie w całym kraju.

Nursułtan Nazarbajew sprawuje urząd od 1991 roku i po tak długim okresie rządzenia istnieje obawa, że gdyby nagle zmarł, Kazachstan miałby ogromny problem ze znalezieniem jego następcy.

–  Duże miasta szybko się rozwijają, ciężej żyje się na wsiach. Kazachsta stara się budować własną tożsamość. Postępuje tzw. kazachizacja. Polega ona na tym, że rdzenni mieszkańcy Kazachstanu  są szefami miast oraz właścicielami przedsiębiorstw, natomiast  przedstawiciele innych narodowości mogą być tylko ich zastępcami. Promowany jest również język kazachski. Kraj jest rządzony „silną ręką”. Jeżeli nawet zdarzają się  protesty czy lokalne demonstracje, są one bardzo szybko tłumione.

Dr Piotr Kościński zwrócił uwagę, że nawet islam jest w Kazachstanie pod kontrolą prezydenta  i istnieje obawa, że po jego śmierci może dojść w państwie do wewnętrznych sporów.

Kazachstan to również  kraj na skrzyżowaniu napięć geopolitycznych. Widać to po nowej części jego stolicy, Astany:

– W Astanie widać wpływy zarówno rosyjskie, jak i chińskie. Kazachstan może skorzystać na swoim położeniu, ale istnieje niebezpieczeństwo, że sąsiedzi będą próbowali go zdominować.

Gość „Programu Wschodniego” mówił także o tym, w jaki sposób Polacy trafili do  Kazachstanu:

– W 1936 roku po likwidacji przez bolszewików polskich instytucji w ZSRR –  polskiej autonomii na Ukrainie, polskich bibliotek, gazet itd. – władze radzieckie zdecydowały o przeprowadzeniu zakrojonej  na szeroką skalę akcji deportacyjnej Polaków z obszarów graniczących z Polską, m.in  z Żytomierszczyzny  oraz z okolic Winnicy. Wywieziono  wtedy kilkadziesiąt tysięcy polaków do Kazachstanu. Kazano im tam budować domy, zakładać całe wioski.

Ksiądz Wojciech Matuszewski opowiedział o jednej z takich  polskich wiosek w Kazachstanie. Żyje w niej obecnie około 300 osób:

– Wioska ta powstała w  1936 roku. W czasie wojny, 1941 roku panował wielki głód i ludzie modlili się o ratunek. Wtedy nastąpił tzw. cud rozmnożenia ryb – na wiosnę  42 roku, dokładnie  25 marca, na Zwiastowanie, lód zaczął topnieć  i obok wioski utworzyło się ogromne jezioro. W tym jeziorze była masa ryb – ocaliły one ludzi od głodu.  Mieszkańcy wsi zinterpretowali to jako cud,  jako odpowiedź na ich modlitwę.

Ksiądz powiedział również, że świadomość narodowa Polaków mieszkających w Kazachstanie wyraża się w ich przywiązaniu do ojczyzny:

–  Jest w nich wielki sentyment do Polski. Trudno powiedzieć, jaki procent tych ludzi mówi po polsku, ale bardzo życzliwie reagują na język polski, odpowiadają na pytania na tyle, na  ile są w stanie. Raz w tygodniu odprawiana jest msza święta w języku polskim, w której z radością uczestniczą.Widać również szacunek dla wkładu Polaków w kulturę.

Na pytanie, czy Polacy mieszkający w Kazachstanie chcą wracać do ojczyzny, ksiądz odpowiedział:

– Starsze pokolenie raczej chce zostać. Inaczej jest z młodymi.  Duży procent młodzieży myśli o Polsce – starają się o Karty Polaka, uczą się języka polskiego. Podstawowym problemem jest lęk przed tym, jak zostaną przyjęci w Polsce.

Kazachstan się wyludnia – w dużej mierze ludzie wyjeżdżają do Rosji. Może wynikać to z tego, że oglądają rosyjską telewizję i mają obraz tzw. „Rosji przyszłości”.

Kościół w Kazachstanie ma mocną pozycję. Budzi duży szacunek, jest symbolem swobody, wolności. Zdaniem księdza jest to zasługą obecnego biskupa. W Kazachstanie Kościół jest bardziej związany z tradycją, w porównaniu z Rosją, gdzie te elementy zostały „wypłukane”.

Dr Piotr Kościński, zapytany, co jego zdaniem ułatwiłoby proces repatriacji, powiedział: – Przede wszystkim trzeba stworzyć dobre ustawy. Osobom, które ubiegają się o repatriację, należy przybliżać Polskę, uczyć języka polskiego oraz uświadamiać, co może je czekać po przyjeździe do Polski.

Jako przykład dr Kościński podał działalność swojej fundacji, która wysyła książki do Kazachstanu, wyposażyła też nauczycieli  języka polskiego  w magnetofony.

Gość Radia Wnet podkreślił, że teraz bardzo dobrym narzędziem propagowania Polski, polskiego języka i kultury jest internet i dlatego  polskie organizacje powinny być dobrze wyposażone w odpowiedni sprzęt i mieć dostęp do internetu.

Fundacja dr. Piotra Kościńskiego prowadzi akcję „Internet dla Polaków w Kazachstanie”. Zapraszamy do jej wsparcia:

https://polakpomaga.pl/kampania/internet-dla-polakow-w-kazachstanie

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

JN

 

 

 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook