Referendum, które doprowadziło do odwołania prezydenta Krakowa, otworzyło nowy rozdział w polityce miasta. Trwa dyskusja nie tylko o tym, kto przejmie stery w magistracie, ale również o tym, dlaczego mieszkańcy zdecydowali się na tak zdecydowany krok.
Zdaniem Elizy Dydyńskiej-Czesak, wiceprzewodniczącej klubu radnych Kraków dla Mieszkańców, wynik głosowania należy interpretować szerzej niż jedynie jako ocenę pracy jednego samorządowca.
– Myślę, że jest to bunt przeciwko pewnemu stylowi zarządzania. Mieszkańcy bardziej interesują się tym, co dzieje się w ich miastach, chcą zmian i widzą, że często są blokowani przez partie, którym bardziej zależy na obsadzaniu swoich nominatów niż na rozwiązywaniu problemów mieszkańców – stwierdza radna.

„Zatrudniono do tej roboty znanego Bartek Cześciciela, czyli Sienkiewicza (…) to jest taki platformiany wykidajło – mó…
Oczekiwania mieszkańców Krakowa
Według radnej mieszkańcy, którzy zaangażowali się w inicjatywę referendalną, od początku wskazywali konkretne problemy wymagające rozwiązania.







![Andrij Sadowy: Głupstwo przeciwko przyszłości. Jarosław Kaczyński: [Sadowy] to oczywisty banderowiec! Spór o pamięć i polityczną moralność w świetle oszukania polskiej firmy.](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fpanel.wnet.fm%2Fwp-content%2Fuploads%2F2025%2F10%2FG4AxSMIW8AAahb5-scaled.jpeg&w=3840&q=75)
