Strefa Czystego Transportu stała się jednym z najgorętszych tematów politycznych w Małopolsce. Choć przepisy dotyczą Krakowa, emocje sięgają daleko poza granice miasta. Coraz mocniej słychać głosy sprzeciwu z Wieliczki, Niepołomic i innych gmin otaczających stolicę regionu.
– Aleksander Miszalski zrobił sobie wielu wrogów w krakowskim obwarzanku – mówi na antenie Radia Wnet Bartłomiej Krzych, radny miasta Wieliczki.
SCT podzieliła Kraków i sąsiadów
Zdaniem samorządowca mieszkańcy gmin ościennych coraz bardziej krytycznie patrzą na politykę władz Krakowa. Chodzi nie tylko o samą Strefę Czystego Transportu, ale także o rosnące koszty życia dla osób dojeżdżających do miasta.
– To nie jest tylko kwestia SCT. Mamy też wyższe ceny biletów MPK czy opłat parkingowych. Obwarzanek krakowski współżyje z Krakowem. Ludzie jeżdżą do pracy, do lekarzy. Trzeba się liczyć z sąsiadami, a nie ich dyskryminować – podkreśla Krzych.









